Gość: Diana
IP: *.magma-net.pl
05.10.02, 23:34
Trudno uwierzyć, że ADAM HICZUK wieloletni przewodniczący wrocławskiej Unii
Pracy tak nagle związał swój los z WŁADYSŁAWEM FRASYNIUKIEM. Jestem pewna, że
artykuł K. Górowicz jest niepełny. Na pewno Hiczukowi tak bardzo nie zależało
na kandydowaniu w okręgu nr 8, żeby rozstawać się z UP. Uważam, że
sprawa "kandydowania" jest tylko przykrywką jego odejścia z szeregów Unii
Pracy. Od dwóch lat głośno mówiło się w szeregach UP o narastającym
konflikcie z Marianem Lewickim i Mariuszem Putem, którzy nie tolerowali
żadnych uwag pod ich adresem. Przecież na polecenie Lewickiego Mariusz Put
przekazał do Urzędu Miasta Wrocławia lokal Unii Pracy na Pl. Solnym BEZ
POINFORMOWANIA O TYM JEJ PRZEWODNICZĄCEGO - ADAMA HICZUKA! Również działacze
SLD (w tym SLD-owscy parlamentarzyści!) ostro atakowali - czy mógł mieć tego
dość?
Adam Hiczuk odszedł, ale czy wstąpi do Unii Wolności? Zobaczymy.
Na pewno będzie lojalny i sumienny względem nowych kolegów.
Przyznaję, że w Unii Pracy będzie go brakowało!