Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem..?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.11.05, 14:37
No właśnie - czym i w jaki sposób czyścicie swoje rowery?
Wiem że najlepiej jest chyba spłukać dokładnie wodą i potem wytrzeć, ale jak
sobie z tym poradzić jeśli nie ma sie bieżącej wody lecącej z węża
ogrodowego.. (jak wpakowałem raz rower do wanny to współlokatorzy się
buntowali :( )
Jakieś sugestie?
    • Gość: artek Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 21.11.05, 20:00
      karcher na stacji benzynowej
      • Gość: buka11 Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 195.20.110.* 22.11.05, 09:26
        uuuu nie, karcher to zły pomysł. woda tłoczona pod ciśnieniem włazi tam gdzie
        nie powinna i zostaje.

        WM
        • Gość: artek Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 22.11.05, 14:16
          > uuuu nie, karcher to zły pomysł. woda tłoczona pod ciśnieniem włazi tam gdzie
          > nie powinna i zostaje.
          taa ...
          a na preclu jest taka teoria że od mycia ramy pękają.
          • Gość: Mikołaj Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 213.199.196.* 22.11.05, 18:28
            > taa ...
            > a na preclu jest taka teoria że od mycia ramy pękają.

            To jest głupi żart na zasadzie "powiedzmy głupi żart bez sensu i śmiejmy się z tych, którzy go nie rozumieją; powtarzajmy go w kółko i udawajmy <<elitę>> która go rozumie". pl.rec.rowery to grupa pełna dyletantów i debili (jak zresztą cały usenet i wszelkie otwarte fora dyskusyjne).

            Woda pod ciśnieniem skierowana na np. piastę może "wejść" w łożysko i tego nie zmienisz - sprawdzone empirycznie zwykłym prysznicem w wannie na piastach Acera-X. Inna sprawa, że ludzie stawiają znak równości pomiędzy myciem roweru karszerem a nalewaniem wody pod ciśnieniem do łożysk - a to zbytnie uogólnienie, wydaje mi się, że jak człek uważa to nie poleje wody do łozysk, nawet nieuszczelnionych.
            • Gość: artek Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 22.11.05, 19:51
              > > a na preclu jest taka teoria że od mycia ramy pękają.
              > To jest głupi żart na zasadzie "powiedzmy głupi żart bez sensu i śmiejmy się z

              a ja akurat dokładnie pamiętam skąd się to wzięło. ot, taki sobie żart sytuacyjny.

              > Woda pod ciśnieniem skierowana na np. piastę może "wejść" w łożysko i tego nie
              > zmienisz -
              a jazda w błocie z pewnością dla roweru jest zdrowa ...
              po pierwsze trzeba patrzeć gdzie się leje no i niekoniecznie lać z odległości 10
              cm, po drugie jak kto się o koła boi to je może zdjąć na czas mycia ramy a po
              trzecie jeśli się nie ma uszczelnionych łożysk (jak w acerze) to po kąpieli
              błotnej tak czy owak warto piasty rozkręcić i nasmarować. no, na pewno łańcuch,
              ale temu karcher i tak raczej nie zaszkodzi.

              ale jak ktoś lubi szukać dziury w całym i się karchera boi to niech sobie jeździ
              na zabłoconym. nie ma obowiązku.
              • Gość: Mikołaj Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 213.199.196.* 22.11.05, 21:08
                > a jazda w błocie z pewnością dla roweru jest zdrowa ...

                And your point is... ?

                > nie ma uszczelnionych łożysk (jak w acerze)

                Mówiłem o grupie Acera-X (tak się kiedyś parę lat temu nazywała dzisiejsza Acera), której piasty są uszczelnione. Zresztą piasty współczesnej Acery też mają uszczelki.

                > po kąpieli
                > błotnej tak czy owak warto piasty rozkręcić i nasmarować

                Co? W jaki sposób chcesz wepchnąć błoto w łożyska piast? Piasty nieuszczelnione widziałeś kiedyś? Myślisz, że tam łożyska są "gołe", całkowicie wystawione na czynniki zewnętrzne? Są zasłonięte, żadne błoto tam nie wpada; służę piastami mojego autobusu - zwykłe stalowe ordynarne piasty, nie mają uszczelek, a w środku czyściutki smar z wiosny jeszcze, a wiesz jak wygląda o tej porze roku "chodnik" (wiesz który) którym jeżdżę codzień na uczelnię.
                • Gość: artek Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 22.11.05, 21:58
                  > > nie ma uszczelnionych łożysk (jak w acerze)
                  > Mówiłem o grupie Acera-X (tak się kiedyś parę lat temu nazywała dzisiejsza Acer
                  > a), której piasty są uszczelnione. Zresztą piasty współczesnej Acery też mają
                  > uszczelki.
                  nie mają. chyba ze chodzi ci o metalową nakładkę. bo uszczelki mają dopiero
                  grupy od deore w górę - gumowe czy nylonowe czy jakie tam ...

                  > Co? W jaki sposób chcesz wepchnąć błoto w łożyska piast?
                  a czy ja chcę? samo się wepchnie ... nieproszone ;P
                  a pisząc o błocie i błotnej kąpieli bynajmniej nie mam na myśli wrocławskich
                  kałuż. myślę o prawdziwym blocie, takim w które się wjedzie i nie wyjedzie, bo
                  zassie - do pół łydki w błocie... albo o kałużach długich na kilkanaście metrów.
                  różne rzeczy się zdarzały, jazda w błocie i deszczu również.
                  nie raz przyjeżdżałem z paroma kilogramami balastu aż po siodełko.

                  a tego wrocławskiego to nawet nie ruszam. samo odpadnie, o ile zdąży wyschnąć do
                  rana w oczekiwaniu na kolejną porcję klecińskiej :))
                  • Gość: Mikołaj Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 213.199.196.* 23.11.05, 00:16
                    > nie mają. chyba ze chodzi ci o metalową nakładkę. bo uszczelki mają dopiero
                    > grupy od deore w górę - gumowe czy nylonowe czy jakie tam ...

                    Faktycznie, teraz Acera nie ma uszczelek (patrze na strone Shimano). No ale uszczelki w Acera-X poddały się prysznicowi zwykłemu, z czego wynika, że karszer napakuje pod nie wodę tym bardziej.
            • tomek854 Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. 22.11.05, 22:48
              pl.rec.rowery to grupa pełna dyletantów i debili
              > (jak zresztą cały usenet i wszelkie otwarte fora dyskusyjne).

              Na szczęście mamy zamknięte i elitarne to własnie forum rowerowe,na którym zalogowany Mikołaj obdarza nas swoimi cennymi radami :D
              • Gość: Mikołaj Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 213.199.196.* 23.11.05, 00:18
                > Na szczęście mamy zamknięte i elitarne

                Ani ono zamknięte, ani elitarne.

                > na którym zalo
                > gowany Mikołaj obdarza nas swoimi cennymi radami :D

                No to chyba mie o mnie mówisz. Cenne rady to się zgadza, ale ja się nie loguję.

                Coś jeszcze?
                • tomek854 Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. 24.11.05, 00:59
                  no moge jedynie dodac, ze ogolnie jestes wspanialy a twoje wypowiedzi ze wszechmiar sluszne... Tylko z lapaniem ironii czasem kiepsko :-)
                  • Gość: Mikołaj Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 213.199.196.* 24.11.05, 01:48
                    > no moge jedynie dodac, ze ogolnie jestes wspanialy

                    Wiem o tym; ale tak po prawdzie to skąd ty to wiesz? Przeca mnie nie znasz. No ale dzięki za uznanie.

                    > a twoje wypowiedzi ze wszech
                    > miar sluszne...

                    Tak, to prawda (zdarzają się wyjątki, ale bardzo sporadycznie).

                    > Tylko z lapaniem ironii czasem kiepsko :-)

                    "Łapanie ironii" nie jest umiejętnością jakoś szczególnie mi potrzebną, wolę ćwiczyć przydatniejsze zdolności, dlatego specjalnie się tym nie przejmuję.
          • Gość: buka11 Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 195.20.110.* 23.11.05, 12:49
            > taa ...
            > a na preclu jest taka teoria że od mycia ramy pękają.

            Hmmm ze źródeł bardziej kompetentnych od precla to na przykład SRAM w
            instrukcjach serwisowych nie poleca takich praktyk na swoim sprzęcie. Ja
            osobiście też nie polecam i swoich rowerów bym tak nie czyścił.

            WM
            • Gość: artek Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 23.11.05, 16:15
              ja to widzę tak: jeśli mam ubłocony rower i nie mam gdzie i jak go umyć (a w
              wannie nie mam zamiaru, raz zrobiłem i nigdy więcej) - to i karcher jest dobry.
              na bezrybiu ...
              a jeśli jeszcze wypłucze brud z łańcucha, tym lepiej, oszczędzę na szejkowaniu :))
              • Gość: Mikołaj Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 213.199.196.* 23.11.05, 19:10
                > ja to widzę tak: jeśli mam ubłocony rower i nie mam gdzie i jak go umyć (a w
                > wannie nie mam zamiaru, raz zrobiłem i nigdy więcej)

                Ja myję swoje rowery w wannie. To bardzo wygodne i nie widzę przeszkód. Jeśli są grubo oblepione błotem, to przedtem zdejmuję błoto wilgotnym ręcznikiem ligninowym. Człowieka da się umyć w wannie to i rower też.

                > a jeśli jeszcze wypłucze brud z łańcucha, tym lepiej, oszczędzę na szejkowaniu

                Karszer nie jest tak skuteczny jak "szejkowanie" w benzynie, bo woda nie rozpuszcza oleju, a benzyna owszem. I ta ciapa z oleju zmieszanego z błotem zostaje w ogniwkach, na osiach. A tak w ogóle to "szejkowanie" (mam na myśli stricte "szejkowanie" czyli energiczne potrząsanie naczyniem z benzyną i łańcuchem) też jest zbędne - benzyna w ogniwka lepiej od tego nie wchodzi. A po rozpuszczeniu oleju (kiedy już nie mamy takiej mocno lepkiej papki) ciśnienie zwykłego strumienia wody z kranu lepiej wypłukuje z ogniwek brud (już nie klejący) niż przepływająca przez nie w trakcie "szejkowania" benzyna.

                Zresztą o czym ta dyskusja: mycie roweru zimą jest podręcznikowym przykładem syzyfowej pracy!
                • Gość: Bart Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.11.05, 11:52
                  A wlaśnie - co do łańcucha.. Czy używacie jakiegoś specjalnego specyfiku do
                  jego czyszczenia? Co nadaje się do plastikowej maszynki z rolkami? W rowerowym
                  polecali nafte czy jakas benzyne ekstrakcyjna, ale na stacji beznynowej nie
                  mieli ani jednego ani drugiego.. gdzie tego szukac?
                  • Gość: Mikołaj Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 213.199.196.* 24.11.05, 12:08
                    > A wlaśnie - co do łańcucha.. Czy używacie jakiegoś specjalnego specyfiku do
                    > jego czyszczenia?

                    Benzyna ekstrakcyjna - w supermarkecie 4zł za półlitrową butelkę - starczy na rok, może trochę mniej - zależy jak często potrzebujesz czyścić łańcuch.

                    > Co nadaje się do plastikowej maszynki z rolkami?

                    Co nadaje się do maszynki to nie wiem, ale wiem do czego nadaje się maszynka - do wyrzucenia na śmietnik. Miałem taką maszynkę i powiem jedno: ona po prostu nie działa - jej skuteczność wynosi dokładnie zero. Co z tego, że zdrapie trochę błota z wierzchu łańcucha jak i tak mnóstwo syfu zostaje w ogniwkach? Łańcuch najlepiej zamknąć w jakimś naczyniu i zalać benzyną (ja używam pudełka po lodach) i niech się w niej pokisi kilka minut. Potem spłukujesz mocnym strumieniem wody (z kranu wystarczy), wycierasz, smarujesz i łańcuch jak nowy zakładasz na rower.
                    • Gość: Bart Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 81.168.252.* 24.11.05, 17:34
                      Gość portalu: Mikołaj napisał(a):
                      > Co nadaje się do maszynki to nie wiem, ale wiem do czego nadaje się maszynka -
                      > do wyrzucenia na śmietnik.
                      A na mojej jest napisane, ze sluzy do czyszczenia lancucha, moze robia tez
                      takie, ktore mozna rzucac na smietnik, ale sie nie spotkalem dotychczas.. ;-P
                      Z tym ze troche chlapie to sie zgodze, ale mimo wszystko do powiedzmy
                      cotygodniowego wyczyszczenia wystarczy chyba maszynka. Przy lancuchu bez spinki
                      pozwala zaoszczedzic chyba sporo pracy.

                      Dzieki za uwagi dot. szejkowania, jak sie dorobie toolbox'a jakiegos ze
                      skuwaczem to wyprobuje na pewno :)
                      • Gość: Mikołaj Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 213.199.196.* 24.11.05, 22:15
                        > A na mojej jest napisane, ze sluzy do czyszczenia lancucha, moze robia tez
                        > takie, ktore mozna rzucac na smietnik, ale sie nie spotkalem dotychczas.. ;-P

                        Nie ma znaczenia co jest na niej napisane. W instrukcji do Poloneza też jest napisane, że to samochód i służy do jeżdżenia - i wcale z tego nie wynika, że jest to prawda.

                        Skuteczność tych maszynek jest zerowa. Jeśli uważasz inaczej (ja wiem, że jak się wyrzuci 40zł na bubel to ciężko przyznać, że jest do dupy), to proponuję "wyczyścić" łańcuch maszynką, a następnie po tej operacji rozpiąć go i wrzucić do benzyny. Benzyna zabarwi się na czarno. Cudów nie ma - coś tę benzynę zabarwia - właśnie brud ze środka ogniwek (spod rolek) który został pominięty przez maszynkę "czyszczącą". Brud na sworzniach właśnie przyczynia się do niszczenia łańcucha; brud na zewnątrz (ten który zdejmuje maszynka) nie ma najmiejszego znaczenia.

                        Natomiast po dokładnym wypłukaniu łańcucha w beznynie (dwa razy dla pewności) i opłukaniu go ciepłą wodą wrzucasz łańcuch do benzyny ponownie i jest ona czysta - bo nie ma już w łańcuchu brudu, który by ją zabarwiał.
                  • pluski Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. 24.11.05, 12:43
                    benzyna ekstrakcyjna jest dobra.
                    uzywam jej z maszynka - z tymze czyszcze
                    minimum 3 razy zmieniajac benzyne.
                    uwazaj bo maszynki potrafia chlapac
                    w miejscu gdzie lancuch z niej wychodzi
                    [warto trzymac tam szmate] a z benzynka
                    trzeba uwazac przy wszelkiego rodzaju miejscach
                    [piasty itp] do ktorych nie powinna sie ona dostac.
                    maszynki uzywam tymczasowo , gdy zmienie
                    lancuch na sramowski bede go rozpinal i
                    szejkowal jak to najczesciej sie robi.
                    chyba, ze ktos zna jakas spinke do shimano
                    hg73 ktora nie bedzie sprawiala problemow
                    podczas jazdy?? :)
                    pzdr. czysty bracie :D
                  • Gość: artek Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 12:51
                    benzyna (ewentualnie detergentowy płyn W5 z lidla ;P - przy czerwonym
                    finishlinie) rozkuwacz do łańcucha i shaker z puszki po isostarze.
                    czyszczenie łańcucha to nie wymycie/rozpuszczenie starego smaru, ale przede
                    wszystkim usunięcie kurzu, pyłu, brudu i piachu z ogniwek - czyli tego co
                    powoduje największe zniszczenia.
                    przez zamoczenie pierze tylko proszek E.
                    jak się chce porządnie wyczyscić - trzeba trochę powstrząsać. polecam jeszcze
                    przetarcie łańcucha z zewnątrz drobną szczotką.
                    potem kąpiel w gorącej wodzie, wytrzeć do sucha, zakuć i smarować.
                    • Gość: Mikołaj Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 213.199.196.* 24.11.05, 22:25
                      > ewentualnie detergentowy płyn W5 z lidla

                      Tańszy od ekstrakcyjnej?

                      > przy czerwonym
                      > finishlinie)

                      Czerwonym? Drogi jak jasna cholera a skuteczny mniej więcej jak woda. Jak FL to zielony, ale też są równie dobre odpowiedniki kosztujące 1/10 ceny.

                      > czyszczenie łańcucha to nie wymycie/rozpuszczenie starego smaru

                      Czyszczenie łańcucha to _dokładnie_ rozpuszczenie i wymycie starego smaru. Bo stary smar to tak naprawdę nie sam smar mieszanina smaru i brudu (ziemi, piasku) czyli coś w rodzaju pasty do polerowania.

                      > przez zamoczenie pierze tylko proszek E.

                      Głupi dowcip; "szejkowanie" w zaden sposób nie "pomaga" benzynie wejść w ogniwka łańcucha. Jeśli zaś ma ono na celu oderwanie brudu "strumieniami" wstrząsanej benzyny, to i tak skuteczniej to zrobisz mocniejszym strumieniem wody z kranu to raz; dwa to to, że kłębek w łańcucha w butelce po isostarze i tak zatrzyma kupę brudu na sobie czy będziesz "szejkował" czy nie. A pod kran mozesz wprowadzać łańcuch ogniwko po ogniwku i cały brud jest wypłukiwany wprost do kanału :-) (oczywiście po dokładnym rozpuszczeniu smaru będącego "spoiną pasty polerującej" - dlatego lepiej potrzymać łańcuch kilka minut w benzynie, aby zdążyła przereagować).
                      • Gość: artek Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 25.11.05, 06:56
                        straciłem ochotę na dyskutowanie z twoją alemądrością
                        • Gość: Mikołaj Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 213.199.196.* 25.11.05, 09:48
                          > straciłem ochotę na dyskutowanie z twoją alemądrością

                          Z moim czym?
                          • Gość: ARTEK Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.05, 10:12
                            z twoją alemądrością
                            pochodzi to od słowa "alemądry", co jest z kolei pochodnym powiedzenia "ja to
                            jestem alemądry".
                            możesz sobie przetłumaczyć na "przemądrzały"
                            • Gość: Mikołaj Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 213.199.196.* 25.11.05, 10:52
                              To co piszę wynika z PRAKTYKI - możesz to sprawdzić empirycznie.
                              G... mnie obchodzi co napisano na pudełku maszynki do czyszczenia - ona nie działa, co można łatwo sprawdzić metodą, którą opisałem (i ja to zrobiłem)
                              G... mnie obchodzi co napisano na butelce czerwonego FL - on nie spełnia swojej funkcji (łańcuch od zaczyna skrzypieć po kilkunastu km, do tego w instrukcji napisano, zeby nie spłukiwać starego smaru przed nałożeniem nowego - totalna arcybzdura).
                              G... mnie obchodzi, że większość ludzi "szejkuje" łańcuchy - doświadczanie wskazuje, że "szejkowanie" lub jego brak nie mają wpływu na rozpuszczanie pasty smarowo-piaskowo-kurzowej.
                              Nazwanie kogoś przemądrzałym gdy brakuje sensownych argumentów to taki dosyć przedszkolny sposób dyskusji.
                              • tomek854 Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. 29.11.05, 03:07
                                Czerwonym? Drogi jak jasna cholera a skuteczny mniej więcej jak woda. Jak FL to zielony, ale też są równie
                                dobre odpowiedniki kosztujące 1/10 ceny.

                                Powyższy cytat z Mikołaja jest modelowym przykładem jak nalezy dyskutować mając argumenty. Ilość argumentów przemawiających za tym, ze "czerwony" jest nieskuteczny jest wprost powalająca. Do tego kilka idealnie dobranych przykładów i już kontrdyskutanci leżą powaleni słusznością tez Mikołaja...

                                A może to jednak ta "alemądrość"?
                                • Gość: Mikołaj Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 213.199.196.* 29.11.05, 10:50
                                  Tania manipulacja:
                                  Jak chcesz Tomku uzasadnić na forum internetowym skuteczność bądź nie smaru? Pracę naukową uzasadnieniem laboratoryjnym mam przedstawić? Z moich doświadczeń wynika, że FL czerwony po prostu nie działa i już.
                                  • tomek854 Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. 29.11.05, 16:31
                                    Owszem, ale czyjeś inne doświadczenie może świadczyć o czymś przeciwnym

                                    Nie możesz występować z pozycji "jedynie to co ja zauważyłem jest słuszne" bo wtedy faktycznie wychodzisz tylko i jedynie na alemądrego.

                                    Po za tym nie trzeba robić badań labolatoryjnych. Możesz napisać "NIe zgadzam się z Twoimi obserwacjami, ponieważ wielokrotnie robiłem tak i tak, i z tego co zauważyłem efekty były takie a takie". To na przykład byłaby już informacja dla mnie, który rowera wcale nie myje :P na wypadek kiedy chciałbym zacząć :-)

                                    Twoj sposób prowadzenia dyskusji niestety sprowadza sie do "Ja wiem lepiej: nie, bo nie i już".

                                    I nie była to tania manipulacja tylko swoistego rodzaju ironia, której niestety nie chwytasz.
                      • Gość: artek Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 08:51
                        no dobrze, panie praktyk, odpowiem co sam sprawdziłem empirycznie:

                        > Czerwonym? Drogi jak jasna cholera
                        bez przesady - kilkanaście zł za butelke a starcza na cały sezon letni na dwa
                        rowery. poza tym stac mnie na to. a na zime i błoto używam rolhoffa.
                        [taaa, już widzę ten komentarz - drogie i skuteczne jak woda, i sa dużo tańsze
                        zamienniki (vexol zapewne) ;)]

                        > a skuteczny mniej więcej jak woda. Jak FL to
                        > zielony, ale też są równie dobre odpowiedniki kosztujące 1/10 ceny.
                        zielony fl łapie kurz i piach jak gąbka, do przewalania się latem i suchą
                        jesienia zdecydowanie wole mniej klejący smar, częściej się leje, ale łańcuch
                        zdecydowanie mniej brudny. a przez to się dużo mniej wyciąga (sprawdzone
                        empirycznie metodą kilku łańcuchów)

                        > > ewentualnie detergentowy płyn W5 z lidla
                        > Tańszy od ekstrakcyjnej?

                        dwie nakrętki płynu do mycia podłóg? oczywiście tańsze. do tego przyjemniejsze w
                        użyciu, nie smierdzi, biodegradowalne. ale do użycia tylko z teflonowym fl.

                        > > czyszczenie łańcucha to nie wymycie/rozpuszczenie starego smaru
                        > Czyszczenie łańcucha to _dokładnie_ rozpuszczenie i wymycie starego smaru.

                        no właśnie że nie - wymycie starego smaru to tylko jeden etap. drugi to
                        skuteczne wypłukanie z ogniw łańcucha zaleszczonych i zagnieżdżonych wszelkiego
                        rodzaju zanieczyszczeń. od lezakowania w benzynie samo to nie wyjdzie, to nie
                        kleszcz który ucieka pod wazeliną.
                        niezbędne jest wspomaganie - zarówno wyszczotkowanie (choćby w maszynce, której
                        nota bene nie używam), jak i wytrząsanie. ruch łańcucha powoduje też, że i płyn
                        czyszczący (detergent czy benzyna) lepiej wchodzi i lepiej wypłukuje.

                        > Nazwanie kogoś przemądrzałym gdy brakuje sensownych argumentów to taki
                        > dosyć przedszkolny sposób dyskusji.
                        ja to widzę zupełnie inaczej - w dyskusji zachowujesz się jak mój 9 letni syn
                        który koniecznie musi postawić na swoim. i brnie w zaparte. dość dziecinne imo
                        zachowamie, dlatego szkoda mi czasu na przewalanie argumentów które i tak do
                        ciebie nie dotrą.
                        bo skoro g. cię wszystko obchodzi i sam wiesz lepiej...
                        • Gość: Mikołaj Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: 213.199.196.* 29.11.05, 10:47
                          > na zime i błoto używam rolhoffa.
                          > [taaa, już widzę ten komentarz - drogie i skuteczne jak woda, i sa dużo tańsze
                          > zamienniki (vexol zapewne) ;)]

                          Rolhoffa nie używałem, ale sądzę, że mogą się znać na olejach, skoro znają się na łańcuchach. Vexolu nie używam, bo śmierdzi on straszliwie a rowery trzymam w pokoju. Mam inny olej, też do piły łańcuchowej i też kosztujący złotówkę za 32768 litrów, ale jakoś się inaczej nazywa (nie pamiętam jak, sprawdzę zaraz).

                          > zielony fl łapie kurz i piach jak gąbka,

                          Tak to prawda. Czerwony mimo napisów na butelce także. Łańcuch trzeba wytrzeć do sucha po nasmarowaniu, wtedy nie klei aż tak piachu, ale o tym pewnie wiesz.

                          > dwie nakrętki płynu do mycia podłóg? oczywiście tańsze. do tego przyjemniejsze
                          > w
                          > użyciu, nie smierdzi, biodegradowalne. ale do użycia tylko z teflonowym fl.

                          No, ale u mnie z uwagi na nieużywanie czerwonego FL raczej odpada. A benzyna faktycznie śmierdzi nieziemsko.

                          > no właśnie że nie - wymycie starego smaru to tylko jeden etap. drugi to
                          > skuteczne wypłukanie z ogniw łańcucha zaleszczonych i zagnieżdżonych
                          > wszelkiego
                          > rodzaju zanieczyszczeń. od lezakowania w benzynie samo to nie wyjdzie, to nie
                          > kleszcz który ucieka pod wazeliną.

                          Od leżakowania w benzynie pewnie, że nie wyjdzie, ale leżakowanie w benzynie rozpuszcza smar będący lepidłem, a co za tym idzie pozwala wypłukac. Kiedyś czyściłem łańcuch zgodnie z internetową "conventional wisdom" czyli wkładając go do butelki z benzyną i szejkując - tylko że w takim przypadku, kłębek z łańcucha działą trochę jak filtr i i tak po wyjęciu jest oblepiony brudem który trzeba spłukac wodą. Więc samą czynność szejkowania sobie darowałem, do tego łańcuch kąpię w takim pudełku plastikowym (po lodach chyba) - można go płasko położyć (zwinąć taką spiralkę) i wtedy też mniej benzyny na czyszczenie idzie (warstwa centymetrowa a nie pół butelki). Wadą tego rozwiazania (ale nie jakąś ekstra istotną) jest to, że ze względu na małą ilość benzyny mamy duże stężenie brudu z łańcucha w tejże. Po wyjęciu łańcucha w pudełku pozostaje taki jakby "mazut" ;-) który cięzko zmyć z pudełka, z umywalki, z rąk i ze wszystkiego czego się dotknę.

                          > ja to widzę zupełnie inaczej - w dyskusji zachowujesz się jak mój 9 letni syn
                          > który koniecznie musi postawić na swoim.

                          Możliwe. Czy to dowodzi, że moje doświadczenia z czyszczeniem łańcucha są fałszywe?

                          > dlatego szkoda mi czasu na przewalanie argumentów które i tak do
                          > ciebie nie dotrą.

                          Zauważ, że tak jak Twoje argumenty nie docierają do mnie, tak też moje nie docierają do Ciebie! Także relacja jest jak najbardziej symetryczna!
                          • Gość: Bart Re: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.05, 16:53
                            Ech.. po co się sprzeczać, udowadniać kto bardziej logicznie myśli i
                            ma "właściwsze" doświadczenia... Nie lepiej byłoby w tym czasie pójść na rower
                            rozładować stresa? ;)
Pełna wersja