Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu

15.03.06, 22:31
Chciałbym zachęcić dziennikarzy do zainteresowania się sytuacją położnictwa we wrocławskich szpitalach. Tylko 2 szpitale cieszą się pod tym wzgledem jako taką opinią wśród rodzacych, ale coraz częsciej wybierane sa szpitale z okolicznych miast takich jak Trzebnica czy Oława. Dlaczego w tak duzym miescie trwa taka degrengolada?? Nie potrafie na to odpowiedziec, ale np: sa bardzo duze problemy ze stosowaniem znieczulenia podczas porodu (bo nie ma anastezjologow, a nie mozna ich samemu oplacic) i nie mozna sie umowic z wlasna polozna - nawet za doplata!!! Sa to sprawy zupelnie nienormalne i przyczyniaja sie tego, ze rodzenie we Wroclawiu jest dla kobiet jest niepotrzebna tortura. Tak sie tego nie robi w krajach cywilizowanych. Pomijam opinie wyrazane o salowych, ktore tylko w niektorych miejscach zapewniaja odpowiednia opieke (czytaj: matki nie sa traktowane jak petenci na poczcie 2 dekady temu). Jezeli nasze miasto ma zamiar nadal kreowac sie na dynamiczne i otwarte na nowych mieszkancow to chyba cos tu jest nie tak?!
    • Gość: eSeLWu Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.magma-net.pl 15.03.06, 23:03
      Hmmmm, a wydawało mi się, że dwa razy rodziłam we Wrocławiu. I było całkiem ok,
      zwłaszcza za drugim razem - trzy położne z dyżuru się mną zajmowały, żadnej nie
      opłacałam, salowe bardzo miłe, nikt mnie nie torturował, pielęgniarki przy
      dziecku pomagały. To mówisz, że to nie tutaj było?
      • musaszi Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 15.03.06, 23:09
        Nie, mowie ze ogolnie opinia sa bardzo negatywne. Wystarczy poczytac troche inne fora... ale tak sie tez sklada, ze znam temat z lektury internetowej. Powiem tak: w miare dobra opinie ma Brochow i Chalubinskiego, ale ostatnio wprowadzono pewne ograniczenia (o ktorych pisalem wyzje), ktore powoduja ze w tej chwili jest gorzej niz bylo jeszcze w zeszlym roku. Moze pochwalisz sie gdzie rodzilas i kiedy?
        • musaszi Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 15.03.06, 23:10
          .. sorry za pomylke.. oczywiscie temat znam NIE TYLKO z lektury internetowej....
        • Gość: Taka jedna Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 07:48
          Brochów? Chałubińskiego? Nie, nie polecam - wręcz odradzam. Nieżyczliwy
          personel, marna opieka, zero informacji i zero intymności.
          Suma sumarum rodziliśmy na Dyrekcyjnej. Było nieźle ale boję się, że tylko
          dlatego, że ... zapłaciliśmy.
          • Gość: gość Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 11:24
            Rodziłam na Kamińskiego było bardzo dobrze życze takiej opieki każdej rodzącej
            matce i co naj ważniejsze nie płaciłam ani zlotówki.
            • Gość: ja też Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.media4.pl 16.03.06, 15:53
              Ja też rodziłam na Kamińskiego i nikomu nie polecam tej placówki. Jak ktoś nie
              ma problemów, to może być zadowolony, ale schody się zaczynają, gdy pacjentka
              potrzebuje specjalistycznej pomocy, np. kardiologa. Ja sie tam o mały włos nie
              przekręciłam. Lekarze dbaja tylko o "własne" pacjentki.
        • Gość: eSeLWu Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.magma-net.pl 16.03.06, 23:35
          Szesc i dwa lata temu, gdzie, to akurat nie ma znaczenia, zresztą, sądząc po
          Twoich postach i tak byś mi nie uwierzył.
          A akurat Brochów był jedynym szpitalem, który odradzał mi mój lekarz, do którego
          mam 100% zaufanie.
          Ja nie mówię, że wszędzie jest dobrze, bo nie jest. Ale też nie ma co robić
          dramatu z w miarę naturalnego, acz nieprzyjemnego zjawiska fizjologicznego,
          jakim jest poród.
          Grunt, żeby kobieta nie była przy porodzie sama - rzeczywiście personel znacznie
          lepiej i grzeczniej traktuje te rodzące, którym towarzyszy mąż. Więc to od Was,
          panowie, dużo zależy.
    • robak_wroc Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 16.03.06, 02:11
      ja mojej kobiety nie mam zamiaru oddawac tutaj rzeznikom, ani nie mam zamiaru by
      rodzila na sali gdzie wyro obok wyra i nawet parawanow nie ma. w sumie to nie
      wiem dokladnie jak to tam jest w tych szpitalach. jakies 5-6 miesiecy temu
      rodzila kolezanka. salowe byly wrecz chamskie, a to ze kobiety tam rodza to bylo
      "bo sie puszczaly szmaty" komentowane przez nie. ja moja kobiete zabiore do
      poznania. 200km dalej, ale za to oddam w rece naszej przyjaciolki poloznej.
      • Gość: noa Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 09:15
        Polecam jednak szpital "za Wrocławiem".
        Kameralnie, naprawdę życzliwy, wykwalifikowany personel.

        Trzebnica.
      • Gość: ampersand Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 12:45
        A kto twoją kobietę oddał w ręce faceta wygadujacego takie brednie?
        • robak_wroc Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 16.03.06, 13:41
          brednie?

          poza tym wcale nie musisz rodzic (lub twoja kobieta) za wroclawiem. rodz sobie
          gdzie chcesz. ja juz powiedzialem swoje.
          • Gość: ampersand Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 13:48
            No brednie, brednie. Naszym porodówkom wiele brakuje, ale to, co wygadujesz, to
            są idiotyzmy mogące co najwyżej służyć do niepotrzebnego stresowania kobiet
            czekających na poród.
            • Gość: musaszi Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: 5.6.1D* / 195.75.14.* 16.03.06, 14:27
              Tak, moze rzeczywiscie lepiej zeby czekaly w nieswiadomosci, ze mozna rodzic
              zupelnie inaczej i w zupelnie innych warunkach. Widziales sale ogolna na
              Brochowie? Ja mialem wrazenie, ze to jest wnetrze jakiejs fabryki rodzenia.. a
              nie szpitala. Ale wyglad sal jest niczym w porownaniu z podejsciem wielu
              lekarzy i poloznych...
            • la_fraise Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 16.03.06, 14:53
              no racja racja. Zgadzam sie ze w tym przypadku wiedza moze powodowac
              przerazenie. Lepiej o tym nie rozmawiac i jak najmniej wnikac w zagadnienie -
              slodka niewiedza moze miec dzialanie kojące i odstresowujace ;-)
              • Gość: ampersand Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 15:14
                Jak wszyscy aktywiści, nie odróżniacie demagogicznego straszenia wyolbrzymionymi
                problemami od sensownej informacji o tym, co jest dobre. Mógłbym, jak zwykle,
                zażądać wskazania, gdzie namawiam do trzymania kobiet w niewiedzy, ale to
                bezcelowe - nie odpowiesz, albo zacytujesz coś, co wykaże Twoją nieumiejętność
                czytania za zrozumieniem.
                • Gość: musaszi Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: 5.6.1D* / 195.75.14.* 16.03.06, 16:23
                  Moze sprobujemy, co? Jak dotad nie napisales jeszcze nic konkretnego i kazdy to
                  zrozumie po przeczytaniu twoich kilku postow, ktore merytorycznie nic soba nie
                  przedstawiaja. Co wiecej, poki co sprawiasz wrazenie osoby, ktora usiluje
                  bronic obecnego stanu rzeczy w imie zasady "bo tak jest i juz".
                • robak_wroc Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 16.03.06, 22:04
                  moze dla Ciebie rodzenie na sali gdzie rodzi sie "masowo" jak na tasmie w fabryce
                  jest czyms normalnym i chcesz zeby Twoja obieta na takiej rodzila, gdzie nie ma
                  parawanow, zero intymnosci jest super dobre i chcialbys byc z tej okazji kobieta
                  zeby moc to przezyc, ale dla innych jest to po prostu skandaliczne. a moze po
                  prostu jestes jednym z tych co zawsze mowia ze nie jest zle, tylko ludzie
                  wyolbrzymiaja? zapomniales jednak, ze ci co tutaj pisza w tym watku, to nie
                  dziennikarze ktorzy lubia wszystko wyostrzyc zeby sensacja byla, a ludzi ktorzy
                  mieli stycznosc z tym zjawiskiem.
                  • Gość: ampersand Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.06, 07:55
                    Przecież mówiłem, że zaraz uznacie, że jak nie dołączam się do chóru kłapiącego
                    japami o "rzeźnikach" na porodówkach, to znaczy, że mi się wszystko podoba tak,
                    jak jest. Więc po co marnujesz bajty? Tak koniecznie chciałeś potwierdzić, że
                    wszystko widzisz czarno-biało?
                    • la_fraise Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 17.03.06, 08:36
                      czy Ty wlasciwie chcesz cos wniesc do tej dyskusji? czy tak sobie tylko piszesz
                      dla zabicia czasu..? bo ja na razie nie wyczytalam w Twoich wypowiedziach
                      niczego poza krytyka Robaka_wroc (choc caly czas nie rozumiem za co)
                      napisałeś tez: „Jak wszyscy aktywiści, nie odróżniacie demagogicznego
                      straszenia wyolbrzymionymi problemami od sensownej informacji o tym, co jest
                      dobre” – chętnie poczytam o tym, które to problemy sa, Twoim zdaniem,
                      wyolbrzymione, a co jest wg Ciebie „dobre” – może się wreszcie czegos dowiem :)
            • robak_wroc Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 16.03.06, 21:59
              Gość portalu: ampersand napisał(a):

              > No brednie, brednie. Naszym porodówkom wiele brakuje, ale to, co wygadujesz, to
              > są idiotyzmy mogące co najwyżej służyć do niepotrzebnego stresowania kobiet
              > czekających na poród.

              no wybacz, ze taka jest prawda. chcialbym zeby to brednie byly.
              • Gość: eSeLWu Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.magma-net.pl 16.03.06, 23:14
                robak_wroc napisał:

                >
                > no wybacz, ze taka jest prawda. chcialbym zeby to brednie byly.


                A ileż to razy rodziłeś, że masz takie bogate doświadczenie?

                Popadanie w psychozę z powodu porodu może być od biedy zrozumiałe u kobiety, w
                której szaleją ciążowe hormony, ale u faceta takowych chyba jednak nie ma?

                Swoją drogą, to właśnie takie posty tę psychozę mogą napędzać.
                W szpitalach jest różnie, raz lepiej, raz gorzej, w zależności na co się trafi -
                może być luźno, może być taki nawał porodów, że położne i lekarze nie wiedza w
                co ręce włożyć. I niestety, w takim momencie trudno się dziwić, że nie traktują
                każdej pacjentki z rewerencją, jakiej ta oczekuje.
                Jestem wymagająca, a jednak bez jakichkolwiek starań z mojej strony w czasie
                pierwszego porodu byłam traktowana całkiem przyzwoicie, w czasie drugiego wręcz
                znakomicie.
                A Ty, gdybyś zamiast "oddawać swoją kobietę w dobre ręce" zdecydował się być
                przy niej po prostu, nawet we wrocławskim szpitalu, mógłbyś bez problemu
                zapewnić jej odpowiednie traktowanie przez personel. Ale po cóż się wysilać,
                nie? Lepiej pisać brednie na forum.
                • Gość: eSeLWu Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.magma-net.pl 16.03.06, 23:20
                  Aaa, i jeszcze jedno, za pierwszym razem rodziłam na sali rodzinnej, potem
                  niestety leżałam na trzyosobowej, ale przeżyłam ;).
                  Za drugim razem - sala rodzinna, położne kawę i herbatę non stop proponowały,
                  skakały koło nas jak tylko mogły, po porodzie pokój jednoosobowy, bez żadnych
                  dodatkowych opłat. Na brak intymności narzekałam tylko wtedy, kiedy durnym
                  polskim szpitalnym zwyczajem o szóstej rano kazano mi mierzyć temperaturę.

                  Kurcze, a może to jakaś poporodowa psychoza była i sobie wszystko wymyśliłam,
                  żeby wymazać z pamięci traumatyczne przeżycia? :DDDD
                • Gość: musaszi Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.kromera.osiedla.net 16.03.06, 23:28
                  :)... wlasciwie dotknelas sedna sprawy. Rodzi sie tak malo razy w zyciu, ze warto zadbac o to, zeby to wydarzenie nie kojarzylo sie tylko z torturami, albo nigodnym traktowaniem. Chodzi tez o to zeby nie uzalezniac tego wydarzenia od tego "jak sie trafi" tylko, zeby opieka ZAWSZE byla wlasciwa. Poza tym o jakim nawale porodow piszesz??? Nastapilo jakies niekontrolowane, cudowne rozmnozenie Polakow??? Rozumiem, ze 10% opini moze byc negatywnych , ale w sytuacji gdy wychodzi 50/50, a w niektorych przypadkach jeszcze gorzej, to moim zdaniem to juz nie jest zaden przypadek..... tylko jadac do szpitala masz 1 szanse na 2, ze wyjdziesz z niego zadowolona. Poza tym, szanowna forumowiczko, nie wiem czy wiesz, ale np. przy cieciach cesarskich porod rodzinny nie jest mozliwy...ale nawet pomijajac ten fakt, obecnosc meza przy porodzie nie powinna wplywac na jakosc tego rodzaju zabiegow! Do dentysty tez meza zabierasz?
                  • Gość: problem Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 23:34
                    Nierozwiązany od 100 lat polskich szpitali. Pomiar gorączki o godz.6 rano i 18
                    wieczorem. To jeszcze rozumię - co 12 godzin. Ale posiłki? Śniadanie 8.30-9.00,
                    obiad 12.00-12.30, kolacja około 17.oo Czy to jest zdrowe. Wypowiedzcie się
                    doktorzy!
                • Gość: la_fraise Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.kromera.osiedla.net 17.03.06, 00:13
                  dziwne rzeczy piszesz, naprawde dziwne... chyba nie zrozumialas o co tak naprawde chodzi... co ma do rzeczy nawal porodow albo fakt "bycia" faceta przy kobiecie?? Porodow moze byc dowolna ilosc w danym momencie a ON sobie moze BYC "z calych sil" i wychodzic z siebie ale to i tak nie zmieni faktu ze NIKT sie nie zapyta (ani jej ani tym bardziej jego) czy zycza sobie aby rodzaca miala nacinane krocze, czy kobieta chcialaby moze dostac zzo (normalne w cywilizowanym swiecie!!) - BA, nawet na jej prosby, blagania, chec doplaty i awantury na 99% we Wroclawiu go nie otrzyma!! (co jest nie do pomyslenia np w wiekszosci szpitali warszawskich!) nie pozwoli jej sie tez na rodzenie w dowolnej pozycji (w najlepszym wypadku kobieta bedzie mogla wybierac pozycje do momentu skurczow partych - pozniej - nie wazne ze caly swiat juz wie ze najbardziej naturalne i efektywne i zmniejszajace ryzyko pekniec sa pozycje wertykalne - dla naszych lekarzy naturalny jest porod na fotelu - bo im tak wygodnie - a ze kobiecie i dziecku mniej? no coz.. c'est la vie.. zawsze mozna rodzic za granica, no nie? ;-)
                  i jeszcze jedno - w przypadku sal porodowych "kilkustanowiskowych" mezczyzne moga po prostu wyprosic i tez moze sobie pogwizdac - nic nie zrobi, moze tylko grzecznie wyjsc (grzecznie, bo jak bedzie skakal to jeszcze odbije sie to na jego kobiecie)
                  no i generalnie Twoj komentarz "A Ty, gdybyś zamiast "oddawać swoją kobietę w dobre ręce" zdecydował się być przy niej po prostu, nawet we wrocławskim szpitalu, mógłbyś bez problemu zapewnić jej odpowiednie traktowanie przez personel. Ale po cóż się wysilać, nie?" siega granic absurdu! - to nie jest rola faceta zeby zapewniac odpowiednie traktowanie - czy Ty widzisz co napisalas??? a jak facet nie chce albo nie moze byc przy porodzie? albo razem tak zdecyduja? albo kobieta jest samotna matka? bo chyba nie ma takiego obowiazku - to jest ogromnie wazne wydarzenie i nie jest normalne ze mezczyzni "musza" uczestniczyc w porodach czesto nie dlatego ze chca ale dlatego ze strach kobiete puscic do szpitala sama! i tu wlasnie szczerze mowiac nie bardzo rozumiem na czym polega Twoje, jak piszesz, "bycie wymagajaca" - bo jezeli zadowala Cie fakt ze polozne oferowaly Ci kawe i herbate to spoko - widac mamy zupelnie inne oczekiwania i wymagania...
                • robak_wroc Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 17.03.06, 02:30
                  Gość portalu: eSeLWu napisał(a):

                  > > no wybacz, ze taka jest prawda. chcialbym zeby to brednie byly.
                  > A ileż to razy rodziłeś, że masz takie bogate doświadczenie?

                  czy to zle ze martwie sie o moja kobiete?


                  > Popadanie w psychozę z powodu porodu może być od biedy zrozumiałe u kobiety, w
                  > której szaleją ciążowe hormony, ale u faceta takowych chyba jednak nie ma?

                  patrz wyzej

                  > A Ty, gdybyś zamiast "oddawać swoją kobietę w dobre ręce" zdecydował się być
                  > przy niej po prostu, nawet we wrocławskim szpitalu, mógłbyś bez problemu
                  > zapewnić jej odpowiednie traktowanie przez personel. Ale po cóż się wysilać,
                  > nie? Lepiej pisać brednie na forum.

                  popatrz ile kobiet sie wypowiedzialo w tym temacie w sposob podobny do mnie a
                  potem dopiero oceniaj gdzie sa brednie. co do bycia przy mojej kobiecie jak
                  bedzie rodzic, to oczywiscie ze bede przy niej, ale sam odbior porodu zrobi
                  nasza przyjaciolka polozna. czy teraz juz wszystko rozumiesz?
      • polibius Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 17.03.06, 12:49
        Do Poznania? Człowieku, to chyba najgorsze miejsce do rodzenia. Poczytajcie
        sobie na edziecku opinie o szpitalu przy ul. Polnej.
        MOja koleżanka rodziła w Poznaniu ( właśnie na Polnej), nawet po zapłacie za
        poród nie było ciekawie. Opłacony lekarz nie raczył podejść do
        pacjentki/klientki.
        PS 2 lata temu rodziłam na Brochowie, poród wspominam całkiem miło, ale
        trafiłam na lekarza prowadzącego i położną, którą poznałam w "szkole rodzenia"
    • Gość: Rita Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.ac.pwr.wroc.pl 16.03.06, 11:33
      Zgadza sie.Jest tragicznie- wielkie miasto a rodzic nie ma gdzie.Syf i
      malaria.Zwyczaje jak z lat 60-tych.Ja rodzilam na Dyrekcyjnej i generalnie nie
      bylo źle ale bylam w sali rodzinnej a obok-jak w horrorze:panie rodzace
      skierowane kroczem w kierunku drzwi(drzwi otwarte of course), na porodówqce-jak
      w poczekalni- masa studentów pętających sie bez celu, miałam wrazenie ze to sen-
      ja byłam skrępowana siedzeniem tam w tej nedzenj koszulinie a co dopiero mówić
      o porodzie!Ale najlepsze było to, ze w ostaniej chwili( w trakcie porodu)
      odmówiono mi znieczulenia( pomimo wcześniejszych ustaleń z anestezjologiem,
      wywiadu i badań robionych pod tym kątem)!Gdyby nie fakt, ze mój mąż wykłocał
      sie o wszystko i cudownej położnej(niepołacanej,sama z siebie była cudowna),
      rodziłabym ze 30h.A tak jedynie 14 godzinek.....Lekarz mnie olał po całości-
      położnik, dupek niewiarygodny, nadety bufon, nawet na sugestie położnej że
      poród nie przebiega prawidłowo-olał.Dopiero jak dostałam krwotoku i mało nie
      zeszłam to sie hrabia przejął.
      To był najwiekswzy koszmar mojego życia.I powiem tak:gdyby nie mąż, byłabym
      potraktowana jak te kobiety-pozbawione jakiejkolwiek godności i szacunku.Szok.I
      to sie dzieje w mieście Wrocław.Nie ma tu po co rodzić.Uciekajcie dziewczyny do
      innych miast.
      • Gość: musaszi Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: 5.6.1D* / 195.75.14.* 16.03.06, 12:23
        wlasnie! nie chce agitowac, ani wymieniac nazw konkretnych szpitali (chociaz
        juz to zrobilem) bo kobieta ktora ma latwy porod zawsze powie, ze bylo ok...ale
        o jakosci szpitala przekonuja sie dopiero w przyadku bardziej skomplikowanych
        porodow... a tak naprawde, zaden porod nie jest latw (nie wliczajac stresu
        przed nim). Gdyby to bylo tylko moje wrazenie to nie smialbym takich rzeczy
        tutaj wypisywac...ale przeczytalem chyba wszystkie mozliwe fora dotyczace tego
        tematu oraz rozmawialem z "kilkoma" osobami. Po prostu jest BARDZO ZLE. Ogolnie
        w Polsce nie jest ciekawie pod tym wzgledem ...ale we Wroclawskich szpitalac sa
        wrecz skandaliczne. Np. na Brochowei zeby rodzin rodzinnie trzeb
        wplacic "cegielkie" do kasy szpitala, ale... i tak sie nie ma gwarancji ze
        kobieta wraz z mezem nie wyladuje na sali ogolnej!!! I co wtedy? Nic kilka
        matek rodzi na raz, a oglupiali mezowie zamiast byc wsparciem sa bardziej
        przestraszeni niz same matki.
        • Gość: juraska Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.e-wro.net.pl 16.03.06, 13:58
          Rzecz cała w personelu, ktory nawet przy skromnych możliwościach finansowych
          może ruszyć głową i coś wymyślić. Przecież sprawę braku intymności rodzącej
          można zlikwidować od ręki dokonujac małego przemeblowania i stworzenia
          wewnętrznego regulaminu. Ale to trzeba chcieć. tym czasem odnoszę wrażenie, że
          lekarzom pacjenci przeszkadzają. Odnoszą się do nich lekceważąco, nie oddzywają
          się, traktują jak przedmioty.Ostatnio probowałam się dowiedziec czegoś o stanie
          zdrowia córki, to pan doktor odpowiadał monosylabami nie odwróciwszy sie nawet
          w moją stronę, a jego koleżanka rozmawiała ze mną siedząc do mnie tyłem i
          układając pasjansa w internecie.No niestety maniery wynosi się z domu
          rodzinnego, kto nie wyniósł, ten już tego nie nadrobi.A może akademia medyczna
          wprowadzi obowiązkowy przedmiot " zasady dobrego wychownia dla poczatkujacych"
    • la_fraise Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 16.03.06, 14:44
      Dziekuje Musaszi za podjecie tego watku!
      Niestety, bedac na etapie oczekiwania na rozwiązanie (na dniach), musze
      powiedziec ze bardziej niz sam porod, stresuje mnie wlasnie wybor szpitala. Na
      wiekszosci forow poswieconych szpitalom we Wroclawiu i na pytanie "gdzie rodzic
      we Wro" konkuluzja jest jedna - nigdzie! Ewentualnie w Trzebnicy.. Mam 3
      znajome ktore rodzily w ostatnim czasie i zadna nie odwazyla sie tu zostac - 2
      pojechaly do Lubina, trzecia gdzies w okolice Poznania.. Wiem ze z braku innych
      mozliwosci czesto wybiera sie tez Brochow (przeczytawszy setki opinii musze
      stwierdzic ze wypada najlepiej) ale z miesiaca na miesiąc i ten szpital cofa
      sie w wedrowce do poziomu Europy XXIw. Pomijam ze nie ma mozliwosci wybrania
      pozycji na ostatnim etapie porodu (bo to niestety „normalne”), ze krocze
      nacinaja rutynowo - wbrew zaleceniom WHO ale lekarze we Wro generalnie nie
      widza w tym nic zlego (choc to tez „bardzo polski standard”), to jeszcze do
      stycznia b.r. mozna bylo umowic sie prywatnie z anestezjologiem na ZZO (juz nie
      ma takiej mozliwosci - cierp cialo jak sie chcialo), umowiona polozna tez juz
      nie wchodzi w gre - bo co to za luksus zeby miec przy sobie kogos zaufanego z
      personelu.. Fanaberie.. No bo w koncu nie przesadzajmy - nasze babki i matki
      rodzily bez luksusow to i my możemy, bez histerii drogie panie ;-)
      Wiec coz... Brochow juz tez nie jest taki super
      Ale porod to jedno, to "tylko" pare godzin wiec w imie fachowosci (a to podobno
      na Brochowie jest OK a polozne mile) mozna sie poswiecic i zniesc to jak sie ma
      przy sobie kogos bliskiego (meza, mame, przyjaciolke). Ale dodatkowo fatalne
      opinie ma oddzial położniczy (i tu już nie ma zróżnicowanych opinii – sa
      jednoznacznie negatywne!) - niezyczliwy personel, malo pomocny. A to sa
      pierwsze dni po porodzie. Kiedy kobieta jest slaba, zmeczona, obolala.. Jesli
      to jej pierwsze dziecko to tez najprawdopodobniej jest zagubiona.. i oczekuje
      wsparcia. I tu zapraszam na rozne fora poswiecona szpitalom - Brochow wypada
      fatalnie..
      To co pozostaje?
      Dyrekcyjna - wiekszosc opinii fatalnych, Kamieńskiego – 90% opinii tragicznych –
      wrecz osobne fora poswiecone temu przybytkowi. Chałubińskiego – 50/50… -
      oczywiście zdarzaja się pozytywne opinie o tych szpitalach ale to wyjatki
      potwierdzające regule. Lub tez prawdopodobnie sytuacje kiedy kobieta miala
      szczescie trafic na kogos ludzkiego albo porod przebiegal bez problemow albo
      może kobiety które nie sa wymagające i nie domagaja się nic ponad to co szpital
      oferuje.
      Jedyny pozytyw to Trzebnica.. Ale to nieduzy szpital i poza Wro. Nie maja tez
      oddzialu patologii noworodka.. wiec ciezko podjąć decyzje bo jakby cos się
      dzialo to dziecko jest przewozone do Wrocławia.
      I co w takiej sytuacji? Albo godzic sie na to albo.. wyjechac.. tylko dokad? no
      i jak daleko jest stad do normalności?
      Dlaczego mamy się godzic na takie zacofanie??
      Może wlasnie ktos musi zaczac glosno o tym mowic bo w przeciwnym wypadku nic
      się nie zmieni na lepsze.
      • la_fraise Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu - linki 16.03.06, 17:25
        moze dla zainteresowanych dorzuce linki do forow ktore czytalam robiac
        rozeznanie w temacie szpitali wroclawskich...
        pozdrawiam.

        ZZO we Wrocławiu-może ktoś ma jakiś pomysł?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=37536784
        Wrocław-Brochów, która tam rodzi?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=36486908&a=36486908
        szpital 40-lecia-Wrocław-horror
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=27696781
        Rodzenie we Wroclawiu
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=37188276
        Ranking Szpitali we Wrocławiu
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=38166757
        Wrocław szpital na Dyrekcyjnej
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=34867247
        Wrocław
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=34348223
        Poród na Brochowie we Wrocławiu
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=35485358
        • Gość: oliwia Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu - linki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 22:11
          to Lubin-Femina jeszcze istnieje...???
          po tym co tam sie dzieje?? No tak o przypadkach czestych zgonów dzieci w skali
          m-ca sie nie mówi, ostatnio obcięli dziecku paluszek w konczynie przy CC-
          ale no tak wkoncu to prywata a wiesci o mankamentach rozchodzą sie pocztą
          pantoflowa ..
          a tzrebnica? hmm super,super tylko co nie daj BOG gdyby z dzieckiem coś zaczęlo
          sie dziac po porodzie?? helikopter i dawaj do któregos mniej "sławetnego "
          szpitala we Wrocku- bo tam niestety nie ma oddziału ratownictwa - nie zakładają
          ze moze sie coś wydarzyc..

          Moze generalizujac stwierdzimy,ze każdy szpital ma swoich zwolenników i
          przeciwników KOCHANI
      • Gość: fi Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 22:14
        Tak to cała prawda o Brochowie, poród ujdzie ale opieka po jest tragiczna a właściwie opieki tam nie ma. Kobieta jest pozostawiona sama sobie,zagubiona obolała. Nikt nie uczy karmienia piersią, nie pomoże przy noworodku ( no prawie nikt, nade mną zlitowała się taka starsza pani - położna i przez całą noc ratowała moje piersi, lekarze obojętni przy prośbi o pomoc, przy zgłaszaniu, że coś jest nie tak - w moim przypadku zapalenie piersi).
        Jestem w szoku, że nie można mieć prywatnej położnej... A co z prawem do znieczulenia???
        • la_fraise Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 17.03.06, 00:31
          zapomnij o poloznej i o znieczuleniu - nie ma mozliwosci prywatnego umawiania sie z lekarzami i poloznymi. Sa ci na ktorych trafisz na dyzurze - czyli
          1) polozne maja tyle pacjentek ile akurat rodzi, nie mozesz miec "swojej" - dlatego do tego niezbedny jest maz/mama/ktos, ktory za "drobna" oplata 100zl wyreczy personel szpitala w opiece nad Toba ;-)
          2) anestezjolog ktory jest na dyzurze - a to oznacza ze on jest glownie do cesarek wiec sila rzeczy nie da Ci znieczulenia bo to by oznaczalo ze musi byc przy Tobie do konca porodu (3-5-7h?) a on nie moze bo musi byc w gotowosci do innych zabiegow.
          Tyle.. proste, nie? i nawet nie ma z kim negocjowac - to sa najnowsze zarzadzenia dyrekcji szpitala... I nie szkodzi ze lekarze i polozne narzekaja na zarobki i kobiety chca im dac zarobic na uslugach, majace w naszym kochanym kraju, status "ponadstandardowych". Z niezrozumialych wzgledow niekorzystne dla obu stron zasady sa ustalone przez dyrekcje i trzeba sie ich trzymac.
          Pozdrawiam.
          • Gość: fi Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.06, 08:47
            no to ładne kwiatki....
            Powiem Wam, że własna, prywatna położna to była bardzo dobra inwestycja, dobrze wydane pieniądze, nie żałuję ich. Moja położna była tylko ze mną, zajmowała się tylko mną, dobrze wykonała swoją pracę + mąż przy porodzie - to daje komfort psychiczny. Teraz widzę, że nam go odebali...
    • Gość: marta** Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.kom / *.os1.kn.pl 16.03.06, 23:31
      rok temu rodziłam swoje pierwsze dziecko na Kamieńskiego, to było okropne
      przeżycie oczywiście do momentu aż zobaczyłam swoje maleństwo z otwartymi
      wielkimi oczkami, które się wpatrywały we mnie jak leżała na moim brzuchu. Do
      porodu czułam się traktowana tak jakbym służyła tylko do urodzenia dziecka
      tylko to jest najważniejsze, nikogo nie interesowało to, że krępują mnie te
      ciągłe badania wód płodowych w obecności co najmniej 5 osób, w tym był młody
      praktykant, badania sprawiały mi ból i jeszcze te chore golenie części
      intymnych na które skarżyły się moje koleżanki. Mimo, że mam 26 lat to wyglądam
      bardzo młodo i odczuwałam stosunek personelu do mnie jak do małotaty z
      brzuchem. Kiedy zaczął się poród kazano mi pójść na salę porodową i tak z nogi
      na nogę doczołgałam się na jednym wielkim skurczu a tam powiedziano mi, że nie
      mogę być tutaj sama i mam wrócić po położną, co za bałagan, myślałam, że urodzę
      na korytarzu, poród nas zaskoczył i męża jeszcze nie było. Podczas porodu
      przebito mi wody płodowe, odwracali dziecko ręcznie w brzuchu, nie dostałam
      żadnego znieczulenia choć błagałam, jedna połozna była w miarę sympatyczna,
      mówiła do mnie po imieniu, radziła jak oddychać, tylko czemu zostawiano mnie na
      tak długo samą, przerażoną, w ogromnym bólu, całe szczęście, że byłam
      podłączona i słyszałam jak bije mojego słoneczka serduszko, no iocywiście nie
      mogli sobie darować i musieli mnie rozciąć, pamiętam do tej pory ten dźwięk jak
      mnie cieli uuuuuu znowu mam dreszcze. Można by tu wiele opowiadać, ale
      najważniejsze jest to żeby znalazł się ktoś kto to przerwie i niech się jeszcze
      przyjżą jak traktowane są niemowlaki, ja dostałam zawału jak wzięli moją
      kruszynkę do kąpieli za nóżki w dół pod kranem, cały czas stresują te
      maleństwa,nonstop ktoś wchodzi, rozbierać, pokazywać, zabierają na badania,
      pamiętam,że mój didziuś dopiero spokojnie spał w domciu. Zawsze marzyłam o
      dwójce dzieciaczków ale teraz mam lęk przed powrotem na salę porodową. Proszę
      zróbcie coś z tym!
      • Gość: fra_mauro Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 20:27
        Bardzo duzo w powyzszych glosach emocji lecz tylko w niektorych fakty i
        racjonalne argumenty. Dziwie sie zwlaszcza krytyczno-histerycznym opiniom tych,
        ktorzy jeszcze "nie rodzili" ale sa juz super expertami od szpitali
        polozniczych. A przerazone dziewczyny czytaja i jak nic mysla, coby uciec
        rodzić na koniec swiata. Nie ma sensu sie nawzajem straszyc tylko starac sie
        wybrac odpowiednio wczesniej miejsce najlepsze z mozliwych ale nie na podstawie
        opowiesci innych lecz wlasnej intuicji. Zauwazcie, jak dalece skrajne sa opinie
        o roznych szpitalach. Tak rozne, jak odmienne bywaja oczekiwania, nadzieje,
        przezycia i doswiadczenia rodzacych dziewczyn. Ja np. rodzilam 2 razy na
        Klinikach przy Chalubinskiego w odstepie 8 lat. I co ? Jak dla mnie ostatnie
        miejsce na ziemi, gdzie chcialoby sie wydawac na swiat potomstwo. Dawalam temu
        wyraz niejednokrotnie na forum "Szpitale" i ... moje opinie bywaly
        przewaznie "neutralizowane" przez wypowiedzi usatysfakcjonowanych pacjentek.
        Kto mial, a kto nie mial racji ? To bez znaczenia. Wiem za to, za co JA nie
        cierpie tego szpitala. Inne osoby mogly sie z tym nie zetknac badz tez, moglo
        byc to dla nich nieistotne.Do wielu szpitali mozna zajrzec sobie wczesniej,
        popytac, zobaczyc oddzial, zaplecze, dowiedziec sie o warunki na sali porodowej
        i inne medyczne udogodnienia. Tyle sobie mozna przynajmniej zagwarantowac i pod
        tym wzgledem dokonac swiadomego wyboru. Niestety nikt nie zapewni, nawet
        umowiony lekarz czy polozna, sympatycznego i bezproblemowego przebiegu porodu a
        tu jest chyba sedno problemu.
        • la_fraise Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 20.03.06, 10:13
          zupelnie nie o to chodzi Fra_mauro.. to czy sale sa ladne i co sobie mozna
          poogladac i powybierac to tak naprawde ma najmniejsze znaczenie - wazny jest
          poziom i podejscie do kobiety/rodzicow i jej praw. A to kuleje praktycznie we
          WSZYSTKICH wroclawskich (choc na pewno nie tylko wroclawskich) szpitalach.
          Chodzi o prawo do decydowania o sobie, o metodach/pozycji porodu, podawanych
          lekach, zabiegach, o prawie do znieczulenia (pokaz mi szpital ktory to
          zapewnia). To ze ktos chce swiadomie rodzic na odpowiednim poziomie (nie
          jestesmy krajem trzeciego swiata, ale dlaczego w statystykach wypadamy tak
          kiepsko - polecam opracowania WHO) to jeszcze nie oznacza ze jest dziwakiem i
          szuka dziury w calym. Bo nie chodzi o to ze pani X trafila na wredna polozna
          czy lekarza a pani Y na aniola - to bedzie zawsze i nad tym nie ma co
          debatowac - problemem jest raczej to ze niewiele sie robi zeby tych "wrednych"
          czy niekompetentnych(!!!) eliminowac oraz ogolnie przyjete podejscie lekarzy do
          ignorowania oczekiwan/wymagan pacjentki - "nie podoba sie? hmm.. (tu ironiczny
          usmieszek lekarza/ordynatora/poloznej), nie musi... U nas tak to sie robi i tak
          jest naszym zdaniem najlepiej. WHO? prosze pani.. to niezyciowe i malo istotne -
          prosze nie czytac tych glupot w internecie - jestesmy w Polsce".
          Mowisz zeby wybrac intuicyjnie... hmm.. no to ja wybieram porod we Francji ;-
          ) Tylko szkoda ze to w sferze marzen - jestem Polka, mieszkam we Wro, jestem w
          40tym tygodniu i musze "intuicyjnie" wybrac miedzy zlym a gorszym, bo maluch na
          dniach bedzie chcial sie juz wygramolic ;-) Pozdrawiam
          • Gość: fra_mauro Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 20:18
            droga La_fraise, rozumiem - tak przynajmniej sadze :)-Twoje argumenty i
            podzielam wiekszosc watpliwosci i spostrzezen. Akcja "Rodzic po ludzku"
            wystartowala w roku, w ktorym urodzilam pierwszego syna. Bylam przekonana, iz
            spowoduje rewolucje nie tyle w materialnych standardach (badzmy zreszta
            realistami) ile w mentalnosci medykow i personelu i calej procedurze medycznej.
            Od tego czasu minelo ok 10 lat, ja 3 lata temu urodzilam kolejne dziecko i...
            jak dla mnie niewiele się zmienilo. Zaliczylam klasyczny powrot do przeszlosci,
            ponure deja vu. Podla kondycja materialna szpitali i wszechobecne tam
            łapowkarstwo maja ogromne przelozenie na zachowanie i postawy ogromnej czesci
            ludzi tam pracujacych. Nie chce uogolniac- wielu z nich zapewne jest Ludzmi i
            Lekarzami przez duze L, jest sporo fantastycznych poloznych i salowych ale ...
            wszystkich zżera codzienna bryndza i niedoinwestowanie. W takich klimatach
            trudno o "sprawiedliwych" chetnych zajac sie duchowa, moralna i etyczna strona
            narodzin. Nie łudzmy sie- dlugo lepiej nie bedzie dlatego tez namawialam w
            poprzednim poscie , aby zrobic wczesniej wszystko co w naszej mocy,zeby trafic
            na warunki i praktyki najbardziej nam odpowiadajace. A zrobic to znaczy nie
            siedziec, nie sluchac plotek, nie spekulowac i gdybac, tylko podejsc do rzeczy
            empirycznie. "Wrog" poznany i oswojony odpowiednio wczesnie nie bedzie pozniej
            taki straszny.;) Jednak ponoc przez ostatnia dekade troche sie zmienilo in
            plus. Coraz czesciej mozna spotkac rozne udogodnienia i rozwiazania, o ktorych
            mozna bylo wczesniej pomarzyc. Sęk w tym ,ze akurat wielu z nich nie potrafilam
            odpowiednio docenic (np. mozliwosc niekontrolowanych i praktycznie
            calodziennych odwiedzin , osławiony rooming-in) Ale to juz moj problem. Dla
            wielu dziewczyn zas zapewne wazne. Pozdrawiam zyczac udanego wyboru,
            • la_fraise Re: Rodzić po ludzku - nie we Wrocławiu 21.03.06, 15:23
              zgadza sie Fra_mauro, coraz czesciej zdarzaja sie, jak to nazwalas,
              udogodnienia... ale moim zdaniem, jako obywatelka kraju cywilizowanego, czlonka
              UE (wiem wiem, jestem naiwna, wyobrazam sobie Bog wie co - ale zawsze bylam
              idealistka i chcialam zmieniac swiat) mam prawo oczekiwac wiecej niz tylko
              calodziennych odwiedzin, czy tez obecnosci meza (za drobna oplata;).. Nie wiem
              czy zauwazylas, ale Musaszi, ktory watek rozpoczal, napisal ze chcialby
              zainteresowac tym tematem dziennikarzy.. I tak sobie mysle ze czas najwyzszy,
              zeby zamiast "poznac i oswajac wroga" ktos wreszcie sie tym tematem na powaznie
              zajal - moze nalezy rozpetac jakas wieksza akcje, pisac do Ministra Zdrowia, do
              gazet.. bo jak bedziemy tylko biernie oswajac i milczaco akceptowac chora
              rzeczywistosc, to nigdy nic sie zmieni w tym zacofanym kraju - nie ma rzeczy
              niemozliwych, ale ktos wreszcie musi przeskoczyc ten mur, ktory innym wydaje
              sie nie do przeskoczenia ;-) Pozdrawiam:)
Pełna wersja