Gość: erni
IP: *.ok.ae.wroc.pl
30.11.05, 13:36
Pokochajmy korki - obwodnica powstanie przynakmniej o dwa lata później niż
obiecywano. Wszystko przez to, że w przyszłymroku rząd do o 170 mln zł mniej
niż potrzeba na przygotowanie budowy.
fot. JANUSZ WÓJTOWICZ
– Mam już dosyć korków. Władze powinny w końcu zrobić coś, żeby przez miasto
nie jeździło tyle tirów. To jakiś obłęd, że od ponad 10 lat nie można
zbudować obwodnicy – denerwuje się Klaudia Węgrzyn z Wrocławia.
O koszmarze, jakim jest jazda przez zakorkowane ulice stolicy Dolnego Śląska,
wiedzą kierowcy z całej Polski. – Gdybym nie musiał, nie jechałbym przez
Wrocław. Ale nie mam wyjścia. Nie będę się pakował 12-tonowym autem na boczne
drogi – mówi Wiesław Siewierski, kierowca tira z Małopolski, którego
zagadujemy w zatorze na ul. Hallera.
Niestety, wszystko wskazuje na to, że w 2008 r. Autostradowa Obwodnica
Wrocławia (AOW) nie będzie gotowa. Na przyszły rok wrocławski oddział
Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad miał dostać prawie 300 mln zł,
żeby przygotować budowę tej trasy.
Do Wrocławia trafi znacznie mniej pieniędzy, bo rząd o połowę obciął
pieniądze na budowę dróg.
– Suma dwóch miliardów złotych, która mieliśmy dostać na przyszły rok jest
mniejsza o połowę. Więc musieliśmy zmienić plany wydatków na przygotowanie
inwestycji – wyjaśnia Andrzej Maciejewski, rzecznik Generalnej Dyrekcji.
Płaci się na końcu
Efekt? Suma zarezerwowana na AOW skurczyła się do 53 mln zł. Wczoraj rząd
dodał jeszcze 70 mln zł na ten cel. Wciąż jednak mamy tylko 123 zamiast 300
mln zł. Ministrowie tłumaczą, że pieniędzy jest mniej, bo grunty były zbyt
wolno wykupowane. Ich zdaniem z pieniędzy na 2005 rok nie została wydana
prawie połowa. Tyle tylko, że firma, która przygotowuje wykup działek, ma
według kontraktu czas do czerwca przyszłego roku na przejęcia terenów pod
obwodnicę. A pieniądze wydaje się pod koniec negocjacji.
– Jak dotąd około 30 procent działek – wylicza Grażyna Wojewódzka, zastępca
dyrektora wrocławskiego oddziału GDDKiA.
Pewne jest, że bez tych 300 mln zł w 2006 r. ziemi pod drogę nie będzie można
wykupić. Według nowego harmonogramu, przygotowanego przez Generalną Dyrekcję,
budowa obwodnicy skończy się dopiero w 2010.
Posłowie na alarm
Co się stało z pieniędzmi na naszą obwodnicę? Poszły na kolej.
– PiS obiecywał wsparcie kolei, ale jeśli robi to kosztem inwestycji
drogowych to zbrodnia. Trzeba zmian w projektach ustaw: o finansowaniu
infrastruktury lądowej i o Funduszu Kolejowym. Bo to zawarte w nich zapisy
zabierają pieniądze przeznaczone na drogi – mówi Stanisław Huskowski,
wrocławski poseł PO zasiadający w sejmowej komisji infrastruktury.
Huskowski, podobnie jak inni dolnośląscy posłowie już dziś zaczęli
przekonywać swoje klubu partyjne, by włączyły się do lobbingu na rzecz AOW.
Wrocławscy posłowie Janusz Dobrosz (LPR) i Janusz Krasoń (SLD) już dziś
zapowiadają zgłoszenie poprawki do budżetu w której na nasza obwodnicę
pójdzie 300 mln złotych.
– Jestem pewny, że poprze ją cały klub poselski SLD – zapewnia Janusz Krasoń.
.- Oczywiście cały klub LPR poprze taką poprawkę. Rozmawiałem już o tym z
Romanem Giertychem, który doskonale rozumie ten problem – dodaje Janusz
Dobrosz.
Jerzy Żyszkiewicz, wrocławski poseł Samoobrony, swojego lidera będzie
przekonywał dzisiaj. – Jutro spotykam się z szefem. Jestem pewny, że
marszałek Andrzej Lepper nam pomoże – powiedział nam wczoraj Żyszkiewicz
Taką poprawkę wesprą także dolnośląscy posłowie PiS-u.
– Na razie w rządzie udało się wywalczyć 70 mln powyżej kwoty, którą zapisał
na obwodnicę rząd Marka Belki. Resztę trzeba będzie wywalczyć w parlamencie.
Jestem pewny, że nie tylko ja, ale wszyscy Dolnoślazacy poprą taką poprawkę –
mówi wrocławski poseł PiS, Kazimierz Michał Ujazdowski, minister kultury i
dziedzictwa narodowego.
Rozmowa z dr Maciejem Kruszyną z Instytutu Inżynierii Lądowej Politechniki
Wrocławskiej
* Jakie skutki spowoduje późniejsze wybudowanie AOW?
– Jeśli obwodnica będzie gotowa 2 lata później, to mocno upraszczając, przez
ten czas przez Wrocław będzie przejeżdżało o 5-6 procent aut więcej. W także
ciężarówki, które stanowią znaczna część tranzytu.
* A przecież tiry powinny omijać miasto.
– Właśnie. Bo są cięższe i większe. Przez to bardziej niszczą ulice niż
samochody osobowe i są większym zagrożeniem podczas wypadków. I raczej nie
zmienią tego modernizacje miejskiego układu komunikacyjnego.
* Czy tylko wrocławianie będą odczuwać te negatywne skutki?
– Nie, bo to bije po kieszeni na przykład firmy transportowe i kierowców
jadących przez miasto. Samochód stojący w korku zużywa więcej paliwa, a jego
kierowca traci więcej czasu.