Awaria samolotu

13.01.06, 14:16
CentralWings
kocham wszystko co Polacy wykonają :]
    • Gość: marekkk Re: Awaria samolotu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.06, 14:40
      Po prostu Centalwingsowi zwisają klienci koło d***y. To juz nie pierwszy raz
      kiedy pojawiają się niepochlebne opinie o te linii. Brawo!Pokazujecie Polską
      Szkołę Obsługi Klienta. Sami spieprzycie sobie wizerunek.
      • map4 Re: Awaria samolotu 13.01.06, 15:27
        Pani Magda Nowaj napisała:

        " Przed kilkoma dniami maszyna tej linii przez kilka godzin krążyła nad
        lotniskiem w Poznaniu, by zrzucić paliwo."

        Pytanie do pani Nowaj brzmi:
        od kiedy to samolot potrzebuje "kilku godzin", żeby zrzucić paliwo ?
        • Gość: Chlup Re: Awaria samolotu IP: *.crowley.pl 13.01.06, 15:47
          Od zawsze. Zakładając, że w ogóle ma instalację do zrzutu paliwa, bo nie musi.
          Myślisz może, że paliwo się zrzuca jak bombę? To wcale nie jest tak wiele
          szybsze od wypalenia wszystkiego w silnikach.
          • luksusowy_yacht Re: Awaria samolotu 13.01.06, 15:50
            właśnie, że jest. widziałem w filmie ;)
            • Gość: Jack Re: Awaria samolotu IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.06, 15:56
              ten film tez widzialem !!
              Tylko ze oni gasili pozar a nie zrzucali paliwo !!!!
              • Gość: PaWEL Re: Awaria samolotu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.06, 16:41
                Samolot ktory krazyl nad Poznaniem do maszyna lecaca z Warszawy do Egiptu z
                turystami na sylwestra.
                Zaraz po starcie zapalila sie kontrolka informujaca o rozhermatyzowaniu jednych
                z drzwi. Samolot musial latac okolo 2 godzin na bezpiecznej wysokosci w celu
                spalenia paliwa zeby mogl awaryjne wyladowac w Poznaniu. Z rzucic paliwa nie
                mogl bo gdzie, na domy, drogi, a moze na las?
                Awarie zdarzaja sie wszedzie.
                Centalwings lata jako tania linia i czarter i nie ma awaryjnych maszyn.
                Kierownictwo LOT-u zwleka z podjeciem decyzji o zamowieniu nowych
                sredniodystansowych maszyn dla LOT-u i Centrala.
                CW robi wszystko zeby poprawic sytuacje.
                W najblizszym czasie przejmie dwa B737 jeden od Fishera i jednego od LOT-u.
                Moze to chwilowo poprawi sytuacje
                • Gość: arcal Re: Awaria samolotu IP: 86.41.201.* 13.01.06, 17:20
                  Tu nie chodzi o to ile oni maja samolotow tylko jaki oferuja serwis ,jezeli
                  ktos bierze sie za biznes to musi tez brac pod uwage to ze ponosi
                  odpowiedzialnosc za swoje zobowiazania / A Centralwings ma tylko nachalna
                  kampanie reklamowa w mediach a na wyposazeniu maja rozlatyjace sie maszyny .
                • Gość: Chlup Re: Awaria samolotu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 23:20
                  A co za problem, że się to paliwo rozwieje w powietrzu nad lasem? Zdaje się, że
                  następny się trafił, co wierzy, że to chlusta jak z wodospadu i strumieniem
                  leci na ziemię.
    • t.mobile Lataj LOTem, będziesz potem. n/t 13.01.06, 17:05
    • t.mobile LOT: Lot Of Troubles. n/t 13.01.06, 17:07
    • t.mobile LOT: Later Or Tomorrow. n/t 13.01.06, 17:07
    • Gość: Podroznik Re: Awaria samolotu IP: *.ath.forthnet.gr 13.01.06, 17:22
      Czytam te wszystkie komentarze a nikt nie porusza sprawy odpowiedzialnosci
      przewoznika, ktora jest jasno wydrukowana w "Supplementary information" do
      kazdego bukingu Centralwings. W przypadku opoznien w przewozie pasazerow
      linia jest odpowiedzialna do SDR 4150 (to taka sztuczna waluta wymyslona przez
      Miedzynarodowy Fundusz Walutowy - dzisiejszy kurs np do US$ wynosi 1.45 czyli
      mozna latwo przeliczyc). Wiec szanowni pasazerowie i internauci piszacy o
      zrzucaniu paliwa i innych rzeczach - zlozcie oficjalne roszczenie zgodnie z tym
      regulaminem. Dodatkowo opoznienie w przewozie bagazu odpowiedzialnosc
      przewoznika jest limitowana suma SDR 1000.
      Szerokich lotow (wlasciwie 13go w piatek nie powinno sie latac).
    • Gość: scz Re: Awaria samolotu IP: *.e-wro.net.pl 13.01.06, 18:30
      "kocham wszystko co Polacy wykonają"
      to chyba nie jest samolot produkcji polskiej????
      • Gość: erni Re: RYANAIR ZACZYNA LATAĆ DO DUBLINA IP: *.ok.ae.wroc.pl 13.01.06, 18:50
        Na szczęście już niedługo Ryanair zacznie loty do Dublina.
        www.ryanair.com/site/PL/?culture=PL
        www.airport.wroclaw.pl/
        • Gość: central Re: RYANAIR ZACZYNA LATAĆ DO DUBLINA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 19:11
          Kurcze ludzie nie wiecie jaka jest przyczyna a juz psioczycie. PTAK WPADL DO
          PRACUJACEGO SILNIKA i trzeba bylo go usunac i posprawdzac czy nie uszkodzil
          silnikow.
          • Gość: mruczek Re: RYANAIR ZACZYNA LATAĆ DO DUBLINA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 19:49
            Ok.No moze i jakiś biedny ptaszek wkręcił się w silniczek.Tylko po co takie
            ściemnianie dyrektora lotniska o "usterce technicznej". Tak ciężko wyłożyć
            bardziej przekonujący argument u ptaszku?Ja bym to zrozumiał.(tak mi sie wydaje;))
            • 59049m Re: RYANAIR ZACZYNA LATAĆ DO DUBLINA 18.01.06, 21:22
              Chyba Twój ptak wpadł do silnika samolotu!
      • Gość: zdanowitch Re: Awaria samolotu IP: *.e-wro.net.pl 14.01.06, 07:37
        no samolot nie ale w linia tak a Polak ma w talent i wszystko co mozna spartolic
        to trzeba, zreszta czego mozna sie spodziewac po "dziecku" LOT-u, nigdy ich
        klient nie interesował:/
    • piast9 Re: Awaria samolotu 13.01.06, 19:59
      Skoro wiadomo było, że samolot będzie o 18, to nie mogli już odprawionych
      pasażerów zwolnić z kiblowania na lotnisku i przepuścić z powrotem, aby mogli
      poczekać na samolot w domu (tubylcy) czy zwiedzając Wrocław (przyjezdni) czy
      jakikolwiek inny sposób? A potem, przed odlotem, odprawić z powrotem?
      • wromario Re: Awaria samolotu 14.01.06, 01:42
        w artukule:

        > Obsługa co pół godziny informuje o przesunięciu godziny odlotu. Dopiero w
        > południe pasażerowie dostali jakieś kanapki. Nikt nie powiedział, co się
        > właściwie stało. To nieludzkie trzymać tak długo pasażerów bez żadnej
        > informacji - uważa nasza czytelniczka.

        piast9 napisał:

        > Skoro wiadomo było, że samolot będzie o 18, to nie mogli już odprawionych
        > pasażerów zwolnić z kiblowania na lotnisku (...)

        Otóż to - awarie się zdarzają i nie sposób ich uniknąć - rzecz polega na tym,
        aby radzić sobie w takich sytuacjach, udzielić czekającym rzetelnej uczciwej
        informacji i zapewnić im choćby przyzwoite warunki oczekiwania. Tyle, że po raz
        kolejny obsługa PL Wrocław popisuje się bezradnością, zupełnym wręcz brakiem
        umiejętności rozwiązywania najprostszych problemów.
        Czego się jednak można spodziewać po firmie, która swoje sprawy usiłuje
        załatwiać poprzez publikacje reklam podszywających się pod artykuły prasowe?
    • Gość: luftwaffe Tanie mięso psi jedzą IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 13.01.06, 21:39
      latajcie ....dalej
    • ts2 Re: Awaria samolotu 13.01.06, 22:11
      chyba na rynku 'tanich lotów' wciąż jest za mała konkurencja skoro tak się
      traktuje klientów.
    • Gość: stały pasażer Awaria samolotu IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 14.01.06, 09:39
      Ja osobiście wcale nie jestem czyms takim zdziwiony czy zszokowany. W przypadku
      naszej krajowej linii to jest całkiem normalne i naturalne
      pozdr.
    • Gość: Frequent Traveler Wrocławskiemu lotnisku jeszcze daleko do Europy IP: *.provider.pl 14.01.06, 10:40
      Nie zdziwiła mnie za bardzo ta informacja. Pod tym względem wrocławskie lotnisko
      zdecydowanie odbiega od światowych standardów. Mówiąc wprost, obowiązują na nim
      co najmniej dziwne lokalne zwyczaje.

      W niemal dowolnym miejscu świata możliwe jest opuszczenie strefy po odprawie
      paszportowej. Co najwyżej konieczne jest później ponowne przejście odprawy w
      momencie ponownego wejścia. Nie jest tak jednak we Wrocławiu. Kilkukrotnie
      utknąłem w tej strefie na wiele godzin ponieważ o opóźnieniu samolotu potrafiono
      informować 5 minut po wezwaniu pasażerów do odprawy paszportowej. Oczywiście
      wszyscy pasażerowie zdążyli zastosować się do tego polecenia i utknąć w
      zamkniętej hali. W przypadku porannych lotów do Monachium jest to nieraz 3-4
      godzinne "więzienie". Żadne prawo nie zabrania opuszczenia strefy po odprawie
      paszportowej i takie wymuszone przetrzymywanie pasażerów przez obsługę lotniska
      jest wyłącznie przejawem ich złej woli.

      Inną sprawą są posiłki. Domyślam się, że w przypadku opisanym w artykule
      podziałało "postraszenie" prasą. Zwykle w takich przypadkach we Wrocławiu mamy
      do czynienia z wyjątkowo rażącym podejściem do klientów portu lotniczego.
      Posiłek w przypadku takim jak opisany w artykule przysługuje automatycznie
      (wynika to z prawa unijnego) i urzędnicza decyzja kierownictwa portu nie ma na
      to wpływu. W momencie gdy utyka się na lotnisku we Frankfurcie po kupon na
      posiłek po prostu podchodzi się do obsługi i po okazaniu karty pokładowej jest
      on po prostu wydawany. Nikt z pasażerem nie dyskutuje na ten temat. Po prostu to
      się mu należy. We Wrocławiu mamy jednak do czynienia z lokalną specyfiką. W
      momencie uwięzienia w strefie po odprawie pozostajemy zazwyczaj głodni. Powodem
      jest to, że zwykle nieobecny jest przedstawiciel linii lotniczej a, z
      niewyjaśnionych przyczyn, pracownicy portu lotniczego czekają na... jego zgodę
      na wydanie posiłków. Pani obsługująca kawiarenkę zaczyna reagować nerwowo i
      trudno jej się dziwić. Tłum klientów denerwuje się i domaga należnego posiłku.
      Oczywiście w strefie po odprawie nie ma żadnego punktu obsługi klienta, więc
      trzeba czekać (zwykle ponad godzinę) na przybycie kogokolwiek kto może udzielić
      jakichkolwiek informacji (np. o przebukowaniu biletów na dalsze odcinki). Czasem
      ma się "szczęście" i lot zostaje szybko odwołany. Oznacza to zwolnienie z
      "celnego aresztu" i powrót do strefy gdzie znajduje się jakikolwiek punkt
      obsługi klienta. Tu czeka kolejna niespodzianka. Zwykle obsługa twierdzi, że
      kierownictwo portu lotniczego podjęło decyzję, że posiłek nie przysługuje.
      Dopiero kilkukrotna, stanowcza, rozmowa przeprowadzona przez co bardziej
      zdesperowanego klienta doprowadza jednak do decyzji pozytywnej. Co ciekawe,
      często kolejny klient musi odbywać podobną dyskusję z przedstawicielem portu. A
      przecież można uregulować to procedurą i załatwić spokojnie jak wszędzie indziej
      na świecie.

      Tak wygląda rzeczywistość z punktu widzenia pasażera. Latam niemal co tydzień i
      widziałem już wiele portów lotniczych. Do tej pory tylko polskie (a szczególnie
      wrocławski) zaskakiwały mnie takim podejściem do klienta. Gdzie indziej
      kierownictwo już dawno nauczyło się tego, że pasażer wcześniej czy później
      dojdzie swoich praw, więc lepiej dać mu to co się należy zanim popsuje sobie
      opinię o porcie lotniczym a pracownicy portu stracą kilka godzin na kłótniach z
      góry skazanych na przegraną z ich strony.
      • Gość: piotras Re: Wrocławskiemu lotnisku jeszcze daleko do Euro IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 14.01.06, 10:57
        Twoja wypowiedz moglbym podpisac niemal w calosci poza jednym bledem
        merytorycznym. To rzeczywiscie normalna procedura, ze to wlasnie linia
        lotnicza, a nie lotnisko, podejmuje decyzje o np. wydaniu pasazerom posilku i
        wydaje na takiz vouchery, ktorymi klient placi w lokalu na lotnisku. Lotnisko
        nie jest tu strona umowy na przewoz zawartej miedzy pasazerem a linia lotnicza
        i dlaczego mialoby cos rozdawac nie majac gwarancji zaplaty od linii lotniczej.
        Ryanair czy Easyjet sa zreszta wcale nie lepsi. A tak na marginesie: jesli
        jestem glodny, to kupuje sobie kanapke i juz, bo moj spokoj i komfort
        psychiczny jest dla mnie wazniejszy niz klotnie z kretynska linia lotnicza.
        Prawa prawami, ale polscy pasazerowie potrafia tez bardzo dramatyzowac i
        zachowywac sie jak zebracy.
        • Gość: Frequent Traveler Re: Wrocławskiemu lotnisku jeszcze daleko do Europ IP: *.provider.pl 14.01.06, 13:25
          Prawda. Nie jest to obowiązek lotniska, ale na większości lotnisk takie reguły
          są jasno ustalone z przewoźnikami po to, żeby nie angażować w to pasażerów.

          Na prawdę kupując bilet lotniczy nie chcę być zmuszany do poznania zasad
          działania całej branży lotniczej. Jeżeli linia korzysta z usług podwykonawcy (a
          takim jest port lotniczy) to powinna ustalić z nim zasady gry tak, aby klient
          nie musiał się denerwować za każdym razem i dochodzić po czyjej stronie leży wina...
    • Gość: HABIBI Re: Awaria samolotu IP: *.crowley.pl 16.01.06, 07:41
      Nie po raz piwrwszy dziennikarze pisza głupoty i to o zrzucie paliwa (zaden 737
      LOT-u nie ma instalacji do zrzutu paliwa) jak i tautologia typu "informuja nas
      co pół godziny - nie ma zadnej informacji".
      Jezeli jest usterka to mechanicy starają sie ją usunąć - to zawsze trwa i nikt
      nie wie kiedy samolot DOKŁADNIE wyleci.
      Po decyzji o odwołaniu nalezy poszukać wolnego samolotu (żadna linia nie
      utrzymuje dodatkowego wolnego samolotu na wypadek awarii)a to tez zajmuje czas.
      Kanapki zostały wydane pasazerom natychmiast po wyjsciu z gejtu a po kilku
      godzinach obiad i to bez "proszenia sie i straszenia prasą".
      Trzymanie ludzi w gejcie do czasu usuniecia usterki tez jest standartem bo
      ponowna odprawa to dodatkowe 30-60 minut opóźnienia.
      Jezeli chodzi o Ryan Air to dzien wczesniej odwolali lot. Pasażerowie nie
      dostali nawet soczku a Ryan zwrócił pieiadze za bilety (kolejka stała od 15 do
      20 wieczorem i.... raddzcie sobie sami bo nie mamy wolnych miejsc na najblizszy
      tydzień - to jest dopiero serwis !!!
      Samoloty beda sie psuły zawsze (oby tylko na ziemi). Dziennikarze beda pisac
      bzdury bo taka jest tendencja w mediach i nikt nie sprawdza co sie faktycznie
      stalo jak i jakie prawa ma pasazer i przwoznik (liczy sie tytuł i teza ze jet
      zle) a pasazer (prawie) zawsze nieczyta warunkow umowy przewozu.
      A komentarze na forach internetowych bedą dokładna kalka tezy postawionej w
      artykule.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja