Śląsk byl w Polsce 350 lat a w Niemczech 74

26.11.02, 14:24
od 989 do 1038 w Polsce = 49 lat
1038 - 1050 w Czechach = 12 lat
1050 - pokój namysłowski w 1348 (1079-1102 Władysław Herman płaci trybut
ze Śląska na rzecz Czech = 3 lata) =295 lata
1348 - 1469 w Czechach =21 lat
1469-1490 pod rządami Węgrów = 21 lat
1490- (bracia Władysława Jagiellończyka zarządzają księstwem głogowskim
jako starostowie Śląska; Jan Olbracht 1491-92 i Zygmunt Stary 1498-1506,1691-
1737 Jakub Sobieski włodarzy Oławą i okolicą)
do pokoju we Wrocławiu w 1742 w Królestwie Czeskim = 252 lata
1742 - 1806 Śląsk dla Prus, jedynie opawskie, kamiowskie i cieszyńskie dla
Austrii,
1806-1807 francuski (do pokoju w Tylży)
1742 - 1871 pruski = 128 lat
1871-1945 niemiecki = 74 lata
1945-2002 polski = 57 lat
-----------
razem
- Polski 352 lata
- Czeski(austriacki) 288 lat
- Pruski 128 lat
- Niemiecki 74 lat = jak ktoś chce liczyc z Prusami to 202 lata
- Wegierski 21 lat
- Francuski 1 rok
- Szwedzki ?

Pewnie można to skorygowac o pare lat w ktorąś stronę ale( i nie licząc
siewierskiego, zatorskiego i oświęcimskiego w Polsce do 1792) to "the
winner is Poland" !!!!!!!!

    • Gość: Breslauer Re: Śląsk byl w Polsce 350 lat a w Niemczech 74 IP: *.sympatico.ca 26.11.02, 17:00
      No i co z tego? Liczy sie jakosc, a nie ilosc. Twoje wylicznki pachna "bywsza"
      demagogia komuchow. Jestem lokalnym patriota, ale nie sposob wmowic sobie, ze
      bez elementu germanskiego Slask bylby dzis czyms wiecej niz Bialostockie lub
      Kieleckie (mowie to z szacunkiem dla tych regionow). To stanowi charakter tej
      ziemi i jej piekno. To tak jak "kobieta z przeszloscia," ktora irytuje i
      pociaga jednoczesnie. Grow up!
      A nie chcesz tam i wcisnac gdzies Mongolow w XIII wieku?
      • psie.pole Re: Śląsk byl w Polsce 350 lat a w Niemczech 74 26.11.02, 17:59
        a coś się nie zgadza w mojej wyliczance? nie strasz! Masz rację element Czeski
        wiele wniósł do dorobku Śląska. Nawet nazwę Wrocławia mamy po Warcisławie.
        Podobno. Na jakość napewno nie narzekali biedni Żydzi w Auschwitz.
        • psie.pole Re: Śląsk byl w Polsce 350 lat a w Niemczech 74 26.11.02, 18:00
          Mongołowie byli trochę za krótko, dłużej byli od nich Rosjanie i Szwedzi.
      • Gość: Wrocławianin Re: Śląsk byl w Polsce 350 lat a w Niemczech 74 IP: *.nwn.pl / 192.168.4.* 09.12.02, 20:39
        Gość portalu: Breslauer napisał(a):

        > No i co z tego? Liczy sie jakosc, a nie ilosc. Twoje wylicznki
        pachna "bywsza"
        > demagogia komuchow. Jestem lokalnym patriota, ale nie sposob wmowic sobie, ze
        > bez elementu germanskiego Slask bylby dzis czyms wiecej niz Bialostockie lub
        > Kieleckie (mowie to z szacunkiem dla tych regionow). To stanowi charakter tej
        > ziemi i jej piekno. To tak jak "kobieta z przeszloscia," ktora irytuje i
        > pociaga jednoczesnie. Grow up!
        > A nie chcesz tam i wcisnac gdzies Mongolow w XIII wieku?
        Breslauer, znowu dałeś się wciągnąć na bitwę na Psim Polu, albo jak wolisz
        Sclacht an den Hundsfeld, już kilka razy pisałem, że i Polacy i Niemcy tłuką
        dzieciom do głów, że tą bitwę wygrały, a drugą stronę zjadły psy, musiały być
        bardzo głodne, bo w wyniku badań archeologicznych znaleziono dwa!!! (słownie
        dwa) sztylety i jeden miecz tak więc można przyjąć,że bitwy nie było.
        a tak poważnie Wrocław był w Rzeszy miastem bardzo niepokornym, analogicznie
        do Gdańska w Rzeczypospolitej z jednej strony potrafił się zbuntować w latach
        kontreformacji, albo dać dowód prawdziwego bohaterstwa ( 1945 bohaterstwo,
        bohaterstwem nie zależnie od munduru i nie mam tu na myśli Hankego, czy
        Niehoffa, ale zwykłych mieszkańców, którzy mieszkali być może w tym samym
        miejscu co ja teraz)napewno też siadali sobie w Świdnickiej na piwie i jedyny
        błąd życiowy jaki popełnili to to,że wybrali sobie Hitlera. Co do "kobiety z
        przeszłością" masz 100% racji różnorodność kulturowa od samych początków tej
        ziemi była, jest i najprawdopodobnie będzie jej siłą i źródłem bogactwa tej
        ziemi Kobiety z przeszłością to zwykle zaradne życiowo kobiety, mające więcej
        niż jednego adoratora. Kiedyś Ślęża była świętą górą Celtów, Wandalów, Ślężan i
        to nie było tak,że jedni poszli, było pusto i przyszli drudzy podejrzewam
        przynajmniej Wandalowie i Ślężanie, żyli obok siebie handlowali, żenili się,
        szli na piwo i na panienki, czasem się bili między sobą, a jakże, ale z drugiej
        strony podejrzewam, że nie jeden słowiański wojenny topór spadł na rzymskie łby
        za Alaryka.
        Pozdrowionka z Wrocławia
    • Gość: Contra Re: Śląsk byl w Polsce 350 lat a w Niemczech 74 IP: proxy / 144.249.86.* 26.11.02, 18:47
      W Czechach 1348-1469= 21 lat???
    • Gość: gupijasio Re: Śląsk byl w Polsce 350 lat a w Niemczech 74 IP: 212.127.78.* 26.11.02, 18:59
      Zdaje się, że mówimy znów o tym samym - dwa tygodnie temu wątek nazywał się
      bodajże "lekcja historii". Mam propozycję: jeśli doliczysz się, że mniejszość
      mówiąca po polsku w XVIw. we Wrocławiu stanowiła jakąś (jakąkolwiek) liczbę
      dwucyfrową, to możemy rozwijać ten wątek. Zagadka za dwa punkty: jakim językiem
      mówiło w XVI, a nawet w XVw. ponad 90% mieszkańców naszego miasta?
      Pozdrawiam.
      • wedzonka Re: Śląsk byl w Polsce 350 lat a w Niemczech 74 26.11.02, 19:10
        Gość portalu: gupijasio napisał:

        > Zdaje się, że mówimy znów o tym samym - dwa tygodnie temu wątek nazywał się
        > bodajże "lekcja historii". Mam propozycję: jeśli doliczysz się, że mniejszość
        > mówiąca po polsku w XVIw. we Wrocławiu stanowiła jakąś (jakąkolwiek) liczbę
        > dwucyfrową, to możemy rozwijać ten wątek. Zagadka za dwa punkty: jakim
        > językiem mówiło w XVI, a nawet w XVw. ponad 90% mieszkańców naszego miasta?

        (I nie byl to Esperanto, bo jeszcze nie istnial - przyp. Wędz.)

        > Pozdrawiam.

        Pozdrawiam!
        • Gość: Arnold Nauka historii IP: 213.186.78.* 27.11.02, 07:17
          Norman Davies w "Bozym Igrzysku" na str. 81 pisze:


          Niełatwo jest dać prosty opis terytorium Polski Piastów. W pewnych kręgach
          przyjęła się praktyka publikowania mapy "Polski w r. 1000", z ukazaniem
          zarówno wyraźnie zaznaczonych granic, jak i ich uderzającego podobieństwa do
          obszaru Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej po r. 19453. Mapa ta jest jednak nieco
          myląca. Chociaż przez bardzo krótki okres na początku swojej kariery Bolesław
          Chrobry rzeczywiście sprawował władzę nad obszarem pokrywającym się w sposób
          bardzo dogodny z decyzjami konferencji poczdamskiej, łatwo przeoczyć fakt,
          że następnie podbił ziemie sięgające Dunaju i Dniepru. Terytorium Piastów nie
          pokrywało się z granicami z lat od ok. 990 do 1002 i z r. 1945 w żadnym innym
          okresie - ani przedtem, ani potem. Gdyby autorzy map wzięli za punkt odniesie-
          nia nie wyjątkowy rocznik 1000, lecz rok 900, 1100, 1200 lub 1300 czy też jesz-
          cze ważniejszy rok 991, w którym to roku po raz pierwszy, w Dagome iudex, opi-
          sano granice "państwa gnieźnieńskiego", dostrzegliby pewne istotne różnice. Gra-
          nice polskiego terytorium bez przerwy się zmieniały. Do r. 1320 obszar ten nie
          tworzył żadnej organicznej całości, z wyjątkiem kilku krótkich okresów. W od-
          niesieniu do owych wczesnych stuleci, historycy powinni mówić raczej o "zie-
          miach zhołdowanych przez Polskę" niż o "ziemiach polskich". Chociaż według
          tradycji Bolesław Chrobry miał wbijać żelazne pale w dno Sali i Dniepru dla
          oznaczenia terenu swych podbojów, ustalonych granic było niewiele, podobnie jak
          nie było państwa we współczesnym tego słowa znaczeniu: władz centralnych, spra-
          wujących rządy nad wszystkimi częściami określonego terytorium. W gruncie rze-
          czy zatem, w sensie współczesnym, nie było żadnej "Polski". Terytorium miało
          o wiele mniejsze znaczenie niż zamieszkujący je ludzie. Książęta określali swoje
          księstwa nie w kategoriach obszarów, lecz w kategoriach liczby ludzi, którzy
          byli posłuszni ich rozkazom lub szukali u nich opieki i obrony. Władza
          polityczna pulsowała nieregularnym rytmem z ustanowionych ośrodków, których
          bezpośredni wpływ malał w odwrotnej proporcji do czasu i odległości, jaką
          drużyna rycerska musiała pokonać, zanim dotarła na miejsce, aby ją
          wyegzekwować. W odległych rejonach, położonych o więcej niż kilka dni jazdy od
          takiego ośrodka, władzę centralną osłabiała odrębna i konkurencyjna władza
          miejscowych dostojników, rywali
          lub wrogów. W każdym określonym momencie członka każdej określonej
          wspólnoty terytorialnej mogły w różny sposób i w różnym stopniu krępować strach
          i lojalność - wobec sąsiadów, wobec plemienia, wobec suzerena, wobec księcia,
          wobec biskupa, wobec dowódcy miejscowego garnizonu, wobec wyjętych spod
          prawa przestępców ukrywających się w lesie, wobec "cudzoziemców" po przeciwnej
          stronie wzgórza. Jego sytuacja była niezwykle delikatna i bardzo zmienna
          i nie da się jej przedstawić za pomocą kropki na mapie, na ślicznym czerwonym
          polu ograniczonym starannie nakreśloną czarną linią. Piastowie zaczynali jako
          książęta zaledwie jednego z wielu plemion. Dopiero w 990 r. objęli władzę nad
          Wiślanami i nad ich miastem, Krakowem. Ich władza nad Pomorzem była nietrwała,
          nad Mazowszem zaś - niepełna. Ich podboje na Rusi Czerwonej potwierdziły
          się dopiero w XIV w. Choć istnieją wszelkie powody, aby przypuszczać, że
          elita rządząca mówiła tą odmianą języka Słowian Zachodnich, z której później
          miała się rozwinąć współczesna polszczyzna, panowała ona nad ludami o bardzo
          różnych powiązaniach kulturowych i etnicznych. Jej działanie w kierunku stwo-
          rzenia tradycji kulturowych i politycznych wspólnych dla całego należącego do
          niej rozległego terytorium musiało więc przebiegać bardzo powoli. Nie istnieją
          żadne jednoznaczne dowody, które potwierdzałyby istnienie odrębnej i określonej
          polskiej wspólnoty językowej przed XII w. Najwczesniejszy ślad języka polskiego
          można odnaleźć w bulli gnieźnieńskiej z 1136r.

          Koniec cytatu.

          "Do r. 1320 obszar ten nie tworzył żadnej organicznej całości, z wyjątkiem
          kilku krótkich okresów." - rok 1320 to juz okres niezaleznosci politycznej
          Slaska od Polski, Slask wybrel przymierze z Czechami. W 1340 r. Kazimierz
          Wielki zrzekl sie praw do Slaska.
          Tzw. powrot odwiecznie polskiego Slaska do macierzy w 1945 roku to totalna
          bzdura, wymyslona dla uzasadnienia wypedzenia milionow ludzi (potomkow tych
          wlasnie Slazakow, ktorych podbil Mieszko I) z ich ziemi i zagarniecia ich
          dobytku.

          a w "Mikrokosmosie" piszac o stolicy Slaska na str. 71 Davies mowi:

          "w tym miejscu warto pokusić się o krótkie podsumowanie. W połowie I tysiącle-
          cia p.n.e. lista grup kulturowych, plemion i ludów, które - o ile nam wiadomo-
          zamieszkiwały Wyspowy Gród bądź okolicę, dochodziła do dwudziestu. Obejmowała
          lud ceramiki sznurowej, ludy kultury jordanowskiej, unietyckiej, łużyckiej,
          bylańskiej, celtyckiej (bliżej nieokreślonej), wenedzkiej, przeworskiej, a także
          Scytów, Sarmatów, Markomanów, Silingów i Asdingów (czyli Wandalów), Gotów,
          Hunów, Gepidów, Herulów i bliżej nieokreślonych Słowian. Gdyby źródła
          były bardziej obfite, lista niewątpliwie by się wydłużyła. Na każdym etapie
          przybysze mieszali się z tubylcami, aby w końcu ich zastąpić. Jeden z opisów
          populacji doliny Odry w V wieku n.e. mówi o "mieszance elementów huńsko-
          alańskich, gocko-gepidiańskich i skandynawskich". Chociaż szczegóły są często
          przedmiotem sporu, całościowy obraz przedstawia ciągłą ewolucję i nieustanne
          mieszanie się ludów. Trudno uwierzyć, że poważni badacze mogą udzielać poparcia
          próbom zawłaszczenia praw do tego regionu przez jeden tylko naród. Tak jednak
          bywało wielokrotnie. I wciąż się tak zdarza. Niemieccy historycy z okresu
          cesarskiego chętnie dostrzegali tylko germańskich Gotów i Wandalów, a pozostałe
          ludy im umykały. Z kolei polscy historycy z nacjonalistycznej "szkoły
          autochtonicznej" doszli do wniosku, że prehistoryczna kultura łużycka nie tylko
          była dziełem "Protosłowian", ale też, że jej rzekomo słowiańscy przedstawiciele
          byli jedynymi "tubylcami" w tym regionie. Rzecz jasna, w naturze ludzkiej tkwi
          przemożna potrzeba umacniania teraźniejszej tożsamości dzięki odszukiwaniu - a
          w razie konieczności wymyślaniu - pradawnych korzeni. Uleganie jej prowadzi
          wszakże do zabiegów, których pierwszymi ofiarami są bezstronność i historyczny
          realizm.
          Łatwo dostrzec mechanizmy selekcji, które pomogły poszukującym tożsamości
          nowoczesnym społeczeństwom w uzasadnianiu teorii "rodowitości". Trzeba
          jednak zdać sobie sprawę z tego, że w tej grze mogą brać udział wszystkie
          zainteresowane strony. Polscy "autochtoniści" wyobrażają sobie pewnie, że ich
          przekonanie o protosłowiańskości prehistorycznych osad śląskich jakoś uzasadnia
          powrót polskiej władzy na te tereny w połowie XX wieku. Jeśli jednak tak
          sądzą, to nie powinni protestować, gdyby obrońcy czeskości dowodzili, iż władza
          Czech nad Śląskiem przed rokiem 990 uzasadnia powrót tych ziem do Czech po
          roku 1335; albo gdyby obrońcy niemieckości uzasadniali średniowieczny Drang
          nach Osten wcześniejszą działalnością Gotów i Wandalów. Współcześni celtofile
          z pewnością byliby w stanie wydumać jakieś roszczenia w imieniu Walijczyków
          czy Irlandczyków. O wiele lepiej pogodzić się zatem z faktem, iż idea "praw hi-
          storycznych" jest podejrzaną fikcją."

          Pewnie to nie przekona nacjonalistycznych oszolomow, ale trudno.

          Pyrsk - potomek w prostej linii celtow i wandalow - Arnold!





          • Gość: Arnold Re: Nauka historii IP: 213.186.78.* 27.11.02, 23:25
            Mialem nadzieje, ze nie robicie tylko na pokaz, tej tylko nowonabytej slaskosci.
            Czyzby jedyni istniejacy Slazacy to tylko my, aus Oberschlesien? Szkoda tyj
            ziymi. Pozdrowiynia ze Kattowitz. Pyrsk!
    • nelka No właśnie .... 27.11.02, 11:31
      i przez te 350 lat, a zwłaszcza przez ostatnie 50 nie udało się Polakom
      zniszczyć, pomimo usilnych starań, tego, co Niemcy zbudowali w 74.
      Bo o budowaniu narazie niewiele możeny powiedziec, może za następne 350 ...
      • Gość: Rafis Re: No właśnie .... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.12.02, 01:23
        nelka napisała:

        > i przez te 350 lat, a zwłaszcza przez ostatnie 50 nie udało się Polakom
        > zniszczyć, pomimo usilnych starań, tego, co Niemcy zbudowali w 74.
        > Bo o budowaniu narazie niewiele możeny powiedziec, może za następne 350 ...

        Nie dość,że nie zniszczyliśmy to jeszcze wybudowalismy 2 raz.Przecież po
        wojnie wszystko było zniszczone ale kto by sie tym przejmował.
        pozdrowienia dla nelki
        • Gość: KOlejarz Re: No właśnie ....nie wszystko IP: *.tnt3.stewart3.il.da.uu.net 02.12.02, 02:09
          Gość portalu: Rafis napisał(a):

          > nelka napisała:
          >
          > > i przez te 350 lat, a zwłaszcza przez ostatnie 50 nie udało się Polakom
          > > zniszczyć, pomimo usilnych starań, tego, co Niemcy zbudowali w 74.
          > > Bo o budowaniu narazie niewiele możeny powiedziec, może za następne 350 ..
          > .
          >
          > Nie dość,że nie zniszczyliśmy to jeszcze wybudowalismy 2 raz.Przecież po
          > wojnie wszystko było zniszczone ale kto by sie tym przejmował.

          kolego, po wojnie NIE wszystko byklo zniszczone, oj nie wszystko, ale zeby
          dolac kropli goryczy to nalezaloby dodac iz z wroclawskiej cegly wybudowano
          czy tez odbudowano m.in warszawke, poznan, nowa hute, katowice....
          . wiele daloby sie obiektow zachowac gdyby nie wspolzawodnictwo w burzeniu
          budynkow i wyworzeniu cegly milionami sztuk poza granice zdrowego rozsadku
          • Gość: Arnold Katowickie cegly rowniez jechaly do W-wy IP: 213.186.78.* 02.12.02, 15:57
            Z wroclawskiej cegly nie odbudowywano Katowic. Katowice sa tak samo jak Wroclaw
            miastem slaskim i tak samo sluzyly jako dostawca surowcow budowlanych
            pozyskiwanych z istniejacych tu budynkow do Warszawy. Miedzy innymi pojechala
            tam cegla ze zniszczonej badz uszkodzonej przez Rosjan zabudowy przy Rynku.
      • Gość: Wrocławianin Re: No właśnie .... IP: *.nwn.pl / 192.168.4.* 09.12.02, 19:45
        nelka napisała:

        > i przez te 350 lat, a zwłaszcza przez ostatnie 50 nie udało się Polakom
        > zniszczyć, pomimo usilnych starań, tego, co Niemcy zbudowali w 74.
        > Bo o budowaniu narazie niewiele możeny powiedziec, może za następne 350 ...
        ? Przez te ostatnie 50 lat Polakom udało wskrzesić Wrocław dosłownie od
        fundamentów, dokładnie, to co Wam Niemcom udało się zniszczyć w ciągu dwóch
        miesięcy. A co do budowania to przyjedź no ewentualnie mogę Ci wysłać fotki Z
        1945 i 2000 roku jeśli nie widzisz różnicy to polecam wizytę u okulisty.
        • talkinghead Re: No właśnie .... 10.12.02, 10:09
          Gość portalu: Wrocławianin napisał(a):

          > .
          > ? Przez te ostatnie 50 lat Polakom udało wskrzesić Wrocław dosłownie od
          > fundamentów, dokładnie, to co Wam Niemcom udało się zniszczyć w ciągu dwóch
          > miesięcy. A co do budowania to przyjedź no ewentualnie mogę Ci wysłać fotki Z
          > 1945 i 2000 roku jeśli nie widzisz różnicy to polecam wizytę u okulisty.

          Masz racje. Ale zauwaz rowniez ze Wroclaw przed wojna byl metropolia, wielkim i
          bogatym miastem, 3 w Rzeszy, WuWa, Wystawy.... w miescie wrzalo az od
          wydarzen) . Teraz mimo powojennego wskrzeszenia jest takim sobie niczym nie
          wyrozniajacym sie miastem w Europie. Jak wiekszosc moze oprocz Krakowa(zabytki)
          i Warszawy(biznes).
          Tak to juz jest z historia.
          vide Lwow kiedys a teraz.

          pozdrawiam
          th.
          • Gość: Wrocławianin Re: No właśnie .... IP: *.nwn.pl / 192.168.4.* 10.12.02, 16:02
            talkinghead napisał:

            > Gość portalu: Wrocławianin napisał(a):
            >
            > > .
            > > ? Przez te ostatnie 50 lat Polakom udało wskrzesić Wrocław dosłownie od
            > > fundamentów, dokładnie, to co Wam Niemcom udało się zniszczyć w ciągu dwóc
            > h
            > > miesięcy. A co do budowania to przyjedź no ewentualnie mogę Ci wysłać fotk
            > i Z
            > > 1945 i 2000 roku jeśli nie widzisz różnicy to polecam wizytę u okulisty.
            >
            > Masz racje. Ale zauwaz rowniez ze Wroclaw przed wojna byl metropolia, wielkim
            i
            >
            > bogatym miastem, 3 w Rzeszy,W całej Rzeszy w granicach z 1937 dokładnie 7 po
            Berlinie, Monachium, Hamburgu, Kolonii, Frankfurcie N/M i Królewcu 3 zgoda ale
            na terenie Prus obok Berlina, i Królewca,Kiedyś miałem w ręce niemiecki rocznik
            statystyczny z 1930r. z podanymi budżetami miast Rzeszy i pod względem
            wielkości budżetu wygrywał jedynie z Królewcem, a przegrywał zmniejszą od
            siebie Bremą Myślę,że mit ( nie waham się użyć tego słowa) jest analogiczny do
            polskiego mitu o Lwowie, mało kto wie, że we Lwów i Wilno miały najwyższy
            wskaźnik bezrobocia,wśród wielkich miast a jakoś to umyka naszej narodowej
            pamięci WuWa, Wystawy.... w miescie wrzalo az od
            > wydarzen) . Teraz mimo powojennego wskrzeszenia jest takim sobie niczym
            nie.Zgoda, ale za ten stan możesz winić komunistów, którzy Wrocławia używali
            jako propagandówki,a tak naprawdę traktowany był po macoszemu jak po cegły do
            Warszawy, to wiadomo skąd, ale jak coś doinwestować to już nie lepiej
            doinwestować MTP, albo szybki tramwaj, zresztą, żeby być sprawiedliwym to
            władze niemieckie traktowały Wrocław i cały Śląsk również propagandowo,
            przynajmniej jeśli chodzi o administrację Hitlera
            > wyrozniajacym sie miastem w Europie. Jak wiekszosc moze oprocz Krakowa
            (zabytki)
            >
            > i Warszawy(biznes).
            > Tak to juz jest z historia.
            > vide Lwow kiedys a teraz.
            >
            > pozdrawiam
            > th.
            • talkinghead Re: No właśnie .... 10.12.02, 16:58
              Gość portalu: Wrocławianin napisał(a):

              W całej Rzeszy w granicach z 1937 dokładnie 7
              > po
              > Berlinie, Monachium, Hamburgu, Kolonii, Frankfurcie N/M i Królewcu 3 zgoda
              ale
              > na terenie Prus obok Berlina, i Królewca,Kiedyś miałem w ręce niemiecki
              rocznik
              >
              > statystyczny z 1930r. z podanymi budżetami miast Rzeszy i pod względem
              > wielkości budżetu wygrywał jedynie z Królewcem, a przegrywał zmniejszą od
              > siebie Bremą Myślę,że mit ( nie waham się użyć tego słowa) jest analogiczny
              do
              > polskiego mitu o Lwowie, mało kto wie, że we Lwów i Wilno miały najwyższy
              > wskaźnik bezrobocia,wśród wielkich miast a jakoś to umyka naszej narodowej
              > pamięci WuWa, Wystawy.... w miescie wrzalo az od
              > > wydarzen) . Teraz mimo powojennego wskrzeszenia jest takim sobie niczym
              > nie.Zgoda, ale za ten stan możesz winić komunistów, którzy Wrocławia używali
              > jako propagandówki,a tak naprawdę traktowany był po macoszemu jak po cegły do
              > Warszawy, to wiadomo skąd, ale jak coś doinwestować to już nie lepiej
              > doinwestować MTP, albo szybki tramwaj, zresztą, żeby być sprawiedliwym to
              > władze niemieckie traktowały Wrocław i cały Śląsk również propagandowo,
              > przynajmniej jeśli chodzi o administrację Hitlera
              > > wyrozniajacym sie miastem w Europie. Jak wiekszosc moze oprocz Krakowa
              > (zabytki)

              Dzieki za rzetelna informacje. tego nie wiedzialem
              Gdybys tylko cytujac robil linijke odstepu bo nie wiem gdzie sie koncza moje
              slowa a zaczynaja Twoje. Taka estetyczna korekta a duzo daje czytelnikom ;).

              Moj post byl raczej reakcja na Twoje slowa jacy to Niemcy byli be a Polacy OK.
              Brak zainteresowania Wroclawiem przez Warszawe (konsekwencje wymieniles ogolnie
              w swoim poscie) pokutuje. Najwieksza "krzywde" temu miastu w ciagu ostatnich
              100 wyrzadzili Niemcy (festung) i Warszawa za PRLu.

              pzdr
              th.
              • Gość: Wrocławianin Re: No właśnie .... IP: *.nwn.pl / 192.168.4.* 10.12.02, 20:46
                Za zwróconą uwagę dzięki, postaram się dostosować. Jestem jak najdalszy od
                twierdzenia,że Niemcy to be, a Polacy cacy, ale tak samo daleko od twierdzeń,
                że jak byli tu Niemcy tobył tu raj, ale przyszedł naród dwu-leworęcznych
                nieudaczników i co zrobili, a niemiecki Schlacht am Hundsfeld widać nadal
                funkcjonuje w niemieckich umysłach, tak samo jak polskie Psie Pole( dla
                wyjaśnienia w niemieckiej wersji to trupy Krzywoustego zostały zjedzone przez
                psy)Można się z Niemcami licytować ale po co? a prawda jest taka,że Wrocław
                najbardziej bogacił się na handlu na szlaku bursztynowym (płn-płd przechodził
                przez dzisiejszy plac Dominikański) i szlaku jedwabnym(wsch-zach dzisiejsza
                Ruska,- plac Dominikański-Oławska)Nazwa pl. Polskiego funkcjonowała do czasów
                Hitlera, ano dlatego, że był to rzeczywiście plac polski zarówno dzięki towarom
                przywożonym z Polski, jak i zbierającą się tam POLSKĄ!!!ludność mieszkającą we
                Wrocławiu. Faktem jest, że w odziałach husyckich pod Grunwaldem większość
                stanowili ludzie ze Śląska i Wrocławia i również jest prawdą, że miasto Wrocław
                pożyczyło wielkiemu mistrzowi von Jungenginowi dość dużą ilość pieniedzy. Mało
                kto wie, że Kazimierz Wielki po pokoju ogłosił embargo na towary z Wrocławia-
                między innymi piwo wrocławskie i świdnickie,dla ochrony handlu krakowskiego a
                nasi krajanie zaczeli inwestować w miejscu które nazywa się Lwów,dokładnie, a
                że Władysław Opolczykiem zwany ks opolski był gubernatorem Rusi Czerwonej w
                myśl porozumienia Kazimierza z Ludwikiem Węgierskim, ów książę - dam sobie
                głowe uciąć miał nizłe "chody"we wrocławskim ratuszu, a ówczesna wrocławska RM
                kasy miała jak lodu, więc wyeksportowała kapitał - mówiąc dzisiejszym językiem
                i młodszych swych synów niewykluczone,że obu monarchom się w łapę dostało. Obaj
                mieli niezłe wydatki jeden na budowę zamków, a Ludwik na mocarstwową
                politykę.Historia chciała,że po wiekach Lwów "spłacił długi" dostarczając
                wykfalifikowaną kadrę od profesorów akademickich, a na tramwajarzach
                skończywszy.
                a, z tymi tramwajarzami to też były jaja, bo do 1947 we Wrocławiu jeździło po
                dwóch tramwajarzy, Niemiec pokazywał drogę, Polak prowadził.
                Jaj we Wrocławiu, było wiele np. raporty radzieckich oficerów politycznych, że
                polscy oficerowie siedzą w świdnickiej i chleją piwo, tańczą z niemieckimi
                dziewczynami, a pianista gra "Lilli Marlen", a oni do niego nie strzelają tylko
                piwo mu każą podawać,ot i cała prawd o mieście nad Odrą a,że owocem owych
                tańców jestem poniekąd ja,więc siedzący w Opolu czy w Reichu ktoś nie będzie mi
                zarzucał, że Wrocław spadł na psy z powodu Polaków, bo tak naprawdę nie spadł
                wystarczy porównać Wrocław i Drezno, czy Lipsk -miasta które również doznały
                dobrodziejstw najszczęśliwszego, ze szczęsliwych ustrojów
    • Gość: wieslaw Polska obchodzi 265 urodziny IP: *.nic.rlp 27.11.02, 12:35
      Naturalnie wiemy wszyscy, ze prawdziwa historia panstw cz regionów jest za
      bardzo skomplikowana i potrzaba duzo czasu i duzo przeczytanych ksiazek, zeby
      historie/przeszlosc troche zrozumiec. Dlatego podoba mi sie bardzo,
      twój “ulatwiajacy” styl pokazywania historii debilom i innym umyslowo
      uposledzonym. Spróbujmy na twojej zazsdzie pokazac historie polski:



      Polska w latach
      963-992 Mieszko I
      (od 986 pod zwierzchnictwem Cesarstwa Niemieckigo) 23
      992-1025 Boleslaw I (od roku 1000 niezalezny od Niemiec) 25
      1025-1034 Mieszko II 9
      1034-1058 Kazimierz I (pod zwierzchnictwem Cesarstwa Niemieckigo)
      1058-1079 Boleslaw II (walczyl przeciw Cesarzowi niemieckiemu
      o niezaleznosc- policzmy mu z dobra wola wszystkie lata)21
      1079-1102 Wladyslaw Herman (pod zwierzchnictwem Cesarstwa Niemieckigo)
      1102-1138 Boleslaw III („dazyl do uniezaleznienia sie od Niemców“-
      - policzmy mu z dobra wola wszystkie lata) 36
      1138-1306 Ksiestwo/Krolewstwo polskie nie istnieje, egzystuja
      panstewka dzielnicowe
      1306-1333 Wladyslaw Lokietek (Krol zjednoczonej Polski
      –bez Slaska- dopiero od 1320) 13
      1333-1370 Kazimierz III 37
      1370-1382 Ludwik Wegierski (pod panowaniem Wegrów)
      1384-1386 Jadwiga (Corka Wegra i Bosniaczki)
      1386-1572 Jagiellowie (pod panowaniem Litwinów)
      1573-1574 Henryk Vallois/Walezjusz (pod panowaniem Francuzów)
      1576-1586 Stafan Batory (pod panowaniem siedmiogrodzkim)
      1587-1668 Wazowie (pod panowaniem Szwedów)
      1669-1673 Michal Korybut-Wisniowiecki 4
      1673-1696 Jan III Sobieski 23
      1697-1706/1709-1733 August II Mocny (pod panowaniem Niemców/Sachsen)
      1704-1710/1733-1736 Stanislaw Leszczynski 9
      1736-1763 August III (pod panowaniem Niemców/Sachsen)
      1763-1795 Stanislaw A. Poniatowski (chociaz uzalezniony od Rosji,
      policzmy mu policzmy mu z dobra wola wszystkie lata) 32
      1795-1918 Pod panowaniem ruskim, austriackim i pruskim
      1918-1939 Republika 21
      1939-1945 Pod panowaniem niemieckim
      1945-1990 Pod panowaniem zwiazku radzieckiego
      1990-2002 Republika 12
      -------
      265 lat

      Pozdrowienia do wszystkich samotytulowanych historyków

      Wieslaw
      • psie.pole Re: Polska ponad 1000 urodziny 27.11.02, 16:26
        a Turcją rządzili Chorwaci i Serbowie? Szwecją do dzisiaj Francuzi a Wielką
        Brytanią Niemcy? jestes zalosny:)
        • psie.pole Re: Polska ponad 1000 urodziny 27.11.02, 16:26
          a Rosja do Rewolucji była Niemcami ????:)
          • Gość: wieslaw Polska obchodzi 265 urodziny IP: *.nic.rlp 27.11.02, 17:15
            Nie wiem czego sie burzysz. Urzywalem przecierz tylko twoja zasade pokazywania
            histori !
            • Gość: Kościelny Re: Nie bierz się za grzybki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.11.02, 23:29
              używaj używki!!!
              • Gość: Arnold Re: Nie bierz się za grzybki IP: 213.186.78.* 27.11.02, 23:36
                Ino kaj zajedziesz? BUHAHAHAHAHA
    • Gość: Sacrum Imperium Re: Śląsk byl w Polsce 350 lat a w Niemczech 74 IP: *.proxy.aol.com 28.11.02, 23:41
      kundlu, dlaczego na cala sila probojesz udowodnic jaki to biedak jestes ?
      Musza sie twoi rodacy za ciebe wstydzic ?
      Te bzdury ktore tu mazgasz maja z pojeciem o histori zero wpolnego !


      • Gość: Kościelny Re: Śląsk byl w Polsce 350 lat a w Niemczech 74 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.02, 14:22
        Po co na noc pedegree się obżerasz? Radzę przejść na whiskasa to humor się
        zmieni i bardziej przytulny będziesz.
    • Gość: Andrew Śląsk NIE byl w Polsce 350 lat a w Niemczech 74 ! IP: *.nic.rlp 29.11.02, 14:29

      Ja tak przeczuwam, ze ty jestes tylko jakis biedny prowokant, ktory moze jakas
      ulotke partyjna z PRLu przeczytal i sobie wyobraza ze jest profesorem historii.

      Mialem w moim zyciu okazje przeczytac nieliczne ksiazki o histori slaska,
      niemiec, polski, czech...europy. Byly to oryginaly starych akt, lub wydania
      drukowane niemieckie i polskie, pare czeskich i angielsko/amerykanskich . Z
      XIX. wieku, poczatku XX wieku, czasow nazistowskich, prl-owskich jak i
      najnowszych czasow. Nie widze sie jako profesjalnym naukowcem ale bardziej
      hobbyhistorykiem, ktory moze bynajmniej troche przeszlosc zrozumial.

      Napewno szkoda mojego czasu, probowac tobie o historii cos wytlumaczyc, bo
      napewno nie chcesz i nie jestes w stanie zrozumiec.
      Ale zeby twoje balamonty nie pomieszaly w glowie ludzia, ktorzy zaczynaja sie
      historia interesowac, musze pare slow napisac, by twoje glopstwa sprostowac.

      Jazeli chodzi tylko i jedynie o pytanie, do jakiego panstwa ziemie nazywane
      geograficznie „Slaskiem“ w przeszlych wiekach nalezaly, to wszystkie
      objektywnie napisane ksiazki mowia jednym jezykiem:

      à do 1138 zmiany miedzy mlodymi panstwami czechow i polanow. W wiekszosci lat
      pod panowaniem piastow polskich

      à od 1138-1328/48 praktycznie do zadnego panstwa nie zalezne ksiestwa slaskie,
      uzaleznione jednak przez hold cesarzowi niemieckiemu (1168) ale tez
      dynastycznie zwiazane z losami ksiestw dzielnicowych na terenach podzelonego
      krolewstwa polskiego. Na poczatku bliskie stosunki polityczne z ksiestwami
      dzielnicowymi polski oraz ksiestwami niemieckimi, od drugiej polowy XIII w.
      ksiestwa slaskie bardziej zwiazane politycznie z losami ksiestwa swietej rzeszy
      rzymskiej, czechami.

      àod 1333-1742 slaskie ksiestwa i panstewka, jako przynalezne do krolewstwa
      czeskiego, czescia Swietej Rzeszy Rzymskiej Niemieckiego Narodu (I. Rzeszy
      Niemieckiej 800-1806).
      Tutaj polscy historycy robia najczesciej blad mowiac tylko o przanyleznosci
      slaska “do czechow” lub “do habsburgow”. Mowa o przynaleznosci do czechow jest
      nie tyle nie prawidlowa ale nie wystarczajaca. Zaden polski naukowiec tez nie
      mowi, ze Slask nalezal 1871-1945 do Prusow czy Hohenzolernow. A przeciez Slask
      w tym czasie jako czescia prus byl czlonkiem panstw niemieckich jakie 1871-
      1945 istnialy (II Rzesza, I Republika, III Rzesza). Tak wiec trzeba mowic ze w
      latach 1333-1742 Slask jako czesc krolestwa czeskiego byl czlonkiem/nalezal do
      I. Rzeszy Niemieckiej. W roku 1526, od kiedy to Habsburgowie zaczeli wladac
      krolewestwem czeskim, w przynaleznosci Slaska nic sie nie zmienilo.
      (Czesi sami zaczynaja coraz czesciej swoja historie nowo odkrywac. Tak dopiero
      naukowcy czescy mlodszego pokolenia coraz czesciej mowia o “Regnum Bohemiae”
      jako ksiestwie elektorskim I. Rzeszy, o przynaleznosci krolow czeskich do grona
      7 ksiestw elektorow niemieckich, ktorzy niemieckiego krola wybierali =
      arcybiskup Moguncji/Erzbischof von Mainz, arcybiskup Koloni/Erzbischof von
      Köln, arcybiskup Trewiru/Erzbischof von Trier, krol czeski/König von Böhmen,
      hrabia palatyn nad Renem/Pfalzgraf am Rhein, margrabia brandenburski/Markgraf
      von Brandenburg oraz margrabia Misni-Saxoni/ Margraf von Meißen-Sachsen. Czesi
      soraz czesciej widza swoje panstwo historyczne jako panstwo dwoch narodów, z
      czeska i niemiecka ludnoscia, z czeskim i niemieckim duchowienstwem, z czeska
      i niemiecka szlachta oraz z czeskimi i niemieckimi dynastiami krolewskimi. Oni
      zaczynaja sobie coraz bardziej uswiadamiac, ze Praga byla czasowo stolica oraz
      najswietniejszym miastem Swietej Rzeczy ).

      à 1742-1806 Wieksza czesc Slaska ksiestwem krolewstwa pruskiego w
      I Rzeszy Niemieckiej
      (Slask cieszynski, karniowski i opawski –Slask austriacki- jako czesc
      krolewstwa czeskiego 1742-1806 w swietej rzeszy rzymskiej niemieckiego narodu,
      1806-1848 w cesarstwie austriackim. 1848-1918 w monarchi austro-wegierskiej,
      1918-1938 w czechoslowacji, 1938-1945 w III rzeszy niemieckiej, 1945-1993 w
      czechoslowacji, od 1993 w republice czeskiej)

      à 1806-1871 Slask jako prowincja pruska

      à 1871-1918 Slask jako prowincja pruska czescia II rzeszy niemieckiej

      à 1918-1933 Slask jako prowincja pruska czescia I republiki niemieckiej
      (weimarskiej)

      à 1933-1945 Slask jako prowincja pruska czescia III rzeszy niemieckiej

      à od 1945 glowna czesc tego Slaska w PRL od 1990 w republice polskiej.
      (zacodnia czesc ziem slakich –górne luzyce/Oberlausitz-Niederschlesien- 1945-
      1990 w NRD od 1990 w BRD)


      Tyle do pytania o przynaleznosci Slaska do panstw. Calkiem inaczej odpowiedz by
      znowu musiala byc sformulowana, gdyby chodzilo o temat narodwosci ktore na tych
      ziemiach w biegu czasu zyly.


      Sorry za bledy w liscie ale juz dlugo w tym jezyku nie pisalem.

      Pozdrowienia
      Andrew
      • Gość: Ekkehard Slask od 1333-1806 w I. Rzeszy Niemeckiej IP: *.proxy.aol.com 30.11.02, 18:17
        Pierwsze panstwo niemieckie (na poczatku zwane „Imperium Romanorum“, od XII
        w. „Sacrum Imperium“, od XIII w. „Sacrum Romanorum Imperium“, od XV w. „Swieta
        Rzymska Rzesza Niemieckiego Narodu“) zaczela sie powoli ksztaltowac z
        zachodniej czesci panstwa karolingow (Frankow) a wiec od ca. IX wieku. Mozna
        ale powiedziec, ze zaczelo oficjalnie istniec od 10.11.911, kiedy to po
        wymarciu ostataniego karolinga, ksiecia (Herzöge/Duces) czterech
        najpotezniejszych plemion zachodniej czesci Rzeszy Frankonskiej (Frankenreich =
        tlumacze: Reich=Rzesza) plemiona Frankow, Allemanow, Saxonow oraz Bawarow w
        miescie Forchheim jednego z nich, Konrada ksiecia plemienia Frankow (Herzog
        von Franken) na krola swego Konrada I. wybrali. Bylo to samowolne zjednoczenie
        swych plemion/ksiestw, przedewszystkim w celu obrony przed napadami innych
        panstw/narodow (np. w tych czasach zagrozenia przez wegrow, ktorych mlode
        panstwo niemieckie dopiero pod rozkazem trzeciego krola niemieckiego Otto I. -
        od 962 cesarz Otto I.-w roku 955 na lechfeldzie ostatecznie pobilo). Bylo to
        ale tez zjednoczenie plemion niemieckiej mowy oraz wspolnych germanskich
        tradycji. Ten zwiazek, to organizacja, z ktorej pozniej I Rzesza/Sacrum
        Imperium Romanorum sie sformowalo, w ktorym jednak te male organy
        (ksiestwa/miasta) nigdy swego „samoistnienia“ nie utracily, ale w czasach,
        kiedy imperium zaczelo slabnac, odpowiedzialnosc na siebie brac zaczely.
        Tu wlasnie jedna/glowna z roznic miedzy tym „federalnym“ panstwem niemieckim
        (I. Rzesza) a np. „centralnymi“ panstwami francja czy polska…
        I Rzesza, to w jadru samowolne zjednoczenie roznych panstw
        germanskich/niemieckich w jednym panstwie. Ta tradycja pozostala gdzies we
        wrzystkich dzisiejszych „potomkach“ tej I. Rzeszy, czy w Niemczech, Austri czy
        tez we Szwajcarii.
        Do porownania = tak samo mogly w tych czasach z tych 4 roznych plemion 4
        niezalezne od siebie panstwa germanskie powstac. Albo odwrotnie: plemiona
        lecha, czecha i rusa mogly tagze sie zjenoczyc i zapoczatkowac jakies imperium
        slowianskie. Ale historia inaczej chciala. Czy Polska, czy Czechy powstaly z
        woli jednego plemienia, dzisiejsza Francja to twor jednej dynastii (Kapetingow)
        na tradycji starokarolingskiej. Dzisiejsza Hiszpania znowu do twor ze
        dobrowolnego zjednoczenia panstw Kastylia i Aragón przez slub krolow tych
        panstw, Ferdynanda i Izabeli.
        W dalczych wiekach to panstwo czy imperium czy rzesza (pisze I Rzesza) wiele
        zmian przeszlo, bylo potega, nawet czasowo mocarstwem w skali starego rzymu ale
        i „miesem z ktorego sie rozne postacie zywily“(so ma wspolne ze starym rzymem).
        Wielkie dynastie tym panstwem zadzily, jak Staufferowie, ktorzy poczatkowo tez
        tylko „pipiduwkowym“ rodem byli, Luxemburgowie ktorzy korone Rzeszy jako
        hrabiatka luksemburdzcy zdobyli. Pierwczy krol Rzeszy z rodu Habsburgow Rudolf
        I. przed swoja koronacja tez byl tylko malym hrabiatkiem szwabskim /w szwabii.
        30letnia wojna do prawdy byla pierwszym znaczacym progiem w dol. Mozliwe ze
        czesciowo juz przed ta wojna, ale napewno po tej wojnie (niektorzy historycy
        mowia o wojnie domowej z wmieszaniem innych panstw) potega tego imperium
        zeczela sie przeksztalcac w potege rodu Habsburgow. W kolejnosci rzeczy inni
        wielcy/magnaci I.Rzeszy zaczeli potege powoli upadajacego „dinozaura“ miedzy
        soba dzielic.

        Ze ten stary gad ale dalej zyl, swiadcza np. zwysieskie „wojny rzeszowe“
        (Reichskriege) z Turcja (1527/33, 1678/1687 / 1697/99) lub z Francja (1672-
        1679/ 1688-1697) w ktorych na czele z cesarzem wiele ksiestw rzeszy walczylo.

        Kiedy po przegranej wojnie z Napoleonem, cesarz Franz II. w roku 1806
        oficjalnie koniec „Swietej Rzymskiej Rzeszy Niemieckiego Narodu“ oglosil, by
        sobie korone nowo ogloszonego „cesarstwa austriackiego“ na glowe zalozyc,
        istnialo to stare imperium naprawde juz tylko na papierze. Potomkiem z tradycji
        bylo nowe zjednoczenie panstw niemieckich, ktore w roku 1871 pod przewodnictwem
        krolewstwa pruskiego, jako Rzesza Niemiecka (Deutsches Reich) zaczelo istniec.

        Dzisiaj chyba zaden objektywnie myslacy naukowiec na swiece nie watpi w
        egzystencje I. Rzeszy Niemieckiej. Ale mozliwe rcja, ze
        slowo „panstwo“ to troche za maloznaczne zeby okreslic opisane Imperium.

        Co to wszystko ma wspolnego ze Slaskiem ? Jak Andrew opisal, byl Slask
        najpozniej od roku 1333 do roku 1806 czlonkiem tego imperium.


        Ekkehard
        • Gość: Kościlny Re: Slask od 1333-1806 w I. Rzeszy Niemeckiej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.11.02, 18:52
          O ile wiem to na przełomie wieków XVIII-go i XIX-go Napoleon tłukł Austriaków i
          Prusaków, a nie żadne Imperium.
    • Gość: tau Re: Śląsk byl w Polsce 350 lat a w Niemczech 74 IP: *.khi.is 01.12.02, 17:45
      I czego to dowodzi?
    • Gość: Paul Re: CZY NELKA NIE WIDZI ROZNICY??? IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 02.12.02, 17:39
      Czy Nelka widziala jak wygladal Wroclaw tuz po zakonczeniu dzialan wojennych w
      1945 roku? Czy Nelka widzi jak wyglada teraz? Czy Nelka umie zobacyc roznice?
      Jesli uwaza ze Wroclaw zniszczony wojna PRZEZ NIEMCOW bardziej by jej
      odpowiadal niz stan obecny to niech sie przeprowadzi do lasu i zrobi sobie
      okop. Warunki Nelka bedzie miala podobne jak w 1945. No tylko wowczas Nelka
      bedzie miala za daleko do szpitala aby leczyc swoja chora i zakompleksiona
      glowke.
      • nelka Odpowiadam 10.12.02, 10:16
        Gość portalu: Paul napisał(a):
        > bedzie miala za daleko do szpitala aby leczyc swoja chora i zakompleksiona
        > glowke.

        Bardzo typowo, niestety nie umiesz ogarnąć swoim spojrzeniem czegoś więcej, ale
        za to wyzywać od chorych i tak dalej to umiesz, bo to najprościej. Przy ul.
        Zielinskiego mieszkał kiedyś taki mleczarz, z którym często rozmawiałam,
        opowiadał mi, że jak wywozili go w czasie wojny na roboty to miał przesiadkę we
        Wrocławiu. Szli piechotą z Dw. Głównego na Świebodzki. Mówił, że szyja go
        bolała od kręcenia głową, bo tak wspaniałego i pieknego miasta nigdy ani
        wczesniej ani później nie widział. Oczywiście to miasto zostało zniszczone w
        czasie wojny. Tylko w odróźnieniu od np. Drezna, ruiny po zabytkowych budowlach
        u nas się wywoziło i usuwało do gołej ziemi, bo w Dreźnie jeszcze kilka lat
        temu widziałam ogrodzone, w kolejce do odbudowania.
        I tak się zastanwiam, czym wy się tak zachwycacie z tej powojennej
        architektury, czy może tymi pięknymi blokami przy ww ul. Zielińskiego, innymi
        blokami upiększającymi np. Świdnickę, okolice hali targowej ?, nie chce mi się
        więcej wymieniać, a długo by można. Na dodatek, że budowano takie potworki, to
        jeszcze zniszczono dawny układ komunikacyjny Wrocławia, wejdź na 22 piętro
        Poltegoru, to zobaczysz jeszcze jego zarys. Z kwadratów usiłowano zrobić układ
        moskiewki, w kółeczko, oczywiście stary został zniszczony, a nowy nie powstał.
        Najsłynniejsze i najpiękniejsze budowle wrocławskie zawdzięczamy właśnie
        niemcom, i nic się na to nie poradzi. Cud, że część z nich uratowaliśmy. Nie
        będę prowadzić dłuższego wywodu, bo i tak nikt takich długich postów nie czyta,
        ale zapewniam że wzrok mam dobry, może aż za dobry, bo widzę szczegółówo.
        Możemy na ten temat jeszcze podyskutować.
        Pozdrawiam
        • Gość: Czeslaw niemieckie budwole w staropolskim miescie ???? IP: *.nic.rlp 10.12.02, 14:23
          a przecierz kamienie we wrclawiu i na slasku mowia po polsku
          • Gość: Arnold Re: niemieckie budwole w staropolskim miescie ??? IP: 213.186.78.* 10.12.02, 15:24
            Ty jeszcze zyjesz propaganda komunistyczna o odwiecznej polskosci Slaska?
          • Gość: Wrocławianin Re: niemieckie budwole w staropolskim miescie ??? IP: *.nwn.pl / 192.168.4.* 10.12.02, 22:20
            Gość portalu: Czeslaw napisał(a):

            > a przecierz kamienie we wrclawiu i na slasku mowia po polsku
            > O ile mnie rozum nie myli, to kamienie wogóle nic nie mówią. Mogą być jednak
            świadectwem wydarzeń patrz Niedźwiedzica na Ślęży, możesz mi przetłumaczyć co
            mówi??????????
Pełna wersja