Gwiazdy śpiewają piosenki Jana Kaczmarka

16.01.06, 21:27
Bez Kaczmarka nie ma Elity, nie tylko na antenie. Całe szczęście, że
przynajmniej może nam przekazywać swoje myśli!
    • Gość: Łysy Re: Gwiazdy śpiewają piosenki Jana Kaczmarka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 22:58
      W całej rozciągłości popieram, Elity już nie ma, jeszcze Szelc próbuje coś
      robić, a reszta klepie te same teksty, które już naprawdę nie są śmieszne, może
      i by były, ale są zbyt przewidywalne... Szacunek dla Jana Kaczmarka !

      Pozdrawiam
      Łysy
      • Gość: Bumio Re: Gwiazdy śpiewają piosenki Jana Kaczmarka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:34
        Jest takie miejsce w świecie kabaretu: najgorsi wśród tych co się popisują w
        telewizji od lat. Tam można spotkać Szelca obok np Drozdy. Nieodrodni
        wielbiciele komuchów z dowcipem zwanym żołnierskim.
    • Gość: EWa Re: Gwiazdy śpiewają piosenki Jana Kaczmarka IP: *.CNet2.Gawex.PL 17.01.06, 15:04
      Och, tak! Nie ma żadnej elity bez Kaczmarka! Panie Janie, dziękuję za tyle
      mądrych tekstów, za piękne chwile w Egzotyku, Katakumbach , w Pałacyku...za
      przyprawę młodości, której esencją był Pan i niezapomniany Andrzej Waligórski...
    • knidyjka Re: Gwiazdy śpiewają piosenki Jana Kaczmarka 17.01.06, 16:24
      pozdrawiamy Pana ,Panie Janku !
      a pańskie piosenki wciąż nas bawią,
      czas im nie szkodzi.
    • Gość: Janusz Moszumański Re: Gwiazdy śpiewają piosenki Jana Kaczmarka IP: *.77.classcom.pl 17.01.06, 22:47
      Swiat jest mały, ale ciekawy
      Życie jest piękne, ale drogie
      (dywagacje starego Żyda z Podkarpacia).

      Janka Kaczmarka zapamiętałem z obozów studenckich ZSP w pamiętnym roku 1968,
      gdzie spiewał piosenki rajdowe ze swoją sympatyczną przyszłą żoną Kasią oraz
      grupą kolegów z Wydziału Elektroniki Politechniki Wrocławskiej.
      Pamiętam też maj 1969 i VII Rajd Politechniki Wrocławskiej z zakończeniem w
      Polanicy Zdroju, który miałem przyjemność organizować.
      Organizując zakończenie tego rajdu na Polanie Harcerskiej w Polanicy Zdroju,
      zaplanowałem między innymi występ z gitarą Janka Kaczmarka.
      Okazało się jednak, że Janek miał taką tremę, że nie dał się nawet wypchnąć
      przed widownię i po prostu nic nie zaśpiewał.
      Charakteryzuje to podobno ludzi wrażliwych i twórczych.
      Przyznał nam się potem, że po prostu się wstydził.
      Być może zostało to spowodowane tym, że w tym rajdzie uczestniczył ówczesny
      Rektor Politechniki Wrocławskiej (znajdował się na widowni) i stąd trema Janka?
      Tym bardziej cieszyły mnie późniejsze występy Janka w Opolu, gdzie o tremę
      raczej nie można go było posądzić.
      Więc jak z tych wspomnień wynika Janek Kaczmarek był człowiekiem nieśmiałym i
      to mu zostało, jako pozytywna cecha jego artystycznej natury.

      Drugi bardzo zabawny epizod związany z Jankiem wiąże się z Kabaretem "Elita".
      Otóż w roku 1971 był organizowany przez ZSP teleturniej studencki o ZSRR
      p.t. "Kraj naszych przyjaciół".
      Wrocławski finał eliminacji tego teleturnieju odbywał się w Piwnicy Świdnickiej
      (finał transmitowany przez TVP odbył się w Poznaniu).
      W części artystycznej eliminacji wrocławskich wystąpił kabaret "Elita".
      Janek Kaczmarek zaśpiewał bardzo odważną piosenkę "Romans półfrancuski", który
      co najmniej można było zakwalifikować jako antyradziecką satyrę.
      Najzabawniejsze było to, że w pierwszym rzędzie na sali siedział konsul ZSRR
      oraz kilku towarzyszy z "przodującej siły narodu". Janek tymczasem, jak gdyby
      nigdy nic jechał z piosenką do końca, śpiewając także zwrotki w wersji
      rosyjskiej.
      Konsul ZSRR na początku był czrwony jak burak a potem tak zbaraniał, że na
      koniec zaczął nawet bić brawa.
      Po tym wszystkim Włodek Sandecki z Rady Naczelnej ZSP miał niewesołą minę, ale
      jakoś wszystko "rozeszło się po kościach".
      Zatem oprócz talentu tekściarskiego i muzycznego, Janek Kaczmarek miał również
      odwagę cywilną, co w tamtych czsach było cechą raczej rzadką.

      Mam zatem uprzejmą prośbę do Zbyszka Lesienia, by zechciał w słowie i dźwięku
      utrwalić świetną piosenkę Janka Kaczmarka (rzadko lub wcale nie wykonywaną) -
      "Romans półfrancuski".
      Stanowi ona ważny, niemal kultowy dokument tamtych czasów. O ile wiem, nikt
      poza Jankiem Kaczmarkiem nie wykonywał nigdy tej piosenki. Być może, że Tadziu
      Drozda mógby to zrobić?

      Przy okazji pragnę serdecznie pozdrowić Zbyszka Lesienia.
      Mieszkaliśmy w tej samej dzielnicy Wrocławia (Brochowie), chodziliśmy do tej
      samej Szkoły Podstrawowej nr 37 (obecnie szpital miejski) a nawet byliśmy na
      tym samym turnusie kolonijnym (Szklarska Poręba 1956). Aż nie chce się wierzyć,
      że było to 50 lat temu.

      Serdecznie pozdrawiam

      Janusz Moszumański,
      30-251 Kraków, ul. Jodłowa 25
      (były Wrocławianin,
      absolwent Politechniki Wrocławskiej).
    • Gość: andrzej Re: Gwiazdy śpiewają piosenki Jana Kaczmarka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 14:04
      Dziękuję Panie JANIE! Proszę o jeszcze,
    • Gość: + Re: Gwiazdy śpiewają piosenki Jana Kaczmarka IP: 149.99.237.* 19.01.06, 07:44
    • Gość: cezary Re: Gwiazdy śpiewają piosenki Jana Kaczmarka IP: 149.99.237.* 19.01.06, 08:06
      Panie Janku! Doceniam Pana tworczosc,i jestem z Panem w tak trudnych dla Pana
      dniach. Jestem wdzieczny wszystkim Pana kolegom, ze zorganizowali to co Pana
      cieszy, czyli "Gwiazdy spiewaja piosenki Jana Kaczmarka"Mam wielu przyjaciol
      wlasnie w Kabarecie "Elita" a nawet byli u mnie w Edmontonie ( Kanada)i to sa
      Koledzy tak jak ja --elektrycy z Wroclawia. Prawdziwa wroclawska ELITA.Zycze
      Panu wszystkiego najlepszego w nowym roku, pomyslnosci oraz polepszenia sie
      Pana zdrowia zyczliwy dla Pana --Cezary Malinowski----
    • Gość: zgierzanka Re: Gwiazdy śpiewają piosenki Jana Kaczmarka IP: *.netburg.pl 22.01.06, 23:10
      Tytuł artykułu i pierwsze wersy zwróciły moja uwagę - jestem wielbicielka
      talentu J. Kaczmarka. Niestety, z artykułem nie zapoznałam się - u mnie
      wyświetlił się tekst dotyczący koncertu poświęconego Mozartowi:

      "W przyszły piątek upłynie 250 lat od dnia urodzin jednego z największych
      geniuszy w historii muzyki i światowej kultury. 27 stycznia 1756 r. w
      salzburskim domu Leopolda Mozarta, znanego w Europie muzyka i pedagoga
      przyszedł na świat Johannes Chrysostomus Wolfgangus Theophilus - Wolfgang
      Amadeusz Mozart.

      Rok 2006 jest na całym świecie obchodzony jako Rok Mozartowski. Najwięcej
      wydarzeń związanych z tą rocznicą odbywa się w rodzinnym mieście Mozarta i w
      Wiedniu, gdzie - jako kompozytor - osiągnął najwięcej, ale i gdzie
      przedwcześnie, w okolicznościach niemal tragicznych, zakończył życie w 1791 r.
      Filharmonia Wrocławska dopisuje się do nieskończonej liczby Mozartowskich
      koncertów na całym świecie. Dziś wrocławskich filharmoników poprowadzi dyrygent
      i skrzypek Zbigniew Pilch, a jutro - wraz z gośćmi specjalnymi - zaprezentuje
      się Kwartet Wilanów.

      Program piątkowego koncertu - zatytułowanego "Noc z Mozartem" - wypełnią te
      spośród kompozycji Mozarta, które powstały, by bezinteresownie cieszyć uszy
      słuchaczy. Słuchała ich, głównie nocną porą, arystokratyczna publiczność
      zbierająca się w pałacach możnych tego świata - a to właśnie oni byli mniej lub
      bardziej łaskawymi mecenasami Wolfganga Amadeusza i to na ich zamówienie
      powstawały te utwory. Usłyszymy dziś m.in. dzieła młodzieńca (jak Divertimento
      B-dur z 1772 r. - pisząc je, Mozart miał zaledwie 18 lat, przy czym pamiętajmy,
      że pierwsze utwory skomponował w wieku lat pięciu!) oraz słynne "Eine kleine
      Nachtmusik" z 1787 r.

      Istniejący już prawie 40 lat smyczkowy Kwartet Wilanów, którego posłuchamy w
      sobotę, zaprosił równie znakomitych solistów: flecistkę Elżbietę Gajewska,
      oboistę Tytusa Wojnowicza, klarnecistę Artura Pachlewskiego i waltornistę
      Tomasza Bińkowskiego. W programie Mozartowskie kwartety (fletowy i obojowy) i
      kwintety (waltorniowy i klarnetowy).

      Piątkowy koncert w Filharmonii Wrocławskiej rozpocznie się o godz. 19. Bilety
      kosztują 15, 30, 50 i 80 zł. Sobotni koncert rozpocznie się o godz. 18. Bilety
      po 15, 25, 40 i 60 zł"


Pełna wersja