adalbert5
17.02.06, 22:36
Pożegnanie z bazarem
– Nie wiem, co zrobimy. Chyba pozostaje nam tylko zablokować ulice – mówią
zrozpaczeni kupcy z targowiska przy placu Grunwaldzkim. Społem Północ,
właściciel placu, zapowiedziało likwidację bazaru
O tym, że dni działającego od 1945 roku targowiska są policzone, wiadomo było
już od ponad roku. Zadecydował o tym przetarg na gminną działkę tuż obok
straganów. Wygrała je kielecka firma Echo i na placu Grunwaldzkim
zapowiedziała budowę ogromnej galerii handlowej. W tym momencie niewielka
działka przybrała sporo na wartości, bo można na niej wybudować na przykład
apartamentowiec z biurami i mieszkaniami. Społem „Północ”, do której ona
należała, postanowiło więc ją sprzedać. Kilka dni temu kupcy dowiedzieli się
o likwidacji targowiska.
Dramat kupców,kłopot dla klientów
– Możemy handlować tylko do końca marca. Potem mamy tydzień na wyprowadzenie
się – mówi zdenerwowana Anna Mierzejewska, wiceprezes Stowarzyszenia Kupców
1410, które skupia sprzedawców m.in. z placu Grunwaldzkiego.
– Nikt nie przejmuje się naszym losem. A przecież to dzięki temu targowisku
utrzymuje się ponad 140 kupców, ich rodziny i pracownicy. Czy wszyscy mamy
trafić na ulicę – pyta zrozpaczona Anna Kosturkiewicz, jedna ze sprzedawczyń.
Kłopot z przeprowadzką
Decyzja władz Społem to dramat kupców, ale i kłopot dla klientów.– Robię tu
zakupy niemal codziennie od ponad 52 lat. Nie wyobrażam sobie życia bez
niego – mówi Zenobia Kozak.
– Wiemy, że musimy się wynieść. Ale może chociaż gmina zainteresowałaby się
naszym losem i wyznaczyła jakieś zastępcze targowisko w okolicy – mówi Anatol
Sławczyk, który na targowisku pracuje od ponad dwudziestu lat.
– W tej części miasta nie mamy takiego terenu, który można byłoby wykorzystać
na targowisko. Staramy się jednak pomóc kupcom. Rozmawiamy na przykład z
uniwersytetem, by targowisko powstało na ich działce przy ulicy Polaka. To
jednak ziemia uczelni i nasza rola sprowadza się jedynie do przekonywania –
twierdzi Wojciech Król, dyrektor biura prasowego wrocławskiego magistratu.
Przemysław Ziółek - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska