es_wu
06.10.05, 20:10
Jeżeli ktoś wie jak sytuacja wygląda w dolnośląskim? Chętnie bym się dowiedział...
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2955865.html
Konkurencja wjedzie na tory
Krzysztof Aładowicz 06-10-2005, ostatnia aktualizacja 06-10-2005 19:30
Kolejowe przewozy regionalne czeka rewolucja. Miejsce PKP chce zająć spółka
Rail Szczakowa do tej pory specjalizująca się w transporcie towarów. PKP
twierdzi, że jest gotowa do konkurencji
Jak się dowiedzieliśmy do kilku urzędów marszałkowskich dotarła już oferta
spółki Kolej Nadwiślańska należącej do PCC Rail Szczakowa, która zajmowała się
do tej pory przewozami towarowymi. Proponuje rozmowy na temat obsługi
lokalnych połączeń kolejowych. - Mamy już licencję na przewozy osobowe, teraz
staramy się o spełnienie innych wymogów formalnych, m.in. świadectw
bezpieczeństwa - mówi Rafał Błaszkiewicz, prezes zarządu Kolei Nadwiślańskiej.
Własny tabor i maszyniści
- Bardzo ważne jest to, czy firma będzie miała tabor. My mamy szynobusy i na
pewno nie zgodzimy się na to, by im je wynajmować. Jeżeli jednak oferta będzie
ciekawa, to niczego nie wykluczam - mówi Waldemar Achramowicz, marszałek
województwa kujawsko-pomorskiego.
- Chcemy kupić używane autobusy szynowe, które pozwolą nam na rozpoczęcie
działalności, a później będziemy sprzęt unowocześniać - odpowiada Błaszkiewicz.
Kolej Nadwiślańska jest zainteresowana regionami, gdzie może liczyć na
zaplecze techniczne, dzięki któremu pociągi można byłoby sprzątać, dokonywać
drobnych napraw itd.
Spółka nie chce, by jej pociągi prowadzili maszyniści PKP. - Mamy swoich, a
jak będzie ich za mało - znajdziemy kolejnych - zapowiada Błaszkiewicz.
PKP:Poradzimy sobie na rynku
Marszałkowie województw, którzy są organizatorami regionalnych przewozów
pasażerskich narzekają na PKP Przewozy Regionalne, które do tej pory nie
doczekały się większej konkurencji. Twierdzą, że rozliczenia z PKP nie są
jasne, rachunki za wykonywaną pracę zawyżone, a rozmowy z władzami trudne.
- Dlatego Rail Szczakowa ma spore szanse na powodzenie - przewiduje Piotr
Rachwalski, prezes Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei. - Jeżeli zaproponuje
niższą cenę za usługi, co w polskich warunkach nie powinno być trudne, to
znajdzie dla siebie rynek. PKP miało do tej pory jeden pomysł na ograniczenie
kosztów. Likwidowało połączenia i mówiło, że to ma uzasadnienie ekonomiczne.
Jednak wraz ze spadkiem liczby linii kolejowych, ciągle wzrastały oczekiwania
finansowe. Samorządy się na to godziły, ale teraz chyba zauważyły tę chorą
sytuację i szukają nowych rozwiązań.
A jak na pojawienie się konkurenta reaguje PKP? - Oczywiście, że liczymy się z
konkurencją i powoli się do niej przygotowujemy - mówi Leszek Ruta, prezes PKP
Przewozy Regionalne. - Inwestujemy w tabor, staramy się na niego o pieniądze
unijne, firma jest coraz lepiej zarządzana.
Ruta podkreśla, że dziś na rynku nikt nie dorównuje PKP PR pod względem ilości
taboru i innym firmom będzie trudno zaspokoić potrzeby przewozowe. - Jeżeli
samorządy będą organizowały uczciwe przetargi na obsługę linii, poradzimy
sobie - dodaje.
Samorządy kręcą nosem
Tymczasem samorządy coraz bardziej denerwują się na poczynania Przewozów
Regionalnych. Przykładem jest województwo zachodniopomorskie.
Na początku października PKP zamierzało skrócić trasę pociągu ze Szczecina do
Kostrzyna, bo jego zdaniem jeździło w nim zbyt mało podróżnych. Urząd
marszałkowski twierdził, że PKP zaniża te wyliczenia.
W poniedziałek pociąg nie wyjechał na trasę, a to wywołało natychmiastowy
protest okolicznych mieszkańców, którzy zablokowali tory. Podziałało i już
następnego dnia pociąg kursował normalnie.
Całe zdarzenie jednak zdenerwowało wicemarszałka Zachodniopomorskiego Henryka
Rupnika. - PKP chce zrzucić pełną odpowiedzialność i koszty na samorząd. To,
co oni wyprawiają, to gra o pieniądze, żeby jak najwięcej ich wziąć od
samorządu. Dość tego - stwierdził. Zdecydował się rozmawiać z Koleją Nadwiślańską.
Na razie nie wiadomo, kiedy nowa firma mogłaby zacząć wozić pasażerów. Prezes
Błaszkiewicz twierdzi, że do czasu uruchomienia nowych połączeń może minąć
rok. Tyle czasu potrzeba na rozmowy, negocjacje, rozstrzygnięcie przetargów i
podpisanie umów.
RAMKA 1
PCC Rail Szczakowa to największa w kraju odkrywkowa kopalnia piasku. Prowadzi
również przewozy kolejowe i dzisiaj to jeden z największych polskich
przewoźników. W 2004 r. jej przychody ze sprzedaży netto osiągnęły 168 mln zł,
a tylko w II kwartale tego roku przewiozła 2 mln 310 ton towarów - m.in.
węgla, piasku, artykułów chemicznych itd. Firma ma 50 lokomotyw, ponad tysiąc
wagonów towarowych, 13 bocznic i ponad 150 km torów. Dla uruchomienia połączeń
pasażerskich utworzyła spółkę Koleje Nadwiślańskie.
RAMKA 2
Kto wozi ludzi w regionach?
PKP Przewozy Regionalne prowadzą przewozy na lokalnych trasach niemal w całym
kraju. Samorządy podpisują z tą firmą umowy, bo nie mają wielkiego wyboru.
Próby powoływania spółek samorządowych, które prowadziłyby przewozy,
najczęściej kończyły się klęską z powodu silnego oporu związków zawodowych.
Udało się to jedynie w województwie mazowieckim, gdzie powstała spółka Koleje
Mazowieckie. 51 proc. udziałów ma w niej województwo, a 49 proc. PKP PR. W
Trójmieście większość przewozów realizuje Szybka Kolej Miejska należąca do PKP
PR i przygotowująca się do prywatyzacji. Ten proces przeszła już Warszawska
Kolej Samorządowa, która z rąk PKP trafiła do konsorcjum samorządów gminnych.
W bólach w stolicy rodzi się również należąca do miasta SKM.