Gość: anonim
IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl
09.10.05, 15:31
Witam, dzisiaj rano miałem pewien incydent, otóż na skrzyżowaniu jedności z kilińskiego, zaczepił mnie cygan (niski lecz napakowany) i zaczą mówić, że pobili go skinheadzi, był na policji lecz oni nie chcieli mu pomóc, powiedział także, że jest "wkur*****, lecz niechce bić polaków" i żebym "porzyczył" mu 2zł bo mu brakuje. Jako, że mam 17lat ale gościu był niższy o demnie o głowe, to byłem w miare pewny siebie. Powiedziałem, że niemam (chociaż w drugiej ręce miałem reklamówke z zakupami) Po tym incydencie doszedłem do wniąsku, że może i skinheadzi robią to, czego policja niema odwagi robić...
Jak pomyśle sobie, że taki cygan pójdzie później do jakiegoś dzieciaka, grożądż mu-bo inaczej tego nazwać nie można, to trace resztki tolerancji wobec nich.