Jest nowa szefowa ośrodka opiekuńczo-adopcyjneg...

02.02.06, 08:03
Celem sprostowania: ilość osób zajmujących się zespole do spraw opieki nad
dziećmi i młodzieżą MOPS-u sprawami (między innymi !) związanymi z rodzinnymi
domami dziecka wynosi 4 osoby (a nie 12), przy czym cały zespół liczy 8 osób.
Ponadto jedna z wymienionych spraw dotyczących wrocławskich RDDz, o której
pisze autorka artykułu miała miejsce nie na "przełomie roku", lecz na
początku roku 2005,przy czym została od razu rozwiązana przez MOPS. I chociaż
bez wątpienia wystąpiły zakłócenia, to nie w systemie opieki w formach
rodzinnych. Zawiódł sposób naboru na osoby prowadzące RDDz. Jak się okazało,
możliwości weryfikacji osób, zgłaszających chęć opiekowania się dziećmi nie
są wystarczające. Trudno jednak wymagać od pracowników zarówno ośrodka
adopcyjnego jak i MOPS, aby przy naborze na pracowników RDDz opierali się na
innych dokumentach niż potwierdzające wykształcenie tych osób, ich
niekaralność i opinie psychologiczne.
    • Gość: Sisi Re: Jest nowa szefowa ośrodka opiekuńczo-adopcyjn IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 02.02.06, 09:48
      Bardzo lubie Pania Jolante Fercz i bardzo mi jest przykro, ze juz nie bedzie
      pracowac jako szefowa osrodka. Zycze Pani z calego serca tylko radosci, choc
      wiem, ze taka osoba jak Pani, bedzie o tym myslec dluuuuugo. Nowej szefowej,
      tez zycze szczescia do ludzi i zeby mocno stapala po ziemi. Zeby dala szczescie
      dzieciakom, ktore tak bardzo tego potrzebuja.
    • Gość: Adwokat Re: Jest nowa szefowa ośrodka opiekuńczo-adopcyjn IP: 213.25.23.* 02.02.06, 11:36
      Sznowni dyskutanci,
      Wasza wiedza o tym, co się tak naprawde
      dzieje w MOPS i ośrodku adopcyjnym jest mizerna, wręcz
      żałosna - to system, który żeruje na uczuciach
      ludzi, którzy przejmują się losem dzieci z domów dziecka.
      Jak można było dopuścić, żeby dziecko
      - pod nadzorem - zagłodzić!!
      Wypowiedzi "nowego" nastepcy w departamencie zwiastuja,
      że będzie jeszcze gorzej.
      No, ale z czegoś żyć trzeba.
      Żadnej odpowiedzialności i pewna kasa.
      I tak trzymać.
      • Gość: Best Re: Jest nowa szefowa ośrodka opiekuńczo-adopcyjn IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.06, 19:17
        Wydaje mi się, że to właśnie Ty - "Adwokacie" nie masz nawet śladowej wiedzy o
        tym (cytuję:) "co się tak naprawdę dzieje w MOPS i ośrodku adopcyjnym". To
        właśnie Twoja wiedza jest więcej niż żałosna. Nie wiesz nawet, że to nie MOPS
        ani nie ośrodek adopcyjny zagłodził (jak piszesz) biedne dziecko. Nie wiesz
        nawet tego, że to dziecko zmarło nie teraz, lecz na przełomie 2003 i 2004 roku,
        zagłodzone przez swoich kochających rodziców. Gdzie wtedy byłeś i gdzie byli
        sąsiedzi tej rodziny ? Gdzie byli lekarze, którzy się tym dzieckiem podobno na
        bieżąco opiekowali ? Gdzie była szkoła ?
    • Gość: MOPS Re: Jest nowa szefowa ośrodka opiekuńczo-adopcyjn IP: 213.25.23.* 02.02.06, 11:59
      Red. Czajkowska od początku "trzymała stronę MOPS".
      To, że tak jest, jak jest - to również
      jej zasługa.
    • Gość: OAO Co to za zmiana, IP: 213.25.23.* 02.02.06, 13:02
      W przeszłości sprawy RDDz opisywała inna dziennikarka
      z GW, tak "po ludzku".
      Co sie z nią stało?
      Widać gołym okiem, że nastapiła podmiana,
      jakościowo fatalna.
      Co się dzije w GW?
      • Gość: mot Re: Co to za zmiana, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 15:45
        Do rozinnych form opieki kwalifikowane sa bardzo trudne dzieci, z bagażem złych
        doswiadzceń, zaburzajacych ich funkcjonowanie.prowadzący te placówki często są
        przymuszani przez MOPS, aby przyjmować najtrudniesze nawet dzieci, system
        zależności eliminuje sprzeciw.Pojawiające się potem problemy w połączeniu z
        nieopowidnimi osobami i brakiem odpowiedniej pomocy rodzą takie sytuacje.Mam
        wrażenie, że MOPS wybrał p.Fercz jako osobę winną, sam umywając
        ręce.Nieładnie....
        • Gość: Kontur Re: Co to za zmiana, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.06, 18:18
          Niby sama prawda, ale te wnioski... To nie MOPS "produkuje" te "najdrudniejsze
          dzieci" i nie MOPS "przymusza prowadzących te placówki do ich przyjmowania".
          Prawda natomiast jest taka:
          1. dzieci do tych domów przychodzą na mocy postanowień sądu
          2. osoby prowadzące te domy jeszcze przed chwilą podjęcia się pracy w nich
          wiedzą, że dzieci, które będą do nich kierowane z reguły nie są aniołkami
          3. przy kierowaniu dzieci do rodzinnych domów MOPS kieruje się wolnymi
          miejscami i tym, aby nie rozdzielać rodzeństw, a nie indywidualnymi
          predyspozycjami osób, zatrudnionych w nich na stanowiskach dyrektorów, czym
          zajmuje się ośrodek adopcyjny na etapie pozyskiwania ich
          4. Za pozyskiwanie kandydatów, a następnie - po zatrudnieniu ich na
          stanowiskach dyrektorów w tych domach - udzielanie im pomocy i wspieranie
          psychologiczno-pedagogiczne są prawnie odpowiedzialne osoby, które je pozyskały
          i szkoliły. Osobami tymi są właśnie pracownicy ośrodka adopcyjnego,dotychczas
          kierowanego przez P.Fercz a nie MOPS.
          Tak więc - Drogi (lub Droga) "mot": jeżeli nie wiesz czegoś do końca, to nie
          wyciągaj wniosków.
          Ja wiem natomiast np. to, że w efekcie nagonki na rodzinne domy dziecka i MOPS,
          jaka ma miejsce w ostatnich tygodniach, osoby, które chciały poświęcić się
          dskrzywdzonym dzieciom - już od tego zamiaru (tak jak i np. ja) odstąpiły.
          • Gość: myszka Re: Co to za zmiana, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 21:31
            Może i dobrze sie stało, bo traktowanie tej pracy jako "poswiecenia" niedobrze
            wróży. Poświecenie wymaga rewanżu, oczekuje docenienia i wdzięczności.To się
            często nie sprawdza, bo dzieci idealizują swoich biologicznych rodziców, mimo
            bardzo dobrej opieki i warunków i tak śnią o powrocie do domu To trudno
            zakceptować i zrozumieć, gdy człowiek się poświęca.
    • Gość: ja Re: Jest nowa szefowa ośrodka opiekuńczo-adopcyjn IP: *.wroclaw.mm.pl 02.02.06, 20:44
      Popieram Marentax!!! Rzeczywistośc jest zupełnie inna niz to co pokazuja i piszę
      w mediach.

      Wkurza mnie jak ktoś kto nie wie jak sie pracuje w MOPSie a zwłaszcza w terenie
      mądrzy sie wszędzie gdzie może. Pracownik terenowy nie ma pod opieką kilka
      rodzin ale kilkadziesiat ( średnio miedzy 60 a 70), nawet gdyby pracował 24 h to
      nie jest w stanie wyrobić sie ze wszystkim. A każde wejście w teren trzeba
      odnotować w kartotece, napisać wywiad 1 wziąć pełno różnych oświadczeń,
      pokserować wiele dokumentów. Dowalane są coraz nowe obowiazki ale nikt nie
      myśli, ze fizycznie nie jest to do wykonania w tym zakresie jak sie wymaga. Na
      prawdziwą pomoc rodzinie, kontaktowanie sie z lekarzem, szkołą, sąsiadami nie ma
      czasu, bo wejsc dziennie jest po kilka, a kiedy to opisać???
      I wszelkie komentarze różnych "mądrych" nie znajacych sie na rzeczy osób na
      wielu forach są ogromnie denerwujące
      • Gość: Palinka Re: Jest nowa szefowa ośrodka opiekuńczo-adopcyjn IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.06, 21:28
        Zgadzam się z Tobą "Ja" ! Też popieram Marentax. Trochę prawdy znaleźć można
        też w tym, co napisał/a "Kontur", a reszta to bredzenie, wynikające z
        nieznajomości tematu. Piszą ludzie nie znający obowiązującego prawa, zakresu
        kompetencji i obowiązków. Można co prawda tłumaczyć to ich wrażliwością, ale to
        nie wystarczy, aby wypowiadać się publicznie. Nie lepsi są dziennikarze. Nie
        dość, że posługują się jakimiś nieświeżymi (żeby nie powiedzieć stęchłymi)
        informacjami, to jeszcze wprowadzają wszystkich w błąd. Tak się zastanawiam, co
        mają na celu... Czyżby chcieli rozwalić pomysł opieki nad dziećmi w tych małych
        domach, aby jacyś nawiedzeni mogli powrócić do idei niejakiego pana Makarenki,
        który propagował wychowywanie "bezprizornych" (chyba wiecie, kto to był ?)w
        wielkich domach dziecka, gdzie nikt nad nimi nie panował lub sierocińców
        przyklasztornych ... Czym się to skończyło ? Nie tylko krzywdą dzieci, ale
        również prawie wiekiem totalitaryzmu...
Pełna wersja