wroclawianka2
22.03.06, 07:42
Tak to zwykle się kończy, gdy na dyrektorskie stołki sadza się zwykłe miernoty
z politycznego nadania. W dolnośląskim Narodowym Funduszu Zdrowia zastępcą
dyrektora ds. finansowych jest Mariusz PUT, były wiceprzewodniczący Rady
Dolnośląskiej Unii Pracy. Wcześniej kierował pięcioosobową agencją Kredyt
Banku w Bielanach Wrocławskich. Wtedy wyrzucono go z pracy, gdyż nie dawał
sobie rady z tak dużą placówką. Przez pół roku przebywał na "lewych"
zwolnieniach lekarskich wystawianych przez partyjną koleżankę Elżbietę H.-K.
Nominację otrzymał z rąk "sławnego" SLD-owskiego ministra zdrowia - Mariusza
Łapińskiego. Ewenementem jest to, że PUT w kiampanii wyborczej 2001 roku
domagał się... likwidacji kas chorych i popierał strajkujące pielęgniarki. Po
objęciu stanowiska w NFZ jakoś nie widzi potrzeby i możliwości likwidacji NFZ,
a pikietujące pielęgniarki osobiście siłą wyrzuca za drzwi, co pokazała
telewizja. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że "punkt widzenia" często zależy
od stołka pod pupą, a do zajmowania odpowiedzialnych stanowisk nie trzeba mieć
jakichkolwiek kwalifikacji i predyspozycji. Wystarczy polityczna uległość.