z cyklu - komentarze przechodniów

19.12.05, 18:08
czy wy też tak macie, że zawsze znajdą się jacyś ludzie, którzy zechcą się z
wami podzielić swoimi przemyśleniami na temat rowerów i rowerzystów?
najczęściej jeżdżę ścieżkami rowerowymi, czasem ulicą, czasem chodnikiem - gdy
nie ma wyznaczonej ścieżki, a chodnik jest wystarczająco szeroki. i zawsze
ktoś musi mi coś powiedzieć. niemiłego raczej. pomijam już hordy młodzieńców w
wieku, który jeszcze może ich tłumaczyć, krzyczących znienacka "łańcuch ci się
kończy" tudzież "koło ci się kręci". i zawsze są to te same dwa dowcipy,
śmieszne niezmiennie. częściej jednak trafiam na ludzi w bardzo zróżnicowanym
wieku, którzy chyba całą swoją frustrację postanawiają wylać na mnie.
obraźliwie bądź nie, ale dlaczego w ogóle ktoś decyduje się wyrazić
jakąkolwiek opinię na temat mojego stylu życia, gdy ani go o to nie proszę,
ani mu tym nie wadzę? dziś jakaś pani na mój widok cmoknęła z niesmakiem i
powidziała "desperaci", co nawet było zabawne, bo byłam sama. ale, na boga, co
ją to obchodzi?!

nie wiem, jak Wy, ale ja uważam, że poziom rozwoju społeczeństwa można mierzyć
jego stosunkiem do rowerzystów, feministek i wegetarian. należę do wszystkich
tych trzech grup i dostrzegam rażące różnice w traktowaniu w polsce i
gdziekolwiek za granicą, w pradze, żeby daleko nie szukać, że już nie wspomnę
o takim londynie.

pozdrawiam, sfrustrowana co-nie-co.
    • Gość: AntoniuS Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.05, 20:45
      (...)ystów, feministek i weg(...) należę do wszystkich
      tych trzech grup

      To juz rozumiem reakcję na cudzysłów którgo sie dopatrzyłaś swojego czasu ;> :P

      A co do posta to jak ktos mowi do mnie cos w stylu "desperat" to się do niego
      życzliwie uśmiecham :]

      • Gość: różowy jazz Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.05, 22:04
        hehe, nie cudzysł czepiałam się tak przez wrodzony puryzm językowy akurat, nie
        przez wegetarianizm czy feminizm:p

        ja czasem nie mam już sił się życzliwie uśmiechać i resztką sił przełykam
        wszystkie te cierpkie uwagi, które mi się na usta cisną. i słowa
        nieparlamentarne też.
    • leon2leon Re: z cyklu - komentarze przechodniów 19.12.05, 22:25
      Swego czasu jeździłem rowerem poziomym, to dopiero się nasłuchałem. Najczęściej był to dziki, taki
      spazmatyczny i wymuszony ryk śmiechu. A do kolegi na poziomie starsza babcia zasadziła kiedyś
      tekstem: "Taki młody, a na takim rowerze biedny musi jeździć..."

      Niestety jak ludzie czegoś nie rozumieją to tak reagują, a u nas sama wiesz jaki jest poziom rozumienia
      spraw. To widać np. po obsadzie sejmowych foteli żeby daleko nie szukać.


      PS
      Ciesz się dziewczyno, że nie jesteś lesbijką, buddystką, naturystką itd. Dopiero byś miała
      nieszczęście... A najciekawsze, że u nas jak ktoś jest głupi albo złodziej czy pijaczek to nikomu nie
      przeszkadza.


      --
      pzdr
      Leon
    • Gość: Kręci Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.crowley.pl 20.12.05, 08:59
      No straszne. Ludzie ośmielają się mieć zdanie na Twój temat. I nawet się z tym
      nie kryją. Zgłoś się z tym do Trybunału Strasburskiego, to nie może tak być. I
      najlepiej już od razu zacznijcie się umawiać na jakiś marsz protestacyjny.
      • Gość: różowy jazz Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.05, 10:09
        wiesz, ludzie mogą mieć zdanie na mój temat. ja też mam zdanie na temat ludzi,
        ale jako jednostka dobrze wychowana, nikogo nie informuję o tym zdaniu, dopóki
        nie zostanę o to wyraźnie poproszona. lub czyjaś niekompetencja, głupota czy
        chamstwo zacznie ingerować w moje życie. zazwyczaj jednak przemilczam i dlatego
        tobie też nie napiszę, co o tobie myślę. miłego dnia:p
        • Gość: Kręci Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.crowley.pl 20.12.05, 10:22
          I chodzisz po ulicach patrząc się na czubki butów. Własnych, żeby nikogo nie
          urazić.
          • Gość: Roman Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 20.12.05, 13:22
            Ciekawe czym Kręci kręci? Chyba nie pedałami ;-) Ale się wkręca chyba w nie
            swoje sprawy.
            • Gość: różowy jazz Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.05, 16:33
              ech, szkoda, że na takie fajne forum niefajni ludzie też zaglądają. a czy ktoś
              dziś jeździł na rowerze? ja się poddałam i zaszyłam na cały dzień w domu:)
              • Gość: AntoniuS Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.05, 18:53
                >a czy ktoś dziś jeździł na rowerze?

                codziennie na uczelnie i z powrotem 2x7km. Zeby dojechac autobusem kolega z
                bramy wychodzi 1,5 godziny przed rozpoczeciem zajec, gdybym jechal autem to jest
                (optymistycznie!) 30 minut. Rowerem zawsze 25 minut:D (to jest to lenistwo o
                ktorym mowilas, moge spac do ostatniej minuty, i wiem ze na pewno sie nie
                spoznie :D). No tak wiec auto stoi w garazu a ja pocinam na rowerze
                • Gość: różowyjazz Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.05, 19:28
                  antonius, a czy masz jakiś specjalny płaszcz przeciwdeszczowy czy coś w tym
                  stylu, czy się nie przejmujesz i mokniesz? bo mi tam zimno czy wiatr nie
                  przeszkadzają, gorzej z moknięciem, zwłaszcza, gdy potem muszę gdzieś siedzieć i
                  marznąć w przemoczonym ubraniu. czasem widuję ludzi w takich wielkich
                  płaszczorach przeciwdeszczowych, zasłaniających im kolana, ale nie mam pojęcia,
                  gdzie takie coś można kupić. jakieś rady? pozdrawiam.
                  • Gość: AntoniuS Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.05, 21:30
                    Kurtka GoreTex'owa i po kłopocie, tyle ze owszem jest to wydatek 1000zł (no i
                    nie zasłonisz sobie nią nagich kolan, co najwyżej uda ;) ) Moja nie GoreTex, ale
                    jest wystarczająco odporna żeby nie zdarzyło mi się jeszcze we Wrocku
                    -przemoknać- w sensus stricto znaczniu tego słowa

                    Co do palt to skoro je ludzie nosza to te zapewne spelniaja swoje zadanie, ale
                    mysle ze zbyt bardzo krępowałyby moje ruchy (przy takich warunkach lepiej sie
                    jeździ agresywnie o czym jest mowa w innych postach) wiec po prostu zakladam
                    kurte i jade

                    A z ciebie jakiego typu rowerowiczka? I od kiedy?

                    • Gość: Roman Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 20.12.05, 22:16
                      > A z ciebie jakiego typu rowerowiczka? I od kiedy?
                      Do Ciebie to pytanie jest równie uprawnione, bo ujawniłeś się równie niedawno.
                      • Gość: AntoniuS Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.05, 23:08
                        od 4 wiosen uprawiam tzw. letnia turystyke rowerowa (cross, dalekie eskapady z
                        grupa przyjaciol)
                        a od 3 zim :) jezdze takze po śniegu

                        And U?


                    • Gość: różowy jazz Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.12.05, 13:47
                      dotąd jeździłam na rowerze (mojej kochanej holenderskiej damce, niezbyt to
                      szybkie, ale wygodne niewątpliwie) tylko w sezonie wiosenno-letnim, tak od
                      jakichś pięciu lat. a że nie tak dawno przeprowadziłam się z peryferii do
                      centrum, to postanowiłam jeździć na rowerze bez względu na porę roku. i kto wie,
                      czy bardziej mi się teraz nie podoba, niż latem (w ogóle nie marznę, a zmarzluch
                      ze mnie straszny). teraz jeżdżę średnio dziennie około 10 kilometrów, na
                      wycieczki się raczej nie wybieram, za to latem jest to kilkakrotnie więcej,
                      zwłaszcza w weekendy, jeśli akurat mam je wolne.

                      takie palto by mi się przydało, zdecydowanie. na mojej kozie raczej szybko nie
                      jeżdżę, więc mogłoby mi nawet trochę ruchy krępować, byleby chroniło od deszczu.
                      no, to kto mi poradzi, gdzie takowe kupić i ile może kosztować?

                      pozdrawiam:)
                  • Gość: Mariusz Płaszcz IP: 82.160.243.* 11.02.06, 20:54
                    Tak sobie czytałem... a wiem gdzie można mniej więcej taki płaszcz nabyć - w
                    Decathlonie. Kupiłem żonie właśnie taki. Ok. 60 zł. Nie wiem, czy jeszcze są, bo
                    to było w lecie i nabyłem w celu nieprzemoknięcia na spływie kajakowym.
              • sledzik4 Re: z cyklu - komentarze przechodniów 21.12.05, 10:14
                Gość portalu: różowy jazz napisał(a):
                > ech, szkoda, że na takie fajne forum niefajni ludzie też zaglądają. <

                Jak wszędzie. :(

                > ... a czy ktoś dziś jeździł na rowerze? ja się poddałam i zaszyłam na cały
                dzień w domu:) <

                Jeżdżę codziennie. Moje absolutne minimum to 4 km. Staram się jednak - niemal
                każdego dnia - "dołożyć" kilka kilometrów do tej cyfry. :)
                • Gość: tomek Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 11:05
                  > Jeżdżę codziennie. Moje absolutne minimum to 4 km. Staram się jednak - niemal
                  > każdego dnia - "dołożyć" kilka kilometrów do tej cyfry. :)
                  >

                  Heh i później ludzie nabijają się z rowerzystów, że dziwnie się zachowują - jazda w okół wiaty autobusowej musi trochę dziwnie wyglądać hehe ;)
                  • sledzik4 Re: z cyklu - komentarze przechodniów 21.12.05, 12:35
                    Gość portalu: tomek napisał(a):
                    > Heh i później ludzie nabijają się z rowerzystów, że dziwnie się zachowują -
                    jazda w okół wiaty autobusowej musi trochę dziwnie wyglądać hehe ;)

                    Tu się mylisz. Najczęściej robię sobie przejażdżki po cmentarzu osobowickim.
                    Oni nie narzekają na mnie. ;)
                    • Gość: tomek Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 12:57
                      Widzę, że uważnie wybierasz sobie audytorium ;)
                  • Gość: artek Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 13:02
                    > > Jeżdżę codziennie. Moje absolutne minimum to 4 km. Staram się jednak - ni
                    > emal każdego dnia - "dołożyć" kilka kilometrów do tej cyfry. :)
                    ja do swoich 2x2.5 km via klecińska dokładam kilkanaście na szwedzki szaniec i z
                    powrotem.
                    do jest dopiero powód do nabijania się - z fatu na muchobór przez osobowice!
                    ale czas przejazdu niewiele większy niż samochodem ;)))

                    > Heh i później ludzie nabijają się z rowerzystów, że dziwnie się zachowują -
                    i tak się nabijają

                    > jazda wokół wiaty autobusowej musi trochę dziwnie wyglądać hehe ;)
                    taa, zwłaszcza manewry mające na celu ominiecie pieszych daltonistów
                    szwendających się za wiatą po czerwono wybrukowanej drodze.
                    • sledzik4 Re: z cyklu - komentarze przechodniów 21.12.05, 13:43
                      Gość portalu: artek napisał(a):
                      > ... ja do swoich 2x2.5 km via klecińska dokładam kilkanaście na szwedzki
                      szaniec z powrotem. <

                      W ostatnią sobotę dojechałem do Klecińskiej - od Grabiszyńskiej i zastanawiałem
                      się czy nie zmienić trasy (kałuża na kałuży). Strasznie tam jest. :( W końcu po
                      co jest pralka? Ruszyłem w kierunku Mostu Tysiąclecia i nawet udało mi się
                      przejechać bez większego "szwanku". Jechałem prawą stroną - zgodnie z
                      przepisami. ;)
                      Dodam jeszcze, że na moście zostawiłem pierwszy ślad rowerowy. ;)
                      Współczuję Ci Artek jazdy tamtędy - w taką pogodę.
                      W niedzielę było już o wiele lepiej.

                      > do jest dopiero powód do nabijania się - z faktu na muchobór przez osobowice!

                      Ja dzisiaj "zrobiłem" sobie małe kółeczko po Parku Szczytnickim. Pogoda
                      sprzyjała. Po południu też pewnie gdzieś pokręcę. :)

                      > taa, zwłaszcza manewry mające na celu ominiecie pieszych daltonistów
                      > szwendających się za wiatą po czerwono wybrukowanej drodze. <

                      Jak choćby na Krasińskiego - naprzeciw poczty... :(
                      • Gość: artek Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 14:14
                        > co jest pralka? Ruszyłem w kierunku Mostu Tysiąclecia i nawet udało mi się
                        > przejechać bez większego "szwanku". Jechałem prawą stroną - zgodnie z
                        > przepisami. ;)
                        > Dodam jeszcze, że na moście zostawiłem pierwszy ślad rowerowy. ;)
                        to tak jak ja z samego rana w sobotę i w niedziele :))

                        > Współczuję Ci Artek jazdy tamtędy - w taką pogodę.
                        akurat wczoraj z powodu służbowego wyjazdu za miasto zrobiłem sobie wolne.
                        ale po moście milenijnym jechałem po południu w poniedziałek. stan drogi był
                        okropny - zmrozony sobotnio-niedzielny śnieg i lodowe wąskie koleiny przysypane
                        świeżym puchem. jazda w takich warunkach to proszenie się o nieszczęście.
                        wracałem już nieprzepisowo - jezdnią.
                        zdik chyba w ogóle nie przewiduje odśnieżania dróg dla rowerów. trzeba będzie
                        wystosować zapytanie do zdikowego rzecznika. wprawdzie domyślam sie jaka będzie
                        odpowiedź ...
                        • sledzik4 Re: z cyklu - komentarze przechodniów 21.12.05, 14:41
                          Gość portalu: artek napisał(a):
                          > to tak jak ja z samego rana w sobotę i w niedziele :))<

                          Wiem, wiem - czytałem. Poranna kawka i... . :)

                          > ale po moście milenijnym jechałem po południu w poniedziałek. stan drogi był
                          > okropny - zmrozony sobotnio-niedzielny śnieg i lodowe wąskie koleiny
                          przysypane świeżym puchem. jazda w takich warunkach to proszenie się o
                          nieszczęście.<

                          Czyli miałeś gorzej niż ja. Wręcz nienawidzę takiego podłoża. :(

                          > zdik chyba w ogóle nie przewiduje odśnieżania dróg dla rowerów. trzeba będzie
                          > wystosować zapytanie do zdikowego rzecznika. wprawdzie domyślam sie jaka
                          będzie odpowiedź ...<

                          Zbyt często po tym moście nie jeżdżę, ale nie zdarzyło mi się jeszcze zobaczyć
                          tam kogoś, kto odśnieżałby chodnik czy ścieżkę. Może ktoś inny widział?
            • sledzik4 Re: z cyklu - komentarze przechodniów 21.12.05, 10:19
              Gość portalu: Roman napisał(a):
              > Ciekawe czym Kręci kręci? Chyba nie pedałami ;-) <
              Może własnymi... kulkami? ;)
          • Gość: | Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.localdomain / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 16:33
            q: po czym poznac informatyka-ekstrawertyka?
            a: gdy z toba rozmawia patrzy na TWOJE czubki butow. ;)
            • Gość: różowyjazz Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.05, 19:22
              :D off topic, co prawda, ale w taki po.nury dzień każdy dowcip w cenie
    • Gość: tomek Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 20.12.05, 22:25
      Cóż rowerzysta jest jak odgromnik, na nim najłatwiej wyładować agresję. Raczej
      nie spotykam się z głupimi komantarzami ale jeśli takowe mają miejsce to
      przeważnie olewam człowieka. Raz w życiu zdażyło mi się dać plaskacza w pysk
      delikwentowi, który odezwał się do mnie jak do starego znajomego. Przeprosił i
      rostaliśmy się w zgodzie. Niestety większość społeczeństwa to proste "ludzie" i
      nie pogadasz z takimi. Uwagi młodzieńców o tym, że ci się koło kręci są nie
      groźne i raczej nie powinny być powodem do frustracji, można ich podziwiać za
      spostrzegawczość. Frustratami nie należy się przejmować - trzeba się cieszyć, że
      niektórzy mają w życiu znacznie gorzej ;)
      • Gość: różowy jazz Re: z cyklu - komentarze przechodniów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.12.05, 13:50
        wiesz, nagorsze jest, że ci młodzieńcy krzyczą to, wyskakując niespodziewanie z
        bramy lub zza samochou - krzyczą to potwornie głośno, najczęściej dodatkowo
        popychając jakiegoś słabszego nieszczęśnika w kierunku roweru, co zazwyczaj
        kończy się rozpaczliwym lawirowaniem z mojej strony (i czasem innych kierowców,
        bo bywa, że akcja odbywa się na ulicy). nic to, teraz jest zima i większość
        nadaktywnej młodzieży męskiej siedzi w domach, więc jest spokój i nawet na
        nadodrzu da się jeździć rowerem (bo, nie wiem, czemu, ale większość tego typu
        przygód, tam mnie spotykała).

        a co do wyładowywania agresji, to dlaczego w ogóle trzeba ją na kimś wyładować?
        ja odreagowuję właśnie jazdą na rowerze:) lekarze powinni to przepisywać zamiast
        tabletek (na katar, na depresję, na agresję, że wymienię tylko kilka przykładów).

        pozdrawiam:)
Pełna wersja