Gość: Magda_S
IP: 217.153.51.*
04.11.02, 15:03
W wyborach samorządowych głosowaliśmy z mamą i bratem na kadydata PSL,
Andrzeja Bończaka. Oddaliśmy głosy ważne, a jakże. Jakie było zdziwienie
Mamy, kiedy dwa dni po wyborach poszła sprawdzić w naszym okręgu, ile głosów
zdobył nasz faworyt - okazało się, że ŻADNEGO! To zakrawa na skandal!!!
Myślę, że w ten sposób eliminuje się konkurencję. Zajmijcie się tym, GAZETO!