wielki_czarownik 12.10.05, 21:26 Teraz to Maciuś powinien przez resztę życia oddawać temu małemu 3/4 swoich dochodów! Tak powinno być! Howgh! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ked Maciuś nie jest głupi... IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 12.10.05, 21:38 da pieniądze tuż przed rozprawą, żeby dizadkowie byli wdizęczni i nie sprawiali trudności w sądzie ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lae Re: Maciuś nie jest głupi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 23:40 Albo i nic nie da ponieważ stwierdzą u niego "pomroczność jasną" albo inną formę religijnego uniesienia (przypominam że ukrywał się w grupie pielgrzymkowej) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Maciuś nie jest głupi... IP: *.magma-net.pl 13.10.05, 09:38 A mamusia bandyty uczy jeszcze na uniewersytecie i dalej sprawuje kierownicze stanowisko?? Jesli tak to kiedy ma zajęcia bo można byłoby się na nie wybrać i uświadomić studentów (w większości spoza Wrocławia) jaki "autorytet" ich uczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bartek Re: Maciuś nie jest głupi... IP: 5.5R* / *.nokia.com 13.10.05, 10:27 chory jestes Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Maciuś nie jest głupi... IP: *.magma-net.pl 13.10.05, 11:23 Jestem całkiem zdrowy w przeciwieństwie do tych co bronią rodziny mordercy. Oni muszą odczuć, że wychowali bandytę. Poza tym jak może uczyć i wychowywać ktoś kto nie jest w stanie wychować własnego dziecka?? To tak jakby złodziej potępiał kradzieże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: Maciuś nie jest głupi... IP: 5.5R* / *.nokia.com 13.10.05, 16:30 Przeczytaj sobie co znaczy "morderca" w slowniku dziesięć razy a potem pomawiaj ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Z. Re: Po wypadkach na ulicy Pilczyckiej IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.10.05, 09:59 Tak to niestety jest, że ludzie są mocni w gębie. Gdy przychodzi do czynów, brak im jakoś odpowiedniej determinacji. Co prawda, może i zgodnie z ogólnie przyjętą moralnością wypadałoby dać jakieś pieniądze swojej ofierze, ale jest tyle ważnych celów: budowa nowego domu, wymiana samochodu na lepszy, zimowa wycieczka na Teneryfę itd. itp. Nie ma co liczyć na moralność u ludzi, którzy zdecydowali się sprofanować uczucia religijne innych ludzi, ukrywając syna-przestępcę w grupie pielgrzymów. Przyzwoitych zachowań należy tych ludzi nauczyć - taka jest rola sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fryzjer Re: Po wypadkach na ulicy Pilczyckiej IP: *.kom / *.kom-net.pl 13.10.05, 18:57 I tak sqrwysyna uniewinnia, bo ma starych postawionych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brygida Re: Po wypadkach na ulicy Pilczyckiej IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 13.10.05, 19:55 To bardzo niesprawiedliwe, co piszecie, to jest tragedia dla obu rodzin. Jak można tak pisać, przeciez nikt nie wie jak bardzo rodzina Marcina i on sam przeżywaja tę tragedie - chciałbyś życ ze świadomością, że przez Ciebie zginął człowiek ?! Chciałabym, by ludzie mieli więcej mołosierdzia dla innych, przecież Jan Paweł II wybaczył swojemu zamachowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Z. Re: Po wypadkach na ulicy Pilczyckiej IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 13.10.05, 22:28 Uważam siebie za człowieka moralnego i sprawiedliwego, a przy tym humanistę. Jestem przeciwnikiem kary śmierci i zwolennikiem stopniowego łagodzenia sankcji karnych przy równoczesnym zwiększaniu terapeutycznych funkcji kary. Oczywiście, że rodzina zabitej kobiery może wybaczyć temu młodemu człowiekowi. Ale musi on ponieść odpowiedzialność za swój czyn. Na razie wiemy, że przy pomocy swojej rodziny usiłował uniknąć odpowiedzialności, co jest poważną okolicznością obciążającą. Dlatego właśnie sąd powinien wymierzyć mu karę w górnej granicy przedziału kar. Ze względu na duże rozpowszechnienie niedozwolonych zachowań tego typu kara taka będzie miała również funkcję odstraszającą. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Pawle 13.10.05, 22:35 Poczytaj sobie o ostatnich 2-3 dziesięcioleciach więziennictwa w Skandynawii. A potem o więziennictwie w Texasie. Niestety okazuje się, że odsetek recydywistów w Skandynawii gdzie usiłowano ludzi resocjalizować nie zmniejszył się tak jak w Texasie gdzie zaostrzano warunki odbywania kar. W zasadzie wcale się nie zmniejszył. Odpowiedz Link Zgłoś
kklement BUHAHAHA, POCZYTAJCIE TEGO BŁAZNA 22.10.05, 17:12 Gość portalu: Paweł Z. napisał(a): > Uważam siebie za człowieka moralnego i sprawiedliwego, a przy tym humanistę. Cóż, ja natomiast uważam cię za tępego, nadętego do granic możliwości błazna, chamem podszytego. Za śmiecia, który najpierw ciska obelgi i oszczerstwa, a potem pisze: "nie mogę podać dowodów na poparcie swojej tezy, bo z przedmówcą nie będę rozmawiać, bo jest niekulturalny". Nie ma sensu traktować cię kulturalnie, bubku. Za to będę recenzować twoje pretensjonalne wypociny i regularnie przypominać innym forumowiczom, z kim mają do czynienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cookie Re: BUHAHAHA, POCZYTAJCIE TEGO BŁAZNA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.10.05, 21:32 kklement napisał: > Cóż, ja natomiast uważam cię za tępego, nadętego do granic możliwości błazna, Zrobiłeś literówkę. Zamiast "cię" powinno być "się". Bądź uprzejmy przeczytać najpierw dokładnie posty, na które odpowiadasz, a następnie zacytuj akapity, do których chciałbyś się ustosunkować. Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: BUHAHAHA, POCZYTAJCIE TEGO BŁAZNA 22.10.05, 21:58 Pawełek wie, o czym mówię. Pierwszy popis hipokryzji dał jakiś czas temu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=29186553&a=29188055 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=29186553&a=29220936 Ale naraził mi się rzucając hasło a la Lenin, że ludzie bogaci to złodzieje, odmawiając jednocześnie uzasadnienia tej kalumnii - niestety, cały wątek został dziś wycięty, chyba z powodu ciszy wyborczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cookie Re: BUHAHAHA, POCZYTAJCIE TEGO BŁAZNA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.10.05, 08:18 Dzięki za linki. Trochę mi rozjaśniły subtelności w różnicy zdań między Wami. Ten wątek, w którym piszemy, i w którym oceniasz całokształt osobowości swojego przedmówcy, nie ma nic wspólnego z wyborami i z dylmatem iść-nie iść głosować. Wydaje mi się więc, że wypadałoby odnosić się do konkretnych wypowiedzi w tym wątku, a nie do cech charakteru ich autora wynikającego z postów na zupełnie inny temat. Pozdrawiam i mam nadzieję, że niezależnie od wyniku wyborów poziom agresji na tym forum wróci do poziomu sprzed kilku miesięcy. PS. Ja idę głosować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jekdok A kimżeż jesteś ty, gąsko klementynko??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 11:49 Najlepszą egzemplifikacją degrengolady przedstawicieli najbardziej kiedyś poważanych profesji? Poziomem ekspresji, argumentacji i emocji bardziej przypominający obrzucających sie błotem gimnazjalistów i to z pośledniego gimnazjum (kiedyś przeglądałem taki "gimnazjalny" wątek więc mam pewną skale porównawczą) niż czołowego analityka na jakiego usiłujesz nieudolnie pozować. Nie mam długiego stażu na Forum bo nie odczuwałem potrzeby bywania tutaj gdy abonowałem papierowe wydanie GW, ale gdy przy okazji lektury wydania internetowego tu trafiłem, dość szybko zostałem zniechęcony przez podobne tobie nieszczęścia, które jak sobie nie pobluzgają, nie przylepią komuś łatki i nie sponiewierają inaczej myślących (czy w ogóle myślących a nie tokujących - słyszałeś cos o głuszcach?) stają się pewnie ofiarą frigiditas. Jako nowicjusz ze zdumieniem przyglądałem się wulgarnym, ordynarnym lub w najlepszym razie prostackim pyskówkom mającym sie nijak do cytowanych czasem w gazecie wypowiedzi forumowiczów. Gdy zorientowałem się, że mający problemy z własnymi emocjami prześladowca innego forumowicza jest lekarzem i do tego psychiatrą byłem zdegustowany ale nie przeżyłem wstrząsu. W końcu mówi się, że szewc bez butów chodzi, a pomijając różne obiegowe opinie o psychiatrach za miarodajny uważam taki cytacik z powiastki "Doktorzy" niejakiego Ericha Segala: "...sam fakt, że chcesz udzielac innym mądrych porad, jest formą samoobrony. Przyznaj, boisz sie spojrzeć we własne wnętrze i zobaczyc co sie tam dzieje. (...) wybór specjalizacji jest często odbiciem potrzeb samego lekarza." Kiedyś gdy jeszcze czytywałem twe "uczone analizy" napisałem, że piszesz dla śmichu, ale muszę grzmotnąć się w piersi - po częsci się myliłem a po części kłamałem. Tylko niektóre kaczany były śmieszne, ale duża część (oczywiście nie wszystko) "tfurczości" była żałosna i obrzydliwa. Ostatecznie straciłem zainteresowanie tymi żałosnymi wyskokami (będącymi pewnie jakąś formą odreagowania trudów zawodu), "recenzencie" z bożej łaski i własnej nominacji, po takim śmisznym wątku z materacykiem, w którym we właściwy sobie chamski sposób przeczołgałeś życzliwą ci kobietę podpisaną bodajże FeminaSapiens odpisując (pamiętasz pajacyku?) "jak femina to nie sapiens". Miałem szczęście pobierać nauki w szkołach, które jeszcze uczyły a nie zajmowały się pobieraniem czesnego i produkcją papirów (oraz m.in. niedowarzonych psychiatrów, publikujących na forum dysertacje i "głębokie przemyślenia") i może dlatego nie uważam kobiet za istoty gorszego gatunku, takoż homoseksualistów a nawet (o zgrozo) psychiatrów en bloc, bo nie straciłem szacunku do wszystkich lekarzy (choć faktem jestem, że nie miałem żadnego kontaktu z psychiatrami i nie znam zadnego osobiście) mimo różnych jednostkowych doświadczeń i istnienia takich egzemplarzy jak kklement. Kiedyś zdumiony nieposkromioną potrzebą dorosłego, zdawałoby sie, człeczyny pracowitego tworzenia "dossier" (już wiem skąd takie zamiłowanie do teczek) z cytatami adwersarza zażartowałem "medice cura te ipsum", ale widzę, że tu sprawa chyba jest poważniejsza i bez konsultacji z jakimś dobrym psychiatrą (chyba jeszcze paru zostało) sie nie obejdzie. Wprawdzie jestem laikiem w tej dziedzinie, ale zdaje mi się, że jest jakąś anomalią potrzeba posiadania wroga (czy ofiary?) na której koncentruje się agresję i z prześladowań której czyni się misję dziejową - jak nie Ditran to Murmyło, teraz padło na skądinąd sympatycznego Pawła Z., na mnie też - nieskromnie wspomnę - próbowałeś się powyżywać, ale - daremny trud - mnie nie jesteś w stanie obrazić, choćbyś sie zapluł jak kaczor Donald jedzący gorącą kaszkę ;-). Wspominam o nim jako bliskim ci wzorcu osobowym bo wątpię czy inaczej zrozumiesz wreszcie to co próbował ci uświadomić Paweł Z. - dlaczego niektórzy szanujący się polemiści nie odpowiadaja na twe zaczepki czy wypracowania. O ile pamiętam ustawiczne walki Donalda z wiewiórkami czy własnymi siostrzeńcami to rzadko kiedy budził sympatię nie tylko ze względu na metody postępowania. I jeśli zobaczysz, że w tłumie ludzie się od kogoś odsuwają to niekoniecznie dlatego, że darzą go nadzwyczajnym szacunkiem. Być może niedługo pozostaną ci na "placu boju" wyłącznie gimnazjaliści, z którymi tak ffffajnie się dyskutuje o wydalniczych funkcjach i częściach organizmu a przy okazji można też wspomnieć o mamusi lub o zalecanej diecie. Nie wysilaj się na ripostę bo nie zamierzam z tobą polemizować i jak dotąd udawało mi się nie dostrzegać lub ignorować "prawdy objawione" jakich łaskawie udzielałeś motłochowi z wyżyn swojego intelektu małego Kazia, który tyle wie co zje. Ale skoro zamierzasz recenzować cudze, już nie tylko posty, ale postawy to spróbuj sobie uświadomić jak sam możesz być postrzegany. Być może z braku inwektyw i wulgaryzmów będzie ci ciężko przez tę pisaninę przebrnąć, zwłaszcza, że zdaje się czytujesz posty liczące więcej niż pięć linijek na raty ale może jak kilka razy przeczytasz to może coś tam zaświta. A poza wszystkim wolę rowerową przejażdżkę z żoną i psem niż przesiadywanie przed komputerem. PS. pozwoliłem sobie na małą deformację twego nicka zainspirowany twoim "tfurczym" podejściem do cudzych nazwisk osób, które wydają ci się godne pogardy. Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Ot, cały jekdok ... 23.10.05, 16:26 Dokładnie tak, jak zwykle, niestety: - kuriozalny przerost barokowej formy nad treścią - cała tyrada skierowana dokładnie w 100% ad personam, z wycieczkami pod adresem mojego zawodu włącznie - nigdzie i u nikogo - może poza stadionowymi chuliganami - w takiej skali nie spotykana gigantyczna porcja nienawiści i pogardy - obłuda i megalomania Nie dziwię się, że o Pawle Z. pisze "skądinąd sympatyczny". Wiele ich łączy: obłudna, świętoszkowata postawa, używanie oszczerstw i taktyka "pluj i uciekaj". Różnica polega na tym, że Paweł Z. przynajmiej o czymś poza przywarami bliźnich jest w stanie napisać, a do pewnego momentu potrafi nawet dyskutować - a dokładnie do momentu, w którym musiałby wytłumaczyć, na jakiej podstawie nazywa złodziejami lepiej sytuowanych obywateli. Natomiast jekdok poza opluwaniem mnie ( powoli do tego jego brzydkiego zwyczaju przywykam ) NIGDY, jeśli mnie pamięć nie myli, nie podjął się JAKIEJKOLWIEK MERYTORYCZNEJ oceny wypowiadanych przeze mnie treści czy poglądów. Nigdy nie powiedział: "nie, nie zgadzam się, uważam że jest inaczej" ( choć w jego wykonaniu zajęłoby to pewnie pół strony ). Szanownym forumowiczom pozostawiam ocenę postaw i uczciwości autorów obu postów o "gąsce klementynce". Ja natomiast będę korzystać w dalszym ciągu z wolności słowa, jaka mi przysługuje, w stylu, jaki uznam za - w danej sytuacji - za adekwatny. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru ! kklement Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Po wypadkach na ulicy Pilczyckiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 07:11 Trzeba jednak o tym pamietać, że zamachowiec na Jana Pawła II swoje w więzieniu włoskim odsiedział i że ani Watykan, ani Papież osobiście nie wnioskowali o jego przedterminowe zwolnienie z więzienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czy ? Re: Po wypadkach na ulicy Pilczyckiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 16:50 Czy "mac" to red. Maciejewski, który dał popis w dzisiejszej GW? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czy? Re: Po wypadkach na ulicy Pilczyckiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 20:57 ??? Odpowiedz Link Zgłoś