Ojcowskie rozterki

IP: proxy / *.gennet.ee 08.11.02, 10:58
w najblizszy wtorek cyf(e)rzatka po raz pierwszy ida do przedszkola. w zwiazku z tym wydarzeniem jestem pelen dziwnych obaw, niepokojow i w ogole jakos mi tak nieswojo... niby wszystko jak trzeba: sympatyczna wychowawczyni, nieduza grupa, mnostwo ciekawych zajec do wyboru, do domu blisko, ale...
pocieszycie? :)
    • Gość: bonk Re: Ojcowskie rozterki IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 08.11.02, 11:19
      Gość portalu: cyfer napisał(a):

      > w najblizszy wtorek cyf(e)rzatka po raz pierwszy ida do przedszkola. w zwiazku
      > z tym wydarzeniem jestem pelen dziwnych obaw, niepokojow i w ogole jakos mi tak
      > nieswojo... niby wszystko jak trzeba: sympatyczna wychowawczyni, nieduza grupa
      > , mnostwo ciekawych zajec do wyboru, do domu blisko, ale...
      > pocieszycie? :)

      pocieszam cię w sposób następujący.

      moje szkodniki biją się w domu o podpaski i chowają je sobie nawzajem ...czujesz bracie klimat?
      3 baby w domu i kocica!!!

      jak widzisz są wieksze nieszczęścia :-))))))))))))))))))))
    • Gość: zwako Re: Ojcowskie rozterki IP: *.uc.nombres.ttd.es 08.11.02, 11:27
      Moje jeszcze nie ukonczyly roku, a juz do zloba pomykaly.
      Bardziej niz ja, przezywala to moja mama.
      Nie wiem, czy to zle, czy dobre dla dzieci, ale taka byla sytuacja.
      Dobre, bo maja kontakt z innymi dziecmi. Lepiej poznaja otoczenie.
      Zle, bo co tydzien zalapuja jakies chorubska.
      W ogóle, to chyba lepsze to, niz babcia.(tudziez ciocia)
      Nadmiar opiekunczosci,(a raczej zle zrozumiana opiekunczosc) powoduje czesto
      niezle wypaczenia. No i dopiero pózniej masz problem, jak zmienic charakterek
      malego potworka.:)

      Aixo es la vida.

      Takie zycie.

      pozdr.

      pawel
    • dzidal Re: Ojcowskie rozterki 08.11.02, 11:39
      Mogę CIę pocieszyć tylko tak. Bardzo przeżywałam, gdy moja córka szła pierwszy
      raz do przedszkola. Dużo bardziej niż ona. Przy drugiej umiałam się już
      bardziej zdystansować. Dzieci potrafią szybko przystosować się do nowej
      sytuacji. Te Twoje dzisiejsze rodzicielskie lęki będą w przyszłości naprawdę
      wzruszającym wspomnieniem. Pozdrawiam
      Kasia
    • Gość: cyfer Re: Ojcowskie rozterki IP: proxy / *.gennet.ee 08.11.02, 11:45
      bonczek: tego chyba trzeba doswiadczyc na wlasnej skorze, zeby poczuc klimat :))))
      zwako: doskonale zdaje sobie sprawe, ze tak trzeba. tym bardziej, ze nawal obowiazkow zawodowych wymusza taka koniecznosc. poza tym jak mowiles: pobyt wsrod innych, nowe doswiadczenia, doznania korzystnie wplywaja na ich rozwoj.
      mam tylko nadzieje, ze nie jestem jedynym rodzicem, ktory mocno przezywa(l) rozpoczecie tak waznego rozdzialu w zyciu dzieci...
    • johann3 Re: Ojcowskie rozterki 08.11.02, 11:46
      Gość portalu: cyfer napisał(a):

      > w najblizszy wtorek cyf(e)rzatka po raz pierwszy ida do przedszkola. w
      zwiazku
      > z tym wydarzeniem jestem pelen dziwnych obaw, niepokojow i w ogole jakos mi
      tak
      > nieswojo... niby wszystko jak trzeba: sympatyczna wychowawczyni, nieduza
      grupa
      > , mnostwo ciekawych zajec do wyboru, do domu blisko, ale...
      > pocieszycie? :)


      ciężka sprawa, zaufaj instynktowi Małej, ja ufam mojej i już prawie 16 lat
      jesteśmy przyjaciółmi
      • Gość: cyfer Dzidal, johan3 - wielkie dzieki :))) (n/t) IP: proxy / *.gennet.ee 08.11.02, 11:49
    • Gość: MMW Re: Ojcowskie rozterki IP: 212.127.78.* 08.11.02, 11:53
      Moje małe emki też chodzą.
      Pierwsze dni były ciężkie (ok. miesiąc), ale nie wolno się poddać. To racja, że
      pobyt w przedszkolu poprawia rozwój - najstarszy jest już w szkole i tam
      dopiero widać które dzieci nie chodziły do przedszkola. Trzymaj się.
      Pzdr.
      • Gość: cyfer Re: Ojcowskie rozterki IP: proxy / *.gennet.ee 08.11.02, 11:57
        moje maluchy sa zaprawione w dluzszych pobytach poza domem bez rodzicow, wiec o to akurat jestem spokojny. mam jednak jeszcze jedno pytanie: maluchy maja 3,5 roku. w ich grupie istnieje mozliwosc wyboru zajec z jez. angielskiego. czy warto juz teraz tloczyc im w glowki obcy jezyk, skoro z polskim jeszcze maja problemy?
        • dzidal Re: Ojcowskie rozterki 08.11.02, 12:13
          No jasne, że warto zapisać na angielski. I wcale nie nazywałabym tego
          tłoczeniem. Dzieci po prostu stykają się z językiem i oswajają z nim. Podobno
          najnowsze badania naukowe dowodzą, że właśnie najlepsze efekty nauki języka
          obcego osiągają dzieci, które równolegle uczą się swojego języka.
          :-))
        • Gość: MMW Re: Ojcowskie rozterki IP: 212.127.78.* 08.11.02, 12:26
          Ten co jest w szkole też uczy się od przedszkola angielskiego i był zaszokowany
          jak młodsza, co w tym roku zaczęła się uczyć zaczęła gadać słówka. Taka sama
          różnica jest z tym starszym w szkole a rówieśnikami.
          Generalnie nie wygłupiaj się tylko z mówieniem do dzieci po polsku i angielsku.
          Dzieci kojarzą osobę z językiem i płynnie przechodzą z języka na język w
          rozmowie. Byłem tym ciężko zdziwiony jak zobaczyłem jak to działa. A dziecko im
          wcześniej zacznie - tym lepiej. I dziecko w przedszkolu ma urozmaicenie, a to
          tańce, angielski, plastyka. A to nie są szkolne lekcje - bawią się, śpiewają
          piosenki, itp. I nie chodzi nawet o konwersacje - raczej o przekonanie się że
          można coś wyrazić na różne sposoby. A co najciekawsze - wszystkie po lekcjach
          angielskiego w krótkim czasie przestały seplenić - efekt uboczny czy co ?
        • Gość: terkas Re: Ojcowskie rozterki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.02, 15:13
          Ogólnie: czy nie uważasz, że to zazdrość? Nagle maluchy mają stać się
          samodzielne. To już nie Wy jako rodzice nauczycie je wierszyka, czy piosenki.
          Myślę, ze każdy przez to przechodzi. Głowa do góry. Bedzie ok.
          Co do angielskiego - jest to dla nich świetna zabawa. Nie masz pojęcia jak takie
          dzieciaczki są chłonne.
          pozdro
          • Gość: cyfer Re: Ojcowskie rozterki IP: proxy / *.gennet.ee 08.11.02, 17:29
            Gość portalu: terkas napisał(a):

            > Ogólnie: czy nie uważasz, że to zazdrość? Nagle maluchy mają stać się samodzielne. To już nie Wy jako rodzice nauczycie je wierszyka, czy piosenki.


            cos w tym jest... :)
    • nelka Re: Ojcowskie rozterki 08.11.02, 12:02
      Gość portalu: cyfer napisał(a):

      > w najblizszy wtorek cyf(e)rzatka po raz pierwszy ida do przedszkola\

      Cyfer, myślałam, że jestes starszy !!!
      (Chociaz niekoniecznie musisz być młodszy)

      I jeszcze pociecha: moja córka ma dzisiaj casting, może wyjedzie np. do
      Mediolanu, życze jej wszystkiego dobrego, ale tak naprawdę to chyba bym
      chciała, żeby jednak jej nie wybrali !
      Ona ma dopiero 15 lat !
      Jak widzisz, jeszcze wiele lat rozterek przed Tobą.
      • Gość: cyfer Re: Ojcowskie rozterki IP: proxy / *.gennet.ee 08.11.02, 12:11
        nelka napisała:

        > Cyfer, myślałam, że jestes starszy !!!

        bo jestem, tylko tak dobrze sie trzymam :)))) zdecydowalismy sie z zona na tzw. swiadome (a wiec pozniejsze) macierzynstwo.

        > I jeszcze pociecha: moja córka ma dzisiaj casting, może wyjedzie np. do Mediolanu, życze jej wszystkiego dobrego, ale tak napawdę to chyba bym chciała, żeby jednak jej nie wybrali ! Ona ma dopiero 15 lat !


        coz, ciebie pociszyc nie potrafie, ale powiem tak: a moze ma juz 15 lat? za trzy lata w swietle prawa bedzie dorosla...
    • Gość: Tirsa cyferku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.02, 13:42
      ale wiesz jak to fajnie brzmi, gdy maluchy nauczone w przedszkolu mówić "proszę
      pani" zaczynają w domu zasuwać "proszę taty", "proszę mamy"...
      uwielbiam, gdy mój siostrzeniec mówi do mnie "proszę cioci, czy..." ;-)))
      • Gość: Tekla Re: cyferku IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 15:01
        Taaaaa... A jak dziwnie i trochę głupio, jak maluch wracając ze żłobka mówi do
        Ciebie "Proszę pani" ;) I dodam, że była w żłobku góra 6 godzin, a bywało, że
        dużo krócej.
    • nxa Re: Ojcowskie rozterki 08.11.02, 13:59
      Przypomniały mi się stare czasy i jeden z pierwszych w Polsce strajk głodowy.
      Od początku pobytu w przedszkolu nic nie chciałem tam jeść. Strajk zakończył
      się po dwóch tygodniach, jak Mama o tym się dowiedziała. Myślała, że dzieci
      dostają tam jakieś "witaminy" na apetyt, bo w domu zjadałem wszystko co
      nadawało się do zjedzenia. I to był koniec mojej przygody z przedszkolem. Mama
      przestała pracować i tak już zostało. Do dziś tworzymy rodzinę w pełnym tego
      słowa znaczeniu.
      Ta niechęć zastała chyba w genach. Syn mając ponad 2 lata został zaprowadzony
      po raz pierwszy do przedszkola. Cyrk trwał tylko jeden miesiąc. Sensacje
      żołądkowe na tle nerwowym. Dzieciak w oczach "idiociał". Nie było wyboru, żona
      przestała pracować. I tak było do czasu, aż trzeba było iść do szkoły. Tam już
      nie było problemu.
      Ktoś z przedmówców wspominał o rozwoju dziecka w grupie rówieśników "pod
      fachowym okiem" i w warunkach domowych. To zależy tylko od rodziców. Syn idąc
      do przedszkola znał litery i liczby do 1000. W przedszkolu zapomniał (po
      miesiącu!). Później był tylko pod opieką rodziców (żadne babcie i nianie). W
      efekcie podstawówkę ukończył z wyróżnieniem. Tam zaczął "gadać" po niemiecku.
      Liceum z wyróżnieniem (tam zaczął się angielski). Dowolny kierunek na wyższej
      uczelni musiał wskazać palcem, bo nie zdawał żadnych egzaminów. Na uczelnię
      systematycznie chodził tylko przez pierwszy semestr, a później tylko na
      obowiązkowe zajęcia i zaliczenia. Uznał, że niewiele można się tam nauczyć a
      potrzebne są "litery przed nazwiskiem". To chyba nie przypadek, że na 1200
      podań złożonych w pewnej firmie o przyjęcie do pracy, został wybrany właśnie
      on. Nie zaprzeczę, że mam pewną frajdę, że włożyliśmy ponad 20 lat pracy w
      wychowanie naszego syna i takie są efekty. Jesteśmy przeciętną rodziną
      (urzędniczka i robotnik) i czasami wielu rzeczy nie dało się kupić z jednej
      pensji ale warto było.
      Cyfer lepiej się jeszcze zastanów ....
      Pzdr.
      • Gość: manka Re: Ojcowskie rozterki IP: *.dial.pl 08.11.02, 14:37
        ...znacie jakieś fajne, przyzwoite przedszkole? może byc prywatne...mam synka,
        którego nie chcę zrazić do tej instytucji - nie moge sobie pozwolic na
        zrezygnowanie z pracy :)
        • Gość: cyfer Re: Ojcowskie rozterki IP: proxy / *.gennet.ee 08.11.02, 15:15
          bardzo wam wszystkim dziekuje za dobre slowa. tylko do tirsy mam zal. mam nadzieje, ze wie za co? :))) no a tobie manka, bede mogl cos powiedziec za kilka tygodni :)
          • Gość: Tirsa Cyferek!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.02, 16:45
            za co????????
            • Gość: cyfer Eeeech, kobiety... IP: proxy / *.gennet.ee 08.11.02, 16:52
              buzka :))))
              • Gość: Tirsa ci faceci...... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.02, 17:07
                o cmoooka zwyczajowego siem obrażasz?? ;-)
                • Gość: cyfer bo go nie bylo :( (n/t) IP: proxy / *.gennet.ee 08.11.02, 17:14
        • Gość: Graf Re: Ojcowskie rozterki IP: *.amrest.com.pl 08.11.02, 15:15
          Polecam Przedszkole Integracyjne przy ul. Długosza na Karłowicach.
          Małe grupy, dzieci uposledzone z dziećmi zdrowymi, dużo zajęć dodatkowych,
          bardzo sprawna i fachowa opieka, przyjazna dyrekcja i dobre warunki lokalowe.
          Niestety po przeprowadzce moja córka musiała zmienić przedszkole na inne, ale
          do dzisiaj wspomina koleżanki i opowiada o tym przedszkolu. Zaczynała w wieku
          2,5 roku, chodziła przez rok i jako najmłodszej w grupie udało jej się szybko
          odnaleźć swoje miejsce. Przede wszystkim ze względu na zaangażowanie opiekunek.
          pzd
    • homar Re: Ojcowskie rozterki 08.11.02, 17:06
      Gość portalu: cyfer napisał(a):

      > w najblizszy wtorek cyf(e)rzatka po raz pierwszy ida do przedszkola. w
      > zwiazku z tym wydarzeniem jestem pelen dziwnych obaw, niepokojow i w ogole
      > jakos mi tak nieswojo...

      Sajfer,
      pamietaj, ze moze we wrocku nagle grasowac snajper, wsciekla wiewiorka, lub ku-
      klux-klan. Radzilbym ci zapisac sie do sekty niebo. Tam nie trzeba nigdzie
      wychodzic, nauczyciel jest na miejscu, a wszelkie problemy sa daleko - kalekim,
      zdziczalym od cywilizacji swiecie.
      Pozdrawiam
      :)
      • Gość: cyfer homar, tez cie lubie :) (n/t) IP: proxy / *.gennet.ee 08.11.02, 17:16
Inne wątki na temat:
Pełna wersja