Biurokracja w urzędzie pracy

14.02.06, 22:21
powinni zwolnić kilku urzędników, to reszta wzięłaby się do roboty
    • Gość: zBULLwersowany zabić takich to mało... IP: *.atm2-0-51493.0x50a50122.kd4nxx16.customer.tele.dk 14.02.06, 22:44
      • Gość: lusia Re: zabić takich to mało... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 14.02.06, 23:05
        wysmarowac smola i wytarzac w pierzu. Moznaby do tego zatrudnic kogos w ramach
        prac interwencyjnych:)
    • Gość: Paweł Z. Re: Biurokracja w urzędzie pracy IP: *.aster.pl 14.02.06, 23:06
      Jakby kto nie wiedział, to pewnie by uwierzył. Opluwanie urzędników to przecież
      dziennikarski obowiązek.
      Jeśli ktoś zna pana C., to wie, co o tym myśleć. Amen.
    • Gość: gm Re: Biurokracja w urzędzie pracy IP: 195.94.215.* 15.02.06, 11:46
      wszystkich wywalić i zrobić tablicę ogłoszen
      jak by ktoś był zainteresowany detalami sprzed 3 lat to chętnie opowiem
      o kretyńskich sytuacjach "absolwenta" w urzędzie
      gm@concretec.pl
      • Gość: 1102@wp.pl pani Kunicka i Wiliczkiewicz są najfajniesze IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15.02.06, 13:24
        a ja mogę opowiedać jakie bzdury wypisuje Pani kier. Wiliczkiewicz i Pani dyr.
        Kunicka z Urzędu Bezrobocia w sprawie udzielania bezrobotnym dotacji na
        założenie działalności gospodarczej i jakie wymyślają utrudnienia bezrobotnym.
        Jak wydają sobie zarządzenia, do których wydawania nie mają prawa. Całe rządowe
        programy można sobie w dupę wsadzić z takimi kompetenacjami i wiedzą na temat
        prawa Urzędasów. Ale cóż jeżeli nikt nie chce tego słuchać - jak złożyłem
        skargę do Urzędu Miejskiego to mi odpowiedziano, że "wszystko jest OK ponieważ
        do tej pory nie było skarg na działalność Urzędu Bezrobocia we Wrocławiu", a
        wystrczy iść do Sądu Administracyjnego na Św. Mikoaja i zobaczyć na wokandach
        ile jest skarg składanych na Urząd Bezrobocia (chyba, że skargi Bezrobotnyh do
        Sądu się nie liczą). Urzędasy chronią innych urzędasów w ramach urzędasowej
        solidarności - dziś Ty Mnie, jutro Ja Ciebie. Byle się nie narobić, a jak się
        spieprzy to przecież "każdy może się pomylić" - odpowiedzilności ŻADANEJ. Coraz
        częściej wydaje mi się, że budżetówka w Polsce zaczyna działać na
        zasadzie "Wewnętrznego Okupanta" - MO lat 1960-tych i 1970-tych. "ALBO MY ICH
        ALBO ONI NAS". Jakże szkoda, że to się dzieje również we Wrocławiu, bo kontakty
        z innymi urzędami samorządu Wrocławia miałem przez lata bardzo miłe i wiele
        szacunku do innych jednostek. Na tle całej administracji samorządu Wrocławia
        Urzad Bezrobocia wydaje się jakby przeniesiony z innej galaktyki.
        • Gość: Paweł Z. Re: pani Kunicka i Wiliczkiewicz są najfajniesze IP: *.aster.pl 15.02.06, 22:51
          Wziąłbyś się, przyjacielu miły, do roboty, zamiast wylewać pomyje na głowy
          urzędników. Komuna się skończyła, mój drogi. Nie podoba się - to do sądu. Sąd
          stwierdził, że zarządzenia w/w pań są bezprawne? Jak nie masz takiego
          orzeczenia, to nie gardłuj. Osobiście nie jestem klientem urzędu pracy, jestem
          klientem różnych urzędów i zawsze podziwiam te panie, które za kilaset złotych
          miesięcznie muszą użerać się z bandą frustratów i ćwierćinteligentów, która
          składa się na sporą część naszego społeczeństwa. A urzędnikom z MOPS i urzędów
          pracy to już się chyba ordery należą, bo jak biedny sfrustrowany człowiek w
          kolejce sobie postoi, to krew go niekiedy zaleje i nerwy puszczają. Ja to
          rozumiem.
          Nie rozumiem jednak, w jaki sposób właściciel firmy konsultingowej, czyli
          osoba, która bierze pieniądze za konsulting prawny, może nie widzieć, że
          zgodnie z prawem trzeba złożyć w urzędzie aktualne zaświadczenie. Nie rozumiem,
          jak może nie widzieć, że jeśli firma zgłasza wniosek o zatrudnienie
          elektromontera, to na jego podstawie nie może zatrudnić wiceprezesa zarządu.
          Czy zdaniem pani dziennikarki urząd powinien łamać prawo? Pewnie tak, bo gdyby
          tak zrobił, a okazałoby się, że w zarządzie danej firmy znajduje się kuzyn
          pracownika urzędu, to byłby fajny temat na inny artykuł: "Jak urząd pracy
          finansuje z pieniędzy publicznych pociotków". Cóż za sensacja - na takiej
          niejeden młody dziennikarz umocnił swoją redakcyjną karierę.
          Na miejscu pani dziennikarki poprosiłbym jednak o dokumentację tej sprawy od
          obu stron. Jestem gotów postawić grajcary przeciwko psiemu łajnu, że wówczas
          pewnie by się okazało, że np. potwierdzenie o niezaleganiu ze składkami było
          nie sprzed miesiąca, a sprzed trzech, że bezrobotnych było nie kilku, a
          kilkunastu lub zgoła kilkudziesięciu i że urząd zareagował po kilku dniach, a
          nie po dwóch tygodniach. Jakoś mało wiarygodna jest także informacja, że
          wszyscy masowo rezygnowali. Z lenistwa? Zgodnie z obecnym prawem - zdaje się -
          oznacza to utratę statusu osoby poszukującej pracy. Bezrobotni świadomie
          rezygnowali???
          IMHO dla mnie jest to kolejna, wyjatkowo żałosna próba dowalenia się do jednego
          z wrocławskich urzędów. Żałosna, bo dziennikarsko wygląda to z daleka kiepsko.
          Czyżby po aresztowaniu Tomka w redakcji "GW" były aż taki braki kadrowe?
          Informacja dodatkowa dla PT Idiotów: nie jestem urzędnikiem. Zwyczajnie
          wkurzają mnie nagonki na Bogu ducha winnych ludzi.
          • Gość: 1102@wp.pl Re: pani Kunicka i Wiliczkiewicz są najfajniesze IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 16.02.06, 12:58
            no właśnie dlatego, że Komuna się skończyła, a ja nie zdążyłem nawet się
            przyzwyczaić do Komuny to razi mnie szczególnie zachowanie urzędasów,
            traktujących się jako WŁADZA, a nie SŁUŻBA. Oraz traktowanie przez nich
            placówek publicznych utrzymywanych przez podatników jak prywatnych folwarków
            oraz jakikolwiek brak kontroli wewnętrznej i kompetencji. Chyba ktoś zapomina,
            że urzędasy są utrzymywani przez podatników, a jak mówi Premier jest ich już
            ponad 800 000 w większości pasożytów w tym kraju w różnych niepotrzebnych
            urzędach.
            Na marginesie zarządzenie o którym wspomniałem zostało bez angażowania sądu
            uchylone.
            Ponadto komuna się skończyła, to:
            1. gazety mnogą pisać i krytykować urzędasów, a nawet jest to ich powinność
            2. ja mogę pubicznie piętnować niekompetencję urzędasów do woli,
            3. moja robota i godziny czasu pracy to moja sprawa przyjacielu miły.
          • Gość: 1102@wp.pl Re: pani Kunicka i Wiliczkiewicz są najfajniesze IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 16.02.06, 13:20
            Jeżeli :
            "Nie rozumiesz jednak, w jaki sposób właściciel firmy konsultingowej, czyli
            > osoba, która bierze pieniądze za konsulting prawny, może nie widzieć, że
            > zgodnie z prawem trzeba złożyć w urzędzie aktualne zaświadczenie".

            (a Mowa tutaj o zaświadczeniu: "aktualne, wystawione po 15. każdego miesiąca,
            zaświadczenie z ZUS-u, które potwierdzi, że firma nie zalega ze składkami.)

            ...to Cię oświecę ( może wtedy zrozumiesz?) jeżeli Ci powiem, że PRAWO NIE
            WYMAGA, ABY PRZEDSIĘBIORCA SKŁADAŁ ZAŚWIADCZENIE Z ZUSU, A JEDYNIE MA ZŁOŻYĆ
            OŚWIADCZENIE O TYM, ŻE NIE ZALEGA ZE SKŁADKAMI.( rozp. Ministra Pracy z
            31list2005r par 2 ust 2 pkt. Więc wymysł Urzędasa, że firma ma przedłożyć
            zaświadczenie z ZUSu jest bezprawny i ma na celu wyłacznie przedłużyć
            postępowanie, stworzyć problemy, zniechecić petenta, wykazać indolencję prawną
            urzędasa, który żąda rzeczy, do których prawa żądania nie ma. Ma za to WŁADZĘ
            nad petentem.
            PS. Kiedyś jakaś komisarz z Unii E. ( z pochodzenia Szwedka) ptała z czego
            wynika "debilizm" polskiej administracji?
            Nie wiedziała... to ja odpowiem abstrakcyjnie nie odnosząc się do konkretnego
            przypadku: Jeżeli jakiś urzędas wydaje decyzje, za którymi idą pieniądze i
            wykazuje przy tym debilizm to zwykle chce "w łapę".
            • Gość: 1102@wp.pl Re: pani Kunicka i Wiliczkiewicz są najfajniesze IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 16.02.06, 13:25
              ... to więc ile tych grajcarów chcesz mi dać przyjacielu miły?? ...bo oprócz
              waluty nie podałeś kwoty
              • Gość: Paweł Z. Re: pani Kunicka i Wiliczkiewicz są najfajniesze IP: *.aster.pl 16.02.06, 21:57
                Ten 31 listopada tak mnie rozbawił, że nawet sprawdziłem sobie, co to za
                rozporządzenie. Nie dotyczy ono bynajmniej prac interwencyjnych, o których była
                mowa w artykule. Gdybyś - jak ja - zadał sobie trud wrzucenia kilku haseł w
                google, sam byś pewnie to wiedział.
                Ponieważ nie zakładałem się o to, czy treść rozporządzenia jest taka czy śmaka,
                ale o to, czy "fakty" przytoczone w artykule są faktami, to mimo że troszkę Ci
                się pomieszały akty prawne, psie łajno mi się nie należy. Weź je, przyjacielu,
                i idź z Bogiem.
                Co do samego artykułu i roli mediów w demokratycznym państwie, to rzeczywiście
                gazety mają prawo wypisywać dowolne (prawie) androny, ale czy można je uznać za
                wiarygodne, jeśli faktycznie to robią? Lokalna "GW" ma zróżnicowany poziom
                dziennikarski, ale ten artykuł o UP to wyjątkowo kiepskie majaczenia,
                szkalujące słabo opłacanych i wykonujących ciężką pracę urzędników.
                • Gość: 1102@wp.pl Re: pani Kunicka i Wiliczkiewicz są najfajniesze IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 17.02.06, 11:57
                  1. sorry przyznaję błąd ( pracuję obecnie nad czymś podobnym refundowanym z
                  Urzędu Bezrobocia). Przy składaniu wniosku o pracownika do prac INERWENCYJNYCH
                  przedsięborca nie musi ANI ZAŚWIADCZAĆ ANI OŚWIADCZAĆ o zaleganiu ze skladakami
                  ZUS. WŁAŚCIWE ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI I PRACY z dnia 13 lipca 2004
                  r. Dz.U.04.161.1683. Innymi słowy niezaleganie nie ma żadnego znaczenia i
                  Urzędas nie ma prawa od przedsiebiorcy wymagać ani zaswiadczeń ani oświadczeń w
                  spr ZUS i G. go to obchodzi.
                  To akurat jeszcze dobitniej wykazuje INDOLENCJĘ PRAWNĄ I OPIESZAŁOŚĆ z jaką
                  działa administracja bezrobocia we Wrocławiu oraz, że wspomniane biuro
                  konsultingowe nie musiało składać żadnych zaświadczeń ZUS.

                  Mam nadzieję, że przynajmniej jednego się nauczyłeś: Zrozumiałeś dlaczego biuro
                  konsultiingowe nie wiedziało, że "musi" przedłożyć głupiemu Urzędasowi
                  zaświadczenie z ZUS. Jeżeli pojąłeś tą naukę tzn. ta rozmowa nie była stratą
                  czasu.

                  Ja najchętniej bym w ramach programu "poprawy zdrowia narodu" zwolnił ze 500
                  000 pasożytujacych, nieszczęśliwych Urzędasów tak słabo opłacanych, że nawet
                  wydaje się niektórym, że nie ma nic złego, że są debilami albo wymuszają
                  łapówki. No bo przecież skoro tak mało zarabia no to czego od debila wymagać??
                  Jakbyś popracował poza budżetówką (nie utrzymując się z podatników) i popłacił
                  podatki, a potem nabrał świadomości jak jest Twoja praca marnowana to byś
                  rozumiał znacznie więcej.
                  Ten artykuł pokazuje dobitnie, że :
                  1. administracja bezrobocia we Wrocławiu tworzy problemy przedsiębiorcom
                  próbującym realizować rządowe programy wali z bezrobociem.
                  2. administracja bezrobocia we Wrocławiu jest opieszła i indoletna.
                  3. administracja bezrobocia we Wrocławiu marnuje pieniądze podatników i jest
                  szkodliwa dla społeczeństwa jako pasożyt.
                  Artykuł przedsawia taką sytuację i nakazuje się zastanowić dlaczego tak się
                  dzieje i co należy z tym zrobić- zwłaszcza jest tu pole do popisu dla nadzoru
                  nad tą nieszczęśliwą, zamienioną w Folwark placówką. Waga tego artykułu jest
                  doniosła i mam nadzieję, że Gazeta Wyborcza - dodatek lokalny zawsze będzie
                  ścigała tego typu biurwokrajcę, nawet jeśli biurwokratom się to niepodoba
                  • Gość: Paweł Z. Re: pani Kunicka i Wiliczkiewicz są najfajniesze IP: *.kom / *.os1.kn.pl 17.02.06, 23:05
                    Mój zgorzkniały przyjacielu, nie martw się. Świat wcale nie jest takim złym
                    miejscem, za jaki go uważasz. Jeśli będziesz cieżko pracował, za jakiś czas
                    będziesz się śmiał ze swoich dzisiejszych bolączek. Ludzie mają większe niż Ty
                    problemy, a jeśli się starają, ciężką pracą potrafią wyjść na prostą.
                    Wyszedłeś z jakiejś szkoły obładowany neoliberalnymi idiosynkrazjami. Karol
                    Marks nazywał to fałszywą świadomością. Urząd Pracy jest po to, by Ci pomóc, a
                    nie dręczyć. Szkoła dała Ci wykształcenie. To chyba dobrze, że ktoś, np. ja,
                    płacił podatki, żebyś mógł ją skończyć? Dzięki tym podatkom mogłeś chodzić do
                    lekarza, gdy byłeś chory, nie martwiąc się, czy starczy Ci na chleb. Zrozum, że
                    jeśli neoliberalny bełkot stanie się rzeczywistością, ludzie tacy jak Ty nie
                    będą mieli nic. Będą niewykształconymi i schorowanymi biedakami.
                    A wracając do meritum: przede wszystkim nie mam zamiaru prowadzić z Tobą sporów
                    prawnych. Nie jestem prawnikiem, Ty pewnie też prawnikiem nie jesteś, sądząc z
                    pomyłek, które popełniłeś (no chyba że studia prawnicze w Polsce aż tak
                    strasznie zeszły na psy), więc cała ta polemika w kategoriach artykułów i
                    paragrafów nie ma sensu.
                    Weź to na zdrowy rozum.
                    Czy chciałbym, żeby urząd pracy wydawał moje pieniądze na udzielanie pomocy
                    publicznej firmom o nędznej kondycji finansowej lub zgoła oszustom? Nie
                    chciałbym. Pomoc publiczna powinna być kierowana do firm, które wzbudzają
                    nadzieję na wzrost zatrudnienia - dzięki takiemu wydawaniu publicznych
                    pieniędzy będzie z nich jakiś sensowny pożytek dla całego społeczeńswta. Ty zaś
                    żadasz, by pieniądze były rozdawane na prawo i lewo, każdemu cwaniakowi, który
                    przyjdzie do urzędu i złoży wniosek. Jeśli nie płaci obowiązkowych składek ZUS
                    za swoich pracowników, to nic nie powinien dostać!
                    Oczywiście, gdyby urząd rozdawał pieniądze na prawo i lewo, byłby to znakomity
                    temat na ciekawy artykulik w jakiejś lokalnej gazecie. Redaktor naczelny,
                    neoliberał (w Agora SA nie może być chyba inaczej) chętnie wydrukuje dowolne
                    bzdury, jeśli tylko wskazują na to, że podatki są źle wydatkowane. Urząd daje
                    pieniądze każdemu - źle, czegoś jednak wymaga od pracodawców - też źle. To jak
                    jest dobrze? Gdy nie ma urzędu.
                    Myśl sobie tak, oj, myśl. Ale pomyśl: czy to na pewno jest w Twoim interesie?
      • Gość: o) Re: Biurokracja w urzędzie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 14:29
        wydaje mi się, że nie chodzi tu bezpośrednio o miejsca pracy tylko o złapanie
        środków z budżetu i przy okazji taniej siły roboczej. Więc nie ma się co dziwić,
        że urząd (jakikolwiek) musi miec podkładkę komu i dlaczego te środki przekazuje.
        Przeciez może tych ludzi zatrudnić bez żadnych dofinansowań i sprawa będzie
        prosta...
        • wydra27 Re: Biurokracja w urzędzie pracy 15.02.06, 14:35

          > Przeciez może tych ludzi zatrudnić bez żadnych dofinansowań i sprawa będzie
          > prosta...

          ...może również nie zatrudniać - takie to proste, że aż dziwne...
Pełna wersja