edek-kredek
29.03.06, 09:54
Wczoraj w całodobowej aptece( obok Biedronki,przy Bajana) mąż chciał wykupić
antybiotyk dla dziecka. Pani powiedziała, że w żadnym razie, że 3 tabletek
wypisanych przez pediatrę nie sprzeda (bo nie może) a poza tym w ogóle nie ma
dawki, którą lekarz wypisał.
Dzis mąż sam pojechał jeszcze raz do pediatry, żeby wypisał nową receptę, ale
okazało się, ze wszystko jest ok. W innej aptece pani w ogóle nie miała
wątpliwości i podzieliła listek z antybiotykami, BO TAK MOŻNA, się okazało. I
dawka też okazała się być dostepna i jak najbardziej odpowiednia dla dziecka....