gruda
29.10.02, 01:58
Mam kilka refleksji zwiazanych z...
Wroclove, bo tak nazywala sie impreza o ktorej piszecie, wyszla swietnie. Co
do Roberta. Leszczynski w zadnym wypadku sie nie sprzedal i jak ktos napisal
prostytutka tez nie jest. Facet od zawsze byl sympatykiem Unii Wolnosci.
Impreza miala byc promocja mlodych kandydatow do Rady Miejskiej. Jak zapewne
wiecie na ulotce zapraszajacej na Wroclove przemycilismy 8 osob, ktore to
dzieki Wladkowi mogly zaistniec podczas tej kampanii. Szkoda tylko, ze
ludzie zaglosowali na takich ludzi co raczej nigdy nie mieliby odwagi
zorganizowac takiej Imprezy. Podpisac sie pod ulotka w ktorej jedno z hasel
glosi "Wiecej kondomow mniej poligonow" odwagi tez by nie mieli. Za to
Frasyniuk w tym calym bajzlu politycznym jest autentyczny, szczery a nie
wymyslony gdzies w politycznych gabinetach. Jego kampania byla prowadzona
przez mlodych swietnych ludzi. Ludzi, ktorzy wiedza co to jest nowoczesny
patryiotyzm, co to znaczy byc mlodym i nie miec za duzo szans i nadziei.
Chcielismy ja dac mlodym tego miasta. Zaoferowalismy alternatywe dla "nic
nierobienia". Szanse by mlodziez czula sie reprezentowana przez mlodych.
Autentycznie. Wedle hasla "malo gadania duzo dzialania". Frasyniuk w dwa
ostatnie decydujace dni kampanii nie robil dretwych konferencji nie
obiecywal zlotych gor jak inni. Frasyniuk tłukł kukle pod pregierzem, zrobil
odjazdowa impreze wroclove w Radiu, puszczal balony w rynku, rozdawal setki
paczkow ludziom idacym w piatek do pracy czy szkoly. Byly kwiaty w rynku. A
kampanie zakonczyl koncertem szymona wydry i ali janosz w P1. Wieczor
wyborczy tez byl niezapomniany... bo nie na Zelwerowicza a w studio 54. Cala
kampania byla niezwykla i jedyna w swoim rodzaju. Niezapomniana. Czlowiek
wstal rano w poniedzialek i mial wrazenie jakby wrocil z najlepszych wakacji
swojego zycia. Mam nadzieje ze nie ostatnich.