poranne rozdziewiczanie ;P

IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 17.12.05, 09:51
z samego rana, zaraz po porannej kawie wsiadłem na rower i przez godzinę
rozdziewiczałem biały puszysty śnieg na osobowickich wałach. ekstaza ;)))
a przy okazji rozdziewiczałem nową zimową oponę schwalbe snow stud 28x1.5
założoną na przód. tył to crossowy black jack 28x1.9.
wrażenia mam jak najbardziej pozytywne - jazda stabilna, zarówno na
zaśnieżonym asfalcie jak i w terenie, bez poślizgów, znakomicie kontrolowana.
mimo wszystko trzeba uważać, bo lekkie poślizgi przy hamowaniu na zalodzonym
osiedlowym bruku czy asfalcie, ale z poprzednią oponą dawno bym już leżał.
reasumując zima zapowiada się ciekawie.
swoją drogą jak daleko do czasów kiedy zimą jeździło się po śniegu i lodzie na
szosówce z oponami 27x1.0 z bieżnikiem wzdłużnym ...
    • Gość: Roman Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 17.12.05, 11:40
      > swoją drogą jak daleko do czasów kiedy zimą jeździło się po śniegu i lodzie na
      > szosówce z oponami 27x1.0 z bieżnikiem wzdłużnym ...
      Dla mnie to czasy całkiem nieodległe, jeszcze do niedawna na takim sprzęcie
      jeździłem cały rok i miałem dziewicze konto upadków (niezależnie od oblodzenia
      czy zaśnieżenia) nie mówiąc o wypadkach. A na nowym rowerze ...
      • Gość: artek Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: 62.29.254.* 17.12.05, 12:15
        kiedyś prawie wyłącznie jeździłem po szosie, a w zimie i przy trudnej pogodzie
        (biorąc pod uwagę właściwości jezdne mojego mistrala) nad wyraz ostrożnie.
        teraz szosa służy mi co najwyżej do dojechania w teren. inna sprawa, że uciekam
        z szosy z powodu coraz bardziej niebezpiecznego ruchu samochodowego (zwłaszcza
        zimą).
        zauważyłem, że w miarę sprzętowych apgrejdów wzrasta skłonność do jazdy dużo
        bardziej agresywnej i ryzykownej - tj pozwalam sobie na więcej wierząc we
        właściwości roweru, opon, hamulców, amortyzatora itd.
        w sumie cieszę się że możliwości i komfort jazdy wzrasta. a że niebezpieczeństw
        więcej - cóż, mam nadzieję że się na tym nie przejadę.
        jednak sam wiesz, że nie zna się dnia ani godziny ...
        • Gość: Roman Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 18.12.05, 13:08
          > zauważyłem, że w miarę sprzętowych apgrejdów wzrasta skłonność do jazdy dużo
          > bardziej agresywnej i ryzykownej - tj pozwalam sobie na więcej wierząc we
          > właściwości roweru, opon, hamulców, amortyzatora itd.
          Akurat w moim wypadu była to ironia losu: ta przejażdżka była wybitnie
          spacerowa, bez żadnej brawury. W samotnych wycieczkach tego roku
          niejednokrotnie jeździłem na krawędzi ryzyka.
          • leon2leon Re: poranne rozdziewiczanie ;P 18.12.05, 23:58
            Roman, to absolutnie normalne. Właśnie wtedy kiedy jedziesz na luzie popełniasz najwięcej błędów. Ja
            sam miałem kilka takich przygód (no nie takich przykrych jak Twoja) tylko wtedy gdy jechałem zupełnie
            wypoczynkowo. 2 razy OTB, raz nie zmieściłem się na agrafce i o mało nie zakończyłem wyprawy
            rowerowej, raz przednie koło zjechało mi z asfaltu i prawie wywróciłem się przed nadjeżdżającą z tyłu
            ciężarówką (ależ wtedy na siebie kląłem) itp. Działo się to tylko w momentach rozluźnienia.

            IMHO lepiej jeździć nieco agresywniej ale na pełnej koncentracji niż powoli ale z głową w chmurach.
            I to tak samo rowerem, samochodem czy np. na nartach. Oczywiście nie łatwo taką koncentrację
            utrzymać przez cały czas ale to już inna historia.


            PS
            Mam nadzieję, że do wiosny dojdziesz do siebie i gdzieś się nasze szlaki przetną.



            --
            pzdr
            Leon
    • Gość: Bart Re: wieczorne rozdziewiczanie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.05, 00:04
      Ja właśnie pod wpływem rzekomych doznań porannych nie wytrzymałem i wybrałem się
      po 21 na wieczorną przejażdżkę po parkach za kerfurem w stronę Oporowa. Super
      sprawa. Co zauważyłem, to że oponki trzymają się na śniegu pewniej niż na błocie
      - na górkę skarbowców podjazd bez uślizgnięcia koła. Na błocie bywało gorzej.
      Też macie takie doświadczenia?
      • Gość: artek Re: wieczorne rozdziewiczanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 08:11
        > Ja właśnie pod wpływem rzekomych doznań porannych nie wytrzymałem i wybrałem
        > się
        wczoraj się przejechałem jeszcze dalej, przez las lesicki do szewców i z
        powrotem 2 godz, 40 km. super sprawa, termos z gorącą herbatą rulez ;)))

        > Co zauważyłem, to że oponki trzymają się na śniegu pewniej niż na błocie
        > - na górkę skarbowców podjazd bez uślizgnięcia koła. Na błocie bywało gorzej.
        > Też macie takie doświadczenia?
        nie lubie błota, nie cierpie jeździc po błocie. wolę mróz i śnieg, tak z -5
        stopni. faktycznie jeżdzi się lepiej niż po błocie, chociaż wczoraj na
        zaśnieżonych leśnych ścieżkach momentami jechało się bardzo ciężko.

        ale podjezdżając na szwedzki szaniec (taka górka w lasku osobowickim, w sumie
        podobna do skarbowców) niestety (jak zwykle) ostatnie dwa metry dawałem z buta.
        lezy tam warstwa sniegu na warstwie liści na krótkim ale mocno nachylonym odcinku.
        tylko że na zime założyłem z tyłu oponę 1.9 zamiast 1.6 i to z mocno agresywnym
        bieznikiem, a i tak gubiła przyczepność.
    • avventura Re: poranne rozdziewiczanie ;P 21.12.05, 14:34
      podziwiam pasje rozdziewiczania!:)))
      musialabym sie ubrac w kombinezon do nurkowania w wodach Antarktydy, zeby
      jezdzic zima na rowerze!
      pozdrawiam:)))
      Magda
      • Gość: artek Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 14:41
        > musialabym sie ubrac w kombinezon do nurkowania w wodach Antarktydy, zeby
        > jezdzic zima na rowerze!
        e tam, po pierwszych paru kilometrach zimna się już nie czuje. a ubieram się
        wcale nie tak grubo - polarowy tshirt, polar i cieńka wiatrówka.
        • avventura Re: poranne rozdziewiczanie ;P 21.12.05, 14:47
          a co na glowe??
          i na twarz?:) mi nawet wczesna jesienia przeszkadza zimne powietrze smyrajace
          mnie po policzkach-malo przyjemne:( i wcale nie mkne z predkoscia blyskawicy;)
          • sledzik4 Re: poranne rozdziewiczanie ;P 21.12.05, 14:58
            Tak jest - dwa, trzy kilometry i już robi się milutko.
            Ja ubieram się w to co mam. ;) Wcześniej jednak zerkam przez okno, oraz słupek
            rtęci. To właśnie od niego zależy co zakładam na głowę. Do -5 chustka, na nią
            kask. Jak jest zimniej - ciepła czapa (bez kasku). :)
          • Gość: artek Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 14:58
            > a co na glowe??
            polarowa czapka zaciągnięta na uszy i kask

            > i na twarz?:)
            niektórzy używaja kominiarki. ja nie.

            a jak już całą garderobę omawiamy to dodam, że na dół zakładam polarowe spodenki
            + bojówki, buty spd z ocieplaczami i 2 pary ciepłych skarpet.
            • sledzik4 Re: poranne rozdziewiczanie ;P 21.12.05, 15:06
              Gość portalu: artek napisał(a):
              > ... buty spd z ocieplaczami i 2 pary ciepłych skarpet. <

              Muszę o tym (buty) poważnie pomyśleć.
            • Gość: Roman Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 21.12.05, 19:28
              > polarowa czapka zaciągnięta na uszy i kask
              > 2 pary ciepłych skarpet.
              Nie przesadzasz? Jeszcze mrozów nie było. Ja się tak ubieram gdy jest -15.
              • Gość: artek Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: 85.219.243.* 21.12.05, 19:42
                > > polarowa czapka zaciągnięta na uszy i kask
                zatoki podatne na zapalenia :((

                > > 2 pary ciepłych skarpet.
                a tu drobna niedogodność związana z butami spd - stopy marzną od bloków, a
                wkładki wymienić nie mogę bo specjalnie profilowana
                • Gość: Roman Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 21.12.05, 22:17
                  Oczywiście, że używam czapki (zwykła z daszkiem, dobrze osłania zatoki, do
                  temp. ok. 0 i ciepła na niższe temp.).
          • Gość: Roman Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 21.12.05, 19:30
            Przy temperaturach jakie były do tej pory ubierałem się (bo od miesiąca ze
            względu na wypadek nie jeżdżę) normalnie, jak na spacer. Kluczem do jazdy na
            rowerze w zimie jest jeżdżenie przez cały rok. Wtedy w naturalny sposób wchodzi
            się, a raczej wjeżdża, w zimę.
            • sentrum Re: poranne rozdziewiczanie ;P 09.01.06, 13:21
              Tak przy okazji nasunęło mi sie pytanie. Jeżeli władze mają obowiązek zadbać o
              stan ulic, tj. odsniezanie, solenie itp, to czy w zakres takich właśnie
              obowiązków nie wchodzi dbałosc o ściezki rowerowe?
              • Gość: wr 808835 Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: *.crowley.pl 09.01.06, 14:15
                Przy ostatnich temperaturach - 13 C nie jeżdżę.Po ostatnich opadach marznącego
                deszczu (ubiegły piątek),praktycznie nie można jeżdzić. W zimie stosuję odzież
                narciarską a więc: kask a pod nim kominiarka,spodnie polarowe na to długie
                spodnie z windstoperu,polar 300 bluza zimowa.Pod spód bielizna termoaktywna
                (kupiona w internecie z firmy R&P).Buty zimowe na "po nartach" z DEI-texu.Opony
                kolcowane (120 kolców znanej firmy na Sch..)są przereklamowane.Użuwam ich na
                obydwa koła i zaliczam glegę jak i inni.
                • Gość: artek Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 15:02
                  > Przy ostatnich temperaturach - 13 C nie jeżdżę.Po ostatnich opadach marznącego
                  > deszczu (ubiegły piątek),praktycznie nie można jeżdzić.
                  ja się przeniosłem na asfalt. nie ma problemu, trzeba tylko na mniej odladzanych
                  zakrętach uwazać ;P

                  > Opony kolcowane (120 kolców znanej firmy na Sch..)są przereklamowane.
                  > Użuwam ich na obydwa koła i zaliczam glegę jak i inni.
                  chyba za dużo sie po nich spodziewasz. to nie sa opony na lód. po zalodzonych
                  pozamarzanych głębokich koleinach na żadnych oponach nie pojedziesz, nawet na
                  nokianach czy ice spikerach schwalbe z 360 kolcami.
                  ale w zwykłych zimowych warunkach przy niezbyt grząskim sniegu, nawet na lekko
                  oblodzonej nawierzchni jedzie się dużo pewniej. trzeba tylko lekko powietrze
                  spuścic.
                  fakt, ze w piątek po południu tez się wyglebiłem, ale niejako na własną prosbę
                  ;P - pojechałem francuską i wjechałem na fragment który zwykle omijam z daleka
                  - z oblodzoną kostką brukową.
                  hmm może w końcu wymienię spd na platformy?
                  • Gość: AntoniuS Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.01.06, 17:14
                    >hmm może w końcu wymienię spd na platformy?

                    Hah! to w spdach jezdzisz? :DD nice :)

                    Faktycznie na asfalcie da sie normalnie jechac. I mimo -10c, nadal jak zawsze
                    jest cieplej niz stojac na przystanku. Tylko w tyłek jest zimno, ale za to jak
                    przyjemnie pozniej usiasc na cieplym siedzeniu :)
                    • Gość: artek Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 09.01.06, 17:34
                      > >hmm może w końcu wymienię spd na platformy?
                      > Hah! to w spdach jezdzisz? :DD nice :)

                      za bardzo się przyzwyczaiłem :))
                      ale w zimie i zimno (od bloków) i czasem niebezpiecznie, motywacja do zmiany
                      wzrasta z każdym poślizgiem.

                      > I mimo -10c, nadal jak zawsze jest cieplej niz stojac na przystanku.

                      otóż to! zwłaszcza jak się ma przesiadki. z tym że ja (poza rekreacją
                      oczywiście) na rowerze kursuję tylko do pracy - przez klecińską. zajmuje mi to
                      10 minut i nawet nie zdążę porządnie przemarznąć.
                • Gość: Roman Re: poranne rozdziewiczanie ;P IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 09.01.06, 17:58
                  > kolcowane (120 kolców znanej firmy na Sch..)są przereklamowane.Użuwam ich na
                  > obydwa koła i zaliczam glegę jak i inni.
                  Ja od lat jeżdziłem (tej zimy nie jeżdżę gdyż się kuruję po wypadku jesienią)
                  na zwykłych oponach. Warunki jakie są obecnie - zmrożony śnieg lub lód - nie są
                  złe. Nie pamietam bym się na takiej nawierzchni przewrócił. Znacznie gorzej gdy
                  lód pokrywa warstewka wody. Na czymś takim nie sposób się utrzymać.
Pełna wersja