cookies3 09.03.06, 04:53 Jakie czasy,to i takie obyczaje... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Jendrek Chamstwu należy się przeciwstawiać... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 08:45 ..."siłom i godnościom osobistom" - mawiał kiedyś Jan Kobuszewski do Wiesława Gołasa w słynnym skeczu w "Kabarecie Starszych Panów". I to jest chyba najlepszy komentarz. Panienki zostały potraktowane tak, jak na to zasłużyły swoim zachowaniem. Natomiast autorka komentarza powinna jednak poczekać do zakończenia postępowania na policji, które zapewne wyjaśni kto i za co ponosi tu winę, a nie ferować wyroki. Tego wymaga dziennikarska rzetelność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Re: Chamstwu należy się przeciwstawiać... IP: *.e-wro.net.pl 09.03.06, 09:14 Dziennikarz nie powinien komentować, dziennikarz relacjonuje. Kiedy miałby poinformować o zdarzeniu? Przy sprawności polskiej policji i sądów pewnie za jakieś 4 lata? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom Co za głupi komentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 10:04 a juznie wspomnę o autorze poprzedniej wypowiedzi. Mam nadzieję, że ochroniarze oskarżą tą "dziennikarke" o zniesławienie. Wogóle to jak nie ma Michnika to to już jest kompletna beznadzieja w tej gazecie. Jak "dziennikarka" może takie rzeczy pisać? Dlaczego nie poprosiła o udostępnie filmu?? Fajnie by tu wyglądał? lub wywaida z ochroną? Po prostu dupy się tej PanienceDziennikarce nie chce ruszyć z redakcji i tyle. A pewnie ta dziennikarka to koleżanka tych "pobitych" panienek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antydzikus Re: Chamstwu należy się przeciwstawiać... IP: *.media4.pl 09.03.06, 16:55 Ja też uważam, że trzymanie nóg na stole i to w miejscu publicznym to zdziczenie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Taka jedna Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 10:12 Niestety, brak ogłady widoczny jest na każdym kroku - w tekstach relajonujących i komentatorskich "Gazety", w poziomie wypowiedzi na forum. Wyborcza traci markę. Szkoda ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roch57 Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 17:28 A może nogi były nieświeże? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: he he :) Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.06, 13:20 jak przeleciec posty to twoje wypowiedzi tez pozostawiają do życzenia he he he Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MP Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 11:38 Pani Redaktor, proszę na przyszłośc nie publikować swoich osobistych opinii, bo kompromituje się Pani, a w czytelnikach wzbudza Pani pogardę. Mowa jest srebrem.. Odpowiedz Link Zgłoś
wildorchid Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie 09.03.06, 18:54 widze ze swirus z dialogu na kazdym watku o tym pobiciu jest obecny:))))))) przeczytalam caly poprzedni watek i ip wroclaw.dialog jest wszedzie,w dodatku kretynsko podpisuje sie dziesiecioma nickami na raz i gada sam z soba.komentarze wylacznie negatywne na temat wyborczej,dziewczyn. ot krew kogos zalala na taka antyreklame :)))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pines Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.adsl.highway.telekom.at 09.03.06, 11:43 Od wielu miesiecy obserwujemy bardzo stronnicze i autorytarne doniesienia wroclawskiej redakcji GW. Pani Dorota solidaryzuje sie z panienkami, ktore cytowanym w artykule slownictwem i grozbami zemsty sie same dyskredytuja. Te dwie specjalistki same dobieraly sie do krocza ochroniarza? Bze skutku, az zal... sciska! A tzw. komentarz pani Doroty winien byc wlasciwie okazja do wycofania sie i autorki i odpowiedzialnego redaktora z zajmowanych stanowisk. Uwlacza on bowiem podstawowym kryteriom zawodowym dziennikarstwa. Jak dlugo bedzie sie tolerowac prowincjonalny ostracyzm we wroclawskiej GW? Bo niby to doniesienie, ale wlasciwie donos, oskarzenie i wyrok! Zeby nie bylo watpliwosci to:" Ja nie powiem kto to, ale pierwdze drzwi na lewo na trzecim pietrze... Czy GW to magiel? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyczajnyczlowiek Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.netcologne.de 09.03.06, 16:38 Jakis ty biedny "pines" ciekaw jestem jak ty bedzeisz skomlam gdy za friko ty w pysk zarobisz. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Trzymanie nóg na stole 09.03.06, 13:59 Trzymanie nóg na stole to wedle pani redaktor zachowanie godne pochwały? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: 80.50.80.* 09.03.06, 16:33 bezczelne panny! co może panowie powinni cały wieczór podchodzić do nich i grzecznie prosić o właściwe zachowanie!?! to, że się jest płci żeńskiej ma niby oznaczać, że można wszędzie robić syf!?! ...jeśli ochroniarze byliby uprzejmi dla wszystkich przejawów chamstwa to przypuszczam, że niewiele by było knajpek, do których poszliby normalni ludzie. To jest poprostu śmieszne, że to wogóle się znalazło wśród "wiadomości", jeszcze śmieszniejszy jest "komentarz redakcji"! Może oddelegujcie do wszystkich klubów "dziennikarzy" i zamieszczajcie na łamach GW donosy o wszystkich przypadkach wyprowadzania z nich meneli i tym podobnych "typów", robiąc aferę i oskarżając tych, którzy są odpowiedzialni za porządek i spokój bawiących się gości! KPINY! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trzeci swiat Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: 82.1.217.* 09.03.06, 18:05 gdziekolwiek by nog nie trzymaly, to uzycie sily przez ochroniarzy jest niedopuszczalne. W europie zachodniej byloby to afera na caly kraj, a u nas dziwicie sie ze gazeta opisala. Wszyscy jestescie tacy sami, agresja w was az eksploduje, byleby komus przylozyc. polozyla nogi na krzesle - przylozyc, zbil szklanke - przylozyc, przewrocil krzeslo - przylozyc. Uzywanie sily to jest ostatecznosc a bramkarz powinien o tym wiedziec. Uzywanie sily przez bramkarzy powinno byc tylko w chwili uzycia sily lub zagrozenia przeciwko, nim lub innym uczestnikom imprezy. Wlasciciele knajpy powinni sie liczyc ze ludzie wychodza sie pobawic i zrelaksowac. a to ze czasem szklanka sie zbije - trudno to jest wlasnie czesc tego biznesu. Bylem w wielu miejscach na imprezach w Europie i nigdzie indziej sila nie jest tak uzywana jak w polsce. Gdzie indziej bramkarzy widzisz jak otwieraja Ci drzwi i zycza milej zabawy, a u nas...... szkoda gadac - szukaja tylko potencjalnych klientow juz przy wejsciu. Nam blizej do bialorusi niz do europy, wszystko co nienormalne - traktowac sila. zreszta polska policja -koledzy ochroniarzy sklaniaja mnie do stwierdzenia ze komuna wciaz jest w polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
tia666 Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie 09.03.06, 18:14 niestety prawde napisales;-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdrajca Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.racsa.co.cr 09.03.06, 18:27 "W europie zachodniej byloby to afera na caly kraj," Napisal:a, "Trzeci Swiat. A My -to azjaci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kris Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 13:58 Pracowałem w dyskotekach w UK jako barman i wiem, ze tam kazde niedostosowanie sie do wskazowek ochrony jast rownoznaczne z wyrzuceniem z knajpy i to wcale nie delikatnym, więc nie opowiadaj ze na zachodzie jest tak bardzo inaczej. Nikt nikogo nie prosi dziesiec razy, bo nie ma na to czasu. Prosi sie raz, a pozniej sie działa i w tym wypadku chyba tak było. Nie moza tolerowac nozek na stole zmanierowanych panienek, bo jezeli pozwoli sie na to jednej panience to czemu wszyscy nie moga trzymac i bedzie kurde "dziki zachod". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.bcn1.adsl.uni2.es 11.03.06, 00:11 popieram, to jest zwykly bandytyzm pod pretekstem szukania kultury u innych; od razu cofnalbym licencje takiemu (tylko)bramkarzowi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ked Może trochę obiektywizmu p."redaktor"!? IP: *.e-wro.net.pl 09.03.06, 23:20 Widzę, że odnosi sie Pani do naturalistycznej wizji świata, gdzie samiec nie może zaatakować samicy, bo to wynika z jego instytnktu - tak mają np. psy. Potem kultura zinternalizowała te wzorce - udrzenie kobiety choćby kwiatkiem stało się niemal grzechem, okazaniem słabości i bezsilności przez mężczyznę, zachowaniem niemoralnym. Kobieta była słaba, niewinna, płocha - mężczyzna był silnym, mocnym zdobywcą. Niestety - albo stety - jak kto woli - współczesność to wszystko zweryfikowała. Kobiety dostały równość praw (feministki mówią, że teoretyczną), poszły do pracy, zaczęły zarabiać pieniądze, itp. Nie wartościując - zmieniło się; Kobiety weszły w nowe role - zyskały nowe przywileje i straciły stare. Więc argument o okularnikach uważam za słaby-wszak to szef GW walczył o to, abyśmy mieli demokrację i wolność, czyż nie? Wolność jest wtedy, kiedy taka Pani może próbować kopnąć Pana w krocze, ale i wtedy kiedy Pan złąpie ją za nogę, żeby tego nie robiła... I na koniec. Szcownej 'redaktorce" polecam trochę prasy/literatury fachowej.Wszak redaktor tak szacownej gazety jak Gazeta powinien trochęwięcej wiedizeć o społeczeństwie, kulturze, zmianach w stosunkach społęcnzych. ALe nie tylko. Jeśli na to nie starczy czasu - może ktoś z kolegów koleżanek podizeli się wiedzą z wokand, sądów, policji, psychologów nt.agresywnego zachowania kobiet i mężczyzn. Podpowiem, że w dyktaturach to kobiety są ochroniarzami przybocznymi, gdyż to one potrafia być b.agresywne i nie cofną się przed niczym. Odpowiedz Link Zgłoś
tia666 Re: Może trochę obiektywizmu p."redaktor"!? 09.03.06, 23:29 tia to moze medal "ochraniarzowi" za odwage i obywatelska postawe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franz Jest jeden szczegół : dziewczyny też zdziczały ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 23:35 Palą ,piją ,klną i są czasami nie do zniesienia . Nie piszę tu o wszystkich dziewczynach . Znając życie to ta dziewczyna na 100% obraziła personel i była wulgarna ,a ochroniarzowi puściły nerwy ,ale jeżeli mu puściły nerwy to nie powinien być ochroniarzem . Tak czy siak jest na pobicie paragraf i powinien ponieść karę . Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Jesteś pewien, że pobicie? 09.03.06, 23:41 Ja raczej obstawiam na to, że dziewoja myślała, że jak jest kobietą to jest bezkarna. A tu klops. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cvb Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 12:48 nieprofesjonalna ochrona - takie interwencje sie nagrywa tak, aby widać było każdy szczegół, coz buraków wśród miesniaków nie brakuje, teraz beda pakować za kratą bo na pewno ich przymkną Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: demi Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 23:34 a jaki z ciebie burak to szkoda wsadż sobie w buty swoją poinię będziesz wyższy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boj Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.kom / *.os1.kn.pl 11.03.06, 11:35 Sama upadłaś kretynko....na łeb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 11:00 a dlaczego wszyscy chyba choc jedziecie na sytuacje i artykul wierzycie ze kobita oberwala i to za nic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wertykalny Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.iitd.pan.wroc.pl 14.03.06, 12:26 no wlasnie to co ochroniarz miał sobie dac zniszczyc klejnoty rodowe w imie ochrony obyczajów przed upadkiem, niektórym pannom sie przewraca wełbach, a skłonny jestem twierdzic ze te panny to po prostu znajome panny dziennikarki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgla Zgadzam sie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.03.06, 19:22 Zgadzam sie z Pania Redaktor. I chociaz o Gazecie Wybiorczej mam jak najgorsze zdanie, to akurat w tym wypadku trudno mowic o zlym dziennikarstwie. To jest oddzielony od informacji odautorski komentarz, do ktorego zarowno dziennikarz jak gazeta ma prawo. Tak. Jest cos zlego w powietrzu, co w Polsce niepokojaco dobrze i szybko sie przyjmuje, chociaż nie zawsze jest naszym wynalazkiem. Dlugo mozna by pisac o LA, NY, Londynie czy Paryzu, w porownaniu z ktorymi Wroclaw jest swojskim bezpiecznym miasteczkiem. Roznica jest jednak taka, ze tam chamstwo ma zazwyczaj swoje miejsca, a u nas pojawia sie wszedzie i nie ma dokad od niego uciec. Dlaczego stajemy sie "dzikim wschodem" zamiast dazyc np. do bardziej pokojowych wzorow? Na ten temat mozna by oczywiscie napisac ksiazke, jednak Pani Redaktor nawet nie proboje dostrzec szerszego kontekstu sprawy, i tu nasze drogi sie rozchodza. Obyczaje upadaja mniej wiecej od momentu narodzin ludzkosci. Mozna oczywiscie sobie ponarzekac w gazecie, tylko co z tego wyniknie? Z wypowiedzi na forum widac dosc powszechna aprobate dla przemocy. Jezeli wroclawscy czytelnicy Wyborczej(!) argumentuja ze przeciez dziewczyna nie jest bez winy bo "pyskowala", to znaczy ze mentalnie i kulturowo sa 200 lat za Europa i nie zmieni tego zaden komentarz w Gazecie. Zastanawiam sie tez do kogo jest skierowany komentarz? Do tych, ktorych nie trzeba przekonywac, do ochroniarzy czy do pustych agresywnych klubowych panienek? Jestli do dwoch ostatnich grup to jestem zawiedziony. Czyzby Pani Redaktor naogladala sie filmow Kieslowskiego, gdzie kazde bydle jest istota czujaca myslaca i czytajaca? Rozczaruje Pania, ale w rzeczywistosci bydle to tylko bydle, a statystyczny ochroniarz to nic innego jak bydle wlasnie (o pustych agresywnych panienkach nawet nie chce mi sie pisac). Przestanmy wreszcie myslec o ludzkim bydle jak o rownoprawnych przedstawicileach naszego gatunku. Jak mozna apelowac do "sumienia" bydlaka skoro jedynym jezykiem jaki rozumie jest zastraszenie, dominacja i przemoc? Trzeba go zastraszyc, a wiec stworzyc takie warunki, w ktorych nie bedzie sie czul bezkarny. Tu dochodzimy do systemowego tla sprawy. Dlaczego tak trudno przeswietlic cale to smierdzace ochrniarskie srodowisko? Przeciez polowa tzw. ochroniarzy powinna siedziec w wiezieniach za rozne ciemne sprawki, a druga polowa stoi nielegalnie na bramkach, bo nie spelnia formalnych wymogow. Dlaczego Wyborcza nie podejmie tematu i nie zajmie sie szeroko zakrojonym sledztwem dziennikarskim? Czyzby dlatego ze przerastaja ja uklady miedzy dawnymi SBkami, policja, ochroniarzami i wymiarem sprawiedliwosci? A moze takie sledztwo nadwatliloby obraz "demokratycznych przemian" w Polsce? Warto tez przyjrzec sie jak na takie sprawy reaguja wladze miejskie? To przeciez nie pierwszy taki przypadek, a kazdy podobny incydent to niepowetowane straty dla promocji miasta, na ktora ida niemale pieniadze z naszych kieszeni. Ktos wspomnial ze za granica jest inaczej, a ktos powiedzial ze tak samo. Oba glosy sa prawdziwe, chociaz drugi wymaga uscislenia. Londyn jest generalnie bardzo niebezpiecznym miastem i faktycznie nikt sie tam z nikim nie piesci, a jednak -mimo to- roznica miedzy londyska ochrona a polska jest mniej wiecej taka jak miedzy brytyjska i polska policja. Wymieniam w punktach: - anglicy przynajmniej proboja traktowac wszystkich konsekwentnie "jedna miara", tymczasem w polsce zachowania ochrony nie da sie przewidziec. - tam ochroniarz to zawod dla miesniaikow a u nas fucha dla wiesniakow - tam mozesz liczyc na ochrone gdy robi sie goraco, a u nas mozesz byc pewien ze nikt ci nie pomoze. W najlepszym wypadku zostaniesz razem z napastnikami wyrzucony z lokalu i oberwiesz na zewnatrz. - tam zadaniem ochroniarza jest niedopuszczanie do otwartych konfliktow, a u nas rozrywka ochrony jest bicie ludzi. - wreszcie najwazniejsza sprawa. Oczywiscie i tu i tam bywa roznie (w Londynie tez agresywne wiesniaki stoja - taki zawod) ale tam jakosc ochrony wiaze sie z poziomem lokalu i jego klientela, a tutaj albo takiego zwiazku nie ma albo Jatki sa obsrana speluna :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DJ abeł Re: Zgadzam sie IP: *.e-wro.net.pl 15.03.06, 08:03 > Zgadzam sie z Pania Redaktor. I chociaz o Gazecie Wybiorczej mam jak najgorsze > zdanie, to akurat w tym wypadku trudno mowic o zlym dziennikarstwie. To jest > oddzielony od informacji odautorski komentarz, do ktorego zarowno dziennikarz > jak gazeta ma prawo. no, jak by każdy dziennnikarz dawał komentarz do sprawy poruszanej w swoim artykule to z gazety powstałaby książka. Dziennikarze do relacjonowania a publicyści do komentowania. Nie każdy dziennikarz jest publicystą. Zgoda ? > Dlaczego stajemy sie "dzikim wschodem" zamiast dazyc np. do bardziej > pokojowych wzorow? Na ten temat mozna by oczywiscie napisac ksiazke, jednak > Pani Redaktor nawet nie proboje dostrzec szerszego kontekstu sprawy, i tu > nasze drogi sie rozchodza. czyli nie zgadzasz się z Panią Redaktor ? Spójrz na pierwsze zdanie swojego postu. Widzę sprzeczność. Proszę o wyjaśnienie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgla wyjasnienie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.06, 10:51 >no, jak by każdy dziennnikarz dawał komentarz do sprawy poruszanej w swoim >artykule to z gazety powstałaby książka. Dziennikarze do relacjonowania a >publicyści do komentowania. Nie każdy dziennikarz jest publicystą. Zgoda ? Nie, nie zgoda:) Co jest takie drazniacego w tym krotkim komentarzyku? Co takiego sie stanie jesli dziennkarz informacyjny zacznie probowac swoich sil w komentarzach, a dalej w publicystyce? Zobacz ile straciliby egzaltowani humanisci (a moze nie tylko oni?) gdbyy ktos kiedys Kieslowskiemu powiedzial: "ty jestes od dokumentow wiec nie bierz sie za fabule, bo jak kazdy dokumentalista zacznie krecic pelnometrazowki, to co tydzien bedziemy mieli nowy film". Nie widze problemu w tym ze Pani Redaktor proboje swoich sil w czyms nowym. Nie rozumiem tez skad ten lek przed zwiekszeniem objetosci gazet? Dopoki cena sie nie zmienia to niech wydaja sobie gazete chocby w rozmiarach encyklopedii:) Zreszta, obawa ta jest absolutnie bezpodstawna ale tu juz weszlibysmy na inne pole - organizacji i produkcji prasy. Zauwaz tez, ze obaj zakladamy ze Redaktor chciala i napisala. Jednym to przeszkadza innym nie, ale ci pierwsi powinni pamietac ze moglo byc tez inaczej. Moze wolne miejsce zostalo i babka dostala polecenie sluzbowe zeby napisac pare wersow komentarza? Tak czy owak nie widze problemu i nie rozumiem oburzenia, a tracace tow. Wieslawem hasla "dziennikarze do informacji publicysci do publicystyki" jakos tez do mnie nie przemawiaja. Dla mnie problemem jest co innego - komentarze "ukryte" oraz nierzetelny stosunek do informacji. W jednym i drugim Wybiorcza przechodzi sama siebie, i dlatego wlasnie mam o niej jak najgorsze zdanie. >> Dlaczego stajemy sie "dzikim wschodem" zamiast dazyc np. do bardziej >> pokojowych wzorow? Na ten temat mozna by oczywiscie napisac ksiazke, jednak >> Pani Redaktor nawet nie proboje dostrzec szerszego kontekstu sprawy, i tu >> nasze drogi sie rozchodza. >czyli nie zgadzasz się z Panią Redaktor ? Spójrz na pierwsze zdanie swojego >postu. Widzę sprzeczność. Proszę o wyjaśnienie To bardzo proste. Zgadzam sie ze cos sie zmienia, i ze mozna to nazwac "zdziczeniem obyczajow", ale jednoczesnie uwazam, ze taki slogan nie wyczerpuje problemu, ze mozna tu stawiac konkretne pytania, ktorych Pani Redkator nie probowala nawet postawic, przez co jej komentarz staje sie plytki, choc generalnie pozostaje trafny. Nie widze sprzecznosci. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterka80 Ochroniarze w akcji - hidden cam! 14.03.06, 20:06 s8.bitefight.pl/c.php?uid=53602 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ex Re: Ochroniarze w akcji - hidden cam! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.06, 10:17 nie działa, podaj inny link Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie 15.03.06, 11:31 Konstytucja RP, Art. 33, Paragraf 1: "Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym." W największym skrócie: ten artykuł konstytucji nakazuje równouprawnienie płci oraz jednocześnie zakazuje preferowania jednej z nich. Szanowna Pani redaktor, zauważam u niektórych kobiet ciekawą tendencję: jeśli czegoś kobietom nie wolno, natychmiast podnosi się wrzask o dyskryminacji i męskich szowinistach. Jeśli coś próbuje się od kobiet wymusić, to słyszymy "ale przecież my jesteśmy kobietami". Mamy równouprawnienie. Oznacza to między innymi również, że kobiety mają taki sam jak mężczyźni obowiązek wyłapać po kłach wtedy, kiedy w knajpie narozrabiają. Równouprawnienie nie oznacza jedynie przyznania pełni praw kobietom, lecz również przyznanie im pełni obowiązków. Dość armii napędzanej samcami. Kobiety do okopów. To nie ja równouprawnienie wymyśliłem, choć je popieram. Przyznanie pełni praw obywatelskich kobietom bez zrównania ich w obowiązkach obywatelskich jest niczym innym, jak dyskryminacją mężczyzn. Czyli łamaniem konstytucji. Niezależnie od płci trzeba się w knajpie zachowywać, bo inaczej można dostać w pysk. Nieważne: umalowany, czy nie. To jest jak dla mnie esencja równouprawnienia. Pragnę jednocześnie zauważyć, że nie oceniam okoliczności zajścia. Nie wiem, czy w tym akurat przypadku ochroniarz miał podstawy prania po gębie. Bronię jedynie jego prawa do nakładania po mordzie obydwu płciom, zgodnie z Art. 33 punkt 1 konstytucji RP. Odpowiedź na pytanie, czy tego wieczora ochroniarz miał podstawy nakłaść po gębie obywatelowi (podkreślam jego bezpłciowość jako bez znaczenia dla sprawy) pozostawiam niezawisłemu sądowi. Tylko tyle i aż tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Postscriptum, bo zabrakło ... 15.03.06, 12:03 Czytelników zniesmaczonych poziomem mojej argumentacji pragnę serdecznie przeprosić. Niestety, aby przekaz został zrozumiany, nadany być musi na poziomie odbierającego ... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Postscriptum, bo zabrakło ... 15.03.06, 15:12 E tam. Dobrze napisałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lexus Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.06, 16:25 trochę koelgo pie..sz. o jakich równych obowiązkach mówisz, o obowiązku brania po gębie? dziecko też będziesz po boksersku napier..lal bo w jakimś papierku zapisano że wszyscy ludzie są równi? stuknij sie w glowe zanim cos napiszesz. A jak juz taki "ekspert" prawny jestes, to powinienes wiedzec, ze prawo polskie uwzglednia w takich wypadkach przewage fizyczna i techniczna (np. znajomosc sztuk walki) napastnika i dodatkowo go w takich sytuacjach obciaza. moge się zgodzić, że prostacka emancypacja ma swój udział w klimacie zajścia. Jesli dziewczyny rzeczywiscie zachowywaly sie jak dresy to po cichu moglbym sie razem z toba cieszyc ze dostaly po gebie, moglbym, gdyby napastnikiem nie byl tepy goryl pracujacy tam jako ochroniarz, bo on -wbrew wiesniackim standardom we wroclawiu- jest ostatnia osoba ktora moze sobie na to pozwolic. Po pierwsze, prawo mu tego zabrania. Po drugie fizyczna przewaga takiej sterydowej ku.. nad normalnym czlowiekiem (bez wzgledu na plec) jest zazwyczaj na tyle duza, ze w szczegolny sposob powinen ja kontrolowac. Po trzecie jego zawod nie polega na biciu. A teraz zapamietaj sobie "wybitny" konstytucjonalisto, i zapamietajcie drodzy czytelnicy: ZADEN OCHRONIARZ NIE MA PRAWA WAS UDERZYC, chyba ze dziala w obronie koniecznej. Moze nie wpuscic, wyprosic, wyprowadzic sila, wreszcie -tak jak kazdy z nas- moze korzystac z prawa do tzw. zatrzymania obywatelskiego, i to wszytko co mu wolno. Formalnie ochrniarz nie ma wiekszych uprawnien do stosowania przymusu bezposredniego niz zwykly obywatel. Pobicie przez ochroniarza to po prostu pobicie. Sprawdz sobie paragraf w kodeksie. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie 15.03.06, 18:12 Gość portalu: lexus napisał(a): > dziecko też będziesz po boksersku napier..lal bo w jakimś > papierku zapisano że wszyscy ludzie są równi? Nie w "jakimś papierku", tylko w konstytucji RP. Całą resztę Twojego komentarza sobie daruję, zaznaczając jedynie, że już w poprzednim poście napisałem, że nie oceniam tego znaczenia w katogorii winy lub niewinności ochroniarza, lecz w kategorii równości obywateli wobec prawa. Co najwyraźniej dzinnikarce opisującej zdarzenie w kategorii "Łolaboga, ktoś uderzył kobietę !" zupełnie gdzieś umknęło ostatnie sto lat emancypacji. Dziś nie ma już miejsca na rycerskość wobec kobiet. Mamy równość, kobiety same tego chciały. Z resztą Twojego komentarza się zgadzam. Ochrona nie jest od tego, żeby prać po pyskach. Lecz jeśli już leje, to nie ma prawa brać na płeć żadnej poprawki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lexus Re: To nie upadek obyczajów, a zdziczenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 01:18 Tyle ze Ty nie mowisz o rownosci wobec prawa tylko rownosci wobec bezprawia, a o tej nie wspomina zadna konstytucja na swiecie - to po pierwsze. piszesz: "dziś nie ma już miejsca na rycerskość wobec kobiet. Mamy równość, kobiety same tego chciały". bez urazy ale Twoje slowa brzmia jak emocjonalny wyziew zgorzknialego onanisty. robisz dokladnie to co feministki, wrzucasz kobiety do jednego wora. dla feministek jest to wor pokrzywdzonych i ucisnionych, a dla Ciebie wor prostacko wyemancypowanych chamek. czyzby przerastala Cie rzeczywistosc? oczywiscie ze dresiare albo Kinge Dunin traktowalbym jak (zaniedbanego) faceta ale znam kobiety i sytuacje, w stosunku do ktorych rycerskosc wciaz jest na miejscu. ja nie wiem czy mamy rownosc. mamy deklarowana rownosc wobec prawa, i tyle. mowienie o innej rownosci jest tylko dowodem ograniczenia umyslowego. dopoki dwa organizmy dadza sie odroznic dopoty ich "pelna" rownosc pozostaje marzeniem idiotow, do tego marzeniem niebezpiecznym. to co jest rozne nigdy nie bedzie w pelni rowne. feministki nie potrafia tego zrozumiec dlatego skazuja sie na oszolomstwo i smiesznosc, a Ty jak widac probojesz je dogonic. "kobiety same tego chcialy". to co, bedziesz sie teraz odgrywal na kazdej kobiecie bo jest wsrod nich troche idiotek, ktore kreuja sie na rzeczniczki calej plci? a moze ta pobita odpowiada za zmiany obyczajowe ostatnich 60 lat, ktore tak Cie bola? No i czego wlasciwie chcialy kobiety? Uwazasz ze jak kobieta domagala sie szacunku i praw wyborczych to automatycznie stawala sie facetem, a swoj grzech przekazywala po kadzieli nastepnym pokoleniom? Piszesz: "Ochrona nie jest od tego, żeby prać po pyskach. Lecz jeśli już leje, to nie ma prawa brać na płeć żadnej poprawki." Twoja nienawisc Cie oglupia i zaslepia. Sproboj sam siebie kiedys przeczytac, tak na spokojnie. Jest dokladnie odwrotnie niz piszesz. Dostosowanie srodkow do wymogow sytuacji jest nie tylko wyroznikiem istot myslacych, ale takze jedna z podstawowych zasad profesjonalnej ochrony. Tu nie chodzi o to czy klient ma fiuta w spodniach czy nie ma, ale o to jakie stanowi zagrozenie. Dziewczyny nie byly ani uzbrojone ani nie wygladaly na narodowa kadre judo, dlatego dla zaprawionego w bojach bydlaka nie stanowily zadnego zagrozenia, podobnie jak dla gosci lokalu. Jesli zachowywaly sie nieodpowiednio to nalezalo je stanowczo wyprowadzic i tyle. Zdarzenie jest tym bardziej zalosne, ze gdy na Jatkach dochodzi do prawidzwych awantur to damscy bokserzy z ochrony zazwyczaj gdzies znikaja. Jezeli uwazasz ze -przykladowo- pyskata anorektyczna licealistka wymaga stosowania identycznych srodkow co agresywny Andrzej Golota, a wszystko po to zeby przypadkiem nie omiinely jej gorzkie strony rownouprawnienia, to chyba nie mamy co dalej gadac. Acha, wspolczuje Twojemu dzieciakowi, bo rozumiem ze jako czlonka spolecznosci rownych ludzi (gwarantuje mu to Powszechna Dekalracja Praw Czlowieka) bedziesz go tlukl jak zawodowiec zawodowca. Vale Tudo! Jak rownosc to rownosc, w koncu bachory same tego chcialy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thebutcher map4 zawodzisz mnie.... IP: *.acn.waw.pl 16.03.06, 03:01 Może u Ciebie (w Niemczech o ile pamiętam) jest w zwyczaju traktować kobiety bez żadnego specjalnego szacunku, ale na szczęście w Polsce, a już na pewno we Wrocławiu, olbrzymia większość mężczyzn myśli inaczej. Mężczyzna, który uderzy kobietę jest dla mnie absolutnym zerem... > Dziś nie ma już miejsca na rycerskość wobec kobiet. Mamy równość, kobiety same > tego chciały. Nie ma miejsca na rycerskość? No co Ty? Mam fajny przykład. Przez podobne do twojego myślenie w Marsylii , półtora roku temu trzech "arabusów" z Algierii (czyli niby zasymilowanych imigrantów) zgwałciło białą dziewczynę w pociągu, w wagonie bez przedziałów! Byli tam oczywiście inni pasażerowie - mężczyźni! Nic nie zrobili żeby powstrzymać tych bydlaków... Bez rycerskości? No jasne. Oni - francuscy pasażerowie - też nie okazali się rycerscy. Ja wolałbym sie chyba dać cieżko pobić, niż żyć ze świadomością, że ktoś skrzywdził przy mnie kobietę, a ja nie zareagowałem. Trzymam się przekonania, że większość polskich mężczyzn ma podobne poglądy. Uważam ponadto, że pomimo równouprawnienia rycerskość, okazywanie większego szacunku i szczególne maniery wobec kobiet nigdy nie zaszkodzą. W codziennym życiu tak postępuję i żadna feministka nie miała o to do mnie pretensji. A tak by the way to generalnie uderzenie kogokolwiek w tym kraju jest przestępstwem. Uderzenie kobiety, albo dziecka jest traktowane z większą surowością, gdyż sąd uwzględnia dysproporcję siły fizycznej i np. umiejętności w walce, a taki pseudo-ochroniarz chyba na biciu się zna. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: map4 zawodzisz mnie.... 16.03.06, 09:12 Gość portalu: thebutcher napisał(a): > Może u Ciebie (w Niemczech o ile pamiętam) jest w zwyczaju traktować kobiety be > z > żadnego specjalnego szacunku, ale na szczęście w Polsce, a już na pewno we > Wrocławiu, olbrzymia większość mężczyzn myśli inaczej. Mężczyzna, który uderzy > kobietę jest dla mnie absolutnym zerem... Wydajecie się zapominać o meritum problemu, którym dla mnie jest białogłowa dziennikarka. Nie wiem, czy ochroniarz miał prawo lać - o tym niech zadecyduje sąd. Powtarzam to po raz trzeci i powoli tracę cierpliwość. Umknęło wam ? Nie zrozumieliście ? > > Dziś nie ma już miejsca na rycerskość wobec kobiet. Mamy równość, kobiety > same > > tego chciały. > > Nie ma miejsca na rycerskość? No co Ty? Mam fajny przykład. Przez podobne do > twojego myślenie w Marsylii , półtora roku temu trzech "arabusów" z Algierii > (czyli niby zasymilowanych imigrantów) zgwałciło białą dziewczynę w pociągu, w > wagonie bez przedziałów! Byli tam oczywiście inni pasażerowie - mężczyźni! Nic > nie zrobili żeby powstrzymać tych bydlaków... To nie jest przykład na rycerskość, tylko na tchórzostwo i z naszym przypadkiem boju o równouprawnienie płci nie ma nic wspólnego. > Uważam ponadto, że pomimo równouprawnienia rycerskość, okazywanie większego > szacunku i szczególne maniery wobec kobiet nigdy nie zaszkodzą. To jest tak jak w knajpie z napiwkami : jako klient MOGĘ ale nie MUSZĘ dać napiwek kelnerowi/kelnerce i szerokim łukiem omijam knajpy, które mnie do tego zmuszają. Napiwek jest opcjonalnym wyrazem mojego uznania dla pracy kelnera/ki. Podobnie z rycerskością: MOGĘ ją damie okazać, ale wbrew temu, co tej niewieście z GW się wydaje nie jestem ZOBOWIĄZANY każdej posiadaczce biustonosza do rycerskości okazywania. > W codziennym > życiu tak postępuję i żadna feministka nie miała o to do mnie pretensji. Dyskutujemy tutaj (przynajmniej taką mam nadzieję) o PRAWIE a nie o OBYCZAJACH. > A tak by the way to generalnie uderzenie kogokolwiek w tym kraju jest > przestępstwem. Uderzenie kobiety, albo dziecka jest traktowane z większą > surowością, gdyż sąd uwzględnia dysproporcję siły fizycznej i np. umiejętności > w walce, a taki pseudo-ochroniarz chyba na biciu się zna. Dysproporcja w wymiarach i umiejętnościach jak najbardziej powinna być brana podczas wymierzania wyroku pod uwagę. Ale nie płeć ! Tego zakazuje konstytucja. > Pozdrawiam Pozdrawiam i ja. Odpowiedz Link Zgłoś