vlad1
08.01.06, 20:04
No super! Tylko żeby ktoś jeszcze o te parki potem dbał...Przykłady? Proszę
bardzo. "Kolejarze" (straznicy miejscy) patrolują parki i "nie widzą" dużych
psów biegających luzem bez kagańców. Śmieci się przesypują z przepełnionych
koszy. A dziś przechodziłem koło takiego małego parczku blisko konsulatu
niemieckiego. I można tam zaliczuć połąmanie rąk, bo oczywiście kochani
strażnicy miejscy nie widzieli że nie tylko nikt nie odśnieżył chodnika przy
parku ale go nawet nie posypał piaskiem...
Wielkopolanie mówili kiedyś złośliwie o zabużanach per "chadziaje' (chyba
miało to nawiązać do rosyjskiego "gospodarza". Może mieli rację? Lwowskie
tradycje...