Gość: Minleye
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.10.05, 21:18
organizacja przyjęć w Vincencie na ul. Ruskiej zakrawa na kpiny! Tak było
przynajmniej w naszym wypadku. Organizowaliśmy w tej restauracji przyjęcie
weselne i srodze się zawiedliśmy, a słowo skandal nie opisuje do końca tego
co nam tam "zgotowali". Po pierwsze przyjęcie na 36 osób obsługiwał jeden, a
w porywach dwóch, kelnerów. Byli wyjątkowo niesympatyczni i nieprofesjonalni.
Szczytem bezczelności było np. zabieranie dosłownie z przed nosa talerzy z
jedzeniem, oraz widok jednego z kelnerów, który miał na policzku rozmazany
kawałek naszego tortu weselnego i coś przeżuwał w ustach, kiedy dwóm gościom
po prostu go zabrakło! Jedzenie owszem - było smaczne, ale podane w bardzo
małej ilości - przystawka była tak skąpa, że właściwie przypominała
dekorację, a zupa i główne danie również nie było zbyt obfite i niestety nie
zostało podane na gorąco. Zawiodła również oprawa muzyczna - chcieliśmy
puszczać muzykę z własnych płyt, ale głośniki w sali strasznie trzeszczały i
nie mogliśmy się doprosić o ich naprawienie. Owoce, które podano na stół
wyglądały tragicznie - może i prezentowały się ładnie, ale tam były prawie
same skóry!! Równie przerażający co organizacja przyjęcia był końcowy
rachunek - dowiedzieliśmy się z niego m. in.,że dwa torty - złożone
praktycznie z samego biszkoptu i kremu kosztowały nas... 550 zł! (sic!) I nie
omieszkam wspomnieć, że jeden z gości znalazł w nim wielki kawałek
zwykłego... jabłka. ostatecznie po negocjacjach zapłaciliśmy o 10% mniej, ale
to i tak nie jest żadna rekompensata za zepsuty wieczór i to jak wypadliśmy w
oczach zaproszonych gości. Tej restauracji zdecydowanie NIE POLECAMY.