Kto szedł podczas Wiecu Równości...

28.11.05, 16:48
Było szare niedzielne popołudnie, 27 listopada 2005. O godzinie 14.15 Rynek
był już obstawiony na rogatkach przez policję i straż miejską. Przechodnie
nie zawsze orientowali się o co chodzi. Ktoś zapytał, co tu właściwie dzieje.
Odpowiedziałem, że będziemy demontstrować przeciw łamaniu praw demokracji w
Polsce.

O 14.30 do Rynku podjeżdżało coraz więcej wozów policyjnych. W pewnej chwili
wystraszyłem się, że może dojść do powtórki sytuacji z Poznania. Ale przecież
dziś demonstracja jest legalne - a więc łysole i kibole nie będą mieć
koronnego argumentu. Zresztą... po co im argumenty - ich argument to piącha i
kij bejsbolowy. Sztuka erystyki czy nawet wszelka umiejętność dyskutowania to
dla nich terra incognita.

Piętnaście minut przed manifestacją koło pręgierza zebrała się grupka ludzi.
Spotkałem kilku znajomych, podałem rękę nieznajomym. Przyszły ugrupowania ze
swoimi transparentami - Zieloni, Federacja Młodych Socjaldemokratów, SLD,
Federacja Przeciw Homofobii. Byli też anarchiści i Polska Partia
Komunistyczna, więc osoby, których poglądom w ogromnej większości się
sprzeciwiam. No cóż - musiałem ich teraz tolerować, ponieważ rzeczywiście
protestują w tej samej słusznej sprawie co ja - i my wszyscy, którzy żądamy
wolności słowa, wolności zgromadzeń i przestrzegania zasad demokratycznych w
Polsce.

Wiec się rozpoczął. Poleciały jajka i wyzwiska ze strony łysoli, czyli
przeciwników demostracji. Pewnie, nie wszyscy z nich byli skinami, ale
faszystowski etos dał się słyszeć w ich tubalnych głosach. Krzyczeli "Pedały!
Pedały!" i w tym ponurym, pełnym nienawiści krzyku słychać było, że sami są
strasznie zakompleksieni. Może w wojsku im ktoś kazał spijać mocz z podłogi,
a jak nie to butem po mordzie i teraz odreagowują, bo znaleźli sobie
przeciwnika.

Co mnie zdziwiło, policja nie tylko nas skutecznie ochraniała, ale pozwoliła
nam obejść wokół Ratusza. Poszliśmy w stronę fontanny. Na północnej pierzei
Rynku stali ze swym transparentem Neofaszyści Oddział Polska (NOP) i
wykrzykiwali. Demonstracja legalna, proszę Państwa Warcholstwa, więc dlaczego
krzyczycie? Tak bardzo chcieliście się zdemoralizować i zobaczyć nasz obleśny
wiec na żywo? Nie lepiej było usiąść sobie w domku na moherowej poduszce i
pooglądać Telewizyję Trwam?

W imię czego oni tak wrzeszczą? W imię czego nienawidzą? Takie pytanie nieraz
padało na wrocławskim wiecu. Zwrócił na to uwagę przemawiający profesor
biologii na Uniwersytecie Wrocławskim, który powiedział, że na pewno nie jest
to w imieniu Biblii, ponieważ ci ludzie nie znają przykazania miłości, a
samej Biblii prawdopodobnie nie czytali.

My też mieliśmy swoje hasła. Krzyczeliśmy "Precz z faszyzmem", później
też "Precz z faszyzmem i komunizmem", bo te dwa zbrodnicze systemy są
bliźniaczo podobne. Dlatego uważam, że ugrupowania, które mają w nazwie i
programie komunizm (nie mylić z socjaldemokracją) powinny sobie organizować
oddzielną demontrację. Zarówno w ustroju komunistycznym w Sowietach, jak i w
faszystowskiej Rzeszy osoby homoseksualne były prześladowane. W Polsce
wypowiedzi niektórych polityków przypominają komunizujący faszyzm. Chętnie
zbudowaliby dla gejów i lesbijek psychuszki. Wniosek: Polsce potrzebna jest
mocne, liberalne centrum polityczne i liberalna centrolewica, której prawie u
nas nie ma.

Bardzo ważnym momentem było udzielenie nam poparcia przez przewodniczącego
Partii Demokratycznej, pana Władysława Frasyniuka. To partia wiarygodna i
może jeszcze w okresie postkaczystowskim odzyska swój elektorat. To też jedna
z dwóch (obok SdPl) partii, na jaką jestem w stanie głosować.

PRECZ Z FASZYZMEM, KOMUNIZMEM I KLERYKALIZMEM!

NIECH ŻYJE POLSKA CENTROLEWICA!
    • Gość: struś Re: Kto szedł podczas Wiecu Równości... IP: 195.205.145.* 28.11.05, 17:00
      Wiwat zdrowy rozsądek! Akceptujemy homoseksualistów, ale nie pozwolimy na
      bieganie po mieście i krzyczenie "jestem homo i macie mnie kochać, bo jak nie
      to jesteście faszystami"

      Gdzieś wyczytałem mądre słowa: ludzie krzyczący o konieczności tolerancji sami
      nie rozumieją, co ona oznacza. Tolerancja to nie używanie siły wobec osób o
      odmiennym wyglądzie, poglądach, orientacji seksualnej. Tymczasem środowiska
      homoseksualne idą dalej - domagają się nie tylko akceptacji swojego istnienia,
      ale wręcz otaczania ich miłością, przyklaskiwania im przy każdej okazji i
      kadzenia im. A NA TO ZGODY SPOŁECZEŃSTWA NIE BĘDZIE. Skoro nie potrafią
      normalnie i bezkonfliktowo żyć w społeczeństwie, które im nie utrudnia
      funkcjonowania, niech nie dziwią się, że są obiektem ataków.
      • wuk4 Re: Kto szedł podczas Wiecu Równości... 28.11.05, 17:10
        Gość portalu: struś napisał(a):
        Skoro nie potrafią
        > normalnie i bezkonfliktowo żyć w społeczeństwie, które im nie utrudnia
        > funkcjonowania, niech nie dziwią się, że są obiektem ataków.

        Nie utrudnia? No to dlaczego większość homoseksualistów w Polsce boi się
        panicznie ujawnienia w obawie przez np. utratą pracy czy innymi
        prześladowaniami? Dlaczego np. w Berlinie para homo może się bez obaw przejść
        pod rękę po deptaku, a we Wrocławiu byłoby to niebezpieczne, a zapewne
        wywołałoby sensację?

        Dopóki się nie skończy takie prymitywne i nietolerancyjne podejście do tej
        sprawy, marsze równości mają rację bytu jako głos prześladowanych.


        • Gość: struś Re: Kto szedł podczas Wiecu Równości... IP: 195.205.145.* 28.11.05, 17:26
          Jeśli nie lubisz zapachu i smaku szpinaku, a kolega je go w twojej obecności,
          nie masz obowiązku na niego patrzeć. Jestem istotą fizyczną, mającą prawo do
          swoich poglądów i nie panującą do końca nad fizjologią swojego organizmu. Nie
          mam prawa pobić pary dwóch całujących się gejów. Ale nie zabronisz mi się na
          ich widok zerzygać, jeśli widok dwóch facetów, dających sobie na ławeczce buzi,
          aż mnie skręca z obrzydzenia. Nie pozwolę, żebyś mi rozkazywał, że mam jeszcze
          im przyklaskiwać i pozdrawiać ręką, kiedy ich mijam na ulicy.

          Geje nie są wyrzucani z pracy, nikt im nie zabrania pojawiania się w miejscach
          publicznych, nie piętnuje się ich tęczą, tatuowaną na ramieniu, nie zabrania
          się im wykonywania zawodu np. lekarza albo nauczyciela. Ani konstytucja, ani
          kodeks cywilny, ani rodzinny w żaden sposób nie przewiduje dla nich odmiennej
          (gorszej) sytuacji prawnej. Uprawiają kłamliwą propagandę, że są w
          społeczeństwie gnojeni. Co przykre, wciągają do tej propagandy osoby godne
          szczególnej troski (np. niepełnosprawnych), uzurpując sobie prawo do
          wypowiadania się w imieniu wszystkich uciśnionych. Podczas gdy sami "ucięnieni"
          nie są.
    • yanuszka ...i ja tam byłam 28.11.05, 17:39
      Tak, to bardzo potrzebne, ale szkoda było mi dwóch rzeczy.. Po pierwsze - że ta
      maniefestacja nabrała tak politycznego charakteru.. szkoda tego trchę.. Ale po
      drugie, ważniejsze chyba, na nienawiśc nie można odpowiadać nienawiścią.. Były
      piekne hasła "KAŻDY INNY - WSZYSCY RÓWNI", ale były też ostrzejsze.. Szkoda, bo
      ja rozumiem, że oni agresywni byli, ale to nie był wiec przeciw tym ludziom
      (jednak, mimo wszystko - ludziom), to chyba nie do końca o to chodziło?

      I jeszcze mi się przypomina taki epizod, gdy szła za mną młoda kobieta
      prowadząc za ręcę dwoje kilkuletnich dzieci i chyba odpowiadając na ich pytanie
      o to, co my tu robimy odpowiedziała: "idziemy tu, żeby popierać demokrację. to
      jest trudne do wytłumaczenia, ale to jest słuszne".

      I jeszcze jedno - gdy już spod pręgieża mieliśmy się rozchodzić, gdy policja
      odgradzała od nas tych agresywnych ludzi, jeden chłopak powiedział
      żartobliwie "a teraz niepostrzeżenie się rozejdźmy", na co stojąca przed nim
      starsza pani odpowiedziała "nie niepostrzeżenie, tylko dumnie, z podniesioną
      głową!".

      Było wiele takich pięknych epizodów, o ktorych gazety nie piszą, skupiając się
      na statystykach z walk.. A to chyba te epizody sprawiają, że naprawdę warto
      było..

      Reszta relacji na www.yanuszka.blox.pl
      • jana2706 nie bylam,mam daleko 28.11.05, 17:45
        postaram sie przyblizyc Twoj adres www.
        www.yanuszka.blox.pl/
        • Gość: hrabiaa Re: nie bylam,mam daleko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.05, 17:58
          Do Towarzysza Strusia.
          Parteigenosse Strauss!!

          Nigdy nie widziałem gejów biegających po Wrocku i krzyczących coś o
          równouprawnieniu. To z jakiegoś filmu Jacka Kurskiego macie Towarzyszu Strauss
          takie omamy.
          Fakt jest taki, że homofobia, a przede wszystkim ksenofobia, urosła w Polsce do
          rangi problemu.
          A, kto dał hasło ?

          ....dał nam przykład Bona..... tfu Wesoły Romek, ja zwyciężać mamy.....
          Wszystkie akcje przeciwko demonstracjom, czy też pikietom, to fala mody, jaką
          narzucili nam czołowi działacze, mieniący się Polakami-Katolikami .
          Nie jestem i nie byłem gejem, lesbijem, pedofilem, ale nie można ludzi o
          różnych przekonaniach wrzucać do kotła z wywieszką "Dla pedałów"
          • Gość: struś Re: nie bylam,mam daleko IP: 195.205.145.* 28.11.05, 18:08
            Dziwne...ja widziałem krzyczących o równopuprawnieniu w niedzielę. Krzyczeli:
            każdy inny - wszyscy równi.

            Zgadzam się z tym hasłem, ale nie rozumiem jednego: przecież mają równość.
            Czego się zatem domagali? Bo moim zdaniem albo domagali się jakichś nowych
            praw, albo po prostu uznali, że trzeba na siłę wciskać wszystkim swój
            światopogląd.
            • Gość: hrabiaa Re: nie bylam,mam daleko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.05, 18:09
              Struś, czy Strauss, jak kto woli. Ty dużo nie widzisz, oj bardzo dużo. Wiadomo,
              wysiadywanie jajek nie prowadzi do powstania ewolucji
              • walec.przyjedzie.i.wyrowna Re: nie bylam,mam daleko 28.11.05, 18:15
                Struś, Ty ciąśgle swoje. Czuć i widać, że uległeś omamieniu o gejach. Ja gejów
                olewam, gdyż jest to ich wybór. Gorzej, że te dema, to oznaka czegoś
                niebezpiecznego, co ludzie czują w powietrzu. To oznaka, złych czasów, jakie
                nadchodzą.
              • Gość: struś Re: nie bylam,mam daleko IP: 195.205.145.* 28.11.05, 18:16
                Proszę o napisanie mi, czego nie widzę. Wiedzy nigdy za wiele.
            • Gość: struś Re: nie bylam,mam daleko IP: 195.205.145.* 28.11.05, 18:15
              Nie jestem łysym karkiem, dresiarzem, ksenofobem. Występuję zdecydowanie
              przeciwko rasizmowi czy dyskryminacji ze względu na płeć. Ale nie podobało mi
              się, że w tej manifestacji szły osoby, które uznają za jedynie słuszny skrajny
              moralny relatywizm i kult własnej chuci, przedkładane nad interes społeczny.

              Pod płasazczykiem walki o równość po raz kolejny usiłowano przemycić między
              wierszami postulat przyznania pewnych praw, które sprzyjają osobom
              homoseksualnym. Jakie są to prawa - wszyscy wiemy. Osoby homoseksualne nie są
              upośledzone prawnie w Polsce. Ale mimo to cały czas w mniejszym lub mniejszym
              stopniu dążą do przeszczepienia na polski grunt wzorców holenderskich czy
              szewdzkich. Nie podoba mi się to i mam prawo przeciwko temu protestować.
              Jeśli ktoś nie podejmie słownej polemiki, tylko za te poglądy zwyzywa mnie od
              faszystów, niech liczy się z tym, że może za to zebrać ode mnie w cymbał.
              • Gość: gej demonstrant nie trąb swojej demagogii... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 13:28
                Gość portalu: struś napisał(a):

                > Nie jestem łysym karkiem, dresiarzem, ksenofobem. Występuję zdecydowanie
                > przeciwko rasizmowi czy dyskryminacji ze względu na płeć.
                (...)

                No tak, hehehe... ja wierzę, żeś ty nie łysy, tj. że cię nie dościgło łysienie
                plackowate ani żadne inne...


                Ale nie podobało mi
                > się, że w tej manifestacji szły osoby, które uznają za jedynie słuszny
                skrajny
                > moralny relatywizm i kult własnej chuci, przedkładane nad interes społeczny.

                A skąd wiesz, co uznają? Pytałeś?
                W manifestacji szło ok. 600 osób. Każda jednostka ma swój mózg i swoje poglądy.
                Ja nie jestem winien, jeśli poglądy kogoś z manifestacji w której szedłem nie
                podobają się komuś innemu.



                > Pod płasazczykiem walki o równość po raz kolejny usiłowano przemycić między
                > wierszami postulat przyznania pewnych praw, które sprzyjają osobom
                > homoseksualnym. Jakie są to prawa - wszyscy wiemy.

                Co to znaczy "wszyscy wiemy"? A może sam nie wiesz? To ci przypomnę:
                równouprawnienie w pracy, legalizacja związków homo i przyznanie im statusu
                prawnego (wspólnota majątkowa itp.). Co do adopcji dzieci, to również w dalszej
                perspektywie, bo chyba lepiej dla dziecka żyć w normalnym domu z parą homo niż
                np. w patologicznej rodzinie hetero, gdzie pijany ojciec rzuca dzieckiem o
                ścianę. Mnie jednak na tym osobiście nie zależy, zależy mi tylko na tym, żebym
                mógł przejść się z moim partnerem za ręke po Wrocku i nie stracić pracy z tego
                powodu. A więc ważne jest, żeby pokazać, że istniejemy i zmienić kołtuńską
                mentalność części społeczeństwa.


                Osoby homoseksualne nie są
                > upośledzone prawnie w Polsce.

                Radio Erewań?...
                Skoro są pozbawione pewnych praw, to jednak są upośledzone prawnie. I dlatego o
                te prawa będziemy walczyć.

                Ale mimo to cały czas w mniejszym lub mniejszym
                > stopniu dążą do przeszczepienia na polski grunt wzorców holenderskich czy
                > szewdzkich. Nie podoba mi się to i mam prawo przeciwko temu protestować.

                A możesz uargumentować DLACZEGO ci się nie podoba, hę? Bo jak mi się nie podoba
                manifestacyjne publiczne noszenie moherowych beretów, to też mam prawo
                protestować? No pewnie, moherowa babcia może sobie w swoim pokoju zakładać
                beret ile chce. Na ulicy powinno być to zabronione. Słuszne rozumowanie? Chyba
                nawet nie. Bo w końcu okaże się, że nie podobają ci się Żydzi i też będziesz
                protestował. A swoją drogą, to co złego widzisz we wzorcach holenderskich czy
                szwedzkich.

                > Jeśli ktoś nie podejmie słownej polemiki, tylko za te poglądy zwyzywa mnie od
                > faszystów, niech liczy się z tym, że może za to zebrać ode mnie w cymbał.

                To brzmi jak pogróżka, ale nie bój się, jeszcze nie jesteś faszystą. Jesteś
                tylko potencjalnym elektoratem faszystów. Gdyby był teraz rok 1933 i byłbyś
                obywatelem Reichu to pewnie byś ich poparł.



                • Gość: struś Re: nie trąb swojej demagogii... IP: 195.205.145.* 29.11.05, 14:37
                  Moment, moment - zanim zacznę z tobą dyskutować, to muszę wprowadzić ci do
                  głowy kilka pojęć. Bo widzę, że ty nie rozumiesz nawet, na czym polega równość
                  wobec prawa.
                  Otóz równość wobec prawa polega na tym, że mi wolno to samo, co tobie. Skoro ja
                  mogę się ożenić z kobietą i ty się możesz ożenić z kobietą, to jesteśmy równi
                  wobec prawa. A że nie masz ochoty, to tylko twój problem... domaganie się zgody
                  na zmianę tej sytuacji jest równie nieuzasadnione z logicznego punktu widzenia,
                  jak domaganie się kogoś, kto nie lubi podatków, na zwolnienie z ich płacenia.

                  teraz zupelnie z innej beczki: skoro zalegalizujemy związki homo, to czemu nie
                  legalizować poligamii? Zalózmy, że odezwą się ludzie, którzy potrafią się
                  spełniać seksualnie tylko w akcie zbiorowym. Ale jednocześnie nie uznający
                  seksu pozamałżeńskiego. I co, też uznasz, że nalezy przyznać prawo do
                  posiadania dwóch ( lub więcej) żon albo dwóch mężów, bo oni są dyskryminowani?
                  I że nie ma w tym nic złego, jesli odbywa się to za zgodą wszystkich stron?

                  "Co to znaczy "wszyscy wiemy"? A może sam nie wiesz? To ci przypomnę:
                  równouprawnienie w pracy, legalizacja związków homo i przyznanie im statusu
                  prawnego (wspólnota majątkowa itp.). Co do adopcji dzieci, to również w dalszej
                  perspektywie, bo chyba lepiej dla dziecka żyć w normalnym domu z parą homo"

                  Odwracasz kota ogonem, ale to typowe dla libertariańkich demagogów - jeśli
                  czegoś nie potrafią uargumentować, to przeprowadzają dekonstrukcję znaczenia
                  słów (i nagle wychodzi im, że "rodzina" nie oznacza z definicji związku K+M),
                  albo wyprowadzają kontrargumenty na zasadzie "u nas jest brudno? a u was biją
                  łysych".
                  Tu mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem: ja mówię, że rodzina, gdzie
                  małżonkowie są heteroseksualni jest normalną rodziną, a sytuacja, gdzie dziecko
                  wychowuje para gejów jest patologią, a ty trąbisz o tym, że lepsza taka
                  rodzina, niż rodzina, gdzie dziecko jest bite przez heteroseksualnych rodziców.

                  Odpowiadam - OBIE te rodziny są patologiczne. Zarówno ta, gdzie dziecko
                  wychowują dwie osoby tej samej płci, jak i rodzina, gdzie dziecko wychowuje
                  ojciec i matka - sadyści. Są to oczywiście DWA RÓŻNE rodzaje patologii. Ale w
                  obu wypadkach mamy do czynienia z patologią.

                  " zmienić kołtuńską
                  mentalność części społeczeństwa".

                  Może nie wpadłeś na to, że nie każdy ma ochotę zmienić mentalność? Już gdzieś
                  to pisałem - nie mam prawa was pobić za to, że się trzymacie za rączkę i
                  dajecie sobie buzi. Ale nie dziwcie się, że na wasz widok chce mi się rzygać.
                  Nie oczekujcie, że jak się będziecie obmacywać na ławeczce, to ja wam pomacham
                  ręką w geście pozdrowienia. A właśnie tego spoleczność gejowska oczekuje. Nie
                  akceptacji swojego istnienia, tylko czapkowania na każdym kroku, klepania po
                  plecach i mówienia "jesteś super". Wy po prostu już dawno nie rozumiecie czym
                  jest tolerancja, o której tak krzyczycie. To, co postulowaliście w rynku,
                  daleko wykraczało poza granicę tolerancji.

                  "Skoro są pozbawione pewnych praw, to jednak są upośledzone prawnie. I dlatego
                  o te prawa będziemy walczyć."

                  Jskiego prawa jesteś pozbawiony? Proszę o konkretne przykłady.


                  "A możesz uargumentować DLACZEGO ci się nie podoba, hę? Bo jak mi się nie
                  podoba manifestacyjne publiczne noszenie moherowych beretów, to też mam prawo
                  protestować? No pewnie, moherowa babcia może sobie w swoim pokoju zakładać
                  beret ile chce. Na ulicy powinno być to zabronione. Słuszne rozumowanie? "

                  Niesłuszne rozumowanie. Zupełnie niesłuszne rozumowanie. Babcia chodzi sobie w
                  moherowym berecie po ulicy, ale nie krzyczy z tego powodu. Ludzie może z niej
                  się śmieją, bo często słucha radia Maryja i czyta "ND", ale babcia wcale z tego
                  powodu nie urządza manifestacji. Znowu analogiczna sytuacja - nie mam obowiązku
                  pomachać babci z daleka, ale też nie wolno mi jej obić za noszenie takiego
                  beretu.


                  " A swoją drogą, to co złego widzisz we wzorcach holenderskich czy
                  szwedzkich."

                  Skoro tak ci się podobają, to jedz tam. Droga wolna. Nie jesteś "glebae
                  adscriptus". Określony model prawny w danym kraju jest między innymi wynikiem
                  określonych zaszłości kulturalnych, obyczajowych. U nas są takie, a nie inne i
                  nikt nie może nam narzucać ich zmieniania bez naszej woli. Ale widzę, że nie
                  potrafisz się pogodzić z tym, że większość spoleczeństwa jest przeciwko temu,
                  co postulujesz.
          • bischof Re: nie bylam,mam daleko 28.11.05, 18:47

            Gość portalu: hrabiaa napisał(a):

            [....]
            >
            > Nie jestem i nie byłem gejem, lesbijem, pedofilem, ale nie można ludzi o
            > różnych przekonaniach wrzucać do kotła z wywieszką "Dla pedałów"
            >
            Ale ci ludzie się tego domagają.
            Poza tym tu nie chodzi o jakieś tam przekonania, tylko o ludzi mających
            zaburzenia w orientacji seksualnej. A to nie ma nic wspólnego z przekonaniami,
            to zaburzenie a nie przekonania.
            Mi nie przeszkadza jeśli Ty masz inne zdanie, to ma coś wspólnego
            przekonaniami.
            • Gość: hrabiaa Re: nie bylam,mam daleko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.05, 19:35
              Nie wal głupa Biskupie. Za długo ( o wiele więcej niż Ty) żyję w tym kraju, i
              wiem, co znaczy zamroczony Polak. Nie ma zmiłuj się dla innych, i nie tylko
              gejów. A co się dzieje z inwalidami, dziećmi ze szkół specjalnych? To jest
              prawie to samo. Brak tolerancji. Każdy widzi drzazgę w czyimś oku, a belki we
              własnym nie chce dostrzec.
              Moich synów, być może starszych, wychowałem w szacunku i tolerancji dla innych.
              I tym się mogę pochwalić. Kiedy słyszę : to Żyd, bić Żyda, to robi mi się
              niedobrze. A, czym my, Polacy róznimy się od innych ? Kesnofobią i homofobią.
              Byłem kilka razy w Indiach - tam Polacy ( NOP i inne gady )mieliby pole do
              popisu : ponad 700 narodowości o ciemnej karnacji. Bić Hindusa, bić Żyda, bić
              hom, bić innych. Żal d.upę ściska, że to występuje w tym narodzie, tak ciężko
              doświadczonym przez hitleryzm.
              Widzę więźniów Majdanka, Oświęcimia, Sztutthofu i innych obozów, którzy
              doznawali wielkie Krzywdy na równi z Semitami. Ich się spytaj, co to jest
              ksenofobia i homofobia. Homoseksualistów w Auschwitz mordowano na równi z
              Żydami, Polakami i Świadkami Jehowy.
              A my, tak ciężko doświadczony Naród wypieramy się naszych ofiar, idąc i
              krzycząc PEDAŁY DO GAZU
              • bischof Re: nie bylam,mam daleko 28.11.05, 20:42
                Gość portalu: hrabiaa napisał(a):

                > Nie wal głupa Biskupie. Za długo ( o wiele więcej niż Ty) żyję w tym kraju,
                i
                > wiem, co znaczy zamroczony Polak. Nie ma zmiłuj się dla innych, i nie tylko
                > gejów. A co się dzieje z inwalidami, dziećmi ze szkół specjalnych? To jest
                > prawie to samo. Brak tolerancji. Każdy widzi drzazgę w czyimś oku, a belki
                we
                > własnym nie chce dostrzec.
                > Moich synów, być może starszych, wychowałem w szacunku i tolerancji dla
                innych.
                >
                > I tym się mogę pochwalić. Kiedy słyszę : to Żyd, bić Żyda, to robi mi się
                > niedobrze. A, czym my, Polacy róznimy się od innych ? Kesnofobią i
                homofobią.
                > Byłem kilka razy w Indiach - tam Polacy ( NOP i inne gady )mieliby pole do
                > popisu : ponad 700 narodowości o ciemnej karnacji. Bić Hindusa, bić Żyda,
                bić
                > hom, bić innych. Żal d.upę ściska, że to występuje w tym narodzie, tak
                ciężko
                > doświadczonym przez hitleryzm.
                > Widzę więźniów Majdanka, Oświęcimia, Sztutthofu i innych obozów, którzy
                > doznawali wielkie Krzywdy na równi z Semitami. Ich się spytaj, co to jest
                > ksenofobia i homofobia. Homoseksualistów w Auschwitz mordowano na równi z
                > Żydami, Polakami i Świadkami Jehowy.
                > A my, tak ciężko doświadczony Naród wypieramy się naszych ofiar, idąc i
                > krzycząc PEDAŁY DO GAZU
                >
                Ależ waćpan piszesz nie na temat .
                I do tego mieszasz waćpan wszystko, z takim emocjonalnym podejściem do tak
                delikatnej materii waćpan nie możesz podchodzić. To odbiera umysł , jak widać,
                waćpanowi.
                Pozwolę sobie na uwagę , a może sprostowanie waćpana.
                Hitler niszczył homoseksualizm tylko dlatego bo w tych czasach były znane
                tylko socjalne przyczyny homoseksualizmu. Gdyby on wiedział o tym że istnieją
                również biologiczne przyczyny tego zboczenia , nie uznał by ich za degeneratów
                społecznych, którzy nie mogą się przyczynić do prokreacji niemieckiej nacji .

                W Polsce jest inny problem socjologiczny , który to produkuje ekstremistów, o
                których waćpan piszesz. Oni wszystko nienawidzą , profilaktycznie oczywiście.
                To0 nie musi być pederasta czy murzyn. Wystarczy że nie jesteś taki jak oni ,
                a już otwiera im się scyzoryk w kieszeni. Ale to nie jest tu tematem,
                waćpanie.

          • Gość: Jazzek Re: nie bylam,mam daleko IP: *.wro.volvo.net / 62.29.248.* 30.11.05, 11:36
            >Fakt jest taki, że homofobia, a przede wszystkim ksenofobia, urosła w Polsce
            >do rangi problemu.

            Trudno żeby nie urosła, bo nagle się okazało, że ja, któremu orientacja
            seksualna innych ludzi jest obojętna, jestem homofobem. Jestem, bo nie kocham
            homosiów. Samo powstanie tego słowa sprawiło, że poczułem się zagrożony, choć
            przyznam, że nie potrafię tego racjonalnie uzasadnić. Jednak jeśli się czuję
            zagrożony, to jestem homofobem, z definicji. Czyli, w dalszej lewackiej
            konsekwencji, pewnie kryptofaszystą.

            A teraz hrabioo się zastanów, ilu może być takich jak ja? I jak homofani sami
            sobie stworzyli sztuczny problem, by mieć jakiegoś prawdziwego wroga.

            Pozdrawiam,
            homofob, wróg postępu, Jazzek
      • bischof Re: ...i ja tam byłam 28.11.05, 18:36
        yanuszka napisała:

        […]
        >
        > I jeszcze mi się przypomina taki epizod, gdy szła za mną młoda kobieta
        > prowadząc za ręcę dwoje kilkuletnich dzieci i chyba odpowiadając na ich
        pytanie
        >
        > o to, co my tu robimy odpowiedziała: "idziemy tu, żeby popierać demokrację.
        to
        > jest trudne do wytłumaczenia, ale to jest słuszne".
        >
        Może ktoś mi powie co ta demonstracja homoseksualistów ma wspólnego z
        demokracją ?
        Mam wrażenie że ta kobieta mówi coś , a nie wie co.
        […]
    • Gość: WK Re: Kto szedł podczas Wiecu Równości... IP: *.ig.pwr.wroc.pl 28.11.05, 18:52
      "Byli też anarchiści i Polska Partia Komunistyczna"
      [...]
      "My też mieliśmy swoje hasła. Krzyczeliśmy "Precz z faszyzmem", później
      też "Precz z faszyzmem i komunizmem" "
      Komuniści z PPK też krzyczeli?
      • wuk4 Re: Kto szedł podczas Wiecu Równości... 28.11.05, 19:55
        Gość portalu: WK napisał(a):
        "My też mieliśmy swoje hasła. Krzyczeliśmy "Precz z faszyzmem", później
        > też "Precz z faszyzmem i komunizmem" "
        > Komuniści z PPK też krzyczeli?

        Nie, to krzyczało tylko część osób. Co do PPK, to podkreślam - wolałbym, żeby
        nie przychodzili na nasze manifestacje, są tam persona non grata podobnie jak
        neofaszyści.
    • sgtokar Re: Kto szedł podczas Wiecu Równości... 28.11.05, 21:21
      I już pierwszy akapit to znowu piękna laurka. Grupa wokół homoseksualistów z nimi na czele walczą dla ludzi niedoinformowanych o wolność w kraju. Zbawiciele i przyszłość naszego narodu demonstrowała o wolność na rynku. Słuchając tego sądzę że, chyba uczą nas złej historii w szkole i żyję w jakimś matrixie.
      Na rynku nasza policja z podatków musiała chronić by ta prowokacja za źle się dla was nie skończyła. Skrajność przyciąga skrajność. Był tu już taki czarny humor żebyście się zebrali w jednym miejscu przeciwnicy i zwolennicy i podyskutowali, a my pooglądamy ten show w TV. Według mnie przez takie manifestacje wasz wizerunek za bardzo się nie poprawił. Nie mam nic do homoseksualistów, ale przez tych co robią teatrzyk na rynku to mam już wątpliwości co do ogółu.
      Spotkanie przyjaciół pod pręgierze. Jakie słodkie. Środowiska Millera, Borowskiego i Frasynika. Punkty można nabić bo poglądów zmienić nie mogą, a elektorat mały. Mówisz że w większości im się sprzeciwiasz (potem że niech żyje centrolewica ;) ). Czy to już nie jest powód do przemyślenia jeszcze raz swojego rozumowania opierając wszystkie za i przeciw na podstawie zasad i reguł które sprawiły że poglądy lewicy to nie twoje poglądy. Swoją drogą też żądam wolności, zasad demokratycznych i wolności słowa. Ale jednocześnie rozwagi i rozsądku i demokracji na wzór ateńskiej a nie zachodnioeuropejskiej. W Atenach osoby które się nie dostosowały do zasad były wydalane poza mury miasta.
      Brak zaufania do policji? Czyli HWDP też piszecie. Bo swoją drogą to właśnie raczej ci skini to robią.
      Pan profesor z biologii niech tą Biblie lepiej jeśli całej nie czytał to przeczyta jeszcze raz lub posłucha ludzi którzy ją reprezentuje co sądzą o marszach równości homoseksualistów. Oprócz miłości są też inne reguły.
      W imię czego krzyczeli? Ano wiedzieli że odbędzie się taki marsz tu i tu, wielu ludzi woli to bojkotować, więc mają okazję na rozróbę.

      • bischof Re: Kto szedł podczas Wiecu Równości... 28.11.05, 21:50
        Na ulicy argumentem jest siła głosu i przemoc fizyczna.
        Dudkiewicz powinien wiedzieć, iż tą decyzją na ulicę ściągnie tylko
        ekstremistów.
      • Gość: cavalier Re: Kto szedł podczas Wiecu Równości... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.05, 21:50
        he, he- zgtokar Zbawiciel Narodu, z receptą na życie. Czas porzucić zazdrosne
        myśli.
        • sgtokar Re: Kto szedł podczas Wiecu Równości... 28.11.05, 22:07
          Nie chcę by homoseksualiści mieli dodatkowe przywileje - nazywają mnie homofobem.
          Nazywam fakt kreowania się środowiska homoseksualistów i ich popleczników na obrońców demokracji - staję się zazdrośnikiem :>

    • kklement "Precz z komunizmem" ??? BUHAHAHAHAHA 28.11.05, 23:28
      TO CO ROBILI MIĘDZY WAMI KOMUNIŚCI Z KOMUNISTYCZNEJ PARTII POLSKI ?!
      • wuk4 Re: "Precz z komunizmem" ??? BUHAHAHAHAHA 28.11.05, 23:57
        kklement napisał:

        > TO CO ROBILI MIĘDZY WAMI KOMUNIŚCI Z KOMUNISTYCZNEJ PARTII POLSKI ?!

        To samo, co robili członkowie NSDAP w Schwulenklubach u zarania 3 Rzeszy.

        Geje to też ludzie, więc nie są idealni. Zawsze nawet na demonstracji o
        szczytnych celach znajdą się jakieś parszywe komunistyczno-faszystowskie gnidy.
        Komuniści załatwiali gejów na Łubiance, w łagrach i psychuszkach,
        nacjonalsocjaliści - m.in. w Auschwitz.
        • kklement Pytanie jest konkretne ! 29.11.05, 00:06
          Jeśli uczetsnicy manifestacji wykrzykiwali, cytując za przedmówcą, "precz z
          faszyzmem i komunizmem", to ja się pytam, jak się do tego hasła miał banner
          Komunistycznej Partii Polski ? Że o licznej obecności postkomunistów z SLD i
          SDPL nie wspomnę.

          Hipokryzja czy naiwność ?

          • wuk4 Re: Pytanie jest konkretne ! 29.11.05, 00:24
            kklement napisał:

            > Jeśli uczetsnicy manifestacji wykrzykiwali, cytując za przedmówcą, "precz z
            > faszyzmem i komunizmem", to ja się pytam, jak się do tego hasła miał banner
            > Komunistycznej Partii Polski ? Że o licznej obecności postkomunistów z SLD i
            > SDPL nie wspomnę.
            >
            > Hipokryzja czy naiwność ?

            Pamiętam, jak okrążaliśmy Rynek, wszyscy krzyczeli "Precz z faszyzmem!", a
            potem ktoś krzyknął "...i komunizmem!" i później podchwyciła to niewielka grupa
            osób powtarzając hasło kilkakrotnie.
            SLD i SdPl to nie komuniści ani nawet socjaliści, bo ani oni siebie nie uznają
            za komunistów, ani komuniści nie uznają ich za swoich. SLD to partia
            skompromitowana przez korupcję, SdPl zachowała nieco więcej godności... O wiele
            bardziej socjalistycznymi partiami niż SLD czy SdPl są partie takie jak PiS czy
            LPR ze swoimi socjalistycznymi postulatami typu becikowe, emerytury pomostowe
            itp.

            I jedna ważna rzecz - nie myślcie, że jak jakiś anarchista czy komunista
            wystawił na Wiecu Równości swój transparent, to wszyscy mieli tu takie poglądy.
            Nic podobnego - towarzystwo z takich progejowskich marszów, parad czy wieców to
            jedna wielka mieszanina poglądów, ba, czasem mieszanina piorunująca. Idzie
            sobie np. liberalny katolik i wojujący ateista obok siebie i krzyczą "Wolność
            słowa, wolność zgromadzeń!", "Marsz równości idzie dalej!". I nawet jeśli są
            świadomi tej niejednorodności poglądów, to nie zwalczają się na wzajem -
            wszystko dla Sprawy. Aby prawa mniejszości nie były łamane. Założę się, że byli
            na wiecu też wyborcy PiS i Kaczyńskiego. A więc nie należy ulegać stereotypom i
            łączyć orientacji seksualnej z opcją polityczną i vice versa.

    • Gość: Ola Krzysztof Klementowski na czele IP: *.net 29.11.05, 14:07
      tylko którego pochodu?
    • bonczek_hydroforgroup Drogi wuku... 29.11.05, 14:47
      Pozwalam sobie słów kilka powiedzieć w odniesieniu do twojego postu. Nie muszę
      chyba pisać po której stronie tej, jakże polskiej barykady stoję. Jest jednak
      coś co mnie lekko zaciekawiło a o czym łaskaw byłeś wspomiec. Miałem i mam /oby
      jak najdłużej/ przyjemnośc pracować w kilku bardziej lub mniej znanych
      firmach /fakt, że w Warszawie/ w których tajemnicą niejakiego
      poliszynela /brata krystyny z gazowni i gozdzikowej/ był fakt iż osoby te są
      innych preferencji seksualnych tak rubasznie przez myslących inaczej zwanych
      pedałami czy lesbijkami. Otóż nigdy co podkreslam NIGDY przez kilkanaście lat
      nie spotkałem sie by osoby te w moim przypadku i moich współpracowników były
      szykanowane. Do dziś chwalę sobie ich pomoc, przyjazn i zaangazowanie tak w
      pracy jak i po za nią choć w aspekcie seksualnym należę do nurtu
      konserwatywnego.
      Reasumująć nie zgadzam się, że owe przesladowania są masowe, jednoznaczne i
      ekstremalne w swojej formie tak zawodowoej jak i prywatnej. Mam jednak
      świadomość, że nie wszędzie jest takie podejście które w moim mniemaniu jest
      normalnym a dla niektórych nie wiedzieć czemu nazwane "tolerancyjnym".
      Wypada łudzić się, że stanie sie tego typu podejście z czasem
      codziennością..choć patrząc na obecny skład parlamentu odczuwam pewien
      niepokój..
      Pozdrawiam
      bonk
Pełna wersja