Sprawa szpitala im.Rydygiera

07.10.02, 11:52
Witajcie,
Na tle postów dotyczących kondycji słuzby zdrowia nasuwają mi się pewne
spostrzeżenia.Dlaczego wszelkie procesy dziejące sie w tym szpitalu są owiane
mgłą tajemnicy. Jest cały szereg pytan na które nikt nie zna lub udaje że nie
zna odpowiedzi:
1. Czy wreszcie zapadła decyzja o upadłości czy nie?
2. Jeśli tak to kiedy nastapi rozpirzenie szpitala?
3. Kto i gdzie pójdzie pracować (chirurgia, ortopedia?
4. Jesli nie to kto i jak zamierza restrukturyzować szpital?
5. Na jakim etapie jest przejęcie części od ul.Rydygiera przez zakonnice?
6. Czy gmina zamierza inwestować w szpital miejski i gdzie (Złotniki)?
Moze ktos wreszcie oświeci mnie i innych zainteresowanych.
Pozdrawiam

    • Gość: duzY Znaczy budynek szpitala IP: *.dtvk.tpnet.pl 07.10.02, 16:49
      został kiedyś siostrzyczkom zabrany? Ale to one bardziej chyba Klosterfrau są
      niż zakonnice? A może kondycje szpitala się pod to przekazanie kształtuje (jak
      swego czasu w Warszawce z jednym szpitalem).
    • Gość: azja Re: Sprawa szpitala im.Rydygiera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.02, 16:45
      dzisiaj zapadła decyzja NSA , że likwidacja szpitala rydygiera trwająca od
      września 2001 jest nielegalna. dla pracowników oznacza to dwie rzeczy: po
      pierwsze że mają miejsca pracy, po drugie , że nie dostaną już nigdy żadnych
      wypłat, bo pomimo że nie wolno komornikowi zagarniać pensji pracownków on to
      robi od wielu miesięcy. jeśli pracownikom przestanie się płacić, nie będą w
      stanie dalej pracować i szpital sam się zlikwiduje ekonomicznie. i o to chyba
      decydentom ( tym wszystkim marszałkom i radnym sejmiku ) chodzi.
      jeśli chodzi o sprawy przekazania szpitala zakonnicom , to nic pracownikom o
      tym nie wiadomo. podobno siostry nie chcą przejmować bbudynków dopóki sa one
      szpitalem i służą lokalnej społeczności. natomiast istnieją pewne plany
      zrobienia tu zakładu opieki długoterminowej , a to jak juz kiedyś pisałam może
      być pozytywną inicjatywą w mieście , gdzie takich instytucji brakuje
      • Gość: duzY A czy to nie obłuda? IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.10.02, 16:50
        "... siostry nie chcą przejmować budynków dopóki sa one szpitalem i służą
        lokalnej społeczności." Czyli jak kots inny szpital wypieprzy z budynków to
        one wtedy ewentualnie zainteresuja się. Z PR piatka.
        • Gość: lesiop Re: A czy to nie obłuda? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.02, 11:36
          Tak do końca to nie wiadomo czy ktoś wypieprzy szpital z tego obiektu. Podobno
          siostry otrzymaja od gminy ekwiwalent w innej części miasta (czy aby nie
          osławione XIV lo). Natomiast hipokryzją jest utworzenie na bazie szpitala,
          który tonie w długach bo pożarł kupe szmalu na remonty, prywatnej czy quasi
          prywatnej działalności pewnej kliki za smieszne pieniądze, w imię tzw. wyższej
          użyteczności. Jeżeli ktos chce otworzyc taką placówke - prosze bardzo jest tyle
          lokalizacji poza centrum miasta, dlaczego akurat tu gdzie jest cała
          infrastruktura szpitalna. Rozumiem opiekę paliatywną czy hospicjum, ale nie
          placowkę, która nie wymaga takiego zaplecza jakim jest np. sala operacyjna czy
          izba przyjęć.
          Nawiasem mówiąc działalność Domu Opieki (dawniej Domu Starców vel Domu
          Spokojnej Starości)polega głównie na drenażu kieszeni starszych, samotnych
          ludzi, za mizernej jakości usługi vide Dom Kombatanta - Milicz.
          Co do ewentualnego zatrudnienia personelu to może być mowa o nielicznych
          pielegniarkach związanych z ową kliką, pozostałe osoby dostaną kopa.
          To tyle. Pozdrawiam i czekam na rozwój wypadków.
      • Gość: lesiop Re: Sprawa szpitala im.Rydygiera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.02, 11:46
        Gość portalu: azja napisał(a):

        > po drugie , że nie dostaną już nigdy żadnych
        > wypłat, bo pomimo że nie wolno komornikowi zagarniać pensji pracownków on to
        > robi od wielu miesięcy. jeśli pracownikom przestanie się płacić, nie będą w
        > stanie dalej pracować i szpital sam się zlikwiduje ekonomicznie

        Witam,
        O ile wiem komornik zajmuje wynagrodzenia z powodu zaległości zusowskich. Jakiś
        mądry decydent postanowił bowiem dać pielęgniarkom (po sławnym strajku)podwyżkę
        kosztem składek na ZUS. Może sie mylę ale takie mam informacje. Co do zaległych
        i bieżących wypłat to dajmy szansę nowemu samorządowi niech sie wykaże. Swoją
        drogą jak to przeżyć bez forsy.
        Pozdrawiam
        • Gość: azja Re: Sprawa szpitala im.Rydygiera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.02, 18:15
          Gość portalu: lesiop napisał(a):

          > Gość portalu: azja napisał(a):
          >
          > > po drugie , że nie dostaną już nigdy żadnych
          > > wypłat, bo pomimo że nie wolno komornikowi zagarniać pensji pracownków on
          > to
          > > robi od wielu miesięcy. jeśli pracownikom przestanie się płacić, nie będą
          > w
          > > stanie dalej pracować i szpital sam się zlikwiduje ekonomicznie
          >
          > Witam,
          > O ile wiem komornik zajmuje wynagrodzenia z powodu zaległości zusowskich.
          Jakiś
          >
          > mądry decydent postanowił bowiem dać pielęgniarkom (po sławnym strajku)
          podwyżkę
          >
          > kosztem składek na ZUS. Może sie mylę ale takie mam informacje. Co do
          zaległych
          >
          > i bieżących wypłat to dajmy szansę nowemu samorządowi niech sie wykaże. Swoją
          > drogą jak to przeżyć bez forsy.
          > Pozdrawiam



          święte słowa.
          • Gość: lesiop Re: Sprawa szpitala im.Rydygiera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.02, 15:12
            Witam,
            I jak tam sytuacja w szpitalu. Jakoś cicho w tej materii - czyżby wypłacili
            kasę? Mysle że przed wyborami nie ma szansy na jakieś rozstrzygnięcia i obym
            był złym prorokiem.
            Pozdrawiam
            • Gość: azja Re: Sprawa szpitala im.Rydygiera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.10.02, 17:28
              Gość portalu: lesiop napisał(a):

              > Witam,
              > I jak tam sytuacja w szpitalu. Jakoś cicho w tej materii - czyżby wypłacili
              > kasę? Mysle że przed wyborami nie ma szansy na jakieś rozstrzygnięcia i obym
              > był złym prorokiem.
              > Pozdrawiam

              nie, oczywiście , że nie ma kasy i nie bedzie. zdaje się, że bankructwo potrwa
              jeszcze tylko chwilę- nie ma kasy na działalność bieżącą a o poborach , boje
              się, że nigdy nie usłyszymy. trudno pracować bez nadziei na wypłaty i zmęczeni
              ludzie w końcu zaczną odchodzić. sam smutek..
              • Gość: lesiop Re: Sprawa szpitala im.Rydygiera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.10.02, 11:56
                Witam,
                Wraca temat szpitala. Niestety, nie pomyliłem się - do wyborów nic się nie
                zmieni. Drąg nie ruszy g..na bo śmierdzi, a nowego decydenta jeszcze niet.
                Uważam, że głodówka nic nie da, szkoda tylko głodujących. Jest to typowy
                falstart. Trzeba to było zrobić wcześniej (przed postanowieniem sądu), albo
                poczekac do powyborów. Teraz będą Was mamić obietnicami bez pokrycia, tak jak
                ludzi z psychiatryka, z tym że oni niczego nie tracą (szczególnie zdrowia).
                A w ogóle to bierzcie z nich przykład - strajk okupacyjny to jest broń przed
                którą uklęknie nawet imć pan marszałek. Wystawcie tylko za burte osoby warzące
                własne piwo np "gruba" i "rysio", bo inaczej sprzedadzą Was przy pierwszej
                okazji sami spadając na "cztery łapy". Najlepiej całą dyrekcję na czas strajku
                won za bramę.
                Jeżeli sami sie nie potraficie obronić to nikt Wam nie pomoże. Lecz jeśli ruszy
                pierwszy kamyk (a ruszył psychiatryk)to spadnie cała lawina. Oby...
                Społeczeństwo Wam wybaczy i zrozumie. To pewne.
    • lesiop Re: Sprawa szpitala im.Rydygiera 15.10.02, 11:47
      Witajcie,
      z uporem drążę temat mimo braku odzewu, ale poruszył mnie dzisiejszy artykuł w
      GWr nt. odpraw dla pracowników szpitali gdzie cytuję:
      >...Pisaliśmy już, że Regionalny Komitet Sterujący (w jego skład wchodzą ?
      >przedstawiciele różnych ugrupowań politycznych, akademii medycznej i związków
      >zawodowych) rozdzielił 2,8 mln zł, które przeznaczono na program naprawczy
      >dolnośląskiej służby zdrowia. Aż 2,4 mln z tej sumy dostanie Szpital
      >Wojewódzki w Legnicy (gdzie do końca tego roku zwolnionych zostanie 570 osób),
      >a 400 tys. zł wrocławski szpital im. Rydygiera...
      >...Tylko w ten sposób uratujemy dolnośląskie szpitale - twierdzi Igor
      >Wolniakowski, dyrektor wydziału zdrowia w urzędzie marszałkowskim. Likwidacja
      >ok. 4500 łóżek szpitalnych to, zdaniem np. pielęgniarek, zwolnienie nawet 7000
      >pracowników. W urzędzie marszałkowskim zapewniono nas, że zwolnionych zostanie
      >mniej osób. Bez względu na to, dyrektorzy będą musieli wypłacić odprawy. - Na
      >odprawy dla około 40 osób potrzebuję 200 tys. zł. Jeśli nie otrzymam tych
      >pieniędzy, będę musiał cofnąć wypowiedzenia - powiedział nam Jan Socha,
      >dyrektor Szpitala Wojewódzkiego im. Babińskiego we Wrocławiu. - Potrzebujemy
      >ok. 90 tys. zł. Liczę, że otrzymamy te pieniądze. W innym razie będę zmuszony
      >wypłacić je z funduszy na działalność bieżącą, a wtedy zabraknie nam na coś
      >innego - mówi Jerzy Sypuła, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Chorób Płuc. -
      >Jeśli nie dostanę dodatkowych pieniędzy, będę musiał wypłacić odprawy około 40
      >osobom. A wtedy może zabraknąć na krew lub leki - stwierdza Wiesław Ksztoń,
      >dyrektor Szpitala Kolejowego we Wrocławiu...
      Odprawy - odprawami, a gdzie są pieniądze na wypłaty zaległych i bieżących
      pensji dla pracowników. O tym cicho i głucho.
      I jeszcze jeden wątek z w/w artykułu:
      >...Dyrektor do zwolnienia? Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, podczas
      >dzisiejszego posiedzenia zarządu województwa będzie omawiana sprawa zwolnienia
      >jednego dyrektora jednego z wrocławskich szpitali?...
      Mowa pewnie o dr Ryszardzie Maju, który do zeszłego roku był dyrem na
      Rydygiera. Według różnych ocen padł on ofiarą rozgrywek politycznych ówczesnych
      radnych samorządowych. Jednak patrząc obiektywnie należy stwierdzić że
      najwieksze zadłużenie szpitala nastapiło właśnie na skutek jego dyletanctwa i
      autorytarnych decyzji finansowych i organizacyjnych. Niezależnie od tego jego
      arogancja granicząca z chamstwem, tumiwisizm i zamordyzm doprowadziło do
      atmosfery zastraszenia i dyskomfortu wśród personelu. Biada jeżeli Rysio wróci
      na stanowisko dyra, oj biada.
      Pozdrawiam wszystkich (klony również)
    • Gość: lesiop Wytrwale trzymam wątek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.02, 14:12
      Info z GW 7.11.2002
      >...Tylko 550 zł z zaległej, wrześniowej wypłaty otrzymali wczoraj pracownicy
      >szpitala im. Rydygiera. Zaległości dotyczą także pensji październikowej, a
      >uzyskanie kredytu, o który ubiega się szpital, przeciąga się. Tymczasem 29
      >listopada szpitalne budynki przejmą siostry boromeuszki...
      >...Od 29 listopada właścicielem budynków szpitalnych staje się trzebnicka
      >Kongregacja Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza. - Naszym organem
      >założycielskim nadal będzie urząd wojewódzki. Według podpisanej umowy siostry
      >boremeuszki będą nam bezpłatnie użyczać pomieszczeń, które zajmujemy. Same
      >mają zagospodarować trzy, wolne piętra – podsumował Jan Włosek...

      No i troche sie wyjaśniło. Zdaje się że MIELIŚMY szpital, bo to co zostanie to
      mały szpitalik na stopare łóżek (dwa oddziały + cos jeszcze). Najlepiej
      utrzymaną strukturę szpitalną od ul. Rydygiera przejmą zakonnice boromeuszki.
      Ok , może one dokonają "cudu gospodarczego", transformując deficytowy szpital
      miejski, w dochodową placówke o jakims zbożnym celu. Dla pracowników najgorsze
      w tym wszystkim jest (oprócz braku wypłat) pozostawanie w ciągłej niepewności
      co dalej...
      Pzdr
Pełna wersja