Gość: :(
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.11.05, 13:19
Nie byłam dla niego dobra przez ten rok, ... ale było 6 wspaniałych lat
poprzednio... wiem, że popełniłam wiele błędów, on przeciez też...Powiedział,
że chce przemysleć i poukładać sobie wszystko, jest nadzieja dla nas, ale
widze, że nie wierzy w moje zapewnienia, że sie zmieniłam, że
zrozumiałam...że mysli, że jak zawsze skończy się na obietniach. A ja po raz
pierwszy w życiu poczułam, że mogę go stracić (może juz straciłam), i
zrozumiałam, że go kocham, że to nie sentyment mnie przy nim trzymał tyle lat
tylko piekne prawdziwe i pierwsze uczucie. Jak mu udowodnić? Powiedział, że
mam czekać, a ja wariuję, tesknie, co zrobić żeby chociaż przez chwile nie
mysleć? Nie mówcie tylko, że spotkac sie z przyjaciółmi, oni sa ze mną ale
wiedza równie dobrze jak ja, że zasłuzyłam sobie na to, pocieszaja, że wróci,
dac mu czas, a ja wiem, że czas działa na moją niekorzyść...
co robić? jak mu udowodnić? Ja naprawde zasługuje na szansę, wiem to...