illusion
20.09.02, 15:46
Facet mial miec kontrole skarbowa, a jak kazdy troche
krecil przy zeznaniach. Nie wiedzial jak sie ubrac na ta okazje,
poszedl wiec po rade do znajomego doradcy podatkowego. Ten bez namyslu
kazal mu sie ubrac jak ostatni kloszard, zeby inspektor
wiedzial, ze faktycznie ma do czynienia z nedzarzem. Facet nie
uwierzyl za bardzo i poszedl jeszcze do znajomego adwokata.
Ten kazal mu sie ubrac jak najlepiej, zeby inspektor
traktowal go powaznie. Strapiony, z metlikiem w glowie poszedl po rade
do rabina. Ten wysluchal go spokojnie i mowi:
- Tak jak mowisz, przypomina mi sie pewna historia
kobiety, ktora nie wiedziala jak sie ubrac na noc poslubna.
Matka kazala jej wlozyc dluga, gruba koszule nocna,
a kolezanka super seksowny komplecik...
- A co to ma wspolnego ze mna?! - pyta sie facet.
- Niewazne jak sie ubierzesz - i tak cie wyr...chają!! :-)