poranne bieganie w zimie..

24.01.06, 13:44
no oczywiście nie w takie mrozy jak ostatnio, tylko tak w ogóle.. jak jest
cieplej, np.: -5 C czy ktoś moż epraktykuje cos takiego? jakie wrażenia i
jakie zdrowie?
bo strasznie potrzebuje pobiegac, odetchnąć.. jestem taka zaawansowana-
początkująća [troche biegalam jesienią, no i na wf chodze;)], zatem - czy dam
rade?
zawsze przerażalo mnie to zimne wdychane powietrze. jak to z nim jest..

powtarzam - nie przy -20, tylko takie minimum to ok. -5 ;)
    • nat.wroclaw Re: poranne bieganie w zimie.. 24.01.06, 13:54
      Biegałam parę ładnych lat, nawet do kupy dwucyfrowa ilość tych lat by się
      zebrała. W zimie też. Dawałam radę, tylko przed wyjściem napij się ciepłego,
      porozciągaj w domu, ubierz koniecznie dobrze na cebulę, żeby potem ewentualnie
      jedną warstwę zdjąc i zawiązać wokół pasa.

      Zacznij od szybkiego marszu pracując mocno rękami. Jeśli jesteś już w parku i
      sie nie wstydzisz odwodź ramiona na boki (otwieraj klatkę piersiową z wdechem) -
      takie wymachy na bok i powrót. Oddychaj miarowo przy tym otwieraniu, rozciaganiu
      mięśni pleców i klatki własnie - przez kilka minut - łącznie z szybkim marszem.
      Potem trucht i bieg, raczej miarowo przez dłuższą chwilę, w miarę możliwości,
      raczej woniej przez 15-20 minut niż szybki sprint przez 5 (no chyba, że to
      marszobieg albo nieg wahadłowy.)

      Marszobieg tez jest świetny i mniej się człowiek nudzi - 3 minuty marszu, 3
      minuty szybiekigo normalnego biegu. Z resztą czas sobie dozujesz jak Ci
      najlepiej odpowiada.

      Na zimę taka rada jeszcze - załóż długi podkoszulek albo cienką bluzę i wsadź w
      spodnie od dresu. Dolna część pleców szybko się rozgrzewa, a podczas biegu to
      miejsce najłatwiej się odkrywa, zwłaszcza jesli biega modna panna w kusych
      dopasownanych kurteczkach. Spocone gołe nerki na mrozie średnio dobrze rokują :)

      Zaś teraz, gdy jest tak zimno - znjadź siłownię z dobrym sprzętem aerobowym,
      dużą stabilną, elektryczną bieżnią z różnymi pomiarami i możliwością
      programowania treningu interwałowego - tez jest fajnie.

      Pozdrawiam (może sę kiedyś miniemy w jakimś parku :)
      Nat
      • Gość: drinks jezzzzzzzzzu, wariatka!!!!!!!! brrrrrrrrrrrrrrr... IP: *.magma-net.pl 24.01.06, 14:01
        ja dziś 5 min wiązałem paczkę na dachu auta, fakt, że bez rękawic, ale
        myślałem, że mi odpadną.....
        A bieganie w zimie????? NIGDY!!!!
        Nat, dla mnie szczytem rozpusty zimą jest pójście z dzieciakami do Orbity na
        łyżwy, nikt mnie nie namówi na jogging na mrozie :-)))))
        • nat.wroclaw Re: jezzzzzzzzzu, wariatka!!!!!!!! brrrrrrrrrrrrr 24.01.06, 14:03
          > dla mnie szczytem rozpusty zimą jest pójście z dzieciakami do Orbity na
          > łyżwy, nikt mnie nie namówi na jogging na mrozie :-)))))

          No własnie, jeżdżą te Twoje latorośle?
          • Gość: drinks Re: jezzzzzzzzzu, wariatka!!!!!!!! brrrrrrrrrrrrr IP: *.magma-net.pl 24.01.06, 14:06
            jeżdżą, jeżdżą, stwierdziłem, że szkoda kasy na kursy i podpatrujemy, jak
            ślizgają się inni. I po 2-3 razach już chłopaki dają radę :-)))) Ja zresztą też
            już się za często nie przewracam :-))))
      • yanuszka Re: poranne bieganie w zimie.. 24.01.06, 14:04
        dzięki za rady, bardzo cenne:) jaka wariatka?? - po prostu myślami jestem już w
        parku, w którym małe, zielone pączki nieśmiało przebijaja sie przez leżące tu i
        ówdzie skrawki śniegu;)
    • Gość: e. Re: poranne bieganie w zimie.. IP: *.e-wro.net.pl 24.01.06, 14:35
      Piłkarze biegają :)
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35760,3126572.html
      - Jak pamiętam - zawsze, kiedy przyjeżdżaliśmy do Zieleńca zimą, był mróz. Ale
      tak zimno jeszcze nie było. Normalnie jednak biegamy na dworze i - jak co rano -
      w poniedziałek też przewietrzyliśmy płuca. Trochę ciężej się oddycha, na czole
      i rzęsach mieliśmy szron, ale poza tym jest w porządku - dodaje Krzysztof
      Ulatowski.

      Trenerzy konsultowali się jednak z Jarosławem Szandrochą, który czuwa nad
      zdrowiem piłkarzy Śląska, i dopiero po jego zapewnieniach, że to nie zaszkodzi
      piłkarzom, zdecydowali się na wyjście na mróz.
    • tram_ktos Re: poranne bieganie w zimie.. 24.01.06, 15:19
      Ja tam maszeruję z psem na spacer.
      • Gość: jekdok A ja swojego psa noszę, bo mu łapy marzną ;-) /nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 20:49
        • nat.wroclaw Re: A ja swojego psa noszę, bo mu łapy marzną ;-) 24.01.06, 21:59
          A do czynności wiadomych podajesz mu basen czy kaczkę?

          :)

          Nat
          • Gość: jekdok Chętnie podałbym kaczora bo to pies na kaczory ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:15
            ale do kaczora mam za daleko a poza tym on chyba pod ochroną jest. A wiadome
            czynności załatwia w wiadomych sobie (i mnie) miejscach po sygnale do
            miękkiego lądowania (na śniegu, niestety twardym i zmarzniętym teraz;-).
            Właśnie idziemy na "trening komunikacji interpersonalnej".
            • nat.wroclaw Re: Chętnie podałbym kaczora bo to pies na kaczor 24.01.06, 22:43
              Ooooo, to musi być VIII grupa. Jakiś retriever? Spaniel?
              A próby polowe robiliście?

              A tak już całkiem poważnie możesz mu posmarować poduszki łap wazeliną, a jeśli
              ma włochate między pazurami - to wyciąć sierść spomiędzy palców - wtedy nie
              zamarza, nie pokrywa się lodem i nie boli psiaka.
              • Gość: jekdok Tak naprawdę to on na dziki jest (podobno :-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 23:25
                bo to wyrośnięty walijczyk i do tego terier z charakteru, przekonania i
                zamiłowania. Szósty rok już pracuje nad naszym wychowaniem i mimo mojej
                bezprzykładnej tępoty, osiągnął już wymierne sukcesy wychowawcze.
                W każdym razie próba wycinania sierści spomiędzy jego paluszkówi nie została
                przez niego przewidziana w moim przydziale obowiązków i prawdopodobnie
                zakończyłaby się analogiczną akcją z jego strony. A z braku sierści między
                moimi paluszkami (dla niego bez różnicy), mógłby je nieco zdekompletować.
                Z wazeliną też próbowaliśnmy - dokładnie raz - podzielił się ze mną szczerze
                tym co miał na łapach pół na pół, bo to dobre psisko jest. Tylko trudno w zimie
                prać kurtkę po każdym spacerze. Tak, ze ostatecznie wolę go już nawet nosić
                wazeliną smarując podeszwy swoich butów ;-).
    • Gość: milka Re: poranne bieganie w zimie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:19
      samo zdrowie:-) wytrwałości
      • cirri18 Re: poranne bieganie w zimie.. 24.01.06, 22:26
        biegajznami.pl/forum/viewtopic.php?t=8247
        przy tych temperaturach duzo ludzi biega
        • yanuszka Re: poranne bieganie w zimie.. 25.01.06, 19:04
          "tych" tzn. jakich? bo chyba nie przy -20? :)
          • Gość: drinks Yanuszko, ja sobie myślę, że tak chcesz pobiegać.. IP: *.magma-net.pl 25.01.06, 19:13
            ... tylko po to, żeby zmarznąć i potem mieć pretekst, żeby cię twój facet
            rozgrzał :-)))

            to się nazywa kobieca przebiegłość!!!
    • yanuszka sobota, 28.01.2006 --> początek sezonu 27.01.06, 14:06
      zobaczymy jak długo mi sie tn zapał utrzyma, ale na razie jest całkiem ok. może
      dlatego, że jeszcze nie zaczęłam?:) albo dlatego, że juz się cieszę, że
      zacznę.:)
    • Gość: ex-runner Re: poranne bieganie w zimie.. IP: 85.219.243.* 27.01.06, 22:17
      :D rozbawiły mnie te "konsultacje" w sprawie biegania u piłkarzy.

      Biegałem ze 20 lat w tym kilka zawodniczo w klubach sportowych i uwierz mi-
      bieganie nawet przy -15 nie zaszkodzi, może pomóc - gdy dostosujesz się do rad
      które poprzednicy dawali - ubrać na cebulkę, rozciąganie, marszobieg...
      Pamiętaj o jednym - dobre buty - czytaj trzymające dobrze podłoże - naszą
      wieczną zmarzlinę - to podstawa. W takich warunkach jak obecne nie za bardzo
      jest gdzie biegać - a samo bieganie jest utrudnione ze względu na zlodzone
      ścieżki i chodniki. Możesz mieć problemy w postaci bólu pleców, i kolan ze
      względu na konieczność skracania kroku (hamowania). Jeżeli możesz biegaj po
      śniegu lub po dobrze odśnieżonych chodnikach.
      Acha i jeszcze jedno - po bieganiu i kapieli/prysznicu daj sobie godzinkę przed
      wyjściem z domu na ochłonięcie.
      pozdro
      ex
Inne wątki na temat:
Pełna wersja