Niepewna przyszłość kupców z ulicy Świdnickiej

IP: *.kalety.net / *.kalety.net 07.03.06, 22:00
jakos w innych wielkich miastach europejskich potrafia egzystowac stoiska z
pamiatkami i nikomu to nie przeszkadza a wrecz przeciwnie, tworza klimat
miast :/
polacy jak juz cos wymysla to niech ich drzwi scisna... :S
    • Gość: xYz Re: Niepewna przyszłość kupców z ulicy Świdnickie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 22:47
      Zostawcie ich w spokoju!
    • Gość: marta Takie stoiska działają na turystów jak magnes. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 08:39
      Świdnicka to dla nich świetna lokalizacja, stoiska ją urozmaicają i dodają
      kolorytu! Odwracają uwagę od średnio ciekawego budownictwa, zwłaszcza na jednej
      pierzei. Przecież u nas takich jarmarczków jest właśnie za mało, powinny być z
      każdej strony rynku.

      Co za bzdurny pomysł!!!
    • Gość: killla salony IP: *.wroclaw.mm.pl 08.03.06, 10:50
      o ile pamiętam, to już jakiś czas temu Prezydent mówił, że chciałby aby
      Świdnicka była "salonem Wrocławia". A do "salonu" nie pasują budki z kartkami
      pocztowymi, mapami Wrocławia, preclami, okularami słonecznymi czy watą
      cukrową.Tyle że takie stoiska faktycznie są w centrum każdego większego miasta
      w Europie.
      Może poszukać kompromisu, kiedyś UM miał pomysł by w ścisłym centrum wprowadzić
      ujednolicone stoiska z tego typu asortymentem. Ładne, estetyczne, jednolite
      stoiska z logo Wrocławia zapewne nie raziłyby tak poczucia estetyki magistratu
      jak obecne budki.
      • Gość: olo salony czy skansen IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 12:21
        mam wrażenie, że w pędzie do upiększania miasta zapomina się o mieszkańcach.
        Powstaje piękne centrum, gdzie tubylcy nie mają gdzie zaparkować, a obok ruch
        tranzytowy rozbija resztki ulic... chyba włodzarze mieszkają poza szeroko
        rozumianym centrum i bawią się ulepszaniem "ukochanego miasta". Może zapytać
        czasem o zdanie mieszkańców, a nie tylko wspaniałych teoretycznych urbanistów i
        architektów???
        • par.awodna Re: salony czy skansen 08.03.06, 13:24
          Popieram! Jeśli już coś zlikwidować, to ryczące głośniki Mc Donald's! To jest
          udręka spacerować po rynku i okolicy przy ogłuszającym ryku dochodzącym z
          gigantofonów Mc Donald'sa. Współczuję tym którzy jeszcze mieszkają w Rynku i
          najbliższej okolicy.
        • Gość: wojtek Re: salony czy skansen IP: *.mat.univie.ac.at 10.03.06, 10:20
          > chyba włodzarze mieszkają poza szeroko rozumianym centrum i bawią się
          > ulepszaniem "ukochanego miasta". Może zapytać czasem o zdanie mieszkańców

          Chyba trafil Pan w sedno: prezydent miasta mieszka nie tylko "poza szeroko
          rozumianym centrum", ale nawet poza miastem. Mysle, ze mozna stad wyciagnac
          wniosek, ze Jego punkt widzenia na miasto jest inny niz rzeczywistych
          mieszkancow miasta. Swoja droga jest to dosc interesujace, ze przeciwnicy
          polityczni nie korzystali z tego argumentu?
    • Gość: 1944 [...] IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 13:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: dez Re: Niepewna przyszłość kupców z ulicy Świdnickie IP: *.provider.pl 08.03.06, 16:32
      zostawcie ich!!!!!!!!!
      ciekaw jestem gdyby byli urzednicy na ich miejscu.co wtedy by zrobili.............
      • Gość: Jakub M. prowincjonalne myślenie urzędników IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 08.03.06, 16:44
        piękny salon z kfc, mc donaldem i pizza hut innymi tego typu lokalami... komus
        sie pomyliło w głowie delikatnie. we wrocławiu za mało jest takich stoisk
        ulicznych - wszystkie miasta nastawione na turystykę mają pełno straganów z
        owocami, kisków z upominkami - im bardziej kolorowo tym przyjemniej... a co ma
        byc w zamin asceza, pustka? architektura swidnickiej wcale nie jest taka
        piekna, budynki znajdujace sie po lewej stronie w kierunku rynku, to
        socjalistyczne zabudowania. kompletny nonsens...tak sie sklada, ze to miasto
        nalezy do jego mieszkanców, a nie do luminarzy - a nie wszyscy mieszkancy sa
        salonowcami. prowincjonalne myslenie - to nam najlepiej wychodzi. do salonu
        trzeba dojrzec!
    • Gość: aHorn Dziadu won też we Wrocku IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.03.06, 20:32
      Tak tak, we Wrocku też już ludzkie ścierwo w postaci emerytów, księgarzy czy
      innych tam roboli nie jest mile widziane. Ekskluzywni, przepiękni i nieskażeni
      myślą biznesmeni i ich panienki potrzebują przecież stosownego wybiegu!
      • Gość: sales menedżer Re: Dziadu won też we Wrocku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 22:24
        jako światły absolwent płatnego licencjatu z menedżerstwa uważam, że
        prymitywne, straganowe formy handlu nalezy zastapić formami korporacyjnymi i
        salonowymi. Salony kfc i shit donald decydują o wizerunku miasta, stragany
        niweczą zmasowany wysiłek promocyjny
        • Gość: dr hab Zenobiusz K Re: Dziadu won też we Wrocku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.06, 01:35
          Jestem starszym podasystentem na uniwersyteckim Wydziale Handlu Wielkomiejskiego
          w katedrze Badań nad Megaaglomeracyjnotwórczą Rolą Ekskluzywnych Jednostek
          Handlowych. Prowadząc wieloletnie badania nad wpływem różnych form usług i
          handlu o bardzo szerokim profilu mogę stwierdzić autorytatywnie, że ponad
          wszelką wątpliwość handel i usługi typu "budkowego" prowadzą do degeneracji
          tkanki miejskiej i degradacji prowincjonalnej miast. Natomiast gęsta rozbudowa
          sieci ekskluzywnych sklepów szczególnie w ścisłym centrum zdecydowanie pomaga
          wprowadzać miasta na wyższy poziom rozwoju i tworzy pozytywną atmosferą do
          rozwoju większych aspiracji na polu wielkomiejskości. Wpływa też wyjątkowo
          pozytywnie na psychikę mieszkańców, którzy uzyskują znacznie lepszą motywację
          oraz wydajność pracy. Niezwykle istotne jest aby handel miał charakter właśnie
          korporacyjny i sieciowy, gdyż skala integracji jest tu czynnikiem decydującym
          (tzw. sieciowe sprzężenie dodatnie) o napędzaniu wielopłaszczyznowej koniunktury.
          Wrocław posiadając wybitne możliwości rozwoju w kierunku metropolitalnym musi
          obrać kurs na tworzenie wysokiej jakości jednostek handlowych i z bezwzględną
          stanowczością kursu tego przestrzegać, eliminując formy handlu niegodne roli
          jaka jest miastu przypisana.
          • Gość: sales menedżer Re: Dziadu won też we Wrocku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 12:32
            niedawno nasze forum zaszczycił mój profesor z Wyższej Szkoły Menedżerstwa i
            Liczenia Słupków. Niestety wysoki poziom merytoryczny dyskusji, która się
            wywiązała o słuszności eksterminacji podobnych szkodlich form handlu na pl.
            Grunwaldzkim, wzbudził zazdrość, podziw oraz nutę kompleksu u admina i
            wartościowa wymian poglądów zniknęła. Mam nadzieję, że teraz tak nie
            będzie i uda się dostarczyć teoretycznej amunicji naszym urzędnikom w
            zwalczaniu skamieniałości handlowych.
            • Gość: dr hab Zenobiusz K Re: Dziadu won też we Wrocku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.06, 17:06
              Wspaniale jest doświadczyć transferu wiedzy od wyżyn akademickich wspartych na
              gigantycznych umysłach wybitnych teoretyków do nizin menedżerskiej praktyki. Ale
              osobiście uważam, że trzeba być jednostką menedżerską nieprzeciętnie uzdolnioną,
              żeby chcieć, móc i potrafić korzystać z dorobku wypracowanego przez luminarzy
              nauki. Najważniejsze jest zrozumienie, a to występuje u Pana wyraźnie i w sposób
              nie budzący wątpliwości. Jest niemal pewne, że dzięki pomocy takich właśnie osób
              jak Pan, prawdy oczywiste, dawno udowodniene na gruncie nauk empirycznych do
              których należy menedżerstwo wreszcie zostaną wprowadzone w życie.
              A prawdą nadrzędna jest WYŻSZOŚĆ HANDLU KORPORACYJNEGO I USIECIOWIONEGO NAD
              OBWOŹNYM, BLASZAKOWYM I STRAGANOWYM. Jest to fakt nie budzący wątpliwości i nie
              ma sensu nad nim dyskutować (zainteresowanych odsyłam do literatury). Jedyną
              rzeczą jaką należy robić to edukować, edukować i jeszcze raz edukować. Na
              szczęście przedstawiciele władzy miejskiej rozumieją ten fakt i często
              uczestniczą w wolnych wykładach prowadzonych na mojej Katedrze. Powiem nawet, że
              kilkoro z nich podjęło niemały wysiłek (bo poziom jest niezwykle wysoki)
              studiowania na Wydziale Handlu Wielkomiejskiego. I pierwsze efekty są od razu
              widoczne - rozbudowa i dobudowa wielkopowierzchniowych jednostek handlowych w
              najbardziej strategicznych punktach miasta, oferujących niezwykle ekskluzywny
              asortyment towarów importowanych głównie z krajów Azji Dalekowschodniej.
              Miejmy nadzieję, że ten trend zostanie utrzymany i w dalszym ciągu konsekwentnie
              rozwijany, czego życzę wszystkim menedżerom.
              • Gość: Łoś_bimbacz Re: Dziadu won też we Wrocku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 21:54
                Trzeba z uznaniem przyznać, że wyższość handlu korporacyjnego, sieciowego i
                salonowego nad prymitywnym budkowo-firemkowym została już dawno uznana przez
                naszych miejskich sterników. Konsekwetnie grunty po tfu, tfu produkcji i
                prymitywnym handlu są przenaczane pod elitarne blaszaki i bunkry konsumpcji
                ups. tzn. galerie. Ekskluzywny chiński towar nabyty w galerii świadczy o sile
                nabywczej konsumenta, a ten sam chiński towar bez otoczki opakowania i
                podniosłego aktu zakupu w galerii nie przynosi takiej radości nabywcy. Licze,
                że pozostaniemy na drodze sukcesu i wytłumione zostanie szkodliwe ujadanie
                tzw. "kupców".
                • Gość: dr hab Zenobiusz K Re: Dziadu won też we Wrocku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.06, 23:44
                  Mogę tę wypowiedź skomentować tylko w jeden sposób: BRAWO!
                  Jest niezwykle budujące, że wiedza jaką my - kadra naukowa wytwarzamy z wielkim
                  mozołem na wyższych uczelniach znajduje swój habitat w przenikliwych umysłach
                  tych, którzy rozumieją. Jak widzę należy do tego elitarnego grona coraz więcej
                  menedżerów, ale również od pewnego czasu pracownicy magistratu, w tym decydenci.
                  PS. Nie mogę się powstrzymać od pytania: czy nie był Pan przypadkiem moim
                  studentem na Wydziale Handlu Wielkomiejskiego?
Pełna wersja