Gość: balanescu
IP: *.media4.pl
07.11.02, 20:55
"Chrapałem porządnie. Nie przeszkadzałem nikomu. Stoczyłem się jeszcze
głębiej w rów, przycisnąłem jeszcze bardziej do muru. Wtem jakiś gość
przełazi przez ciemność. Potyka się o czyjeś ciało. Zwala się na mnie,
zaczynam się zsuwać. Otwieram oczy. Mruczę z wściekłości. Spozieram w dal.
Dostrzegam tarczę zegara. Tego z dworca d'Orsay. Jeste pierwsza po północy!
Psiakrew! Zaczynam się otrząsać. Wydobywam się... Po dwie kobietki z prawej i
z lewej gniotą mnie. Odpycham je. Naokoło króluje sen i chrapanie. Trzeba się
dźwignąć, wrócić do domu. Wyciągam rękę po swój piękny surdut, ale kołnierzyk
znikł. To gorzej. (...)
Idę, po kroku można poznać, że jestem pijany. Ludzie byli zdziwieni.
Dotychczas widzieli mnie trzeźwego. A teraz nagle tak... Ze zdumienia zaczęli
mi docinać.
-Te, XXX? Czy znalazłeś już posadę? I objąłeś ją? Gulasz ci nie smakował?
Dziobasku, czy ci szafa grająca spadła na głowę?
Jak widać, głupstwa pletli."
tradycyjnie - proszę o autora i tytuł
bu