Emigracja czy ruch oporu?

14.03.06, 08:40
To przechodzi wszelkie pojęcie. Ta zima trzyma się jak komunizm w Korei
Północnej i niedługo nas wykończy. Kto to widział, żeby 14 marca śnieg walił
jak w jakimś cholernym grudniu? Co robić? Co robić ?!
    • piotrwitkowski1 Re: Emigracja czy ruch oporu? 14.03.06, 09:10
      Zgadzam sie z przedmowca!!Mam juz po dziury w nosie tego cholernego sniegu, 10
      warstw ubran, temperatury w ktorej organizm ludzki pracuje na granicy
      wytrzymalosci, zachlapanych ulic, szarosci, braku zapachow, kolorow, slonca!!
      Totalna beznadzieja!!Nienawidze tego kraju i tego cholernego klikatu!!!Ni
      dziwie sie ze najwiekszy odsetek samobojstw na swiecie jest w skandynawii.!
      • Gość: t Re: Emigracja czy ruch oporu? IP: *.230.219.81.magma-net.pl 14.03.06, 09:50
        >temperatury w ktorej organizm ludzki pracuje na granicy
        > wytrzymalosci,

        Chyba raczysz sobie żartować. Ludzie mieszkają też PRZEZ CAŁY ROK w Jakucji.
        Zimą temperatury w rejonie Wierchojańska oscylują w granicach od -50 do -40
        stopni. W styczniu -30 oznacza duże ocieplenie. Rekord zimna w tych terenach
        to -78 st. (w 2001 r. było -72 st.).

        >szarosci,

        Zwłaszcza białego śniegu. Pójdź do parku, na pola za miasto.

        >kolorow,

        Czytałem, że Eskimosi mają kilkadziesiąt określeń na różne odcienie białości.

        >slonca!!

        Jest go coraz więcej, bo dzień się wydłuża.

        > Totalna beznadzieja!!

        Piękna zima!!!
        • Gość: VOX7777 -40 stopni mrozu?? No ale chyba ze na zewnątrz IP: *.jgora.dialog.net.pl 14.03.06, 10:49
          .
    • Gość: c# Re: Emigracja czy ruch oporu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 09:36
      Wyjdźmy na ulice z szuflami głośno krzycząc "Precz z zimą!"
      • bonsoir Re: Emigracja czy ruch oporu? 14.03.06, 10:36
        To też. Można zbierać podpisy pod listami protestacyjnymi. Ale ja myślałem o
        akcji bezpośredniej: emitowaniu CO2 albo wypsikiwaniu przemycanych z Chin
        dezodorantów etc. z freonami.
        • Gość: t żarty, a to poważny problem światowy IP: *.230.219.81.magma-net.pl 14.03.06, 11:11
          >Ale ja myślałem o
          > akcji bezpośredniej: emitowaniu CO2 albo wypsikiwaniu przemycanych z Chin
          > dezodorantów etc. z freonami.

          Głupie żarty. Postępujący efekt cieplarniany to wielkie nieszczęście dla całej
          ludzkości. U nas jeszcze nie jest najgorzej, ale pomyśl o dziesiątkach milionów
          ludzi w Afryce, których środowisko życia zamienia się w pustynię. Pomyśl o
          mieszkańcach wysp i wybrzeży, którym grozi zalanie wskutek podnoszenia się
          poziomu wody w morzach i oceanach (w wyniku topnienia lodów na obu biegunach).
          O wielu gatunkach roślin i zwierząt, którym grozi wygynięcie (oby człowiek do
          nich nie dołączył szybciej niż nam się to może wydawać możliwe).
          Efekt cieplarniany i wiążące się z nim rozchwianie pogody to wielkie katastrofy
          naturalne, których na ziemiach polskich też będzie najprawdopodobniej coraz
          więcej.
          Ostatnie wyniki obserwacji pokazały, że ocieplanie klimatu postępuje jeszcze
          szybciej niż się tego spodziewano. Tegoroczna zima w Arktyce była wyjątkowo
          ciepła, wręcz anormalnie ciepła. Podobnie zima w Ameryce Płn. należała do
          wyjątkowo ciepłych (marzec też).
          Już niedługo może się w Polsce zdarzyć taka zima, że śnieg zobaczymy tylko w
          lodówce.
          • bonsoir Re: żarty, a to poważny problem światowy 14.03.06, 11:28
            Zgoda, pracuję zresztą w firmie, która wspomaga działania na rzecz ograniczania
            emisji, toteż problem nie jest mi obcy.

            Prosiłbym jednak o mniejszą solenność w wątku o charakterze czysto
            rozrywkowym ;)
            • Gość: t Re: żarty, a to poważny problem światowy IP: *.230.219.81.magma-net.pl 14.03.06, 11:38
              > Prosiłbym jednak o mniejszą solenność w wątku o charakterze czysto
              > rozrywkowym ;)

              Moja "solenność" wynikała z tego, że często spotykam ludzi, którzy zupełnie
              bagatelizują problem efektu cieplarnianego (jak np. Bush). Albo mówią, że to
              wyssane z palca bzdury, albo że wpływ człowieka na klimat jest pomijalny i
              efekt cieplarniany to zjawisko, za które człowiek nie jest odpowiedzialny, albo
              twierdzą, że tegoroczne mrozy w Polsce są dowodem na to, że efektu
              cieplarnianego nie ma.
              Wiem, że te wszystkie zjawiska nie są do końca zbadane, że istnieją różne
              teorie, no ale jednak najbardziej prawdopodobne wydaje się, że działalność
              człowieka ma ogromny wpływ na klimat.
    • avventura Re: Emigracja czy ruch oporu? 14.03.06, 09:39
      wyjechać....
      ciepłe kraje...:)
      albo zaakceptować...
      w tym roku tak podobno ma być, zero wiosny, lato o kant tyłka....
      wnerwianie się nic tu nie da:(
      pozdrawiam
      • Gość: t Re: Emigracja czy ruch oporu? IP: *.230.219.81.magma-net.pl 14.03.06, 09:56
        > w tym roku tak podobno ma być, zero wiosny, lato o kant tyłka....

        Wiosna ma być nieco spóźniona, ale najprawdopodobniej będzie zbliżona do normy
        termicznej (od kwietnia). Co do lata, to istnieją obawy, że będzie gorące i,
        niestety, bardzo, bardzo suche. Susza może być nawet gorsza niż w ubiegłym
        roku. No ale to są tylko przepowiednie, a jak będzie naprawdę, zobaczymy.

        Twoja wypowiedź opiera się chyba na artykule zamieszczonym ongiś w bardzo
        ambitnym pisemku. Problem polega na tym, że opublikowane tam dane zostały
        zupełnie źle ZINTERPRETOWANE. 8 stopni w kwietniu to norma, podobnie jak 13 -
        14 w maju, czy 16 - 17 w czerwcu. 20 stopni w lipcu oznacza bardzo ciepłe lato.
      • vratislaviak mam dosć ! 14.03.06, 10:21
        mam dośc śniegu zasniezonych ulic

        odśnieżania i skrobania szyb w aucie

        kierowców którzy nie potrafią jeżdzić w zimie i tworza sztuczne korki

        mam dość kaczorów w zimie moze na wiosne kaczki będa bardziej strawne
    • Gość: t polubić zimę IP: *.230.219.81.magma-net.pl 14.03.06, 09:44
      > To przechodzi wszelkie pojęcie. Ta zima trzyma się jak komunizm w Korei
      > Północnej i niedługo nas wykończy. Kto to widział, żeby 14 marca śnieg walił
      > jak w jakimś cholernym grudniu?

      Spokojnie, nie wykończy. Nie takie mrozy ludzie znoszą. Ta zima jest PIĘKNA! W
      ostatnich latach było tyle ciepłych zim (pogranicze przedwiośnia i wczesnej
      wiosny w lutym), a teraz wreszcie przyszła prawdziwa, porządna i długa zima ze
      śniegiem i mrozem i już wszyscy na nią narzekają.
      Pamiętam w drugiej połowie lat 90-tych XX w. zimę, która trwała w Polsce od
      końca listopada do marca. Średnia miesięczna temperatura marca wyniosła we
      Wrocławiu -0,4 stopnia, czyli nieco mniej niż przeciętnie w lutym (-0,2) i
      tylko trochę więcej niż w styczniu (-1,1).
      Pamiętam też kilka lat temu 31 marca: padał śnieg, było biało i minus 1 stopień
      we Wrocławiu. A z opowiadań to znam nawet pochody 1-majowe, które odbywały się
      przy padającym śniegu. A i ubiegłoroczny marzec był bardzo zimny (niewiele
      ponad plus 1 stopień we Wrocławiu). Tak więc zimowa pogoda w marcu jest u nas
      tak samo normalnym zjawiskiem jak i plus 15-20 stopni w dzień.
      O ile zima 2005/2006 była w Europie bardzo mroźna, to w Ameryce i Arktyce była
      niezwykle ciepła. Efekt cieplarniany wciąż postępuje.

      >Co robić? Co robić ?!
      Delektować się piękną zimą, bo już niedługo odejdzie, a następna dopiero za
      jakieś 9-10 miesięcy. Pójść na spacer do parku i przyglądać się białem
      krajobrazowi. Albo na pola na peryferia miasta. Ja uwielbiam widok dużej
      przestrzeni pokrytej śniegiem.
      • filikander Re: polubić zimę 14.03.06, 10:05
        s8.bitefight.pl/c.php?uid=57962
      • bonsoir Re: polubić zimę 14.03.06, 10:34
        Gość portalu: t napisał(a):

        > Delektować się piękną zimą, bo już niedługo odejdzie, a następna dopiero za
        > jakieś 9-10 miesięcy. Pójść na spacer do parku i przyglądać się białem
        > krajobrazowi. Albo na pola na peryferia miasta. Ja uwielbiam widok dużej
        > przestrzeni pokrytej śniegiem.

        Delektowałem się w styczniu i lutym, nie narzekałem nawet na wielkie mrozy. Ale
        teraz to już przesada. Na peryferiach miasta akurat mieszkam, obok pól właśnie
        i od tej bieli bolą już oczy.
        • Gość: t Re: polubić zimę IP: *.230.219.81.magma-net.pl 14.03.06, 11:15
          > Delektowałem się w styczniu i lutym, nie narzekałem nawet na wielkie mrozy.
          Ale
          >
          > teraz to już przesada. Na peryferiach miasta akurat mieszkam, obok pól
          właśnie
          > i od tej bieli bolą już oczy.

          Widzę pewną niekonsekwencję. W pierwszej wypowiedzi narzekałeś na szarość i
          brak słońca, a teraz piszesz, że od bieli Cię oczy bolą.
          • bonsoir Re: polubić zimę 14.03.06, 11:25
            O przepraszam - na szarość narzekał mój pomówca. Ja na to, że śnieg sypie.
            • Gość: t Re: polubić zimę IP: *.230.219.81.magma-net.pl 14.03.06, 11:26
              > O przepraszam - na szarość narzekał mój pomówca. Ja na to, że śnieg sypie.

              Zwracam honor. Masz rację.
    • Gość: Zaklinacz_Pogody Re: Emigracja czy ruch oporu? IP: *.wroclaw.mm.pl 14.03.06, 13:14
      bonsoir napisał:

      > To przechodzi wszelkie pojęcie. Ta zima trzyma się jak komunizm w Korei
      > Północnej i niedługo nas wykończy. Kto to widział, żeby 14 marca śnieg walił
      > jak w jakimś cholernym grudniu? Co robić? Co robić ?!

      Potrzebne jest ok 1/2 litra mleka jaka i kozi bobek. Mleko jaka podgrzać i
      rozpuścić w nim kozi bobek. Ustawić się twarzą w kierunku południowym i
      wykrzykując sześć razy "ION ASTEMI KI" pokropić przygotowanym płynem sześć stron
      świata (dla niewtajemniczonych góra i dół to też strony świata).
Pełna wersja