Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum

21.11.05, 09:18
Uczeń II klasy renomowanego wrocławskiego liceum, członek mojej rodziny jest
na skraju depresji.Musi chodzić chory do szkoły, bo zaniża frekwencję swoją i
klasy,nie może sobie pozwolić na zwolnienia w natłoku sprawdzianów i
kartkówek.Jest wiecznie zmęczony. Nauczycielka matematyki i v-ce dyrektor jest
złośliwa i stosuje wobec uczniów, którzy wedle jej oceny "się nie przykładają"
przemoc psychiczną.Wyśmiewa, robi złosliwe uwagi i manipuluje uczniami tak aby
pogrążyć delikwenta. Nie stosuje się do kodeksu ucznia, u niej nie ma
możliwości zgłoszenia nieprzygotowania nawet z przyczyn losowych.Problemy
uczeń ma rozwiązywać sam a jeśli nie daje rady-to widocznie nie nadaje się do
tego renomowanego liceum.Efekt jest taki, że ambitny chłopak, mający sukcesy w
innych przedmiotach, ma od pewnego czasu permanentne poczucie niższości i
popada w coraz większą depresję.Rodzina zaczyna szukać dla niego pomocy
psychologa.
W tej szkole nie można znależć pomocy, bo pedagog jest zaprzyjaźniona z
nauczycielka matematyki i z tego co mówią uczniowie oraz rodzice nie można
liczyć na jej bezstronność.Krótko mówiąc uczeń nie może liczyć na pomoc nawet
jeśli racja jest po jego stronie.
Ciekawa jestem czy rozpoznacie to liceum i czy jest ktoś kto ma podobne
doświadczenia?
Co zrobić żeby pomóc rodzinie i temu chłopakowi.Widzę jak im ciężko i boję się
o stan psychiczny chłopaka.Nie piszcie o skargach do kuratorium, bo to nie
jest droga jaką ta rodzina chciałaby iść.Chyba, że nic innego nie da się zrobić.
Czy jest z tego jakieś wyjście?
    • Gość: gosc Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 09:39
      wszystko zalezy od widzi mi sie nauczyciela! Moja córa miała podobna sytuacje
      ale w 1 klasie szkoły podstawowej. Tak smieszne ale prawdziwe! Znienawidziła
      szkołe od początku.NIechec pozostała az do matury! W koncu ja zdała! Dzis uczy
      sie tego co sprawia jej przyjemnosc i do czsgo nie jest zmuszana! Uwazam ze
      powinna pani walczyc o syna i podniesc alarm. Muj bład polegał na tym ze byłam
      młoda i takze w jakis sposób zastraszona przez ta nauczycielke.A to odbijało sie
      na psychice dziecka! NIe potrafiłam do konca walczyc o dobro tyko stosowałam sie
      do głupich porad nauczycielki i meczyłam godzinami dzieciaka by nauczyc go
      czytac,a ono zmeczone szło do szkoły gdzie zostawało nastepnie wysmiane przez
      nauczycielke przy całej klasie. Dzis bardzo załuje ze ambitnie słuchałam
      nauczycielki niz własnego dziecka!
    • neti13 Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum 21.11.05, 09:39
      <<Czy jest z tego jakieś wyjście?


      Tak . Zmiana szkoly .
      • no.logo Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum 21.11.05, 09:44
        neti13 napisała:

        > Tak . Zmiana szkoly .

        Z ust mi to wyjęłaś. Im szybciej, tym lepiej. Kończyłem Trójkę i tam takie numery (kiedyś) się nie zdarzały. I to różniło ją np. od Czternastki. Tylko ważne, żeby rodzina wytłumaczyła chłopakowi, że to nie on jest głupi i słaby. I że zmiana jest jego wygraną (nad złymi ludźmi), a nie porażką.
        Powodzenia!
        • ja07 Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum 21.11.05, 10:01
          On jest w tak złym stanie psychicznym, że nawet nie chciał podjąć rozmowy na
          temat zmiany szkoły.Wszyscy mu to proponowaliśmy.Poza tym kiedyś powiedział,że
          nie będzie uciekał, chciał pokazać że potrafi, da radę.Sytuacja go w tej chwili
          przerosła.Czasu i sił będzie miał jeszcze mniej bo musi brać korepetycje z
          matematyki.
          Martwię się.
          • no.logo Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum 21.11.05, 10:08
            Spróbujcie go przekonać, że pokaże jaja, jeśli stawi się któregoś dnia (w towarzystwie popierających go w pełni rodziców) w gabinecie dyrektora(ki), poprosi, żeby przy rozmowie była ta nauczycielka oraz pedagog, a następnie poprosi o oddanie dokumentów. Wytłumaczy, że odchodzi, ponieważ - będąc do tej pory bardzo dobrym uczniem - trafił na nauczycielkę, która nie powinna nią zostać i stąd jego problemy. Powie też, że szkoła, która nie zauważa problemów (dramatów!) swojego ucznia i zostawia go samego nie zasługuje na miano szkoły. Bierze dokumenty, odwraca się na pięcie, odchodzi. Bez wdawania się w jakiekolwiek dyskusje. Wtedy wygra, przede wszystkim z samym sobą, ale też z niefajną instytucją.
            Trzymam kciuki.
            PS: Dlaczego nie chcesz napisać jakie to liceum? Warto wiedzieć.
            • ja07 Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum 21.11.05, 10:25
              Jak uzyskam zgodę rodziców żeby podac nazwę tego liceum, napiszę na pewno.
              • ja07 Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum 21.11.05, 10:26
                Sorry, numer a nie nazwę.Mnie też już nerwy ponoszą!
                • Gość: redakcja Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum IP: *.wroclaw.agora.pl 21.11.05, 19:31
                  Proszę o kontakt, może nam uda się coś zdziałać?
                  bso@wroclaw.agora.pl
                • Gość: to dziewiątka Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum IP: *.cable.ubr01.hawk.blueyonder.co.uk 21.11.05, 19:54
                  Stawiam że jest to liceum numer IX, w którym jedna z "nauczycielek" matematyki,
                  psychopatka, której nazwisko zaczyna się na N. (raczej juz tam nie pracuje -
                  mam nadzieję) została parę lat temu zaatakowana przez ucznia nożem.
                  Gdybym nie chodził do tej szkoły pomyślałbym że był to słaby i niezrównoważony
                  psychicznie uczeń, ale ponieważ uczęszczałem do tego, skądinąd niezłego,
                  liceum - wiem, że zasłużyła sobie ona na miano skretyniałej starej nerwowej
                  baby bez wartości.
                  • Gość: sir richard Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum IP: *.media4.pl 21.11.05, 20:15
                    stawiam na XIII i pani K jak takie zwierze co meczy
                    • neti13 Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum 21.11.05, 21:08
                      I pomyslec , ze tylu mlodych , zdolnych nauczycieli bez pracy jest. Nie rozumie
                      dlaczego takim osobnikom dane jest nauczac mlodziez. Wiem z doswiadczenia , ze
                      bardzo trudno jest cokolwiek wywalczyc w szkole , a najdziwniejsze jest , ze
                      czesto tacy " nauczyciele sadysci " ucza w tych najlepszych liceach . Kazdy
                      wie , ze nielatwo sie dostac do dobrej szkoly , trzeba miec cos w glowce. Wiec
                      o co chodzi ? Dlaczego znajdzie sie zawsze ktos , kto chce ci koniecznie
                      udowodnic , ze nic nie jestes wart , i na pewno jestes tu przez pomylke.
                      Mysle , ze nauczyciele powinni byc badani przez psychologow czy ,aby na pewno
                      nadaja sie , by nauczac w szkole. Zawsze sa jakies wytlumaczenie , ze to dobry
                      i zasluzony pedagog , ze to , ze tamto , i praktycznie takie osoby sa nie "do
                      ruszenia" . Nie wiem kiedy to sie zmieni , i czy wogole sie zmieni.
                      Na pewno samemu nie zdziala sie nic , a na solidarnosc rodzicow pozostalych
                      uczniow nie ma co liczyc. Nikt nie chce robic sobie klopotu i tak to wszystko
                      sie kreci.
                      • vrotslav Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum 21.11.05, 21:17
                        Mądrze prawisz neti13. Ja uważam że nauczyciele skrzywiają się z czasem,
                        sadyści to z reguły stare belfry, ludzie rozczarowani swoją misją (jeśli takowa
                        była), którym dopiekli rozmaici uczniowie-psychole.
                        Jeśli potrafią terroryzować klasę, tak samo wpływaja na cały komitet
                        nauczycielski - wszyscy się ich boją, mają ustaloną pozycję, a wiadomo - nie
                        ruszaj g... bo śmierdzi.
                        • Gość: Vrang Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 23:47
                          Nie macie racji - faszystowski system nauczania prezentuje się dobrze w
                          statystykach.
    • Gość: M proponuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 22:44
      1) napisac oficjalne pismo do dyrektora szkoły, w którym bez emocji nalezy
      opisac suche fakty swiadczace o niewłasciwym zachowaniu się nauczyciela wobec
      ucznia i uczniów (najlepiej w punktach),
      2) zwrócic się do dyrektora o pomoc w rozwiązaniu problemu (wspomniec, że syn
      wykazuje symptomy i reakcje świadczące o długotrwałym funkcjonowaniu w stresie;
      3) wspomniec o konsultacjach psychologicznych,
      4) powołac się na przepisy (ustawa o systemie oświaty, statucie szkoły - trzeba
      się z nim zapoznać i spisac sobie te wszystkie farmazony o wychowawczej i
      opiekuńczej roli szkoły);
      ...
      gdy moje dziecko było w 2 klasie SP napisałam kilka takich pism - za kazdym
      razem dyrekcja coś tam pozorowała, że działa - w końcu zapowiedziałam, że ze
      względu na zdrowie dziecka będe musiała zmienić jej szkołe (dyrka nie chciała
      przpeisac córki do róznoległej - zdrowsdzej, ale przepełnionej już klasy) -
      wtedy znalazło się miejsce w innej klasie i udało sie wyrwac córke ze szponów
      psychopatki (potrafiła rzucac w dzieci kluczami, nazywac ucznia psem i prosic
      dzieci by mu przynosiły kości z domu, smiać się gdy któres upadło, a na jej
      lekcjach maluchy nie smiały nawet odwrócić się, żeby pożyczyć gumkę od
      kolezanki)
      Żeby cos wygrac w szkole trzeba miec ...dokumentację problemu :-)
      Jesli mimo próśb o pomoc (nie skarg - ale własnie próśb) dyrekcja nic nie
      zrobi, wtedy wystarczy wspomniec, że z bezradności udacie się do Kuratorium (do
      wizytatora) - wierzcie mi nie ma takiego dyrektora, któy nie czułby respektu
      przed wizytatorami z KO (oni pełnia nadzór pedagogiczny nad szkołami), a jesli
      to nie poskutkuje zawsze sa media (w tym GW) - ale nie zaczynajcie od mediów,
      bo to dla chłopaka niezbyt bezpieczne (żaden dyrektor nie bedzie chciał miec w
      swojej szkole ucznia, który nasyła na nich prasę)
      • Gość: jot Re: proponuję IP: *.amsnet.pl 21.11.05, 23:21
        Obstawiam LO nr 5 i chyba się nie mylę.
    • Gość: marysia Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum IP: *.kom / *.kom-net.pl 22.11.05, 01:04
      Zabrać dzieciaka i nie mówić, do jakiej szkoły.
      Środowisko pedagogiczne jest hermetyczne
      i związku z tym nauczyciele się znają, więc mogą chłopcu
      szkodzić. Żadnych wojenek dla dobra dziecka.
      • ja07 Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum 22.11.05, 21:35
        Przepraszam za ciszę ale musiałam wyjechać służbowo i nie miałam dostępu do netu.
        Dziękuję za wszystkie wpisy, w tym redakcji.Sytuacja wygląda tak: chłopakowi po
        rozmowie z lekarzem prowadzącym, rodzice szukają psychologa, a szkoła i
        wymieniona nauczycielka dostaje ostatnią szansę na zauważenie problemu i
        naprawienie błędów jakie popełniono.
        Jeśli szkoła nie udzieli pomocy, a psycholog jednoznacznie określi depresję
        chłopaka jako skutek błędów szkoły(w szerokim tego słowa znaczeniu)rodzice
        zgłoszą się do Kuratorium.Powiedzieli mi także, że zgodzą się na ujawnienie
        szczegółów i podanie numeru liceum.
        Narazie pojawiło się maleńkie światełko w tunelu.Dam znać jak się sprawa potoczyła.
        Jeszcze raz dziękuję i proszę o dalsze opinie.
        • Gość: hrabiaa Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 22:40
          Ludzie, o czym Wy piszecie? O jakichś depresjach, frustracjach! To się w głowie
          nie mieści. Trzeba było chodzić do szkoły na Psim Polu, ale nie LZN, wcześniej,
          do TBS. Przeżywało się nocami i dniami, ale nikt ie wpadał w depresje i
          kociokwiki. Trzeba było być mocnym i twardym. Stąd 90% kończyło wyższe studia,
          a 50% tworzyło kadry naukowe uczelni w kraju. A dzisiaj, byle wiatr zawieje, to
          pomoc do psychiatry. Co za czasy
          • Gość: M Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 22:44
            a czy pamiętasz jacy wówczas byli nauczyciele?
            dawni nauczyciele to autorytety, kompetentni merytorycznie i pedagogicznie, a
            dziś...tez najczesciej frustarci
            którzy niestety, ale swoje frustracje wyładowuja na uczniach
            • Gość: hrabiaa Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 22:48
              Pamiętam, ale w tamtych czasach człowiek na nich też "klął" i wmawiał sobie, że
              jeśli będzie mieć okazję uczyć innych, to będzie innym nauczycielem. Guzik
              prawda ! Bylem akademickim i byłem podobny w "charakterze".
              Pozdro
              • Gość: tia Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum IP: 82.26.58.* 22.11.05, 23:38
                > ...byłem podobny w "charakterze"

                rzucales kreda, czy moze gnoiles?
                czasy sie zmieniaja, zmienia sie mentalnosc nauczycieli, uczniow i ich rodzicow,
                jesli chodzi o stres, to faktycznie mamy druga wymarzona Japonie hehe
                • Gość: hrabiaa Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 23:42
                  Nie rzucałem. Ale na PW nie wstawilem nikomu do indeksu lufy, choć prawiłem
                  wieleeeeeeeeeeeeeeeeee morałów -hehehehe
            • Gość: hrabiaa Re: Przemoc psychiczna we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 22:50
              Przy okazji - mam żonę nauczycielkę, która wychowała pokolenia w mej dzielnicy -
              i nie była nigdy frustratką. Ale żal mi jest jej, że nasze powalone państwo
              nie docenia takich nauczycieli i w dochodach stawia ich z szambonurkami na
              jednym poziomie.
              Pozdro
          • nat.wroclaw Tiaa ... 22.11.05, 22:51
            Wiesz Hrabio, ja kiedyś też tak po harcersku myslałam, że najlepszym sposobem na
            to, żeby się ktoś pozbierał jest kop w tyłek (do dziś uważam, że na złamane
            serce najlepiej pomaga przewalanie gnoju w stajni).

            Ale życie nauczyło mnie z czasem, że ludzie mają różną wrażliwość i jednych kop
            w tyłek umacnia i mobilizuje, pozwala znaleźć dystans i stawić czoła problemom,
            ale są też tacy, których męskie poszturchiwanie i burczenie "Bądź facetem, weź
            się w garść stary, bądź twardy!" po prostu zamyka. A człowiek, który jest
            zamknięty brakiem akceptacji ze strony innych, a przede wszystkim siebie samego
            nie jest zdolny do fikania socjalnych koziołków w trudnej sytuacji.

            No tyle dydaktycznego smrodu, pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki za mimowolnego
            pewnie - głównego bohatera wątku.

            Natalia
            • Gość: hrabiaa Re: Tiaa ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 22:55
              Masz rację. Ale z drugiej strony, to raczej dotyka te dzisiejsze mimozy. Ja
              jestem absolwentem tego starego TBS i nic co straszne na owe czasy, i
              dzisiejsze, nie jest mi obce. A przeszło się to i owo. Gdybym miał się
              psychicznie załamywać, że pani od polskiego rzucała we mnie kredą, to dzisiaj
              byłbym klientem Kraszewskiego.

              Miłe pozdro
              • ja07 Re: Tiaa ... 22.11.05, 23:11
                Hrabio ale kiedyś nie było takiej sytuacji jak teraz,że człowiek, ktory nie
                osiaga samych sukcesów jest traktowany jak wybrakowany egzemplarz.W tej szkole
                jesteś the best tylko wtedy, kiedy odnosisz sukcesy, przy ich
                braku....najlepiej się wynieś do innej szkoły.
                Taka postawa w procesie edukacji prowadzi do frustracji, bo nikt nie jest
                doskonały zwłaszcza w tym wieku, każdy ma słabsze momenty itd. itp...
                Kiedyś miałeś czas na imprezki i zycie towarzyskie.Oni teraz nie mają czasu na
                nic! Muszą się spieszyć w wyścigu do sukcesu, bo jak nie zdążą, to śmietnik! A
                oni są przemęczeni i niestety nie moge się z Tobą zgodzić.To o czym piszesz
                hartowało kiedyś, przy zdrowym podejściu do ucznia i nauki.Teraz mamy coraz
                wiecej depresji i fobii szkolnych, bo trzeba osiągnąć sukces obojętnie za jaką
                cenę!I popatrz jeszcze na presję społeczną.W Twoich czasach jednak priorytety
                były inne...
                Dzięki Natalio za pozdrowienia, przekażę Mu.
                Facet nie jest mazgajem, zapewniam Was.Dowodem jest to, że nie chce się
                przenosić do innej szkoły, chce spróbować powalczyć z sobą i o siebie.
                • Gość: hrabiaa Re: Tiaa ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 23:17
                  Miałem moich 2 małolatow w II LO. Ponoć to było niezwykle elitarne. Guzik
                  prawda. Młodszego chcieli "zgnoić" i nie dał się. Nie poddał się. Dzisiaj
                  studiuje i jest mistrzem w brasiliana jujitsu. Sam tak postanowił. Ja nawet nie
                  chodziłem na wywiadówki, by nie denerwować się. U starszego na balu
                  pomaturalnym starłem się z jego "panią" od polskiego i zrobiłem jej wykładnię
                  życia. Po tym "poczuła" szacunek do mego młodszego.
                  Ale oni sami sobie dali radę, bez mej interwencji.
              • Gość: M Re: Tiaa ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 00:11
                kredą rzucała pani od nauczania początkowego w małe dzieci, a nie byków z TBS,
                a to chyba jest róznica?
                • Gość: hrabia Re: Tiaa ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 00:15
                  a, nie prawda. Robiła to super polonistka, po lwowskim doktoracie. dzisiaj
                  wspominam to jako niezwykłe wydarzenie.
                  • Gość: M :-)))) ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 00:18
                    prawdą jest też to, że robiła to w/w psychopatka ...mojej 8-letniej córce :-(
                    (rzucanie kredą czy kluczami to i tak pieszczota w porównaiu z innymi, bardziej
                    wyszukanymi szykanami)
                    • ja07 Re: :-)))) ... 23.11.05, 09:40
                      Hrabio, czytam Twoje wypowiedzi i zaczynam się zastanawiać czy Ty aby wiesz co
                      piszesz.Poya tym nie czytasz tego co napisałam, bo Twoja wizja
                      spartańsko-ułańskiego podejścia do szkoły wydaje Ci się jedynie słuszna.Twój
                      sposób myślenia przypomina mi sierżanta, który klasyfikuje rekrutów według
                      różnych sprawności. I chyba nie pójdę za daleko jeśli powiem, że pani od
                      matematyki o której pisałam myśli identycznie. Łokcie, autokreacja, do przodu,
                      nie daj się, asertywność, XXI wiek, SUKCES itd, itp...
            • Gość: loV Re: wiem, wiem IP: *.test.plusgsm.pl 22.11.05, 23:00
              obstawiam V lo... szczegolnie ten fragment o pani pedagog jest znamienny.
              z mojego doswiadczenia - sprobuj skierowac chlopaka na dystans, w takich
              sytuacjach wiecej sie GADA niż ROBI. Mowie z wlasnego doswiadczenia,
              przynajmniej w tym liceum. Jesli chlopak zna swoją wartość i ma coś, co
              pochłania jego energię, a szkoła jest tylko przymusowym przerywnikiem, to w
              końcu sam pojmie, że wszystkich w tym szacownym LO można obejść. Pani pedagog
              boi się tych, którzy się jej nie podlizują i nie dają nabrać na przyklejony
              sztuczny uśmiech.
              • ja07 Re: wiem, wiem 23.11.05, 09:55
                Jeszcze słówko do hrabiego- Nie można wszystkich wrzucać do jednego worka a
                Twoje "rady" tak wygladają.Chłopak nie jest ofermą, jest typem intelektualisty
                ale w żadnym wypadku nie jest ofermą a takie mniej więcej określenie wyłania się
                z Twoich postów na jego temat.Weź uwagę, że nie każdy ma nadprodukcję
                testosteronu i nie każdy musi odreagowywać życiowe problemy walcząc na macie,czy
                fikając koziołki.
                Sugerujesz, że ludzie mało usportowieni(akurat to nie dotyczy mojego
                bohatera)mający jakiekolwiek problemy sa na odstrzał? To dokładnie tak jak w tej
                szkole! Gratuluję Ci i kompletnie nie widzę konsekwencji w Twoich postach.
                Ja widzę problem w czym innym i myślę, że będzie to problemem coraz wiekszej
                liczby dzieci jeśli ten chory system edukacji się nie zmieni.Problemem jest to,
                że ludzie o dużej empatii są skazani na ciężki żywot. Rozwinę temat wieczorem,
                bo muszę już wychodzić.

                • Gość: hrabiaa Re: wiem, wiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 10:03
                  Może i masz rację.są źli i dobrzy nauczyciele. Ale i młodzież w pewnej mierze
                  bazuje na stereotypach, że można dowalić nauczycielowi, choćby był super i
                  potulny. Współczuję Twojemu młodemu, że trafił na tych "minusowych". Ale nie
                  można poddawać się, gdyż życie przyniesie mu jeszcze wiele złych
                  niespodzianek, a rodziców nie będzie.
                  Pozdro
                  • ja07 Re: wiem, wiem 23.11.05, 10:13
                    Nie mam czasu żeby teraz podyskutować ale napiszę tylko jeszcze, że tutaj nie
                    mówimy o przypadku"złotego młodzieńca", czy takiego który ładuje nauczycielce
                    wiadro na głowę!
                    Facet jest inteligentny,niesamowicie oczytany i zawsze stający do walki.Ma
                    jedną, pieprzoną wadę-jest WRAŻLIWY.I to chyba nieuleczalnie-mam osobiscie taką
                    nadzieję, bo w moim postrzeganiu świata to cecha wartościowa i pożądana.
                    Narazie to tyle a teraz muszę juz spadać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja