Czy nauczyciel religii może być wychowawcą klasy?

IP: *.online.ok.wroc.pl 04.11.02, 20:35
>Dorota Igielska, dyr. Departamentu Pragmatyki i Doskonalenia
>Zawodowego Nauczycieli w Ministerstwie Edukacji Narodowej i
>Sportu
>
>Ten przepis powinien być zmieniony. Nie przystaje do
>rzeczywistości, jest niepraktyczny. Został wprowadzony, aby
>zachowana była neutralność światopoglądowa szkoły...

Jak rozumiem z wypowiedzi pani dyrektor, obecnie problem
zachowania neutralności światopoglądowej szkoły nie jest już
istotny. Albo inaczej - przepis taki jest niepraktyczny i nie
przystający do rzeczywistości, bo obecnie nie ma już
wątpliwości, że wspomniana neutralności szkoły to fikcja. Po
prostu szkoła ma wykrzywiać osobowość bachorków w ściśle
określonym, prokatolickim kierunku. Jest to oczywiste i
powszechnie wiadome, więc przestarzałe, niedostosowane do tego
przepisy należy uchylać. A zanim to nastąpi, za ogólnym
przyzwoleniem możne je swobodnie łamać, będąc pewnym akceptacji
takich praktyk przez Ministerstwo.
To bardzo twórcza i nowatorska koncepcja wykładni i stosowania
PRAWA POWSZECHNIE OBOWIĄZUJĄCEGO (???) W NASZYM RADOSNYM KRAJU.
    • moniczkabb Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl 04.11.02, 22:26
      Ja wogóle nie rozumiem problemu.
      Jeśli katecheta jest dobrym pedagogiem, to chyba nie powinno być
      wątpliwości, czy może być wychowawcą. W mojej szkole katechetka
      ma swoją klasę i wiem, że jest świetną wychowawczynią
      • Gość: toni Re: Czy nauczyciel pedal moze byc wychowawca ? IP: *.kat.forthnet.gr 04.11.02, 23:42
      • Gość: Hiob Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.02, 10:10
        Jestem zdruzgotany poziomem argumentacji zwłaszcza tych po kursach
        Wumlowskich.Nie sądziłem, że po przemianach i powstaniu tzw.III RP aż tyle
        szuji i szubrawców ideologicznych z porzedniego okresu pozostało. Wprawdzie
        mówimy po polsku ale nadal myślimy po radziecku ! Jednak trzeba było uchwalać
        prawo lustracyjne takie jak w czechach i tych wszystkich towarzyszy aktywistów
        z różnego rodzaju komitetów i egzekutyw wyrzucić na śmietnisko historii i przez
        następne 20 lat zakazać uprawianie jakiejkolwiek polityki i możliwości
        decydowania. To jest towarzystwo gorsze niż SS czy NSDAP!To są zbrodniarze.
      • Gość: Hiob Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.02, 10:12
        Jestem zdruzgotany poziomem argumentacji zwłaszcza tych po kursach
        Wumlowskich.Nie sądziłem, że po przemianach i powstaniu tzw.III RP aż tyle
        szuji i szubrawców ideologicznych z porzedniego okresu pozostało. Wprawdzie
        mówimy po polsku ale nadal myślimy po radziecku ! Jednak trzeba było uchwalać
        prawo lustracyjne takie jak w czechach i tych wszystkich towarzyszy aktywistów
        z różnego rodzaju komitetów i egzekutyw wyrzucić na śmietnisko historii i przez
        następne 20 lat zakazać uprawianie jakiejkolwiek polityki i możliwości
        decydowania. To jest towarzystwo gorsze niż SS czy NSDAP!To są zbrodniarze.
    • szoppracz1 Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl 05.11.02, 08:22
      Co ty za bzdury wypisujesz!!! Owszem, jeśli katechetą jest jakiś
      nawiedzony duchowny nie powinno się go obarczać wychowawstwem (a
      nawet nie dopuścić do pracy z dziećmi), ponieważ istnieje spore
      prawdopodobieństwo, że przyczyni się do wypaczenia młodych
      charakterów. Jeśli jednak katecheta jest postacią pozytywną,
      jeśli zadowoleni są uczniowie i dyrekcja - to dlaczego nie? Kto
      powiedział, że dobry katecheta jest gorszy niż np. fatalny
      historyk, sadystyczna matematyczka lub psychopatyczna
      nauczycielka niemieckiego (to typy wychowawców, których miałam
      nieprzyjemność spotkać podczas mojej kariery szkolnej)?
      • Gość: lesiop bingo! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.11.02, 11:02
    • map4 Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl 05.11.02, 11:36
      Gość portalu: d. napisał(a):

      > >Dorota Igielska, dyr. Departamentu Pragmatyki i
      Doskonalenia
      > >Zawodowego Nauczycieli w Ministerstwie Edukacji
      Narodowej i
      > >Sportu
      > >
      > >Ten przepis powinien być zmieniony. Nie przystaje do
      > >rzeczywistości, jest niepraktyczny. Został
      wprowadzony, aby
      > >zachowana była neutralność światopoglądowa szkoły...
      >
      > Jak rozumiem z wypowiedzi pani dyrektor, obecnie problem
      > zachowania neutralności światopoglądowej szkoły nie
      jest już
      > istotny. Albo inaczej - przepis taki jest niepraktyczny
      i nie
      > przystający do rzeczywistości, bo obecnie nie ma już
      > wątpliwości, że wspomniana neutralności szkoły to
      fikcja. Po
      > prostu szkoła ma wykrzywiać osobowość bachorków w ściśle
      > określonym, prokatolickim kierunku. Jest to oczywiste i
      > powszechnie wiadome, więc przestarzałe, niedostosowane
      do tego
      > przepisy należy uchylać. A zanim to nastąpi, za ogólnym
      > przyzwoleniem możne je swobodnie łamać, będąc pewnym
      akceptacji
      > takich praktyk przez Ministerstwo.
      > To bardzo twórcza i nowatorska koncepcja wykładni i
      stosowania
      > PRAWA POWSZECHNIE OBOWIĄZUJĄCEGO (???) W NASZYM
      RADOSNYM KRAJU.


      Cool.

      Dlaczego Cię to dziwi ?
      Od ładnych kilku lat żyjemy w kraju systematycznie
      terroryzowanym przez katolickich fundamentalistów i
      wreszcie ktoś zdecydował się zerwać z fikcją neutralnego
      wyznaniowo państwa. Zdecydowanie popieram. Lepiej mieć
      zapisane w ustawach, że katolicyzm jest jedynie słusznym
      wyznaniem niż być ciągle zmuszanym do bolesnej
      autocenzury. Nie uważasz ?
      Jestem również za tym, żeby w konstytucję wpisać wieczną
      przyjaźń z Watykanem, bo takie prawne potwierdzenie
      rzeczywistości bardzo ułatwia starania o azyl polityczny
      w normalnym świecie.
      • Gość: charlie do mop4 IP: 161.231.1.* 05.11.02, 19:49
        Twoje pseudointeligenckie wypociny nie maja wiele wspolnego z
        wypowiedziami pan z SLD i kuratorium. Niechec do czegokolwiek
        zwiazanego z religia zaslania ci caly problem, a jest nim
        konkretny przepis, nad ktorym mozna dyskutowac (czy np. w
        wyjatkowych sytuacjach, okreslonych przez PRAWO umozliwiac
        wychowawstwo osobom uczacym religie czy tez nie? I czy nalezy
        istniejacy juz przepis zmienic?)
        • Gość: map4 Re: do mop4 IP: *.swm.de 06.11.02, 09:13
          Gość portalu: charlie napisał(a):

          > Twoje pseudointeligenckie wypociny nie maja wiele wspolnego z
          > wypowiedziami pan z SLD i kuratorium. Niechec do czegokolwiek
          > zwiazanego z religia zaslania ci caly problem, a jest nim
          > konkretny przepis, nad ktorym mozna dyskutowac (czy np. w
          > wyjatkowych sytuacjach, okreslonych przez PRAWO umozliwiac
          > wychowawstwo osobom uczacym religie czy tez nie? I czy nalezy
          > istniejacy juz przepis zmienic?)

          Mniemam, że do mnie pijesz...

          Jaki przepis ? Jakie prawo ? Od kiedy to Polska jest krajem
          prawa ? Czy mógłbyś zdefiniować pojęcie "wyjątkowego przypadku" ?
          Jeśli marszałek sejmu łamie prawo, to dlaczego zabraniasz łamania
          prawa w jakiejś szkole ?
          Oczywiście że jaja sobie robię, bo bez tego nie da się w Polsce
          żyć. Jeśli traktujesz to śmieszne państwo jeszcze na poważnie, to
          składam Ci wyrazy najwyższego uznania. Niestety nie wszyscy są
          tak silni psychicznie jak Ty. Istnieje też możliwość, że Ci w
          kraju dobrze. Jeśli tak, to jesteś dla mnie wzorem, którego nie
          śmiem nawet naśladować. Pseudointeligenckie - to kwestia oceny,
          nie wypowiadam się. Wypociny - raczej nie, nie mam problemów z
          potem, kiedy klepię w klawiaturę.
          Niechęć do religii ? O, tu przeesadziłeś. Religia to jedno i mamy
          konsytucyjnie gwarantowaną wolność jej wyznawania,
          a terror uprawiany przez opłacanych pracowników jednego z wyznań
          to już zupełnie co innego.
          A teraz meritum sprawy ( po mojemu ):
          Od dawna wiadomo, że szkoła uczy i wychowuje. Nauczyciele, jak
          sama nazwa wskazuje są od uczenia. Przekażmy więc kwestie
          wychowania katechetom. Jak jakiś bachor jeszcze w odpowiednią
          bozię nie wierzy, to się go rózeczką przekona. Tak wychowywali
          nasi dziadkowie, a i nasi przodkowie też.
          System jest znany, sprawdzony, zgodny z obowiązującą linią
          chrześcijańskiego przedmurza Europy, czarni się do tego palą,
          a bachorom przetrzepać skórę, w kącie stawać i na grochu klękać
          to tylko na zdrowie wyjdzie.
          No to co w tym złego ? Let's do it !
          • Gość: -=Elwood=- Re: do mop4 IP: 156.17.92.* 06.11.02, 10:59
            Myslę że trochę sie zagalopowałeś. Jeśli katecheta jest dobrym
            nauczycielem, lubianym przez uczniów (a nie protegowanym przez
            dyrekcję) to powinien miec mozliwośc bycia wychowawcą. Niewielu
            jest takich którzy chcą indoktrynowac młodzież robiąc z nich
            bojówki Ligi Polskich Rodzin, z resztą jak sam powinienes
            wiedzieć, że raczej cieżko jest teraz zagonić młodzież do
            kościoła. Nad czym wcale nie ubolewam bo myślę że to jest wina
            właśnie tej instytucji. Ale jestem jednoczesnie zdania że należy
            zdecydowanie rozdzielać państwo i kościół. Te dwie firmy muszą
            same iśc swoimi torami, ale dlaczego nie miałyby byc one
            zbiezne? Pod warunkiem że na jasno określonych i nie
            krzywdzących żadnej ze stron zasadach!
            A wolność swiatopoglądowa w szkole?....hmmm to pewna mżonka.
            Szkoła od czasów reformy nie ma czasu na takie sprawy.Teraz
            nauczyciele muszą wypisywać setki bzdurnych papierkow i orać po
            godzinach żeby ich dobrze oceniono.I jest to pewne kuriozum, że
            niezbyt wyrobiona swiatopoglądowo (w domach oczywiście) młodziez
            ocenia teraz nauczycieli, i to nie w/g jakiś jasnych kryteriów.
            Nad tym nalezy ubolewac, a nie nad tym że jakiś katecheta zostal
            wychowawcą...jeśli sie sprawdzał za te 40 zł brutto miesięcznie
            to chwała mu za to !!!
            • map4 Re: do mop4 06.11.02, 13:06
              Gość portalu: -=Elwood=- napisał(a):

              > Myslę że trochę sie zagalopowałeś. Jeśli katecheta jest
              dobrym
              > nauczycielem, lubianym przez uczniów (a nie
              protegowanym przez
              > dyrekcję) to powinien miec mozliwośc bycia wychowawcą.
              Niewielu
              > jest takich którzy chcą indoktrynowac młodzież robiąc z
              nich
              > bojówki Ligi Polskich Rodzin, z resztą jak sam powinienes
              > wiedzieć, że raczej cieżko jest teraz zagonić młodzież do
              > kościoła. Nad czym wcale nie ubolewam bo myślę że to
              jest wina
              > właśnie tej instytucji. Ale jestem jednoczesnie zdania
              że należy
              > zdecydowanie rozdzielać państwo i kościół. Te dwie
              firmy muszą
              > same iśc swoimi torami, ale dlaczego nie miałyby byc one
              > zbiezne? Pod warunkiem że na jasno określonych i nie
              > krzywdzących żadnej ze stron zasadach!
              > A wolność swiatopoglądowa w szkole?....hmmm to pewna
              mżonka.
              > Szkoła od czasów reformy nie ma czasu na takie
              sprawy.Teraz
              > nauczyciele muszą wypisywać setki bzdurnych papierkow i
              orać po
              > godzinach żeby ich dobrze oceniono.I jest to pewne
              kuriozum, że
              > niezbyt wyrobiona swiatopoglądowo (w domach oczywiście)
              młodziez
              > ocenia teraz nauczycieli, i to nie w/g jakiś jasnych
              kryteriów.
              > Nad tym nalezy ubolewac, a nie nad tym że jakiś
              katecheta zostal
              > wychowawcą...jeśli sie sprawdzał za te 40 zł brutto
              miesięcznie
              > to chwała mu za to !!!

              O ! Cieszę się, że zaczynamy docierać do normalnego
              poziomu dyskusji, więc teraz też będzie na poważnie.
              W normalnym państwie stosunki ze związkami wyznaniowymi
              nie podlegają jakimś szczególnym unormowaniom, bo to
              mniej więcej tak, jakby Najjaśniejsza Rzeczpospolita
              zawierała umowę o tolerowaniu istnienia takiego, czy
              innego związku hodowców kanarków (bez osobistych
              wyczieczek proszę - sam mam kanarka).
              Po prostu państwo umożliwia działanie dowolnego związku
              wyznaniowego po formalnej jego rejestracji. W normalnym
              kraju każde wyznanie działa tylko i wyłącznie na
              podstawie prawa lokalnego. Samo istnienie międzynarodowej
              umowy pomiędzy Polską a jednym ze związków wyznaniowych
              sugeruje mi nieodparcie preferowanie i poparcie państwa
              dla tego związku.
              Z wyżej wymienionych powodów obecność osób szerzących
              wiarę na terenie świeckiej szkoły jest niedopuszczalna.
              Wiara powinna być szerzona w miejscach do tego
              wyznaczonych, bez posiłkowania się szkolnym przymusem.
              Pozwólmy szkole nauczać wiedzy i wychowywać.
              Wiara nie jest wiedzą.
              Wiarę zostawmy specjalistom.
              Jeśli ten czy inny Kościół koniecznie muszą korzystać
              z pomieszczeń szkolnych, to niech robią to po południu i
              za odpłatnością, na ogólnych zasadach. Parę groszy
              przyda się w szkole na pewno.
              Piszesz o zaganianiu młodzieży do kościoła.
              Ten problem akurat, na podstawie art. 1 konkordatu
              nie jest problemem władz państwa, lecz kościoła.
              Nie zgadzam się po prostu na wykorzystywanie aparatu
              przymusu, którym dysponuje państwo do realizowania celów
              kościoła. Co będzie dalej ?
              Pisma z komendy policji wzywające do uczestnictwa w
              niedzielnej mszy ?
              Wspólne inspekcje skarbowe przedstawicieli ministerstwa
              finansów i episkopatu ?
              Prewencyjne podsłuchy u małżeństw podejrzewanych o
              stosowanie grzesznej antykoncepcji ?
              To nie są tendencyjne pytania. Już teraz państwo wspiera
              finansowo kościół rzymskokatolicki, już teraz aparat
              przymusu stosowany jest dla wspomagania misji kościoła.
              Dlatego właśnie uważam, że duchownych wszystkich wyznań
              należy czym prędzej ze szkoły pogonić.
              Katecheta wychowawcą ?
              NIE. Z pryncypialnych powodów wymienionych powyżej.
              • Gość: uczen klasy 1lpd Re: do mop4 IP: *.dialog.net.pl / localhost 06.11.02, 15:15
                Witam! Dziekuje wszystkim, ktorzy nas poparli. Dzisiaj cala
                klasa byla w kuratorium oswiaty, gdzie krotko mowiac, zostalismy
                wysmiani i zlekcewazeni w pewnym sensie. Jednak sie nie
                poddamy,bylismy juz w radiu, telewizji i roznych gazetach. Jesli
                trzeba bedzie, pojdziemy z tym do ludzi na wyzszych
                stanowiskach. Po dzisiejszej rozmowie z kuratorem zastanawiam
                sie nad ta sytuacja, czy to ma sens, gdyz pan kurator (nie
                pamietam nazwiska ani imienia) wszystkie nasze wypowiedzi
                obracal przeciwko nam, odpowiadal wymijajaco a czesto zmienial
                temat unikajac odpowiedzi. To pokazuje, ze mamy racje i mamy o
                co walczyc i walczyc bedziemy, jednak czy mamy szanse..? I
                chcialem jeszcze podziekowac dziennikarzom, ktorzy dzisiaj z
                nami poszli do kuratorium. Pozdrawiam
              • Gość: mr_pope Re: do mop4 IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.11.02, 11:19
                map4 napisał:

                >
                > O ! Cieszę się, że zaczynamy docierać do normalnego
                > poziomu dyskusji, więc teraz też będzie na poważnie.
                > W normalnym państwie stosunki ze związkami wyznaniowymi
                > nie podlegają jakimś szczególnym unormowaniom, bo to
                > mniej więcej tak, jakby Najjaśniejsza Rzeczpospolita
                > zawierała umowę o tolerowaniu istnienia takiego, czy
                > innego związku hodowców kanarków (bez osobistych
                > wyczieczek proszę - sam mam kanarka).
                > Po prostu państwo umożliwia działanie dowolnego związku
                > wyznaniowego po formalnej jego rejestracji. W normalnym
                > kraju każde wyznanie działa tylko i wyłącznie na
                > podstawie prawa lokalnego. Samo istnienie międzynarodowej
                > umowy pomiędzy Polską a jednym ze związków wyznaniowych
                > sugeruje mi nieodparcie preferowanie i poparcie państwa
                > dla tego związku.
                > Z wyżej wymienionych powodów obecność osób szerzących
                > wiarę na terenie świeckiej szkoły jest niedopuszczalna.
                > Wiara powinna być szerzona w miejscach do tego
                > wyznaczonych, bez posiłkowania się szkolnym przymusem.
                > Pozwólmy szkole nauczać wiedzy i wychowywać.
                > Wiara nie jest wiedzą.
                > Wiarę zostawmy specjalistom.
                > Jeśli ten czy inny Kościół koniecznie muszą korzystać
                > z pomieszczeń szkolnych, to niech robią to po południu i
                > za odpłatnością, na ogólnych zasadach. Parę groszy
                > przyda się w szkole na pewno.
                > Piszesz o zaganianiu młodzieży do kościoła.
                > Ten problem akurat, na podstawie art. 1 konkordatu
                > nie jest problemem władz państwa, lecz kościoła.
                > Nie zgadzam się po prostu na wykorzystywanie aparatu
                > przymusu, którym dysponuje państwo do realizowania celów
                > kościoła. Co będzie dalej ?
                > Pisma z komendy policji wzywające do uczestnictwa w
                > niedzielnej mszy ?
                > Wspólne inspekcje skarbowe przedstawicieli ministerstwa
                > finansów i episkopatu ?
                > Prewencyjne podsłuchy u małżeństw podejrzewanych o
                > stosowanie grzesznej antykoncepcji ?
                > To nie są tendencyjne pytania. Już teraz państwo wspiera
                > finansowo kościół rzymskokatolicki, już teraz aparat
                > przymusu stosowany jest dla wspomagania misji kościoła.
                > Dlatego właśnie uważam, że duchownych wszystkich wyznań
                > należy czym prędzej ze szkoły pogonić.
                > Katecheta wychowawcą ?
                > NIE. Z pryncypialnych powodów wymienionych powyżej.

                Jeśli chodzi o umowę ze związkiem wyznaniowym, to konkordat został zawarty nie
                tylko z Polską. Finansowanie Kościoła Katolickiego też nie wypływa z
                konkordatu, a z ustawy z 1989 roku o stosunku Kościoła do PRL (czy jakoś tak).
                Co do "pogonienia ze szkoły wszystkich duchownych"- jestem przeciwnikiem
                religii w szkołach, ale nie z powodów "zachowania neutralności
                światopoglądowej" bo to jest po prostu niemożliwe. Nie znam nawet procenta
                nauczycieli, ale na podstawie moich skromnych doświadczeń z nimi mogę
                stwierdzić, że każdy z nich ma jakieś sympatie polityczne, religijne, społeczne.
                Czy to źle? Może powinno się zakazać nauczycielom jakichkolwiek poglądów, bo
                istnieje zagrożenie, że będzie indoktrynował młodzież?
                Wykładowcą na UWr jest członek komunistycznej organizacji "Proletariat". Czy
                powinien zostać usunięty nawet jeśli mimo sympatii do lewicowych idei jest
                dobrym wykładowcą?
                Inna sprawa, że takie "pogonienie duchownych" to jest, jak szumnie się to
                nazywa, ograniczaniem wolności uczniów. Od nich (a nie od kuratora a tym
                bardziej od ministra) powinno zależeć czy chcą mieć za wychowawcę katechetę,
                masona lub cyklistę.
    • Gość: Ilona, Krzysiek, Ola, Adrian KLASA 1LPD IP: *.dialog.net.pl / localhost 06.11.02, 15:16
      Jestesmy uczniami wlasnie tej klasy o ktora jest caly ten szum.
      Dzieki za wszystkie opinie - te pozytywne i nie. Bylismy dzis w
      KURATORIUM niestety rozmowy z panem kuratorem zakonczyly sie
      fiaskiem. Pan kutaror nie zabardzo chcial nam pomoc, wolal
      zadawac nam pytania na ktore nie znalismy odpowiedzi i czekal
      tylko na odpowiednia pore i wywalil nas do szkoly (oczywiscie z
      kulturka). Pani wizytatorka, ktora jest (chyba) zdecydowanie po
      naszej stronie podala nam adres do pewnego zgrupowania mlodziezy
      DPDiM gdzie mozemy znalezc pomoc i zrozumienie. Przeraszamy tez
      ta pania za nasza wypowiedz 'Udzielila nam informacji z
      usmiechem'. Mamy zamiar wyslac petycje do wyzszych urzedow i
      jestesmy wstanie prosic o pomoc kandydata na prezydenta
      Wroclawia - Rafala Dutkiewicza, oraz bedziemy sie starac o pomoc
      ze strony kosciola. POZDRAWIAMY wszystkich i trzymajcie kciuki
      :D
    • Gość: :-) Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: *.dialog.net.pl / localhost 06.11.02, 15:17
      Moim zdaniem katecheta jezeli jest dobrym pedagogiem powinien
      byc wychowawca.
    • Gość: bloo Pan Krzysztof jest super!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.02, 16:34
      Jest on jednym z najlepszych nauczycieli w calej szkole. Uczyl mnie 3 lata a nawet byl naszym 2 wychowawca.
      Smutne jest to iz niektorzy sie z tym nie zgadzaja, ja jestem za nim, w koncu mozna by bylo zrobic jeden wyjatek!!!!
      Byly uczen z 5TP
    • Gość: Prymek Pan Krzysztof Jpek jest świetnym nauczycielem !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.11.02, 17:06
      Wiem o tym bo do ZSCh chodziłem 4 lata i pan Jopek uczył mnie
      religii. Drugiego takiego nauczyciela nie znam, który z taką
      pasją podchodziłby do swojego zawodu. Z każdym problemem można
      było do niego przyjść nie ważne czego dotyczył i tak w sali 02
      zawsze znaleźć można było pomoc. Na zawsze zapamiętam Pana Jopka
      jako znakomitego człowieka.
      • Gość: Alf Rosół (Xstore) Re: Pan Krzysztof Jopek jest świetnym nauczycielem IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 17:27
        Pan Jopek nikomu nie zawadza. Jest OK. Zmniana nauczyciela nie
        jest konieczna.


        Pewien uczeń
    • Gość: KG Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 17:44
      Pan profesor Jopek jest najlepszym wychowawca z jakim mialem do
      czynienia. Cala klasa jest zalamana decyzja kuratorium. Dzisiaj
      bylismy u Kuratora Dolnoslaskiego, ale Kurator zamiast nam pomoc
      mowil przez 30min, ze "nauczy nas szacunku do prawa". Jestesmy
      zarzenowani jego lekcjewazaca postawa. Nie poddamy sie jednak i
      w razie koniecznosci zaostrzymy nasze protesty.

      KG
    • Gość: Jan Pakuła Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: *.skarb.telsat.wroc.pl 06.11.02, 17:46
      Pani Jasztal, posłance SLD podoba się przepis,by wychowawcą nie
      był przypadkiem ktoś o katolickich poglądach, bo może mieć to
      szkodliwy wpływ na uczniów o innych przekonaniach. Próbując
      zrozumieć logikę pani poseł, proponuję by członkom SLD również
      zakazać bycia szkolnymi wychowawcami, bo w moim osobistym
      przekonaniu jest to niezwykle szkodliwe dla młodzieży o innych
      niż lewackich poglądach. (ostatecznie historia uczy, że
      komunizm to faszyzm do kwadratu)
    • Gość: Jan Pakuła Do Pani Teresy Jasztal posłance SLD IP: *.skarb.telsat.wroc.pl 06.11.02, 17:49
      ----------------------------------------------------------------
      ----------------


      Pani Jasztal, posłance SLD podoba się przepis,by wychowawcą nie
      był przypadkiem ktoś o katolickich poglądach, bo może mieć to
      szkodliwy wpływ na uczniów o innych przekonaniach. Próbując
      zrozumieć logikę pani poseł, proponuję by członkom SLD również
      zakazać bycia szkolnymi wychowawcami, bo w moim osobistym
      przekonaniu jest to niezwykle szkodliwe dla młodzieży o innych
      niż lewackich poglądach. (ostatecznie historia uczy, że
      komunizm to faszyzm do kwadratu)
    • Gość: tak Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: 203.36.162.* 06.11.02, 17:59
      dlaczego nie ?to mozy byc najlepszy wychowawca!
      tak - tak -
    • Gość: sava Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: *.bg.pwr.wroc.pl 07.11.02, 07:49


      NIE!!!!!! NIE!!!!!! NIE!!!!!
      NIGDY!!!!!
      LUDZIE OPAMIETAJCIE SIE!!!!!
      KLER JEST JUZ WSZEDZIE!!!!!
      POLSKA WRACA DO SREDNIOWIECZA!!!!
      • Gość: germanofilka Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 07.11.02, 09:32
        Od 20 lat nie mieszkam w Polsce,jak wyjezdzalam to kosciol byl
        opoka patriotyzmu,a wszyscy pluli na komunizm.Teraz zadza
        komunisci, a wszyscy pluja na kosciol. Nic nie rozumiem. A na
        serio to podziwiam mlodziez, ktora walczy o swojego
        nauczyciela. Czy to wazne jaki ktos ma swiatopoglad jezeli jest
        dobry zawodowo. To dla mnie cos w rodzaju rasizmu. Dopoki jego
        poglady nie rzutuja na prace to glupota walczyc o jego
        zwolnienie.
    • Gość: mzojo Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: *.us / 10.3.128.* 11.11.02, 21:14
      Chyba nie może skoro, jest katechetą i ma romans z nauczycielką
      matematyki w tej samej szkole i wyprowadził się od
      żony.KATECHETA???To jest sprawdzone.Wieć o co kopie kruszyć?
      • Gość: TiTus Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: *.dialog.net.pl / localhost 12.11.02, 12:35
        Nie chodzi o jego zycie prywatne ale jaki jest dla nas - jakim jest wychowawca.
        Tak jak ksiadz. Ksiadz jest ksiedzem przy oltarzu a poza nim jest normalnym
        facetem.
        POZDRO @LL
      • Gość: Spider&... Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: *.dialog.net.pl / localhost 12.11.02, 12:38
        NIechodzi tu o jego zycie prywatne tylko o szkolne!!!
        Co kogo opchodzi jakie bledy p9opelnil w zyciu KATECHETA TEZ CZLOWIEK!!!!!!
    • Gość: Zdrowy Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.02, 14:25
      Najlepiej, aby religii nauczano przy pararafiach, a w szkołach
      wprowadzono religioznawstwo - było normalniej i bez problemów.
    • Gość: Maika Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.02, 15:32
      Czytam i nie wierzę. W jakim kraju żyję, w jakiej części świata?
      Co mi i innym zapewnia Konstytuacja RP ? Czy człowieka ma się
      oceniać po przynależności do partii, stowarzyszeń, wiary, urody
      itd, itp.? Obecnie katecheta, następnie kto będzie problemem -
      Żyd, prawosławny, czy, tu przepraszam, kolorowy ?
      Nikogo nie powinno obchodzić, że jest to katecheta. Młodzież go
      akceptuje, a nikt inny jak młodzi ludzie nie potrafi protestować
      przeciw temu co im sie nie odpowiada lub czego nie akceptują. Ma
      to być przede wszystkim dobry pedagog i przyzwoity człowiek.
      Iluż to mamy pedagogów, których młodzież lekceważy, uważa za
      miernych i niewiele może od nich się nauczyć, o ilu wie, że piją
      lub biją swoje żony w zaciszu domowym. Sama miałam w szkole
      średniej takiego "pedagoga". Pani minister Łybacka łka co jakiś
      czas w okienku TV jaka ta młodzież zaniedbana, nauczyciele nie
      mają dla niej czasu ponieważ są przeciążeni zajęciami
      dydaktycznymi, brak świetlic, dzieciaki wałęsają się z kluczami
      na szyji po ulicach itp, itd. Oto trafił się człowiek, który
      potrafi nimi się zająć - ale niestety nie jest postacią o
      jedynie właściwej orientacji tzn. laickiej. Gdyby przynajmniej
      legitymował się przynależnością do SLD (należy wnioskować?). Lęk
      przed wpływem na światopogląd dzieci faktycznie spycha nas w
      okres średniowiecza tylko nieco w innym wymiarze. Niewątpliwie
      jednak przypomina "palenie czarownic". A wystarczy się
      zastanowić. Przecież ani ten człowiek nie opuści młodzieży, ani
      młodzież jego. Wręcz przeciwnie, to co zakazywane jest znacznie
      bardziej interesujące. Zdumiewa mnie też troska o respektowanie
      prawa. A czy prawa ucznia są respektowane, czy w ich obronie
      Kurator często interweniuje? A z jakiego okresu pochodzi ten
      zapis prawny - RP czy jeszcze Polski Ludowej? Prawo stanowione
      jest dla ludzi, jeżeli jest złe, należy je zmieniać.
      Jednemu z respondentów chciałabym przy okazji zwrócić uwagę, że
      to nie "bachory" ani nawet "bachorki". To dzieci i młodzież,
      która za ileś tam lat zastąpi nas, będzie decydować o naszych
      nie tylko emeryturach, ale całym losie. Należy ja zatem
      przyzwoicie wychować i przygotować do pełnienia wielu
      odpowiedzialnych zadań w życiu. Kształtować w nich
      odpowiedzialnośc i poszanowanie dla drugiego człowieka. Wzorce
      wyniesione z dzieciństwa przekładają się na życie dorosłe, o tym
      nie wątpi nikt. I tu jest chyba popularny "pies pogrzebany".
      Każdy chce wychować sobie "swoją młodzież", wykuć ją na swoje
      podobieństwo. Stąd dobór nauczycieli, kuratorów oświaty. Mam
      tylko nadzieję, że młodzi ludzie sami dokonają wyboru i okażą
      się o wiele mądrzejsi od obecnych decydentów. Życzę im tego.
      Na koniec - ja chętnie i bez obaw powierzyłabym swoje dzieci
      właśnie temu pedagogowi-katechecie i to nie z powodu wiary, ale
      z czystego praktycyzmu. Jestem przekonana, że wychowywane przez
      niego byłyby przyzwoitymi ludźmi, a ja na starość nie
      usłyszałabym, że umieszcają mnie w domu starców, ponieważ nie
      pasuję do wystroju mieszkania (co nie znaczy, że mnie to
      spotkało czy spotka).
      Klaso trzymaj się, pozdrawiam dzieci i katechetę.

      "katoliczka, ale nie praktykująca".
    • jjjzzz Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl 13.11.02, 19:04
      Z tego co przeczytalem wynika, ze dla sporej czesci bioracych
      udzial w dyskusji lekcje katechizmu w wyznaniowo
      neutralnej...??? szkole sa czyms naturalnym i wlasciwym.

      Zgadam sie z wszystkimi argumentami dyskutantow, ktorzy
      rozpoznaja w tym fakcie patologie. Bogu dzieki (tak!), ze
      znajduja sie jeszcze przepisy i osoby, ktore wymiar tej
      patologii staraja sie zmniejszyc. Najwlasciwsze, z
      chrzescijanskiego tez mniemam punktu widzenia, byloby
      wyprowadzenie katechezy ze szkol. Chrzescianski, tak jak ja go
      rozumiem, kanon norm postepowania zaklada szacunek dla ludzi
      odmiennych wyznan, zrozumienie dla ich prawa do wlasnego
      swiatopogladu, wrazliwosc dla uczuc dzieci, ktore moga czuc sie
      dyskryminowane, bedac wychowane w innej niz katolicka religii a
      zmuszanych do okreslania czy chca, czy nie chca chodzic na
      lekcje religii. Jednak wiele wskazuje na to, ze chrzescianskie
      normy sa inne od katolickich. I katolicki kanon blogoslawi
      przemocy dokonywanej codziennie w imie praw wiekszosci.

      Przykro mi z powodu mlodziezy. Nie watpie, ze nauczyciel moze
      byc wspanialy.

      Jednak w moim przekonaniu nie powinien w ogole uczyc religii w
      szkole. Powinien robic to w pomieszczeniach parafii.

      Czy juz jest za pozno, zeby przypominac o tym, ze katecheza nie
      powinna odbywac sie w panstwowej szkole? O tym trzeba
      przypominac. Problemu opisanego w artykule nie byloby, gdyby
      katecheza odbywala sie poza szkola. Nauczyciel uczylby
      polskiego w szkole lub religii w sali parafialnej. I w jednym i
      w drugim miejscu moglby, bez narazania siebie i mlodziezy na
      nieprzyjemnosci, byc wspanialym wychowawca, aktywnym i
      wspierajacym mlodych.

      Co teraz? Czy opisana sprawa bedzie na tyle glosna, zeby
      obudzic potrzebe dyskusji o czyms bardziej fundamentalnym niz
      przypadek jednego nauczyciela i jednej klasy?

      Obawiam sie, ze nie.

      I bez wzgledu na to kto i jak wygra w tym konflikcie, wszyscy
      nadal, obawiam sie, pozostaniemy przegranymi.
    • jjjzzz Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl 13.11.02, 19:05
      Z tego co przeczytalem wynika, ze dla sporej czesci bioracych
      udzial w dyskusji lekcje katechizmu w wyznaniowo
      neutralnej...??? szkole sa czyms naturalnym i wlasciwym.

      Zgadam sie z wszystkimi argumentami dyskutantow, ktorzy
      rozpoznaja w tym fakcie patologie. Bogu dzieki (tak!), ze
      znajduja sie jeszcze przepisy i osoby, ktore wymiar tej
      patologii staraja sie zmniejszyc. Najwlasciwsze, z
      chrzescijanskiego tez mniemam punktu widzenia, byloby
      wyprowadzenie katechezy ze szkol. Chrzescianski, tak jak ja go
      rozumiem, kanon norm postepowania zaklada szacunek dla ludzi
      odmiennych wyznan, zrozumienie dla ich prawa do wlasnego
      swiatopogladu, wrazliwosc dla uczuc dzieci, ktore moga czuc sie
      dyskryminowane, bedac wychowane w innej niz katolicka religii a
      zmuszanych do okreslania czy chca, czy nie chca chodzic na
      lekcje religii. Jednak wiele wskazuje na to, ze chrzescianskie
      normy sa inne od katolickich. I katolicki kanon blogoslawi
      przemocy dokonywanej codziennie w imie praw wiekszosci.

      Przykro mi z powodu mlodziezy. Nie watpie, ze nauczyciel moze
      byc wspanialy.

      Jednak w moim przekonaniu nie powinien w ogole uczyc religii w
      szkole. Powinien robic to w pomieszczeniach parafii.

      Czy juz jest za pozno, zeby przypominac o tym, ze katecheza nie
      powinna odbywac sie w panstwowej szkole? O tym trzeba
      przypominac. Problemu opisanego w artykule nie byloby, gdyby
      katecheza odbywala sie poza szkola. Nauczyciel uczylby
      polskiego w szkole lub religii w sali parafialnej. I w jednym i
      w drugim miejscu moglby, bez narazania siebie i mlodziezy na
      nieprzyjemnosci, byc wspanialym wychowawca, aktywnym i
      wspierajacym mlodych.

      Co teraz? Czy opisana sprawa bedzie na tyle glosna, zeby
      obudzic potrzebe dyskusji o czyms bardziej fundamentalnym niz
      przypadek jednego nauczyciela i jednej klasy?

      Obawiam sie, ze nie.

      I bez wzgledu na to kto i jak wygra w tym konflikcie, wszyscy
      nadal, obawiam sie, pozostaniemy przegranymi.
    • anma Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl 13.11.02, 21:02
      A czy może być wychowawcą klasy biolog - buddysta? wu-efista - katolik?
      chemiczka - świadek jehowy? matematyk - wegetarianin? polonistka -
      anorektyczka? fizyk - prawosławny? geograf - ateista? anglista - gej? Przecież
      każdy człowiek ma jakieś poglądy, wyznanie lub jest ateistą, bezwyznaniowcem,
      agnostykiem, ma jakieś hobby (bardziej lub mniej "normalne"), każdy ma jakiś
      problem, jakieś wady...

      Wychowawca powinien być dobrym pedagogiem. I tyle.
      • map4 Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl 19.11.02, 18:33
        anma napisała:

        > A czy może być wychowawcą klasy biolog - buddysta?
        wu-efista - katolik?
        > chemiczka - świadek jehowy? matematyk - wegetarianin?
        polonistka -
        > anorektyczka? fizyk - prawosławny? geograf - ateista?
        anglista - gej? Przecież
        > każdy człowiek ma jakieś poglądy, wyznanie lub jest
        ateistą, bezwyznaniowcem,
        > agnostykiem, ma jakieś hobby (bardziej lub mniej
        "normalne"), każdy ma jakiś
        > problem, jakieś wady...
        >
        > Wychowawca powinien być dobrym pedagogiem. I tyle.

        Co wspólnego ma katolik z anorektyczką ?
        katolicyzm to wyznanie (i każdy może je dowolnie oceniać)
        a anoreksja to choroba.
        Czy sugerujesz, że katolicyzm jest chorobą ?
        Ja tak nie uważam.
        Każdy katecheta wyjęty jest spod władzy dyrektora szkoły
        / kuratora oświaty i podległy jedynie biskupowi.
        Więc niech biskup płaci mu pensję i załatwia sale lekcyjne.
        Przypominam, że sprawa zaczęła się od powierzenia
        wychowawstwa klasy duchownemu jednego z wyznań.
        Religia nie jest częścią nauki. Religia uczy wiary i jej
        dogmatów. Jej miejsce nie jest w szkole. Szkoła uczy
        wiedzy i wychowuje. W tej definicji nie ma miejsca na
        szerzenie tej czy innej wiary.
        Duchowny chrześcijański nie może być obiektywny i otwarty
        na inne wyznania, gdyż stoi to w sprzeczności z 1-szym
        przykazaniem bożym ( dla niezorientowanych : u
        chrześcijan to coś w rodzaju konstytucji ).
        Przypominam, że Państwo neutralne światopoglądowo nie
        dopuszcza do szerzenia JAKIEJKOLWIEK wiary w podległych
        sobie placówkach, zostawiając ten obszar działaniu praw
        wolnego rynku.

        Z tego zaś wynika, że Polska państwem neutralnym
        światpoglądowo nie jest...

        Po szkolnemu kończąc: ... co należało udowodnić.
        • Gość: anma Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.11.02, 19:43
          map4 napisał:

          > Co wspólnego ma katolik z anorektyczką ?
          > katolicyzm to wyznanie (i każdy może je dowolnie oceniać)
          > a anoreksja to choroba.
          > Czy sugerujesz, że katolicyzm jest chorobą ?
          > Ja tak nie uważam.
          Ja tez tak nie uważam i myslę (mam nadzieję) ze zrozumiałeś o co mi chodziło.
          A mianowicie o to, ze nauczyciele to zwykli ludzie, każdy z nich ma jakieś
          cechy, wyznaje jakąś religię (lub nie), ma jakieś wady, jakąś orientację
          seksualną, jakieś hobby. Czy gdyby w tym przypadku chodziło o nauczyciela
          homoseksualistę, dajmy na to matematyka protesty byłyby takie same? Pewnie
          znalazłoby się wielu obrońców, ze co komu do tego co robi facet po pracy. A
          może on nakłaniałby młodzież do podobnych zachowań? Celowo to piszę bo jak
          będziemy w ten sposób oceniać przydatność do bycia wychowawcą to okaże się ze
          w ogóle nie ma dobrych kandydatów. Bo ten komunista, a tamten budyysta.

          > Przypominam, że sprawa zaczęła się od powierzenia
          > wychowawstwa klasy duchownemu jednego z wyznań.
          Z tego co wiem to nie jest to duchowny tylko katecheta a to nie to samo.

          > Religia nie jest częścią nauki. Religia uczy wiary i jej
          > dogmatów. Jej miejsce nie jest w szkole. Szkoła uczy
          > wiedzy i wychowuje. W tej definicji nie ma miejsca na
          > szerzenie tej czy innej wiary.
          To inny temat. Tu nie chodzi o naukę religii ale o wychowawstwo w jednej z
          klas. Ja z innych niż Ty powodów, ale również uważam ze lepiej było kiedy
          religia była przy parafii, inny był klimat tych spotkań i młodzież.

          > Duchowny chrześcijański nie może być obiektywny i otwarty
          > na inne wyznania, gdyż stoi to w sprzeczności z 1-szym
          > przykazaniem bożym ( dla niezorientowanych : u
          > chrześcijan to coś w rodzaju konstytucji ).
          Jak już powiedziałam wcześniej nie chodzi tu o duchownego ale o katechetę. To
          nie prawda ze duchowny czy katecheta nie moze być otwarty na inne wyznania (to
          w dużej mierze zależy od tego czy jest po prostu mądrym człowiekiem, a z tego
          co mówią uczniowie o swoim katechecie on takim jest). Pierwsze
          przykazanie "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" dotyczy raczej innych
          spraw niz wyznanie (nie miejsce tu na wykład teologiczny). Wszystkie religie
          monoteistyczne wyznają jednego Boga inaczej go nazywając. A tak na marginesie
          to Dekalog obowiązuje we wszystkich wyznaniach chrześcijańskich, nie tylko w
          religii katolickiej oraz w judaiźmie.

          Dodam ze uważam, ze nie ważne jakiego przedmiotu uczy wychowawca, jakiego jest
          wyznania i jakie ma hobby. Ważne żeby był dobrym pedagogoem, był lubiany przez
          młodzież i chciał się rzeczywiście w życie klasy zaangażować.

          > Po szkolnemu kończąc: ... co należało udowodnić.

          Kończąc pozdrawiam, bo udowadniać nie mam zamiaru niczego, nikomu. To kwestia
          poglądów i oceny sytuacji.

          • map4 Re: Czy nauczyciel religii może być wychowawcą kl 25.11.02, 14:20
            Gość portalu: anma napisał:

            > znalazłoby się wielu obrońców, ze co komu do tego co
            robi facet po pracy. A
            > może on nakłaniałby młodzież do podobnych zachowań?
            Przełożony takiego nauczyciela (dyrektor) w takim
            przypadku jest zobowiązany do zareagowania i ukrócenia
            takich praktyk. Jeśli jest to szkodliwe, może zwolnić
            nauczyciela z pracy, lub odsunąć go od zajęć.
            W przypadku osób uczących religii nauczanie wiary na
            lekcjach wychowawczych pozostanie bezkarne, bo jest to
            wypełnianie poleceń przełożonego (w tym przypadku biskupa)

            > Z tego co wiem to nie jest to duchowny tylko katecheta
            a to nie to samo.

            Katecheta jest podwładnym biskupa, a nie dyrektora.
            Biskup nie jest obiektywny, ponieważ 1-sze przykazanie,
            itd...

            To
            > nie prawda ze duchowny czy katecheta nie moze być
            otwarty na inne wyznania (to
            > w dużej mierze zależy od tego czy jest po prostu mądrym
            człowiekiem, a z tego
            > co mówią uczniowie o swoim katechecie on takim jest).
            Pierwsze
            > przykazanie "Nie będziesz miał bogów cudzych przede
            mną" dotyczy raczej innych
            > spraw niz wyznanie

            Dotyczy zdecydowanie prymatu Boga Chrześcijan nad
            wszystkimi innymi Bogami.

            > monoteistyczne wyznają jednego Boga inaczej go nazywając.

            To nie zostało udowodnione.

            A tak na marginesie
            > to Dekalog obowiązuje we wszystkich wyznaniach
            chrześcijańskich, nie tylko w
            > religii katolickiej oraz w judaiźmie.
            >
            > Dodam ze uważam, ze nie ważne jakiego przedmiotu uczy
            wychowawca, jakiego jest
            > wyznania i jakie ma hobby. Ważne żeby był dobrym
            pedagogoem, był lubiany przez
            > młodzież i chciał się rzeczywiście w życie klasy
            zaangażować.

            Tylko wtedy, jeśli za np. zbyt natrętną propagandę swoich
            przekonań dyrektor może go normalnie, na wniosek rady
            rodzicielskiej wywalić ze szkoły.
Pełna wersja