psie kupy- mam dosyć

    • Gość: norian Re: psie kupy- mam dosyć IP: *.chello.pl 08.04.06, 04:17
      Brawo dla Eli1001 za smiałe i wyczerpujące przedstawienie swoich racji:)))
      mnie tez denerwuja cale chodniki odchodow
      pozdrawiam:))
    • Gość: chriseek Re: psie kupy- mam dosyć IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.06, 23:48
      O kurde, jak zajebiscie popieram. Trawniki we Wroclawiu to gnojowisko.
    • Gość: quna Re: psie kupy- mam dosyć i leją na koła samochodów IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 09.04.06, 00:12
      Stanowczo się z tym zgadzam, dodatkowo mnie wkurza to jak taki piesek olewa mój
      samochód a jaeszcze bardziej mnie wkurza gdy tego pieska metr obok na smyczy
      trzyna jego właściciel, tzw burak !!!
      pozdrawiam
      • Gość: posiadacz psa Re: psie kupy- mam dosyć i leją na koła samochodó IP: *.skb.pl / 62.233.177.* 10.04.06, 16:15
        a zcemu nie ścignąłeś gościa żeby Ci teraz autko umył,albo dał na myjnię?Czemu
        nie zadzwoniłeś po straż miejską?A jak by zamiast moczu na oponę i błotnik
        wylali Ci farbę na maskę?Tez byś nie reagował?Dlatego właśnie jest jak jest,a
        babcie dalej wypuszczają psy za drzwi domów,pies schodząc po klatce zaliczy
        każde sąsiedzkie drzwi,inni pozwalają psom robić na chodnikach albo na koła
        swoich aut..skoro nie protestujesz???Chyba że stałeś w centralnym punkcie
        trwanika a nie na parkingu.
    • constanime psie kupy. Ja też zacznę robić pod blokiem! 10.04.06, 19:46
      Popieram. Elegancko ubrana paniusia z wyczesanym pieskiem odwraca z
      obrzydzeniem główkę, gdy jej pupil rżnie na klomb z kwiatami. Zróbmy powszechną
      akcję pt. podrzuć kupę właścicielowi! Może psiarze zauważą, że ich ukochane
      zwierzaki To robią!
      • Gość: eNDe Re: psie kupy. Ja też zacznę robić pod blokiem! IP: *.e-wro.net.pl 10.04.06, 21:23
        www.jeffberner.com/loitering/image/photo_37_of_40_3.jpg
      • Gość: sz1 Re: psie kupy. Ja też zacznę robić pod blokiem! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 21:35
        Właściciele psów niesprzątający po swoich pupilach to chamy i buraki.

        Ps. Właścicielu psa. Padaj prosze namiary na siebie w realu. Z wielką przyjemnością opróżnię woreczek z kupą mojego boksera pod Twoim mieszkaniem . Tez płace spółdzielni . Ona będzie miła obowiązek posprzątać.
        • jawor10 A co ze zdrowiem naszych dzieci??? 11.04.06, 13:49
          www.resmedica.pl/zdart80010.html
          Toksokaroza - choroba odzwierzęca


          artykuł¸ lek. wet. Piotra Derentowicza z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie

          Sprowadzając do domu psa lub kota, powinniśmy pamiętać, że ulubieńcy mogą
          wnieść w nasze życie niebezpieczeństwo w postaci chorób odzwierzęcych.

          Toksokaroza jest groźną odzwierzęcą chorobą pasożytniczą, wywoływaną przez
          inwazję larw psich lub kocich glist (toksokar).
          Toksokary

          Pełny cykl życiowy glist przebiega w organizmach zwierzęcych: Toxocara cati u
          kota oraz Toxocara canis u psa. Budowa ciała pasożytów jest podobna do budowy
          glisty ludzkiej. Samiec glisty psiej jest nieco mniejszy od samicy, ma długość
          4-10 cm, a samica 6-12 cm. Długość samca glisty kociej wynosi około 3-7 cm, a
          samicy 4-10 cm. Dorosłe pasożyty umiejscawiają się w jelicie cienkim psa i
          kota - zwierzęta te są żywicielami ostatecznymi pasożytów.

          Człowiek może stać się żywicielem przypadkowym tych glist. Pasożyty nie kończą
          jednak w jego organizmie pełnego cyklu rozwojowego - rozwijają się tylko do
          postaci larwalnej.

          W przypadku zarówno psów, jak i kotów larwy Toxocara canis oraz cati zarażają
          przez łożysko płody ciężarnych zwierząt (zjawisko transmisji przezłożyskowej).
          Urodzone szczenięta oraz kociaki są już wewnątrzmacicznie zarażone glistami i
          przez około 6 miesięcy stanowią niebezpieczne źródło jaj pasożytów.

          Dojrzałe glisty psie i kocie wytwarzają jaja, które są wraz ze zwierzęcymi
          odchodami wydalane do środowiska. Liczba wydalanych jaj jest ogromna. Jedna
          samica toksokary potrafi wytworzyć w ciągu doby około 20 tysięcy jaj. W jednym
          gramie kału szczeniaków można znaleźć ponad 15 tysięcy jaj glist.

          Aby jaja toksokary stały się zdolne do zakażania (jaja inwazyjne), muszą
          dojrzeć. Wymaga to odpowiedniej temperatury oraz wilgotności środowiska.
          Optymalna temperatura do rozwoju jaj toksokar wynosi około 27źC. Jaja stają się
          inwazyjne w ciągu 2-3 tygodni.
          Drogi zarażenia
          Źródłem zakażenia toksokarozą jest skażona gleba, spożyty skażony pokarm,
          kontakty z zakażonymi zwierzętami oraz ich odchodami. Zanieczyszczenie
          środowiska jajami toksokar występuje powszechnie na całym świecie. W badaniach
          środowiskowych przeprowadzonych w Polsce stwierdzono obecność jaj toksokar w 10-
          50% badanego materiału (piasek z podwórek, parków, plaż).

          Najczęściej chorują dzieci. Zarażają się one podczas zabaw z zakażonymi
          zwierzętami oraz w piaskownicach, w których znajdują się inwazyjne jaja
          toksokar. Do zakażenia przyczynia się brak nawyku mycia rąk.

          Tylko w Warszawie w Klinice Chorób Odzwierzęcych Instytutu Chorób Zakaźnych i
          Pasożytniczych stwierdzono w ciągu ostatnich 3 lat 100 przypadków toksokarozy.
          Przypuszcza się, że wiele przypadków tej choroby zostaje niewykrytych, a
          ostatnio zauważono, niestety, tendencję wzrostową liczby zachorowań.


          Co dalej?

          W organizmie człowieka (w dwunastnicy) z połkniętych jaj inwazyjnych wykluwają
          się larwy o długości około 0,4 mm. Przedostają się przez ściany jelita do
          krwiobiegu. Wraz z krwią migrują do różnych narządów organizmu i osiedlają się
          w nich. Pozostając w tkankach, powodują odczyn zapalny i niszczenie
          zainfekowanych tkanek.

          Większa część larw zatrzymuje się w wątrobie - i w tym narządzie większość z
          nich ginie. Czasem dochodzi jednak do dalszej ich wędrówki i inwazji do tkanki
          płucnej, ośrodkowego układu nerwowego, a nawet gałki ocznej.

          Larwy cechuje duża żywotność - pozostają żywe w organizmie człowieka nawet
          przez kilka lat.
          Objawy

          Toksokaroza w większości przypadków przebiega w sposób bezobjawowy,
          zamaskowany. Jedynym wskaźnikiem inwazji larw toksokara jest eozynofilia -
          podwyższona liczba jednego z rodzajów białych krwinek - granulocytów
          kwasochłonnych. Komórki te posiadają zdolność do zabijania pasożytów
          tkankowych. W trakcie infekcji liczba eozynofili wzrasta do 40-50%, a nawet
          jest jeszcze większa.

          Objawy chorobowe w toksokarozie zależą od stopnia inwazji oraz umiejscowienia
          się larw w organizmie.

          W jej postaci ocznej obserwujemy pogorszenie widzenia. W badaniu okulistycznym
          stwierdza się patologiczne zmiany w gałce ocznej. Toksokaroza mózgu natomiast
          często przebiega pod postacią zapalenia mózgu. Powoduje napady drgawek. Objawy
          zależą od miejsca, w którym ulokowały się larwy glist.

          Przy uogólnionej intensywnej inwazji larw u dziecka pojawia się wysoka
          temperatura (powyżej 39oC), osłabienie, leukocytoza oraz wysoka eozynofilia,
          powiększenie wątroby oraz hipergammaglobulinemia (wzrost stężenia
          immunoglobulin klasy IgG, IgM, IgE). Powiększenie wątroby jest związane z
          faktem, że większość larw dostaje się najpierw do wątroby. Zaatakowanie tego
          narządu prowadzi czasem do dolegliwości dyspeptycznych (nudności, pobolewania w
          okolicy wątroby).

          U dzieci często występują zakażenia tkanki płucnej z objawami zapalenia
          pęcherzyków płucnych. Wtedy pojawia się kaszel i duszność. Z kolei u dzieci
          alergicznych toksokaroza płucna może nasilić objawy alergii, jak również
          wywoływać ataki astmy.

          Jak rozpoznać?

          Rozpoznanie jest trudne. Badanie kliniczne z charakterystyczną triadą objawów -
          powiększenie wątroby, eozynofilia, hipergammaglobulinemia - oraz obciążający
          wywiad epidemiologiczny pozwalają jedynie podejrzewać toksokarozę.

          Koniecznie trzeba zaznaczyć, że bardzo wysoka eozynofilia może utrzymywać się
          przez wiele miesięcy, nawet jeśli przebieg choroby jest bezobjawowy.

          Dużą rolę w diagnostyce toksokarozy odgrywają: badania immunoserologiczne
          (testy ELISA), zdjęcia rentgenowskie płuc, ultrasonografia lub tomografia
          komputerowa narządów dotkniętych inwazją larw.

          Im wcześniej, tym lepiej

          Toksokarozę powinno leczyć się w specjalistycznych ośrodkach. Przykładem
          takiego ośrodka jest Instytut Chorób Zakaźnych i Pasożytniczych w Warszawie, w
          którym znajduje się Klinika Chorób Odzwierzęcych i Tropikalnych.

          Im wcześniej postawione jest rozpoznanie, tym wcześniej można wdrożyć leczenie
          nowoczesnymi lekami przeciwpasożytniczymi, powodującymi zabicie żywych larw,
          które dostały się do tkanek.

          Leczenie jest długotrwałe. Proces resorpcji zabitych larw, likwidacja stanów
          zapalnych wokół martwych już larw, proces naprawczy tkanek trwa bardzo długo
          (kilka tygodni, a nawet miesięcy).

          Zaniedbanie choroby (np. późne wprowadzenie leczenia) może spowodować groźne
          następstwa - nieodwracalne uszkodzenia tkanek, w których doszło do inwazji larw.
          Jak zapobiegać?

          Trzeba koniecznie zgłaszać się do lekarzy weterynarii na okresowe (co najmniej
          2 razy w roku) odrobaczanie psów i kotów (źródła inwazji toksokar).
          • Nie powinno się dopuszczać do kontaktów dzieci ze szczeniętami i
          kociętami oraz nieznanymi psami i kotami.
          • Konieczna jest ochrona miejsc zabaw dzieci (np. piaskownice) przed
          zanieczyszczeniem odchodami zwierząt.
          • Należy zobowiązać właścicieli psów i kotów do sprzątania odchodów
          swoich ulubieńców.
          • Ważna jest okresowa wymiana piasku w piaskownicach.
          • Bardzo istotne są podstawowe zasady higieny - mycie rąk po powrocie do
          domu, przed jedzeniem, po kontakcie ze zwierzętami.
          • Dzieciom powinno się często obcinać paznokcie.
          • Należy myć pożywienie (np. jarzyny lub owoce), które często jest
          skażone glebą zawierającą jaja toksokar.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=37699506&a=37736535


    • Gość: psiarz Re: psie kupy- NIE , to człowiek - Śmieciarz !! !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 08:18
      odczep się od psów bo gówna psie z czasem same znikają i nie są ogólnie takie złe!
      Popatrz raczej co jest dookoła-śmieci które wyprodukowali Twoi bliźni, sąsiedzi
      znajomi i nieznajomi. To człowiek jest największym niszczycielem przyrody i
      generatorem zanieczyszczeń. Masz dość - stań w ramach czynu społecznego
      (wolontariaru) i zwracaj uwagę – myślę, że znaczenie więcej będzie w grupie
      upomnianych ludzi śmiecących po ulicach i zakątkach "ludzkimi odpadami"
      • Gość: sz1 Re: psie kupy- NIE , to człowiek - Śmieciarz !! ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 09:22
        I to ma być argument za sraniem po chodnikach , bo nie kapuję o co Ci chodzi?
      • Gość: 666 Re: psie kupy- NIE , to człowiek - Śmieciarz !! ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 10:57
        znalazł się następny społecznik-koprofil. wszyscy srają i śmiecą to i ja nie
        będę lepszy, no bo po co się wysilać, co nie?
    • Gość: wroctez Re: psie kupy- mam dosyć IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.04.06, 11:20
      U mnie właściciele psów wychodzą na sranie na plac zabaw dla dzieci!! z
      drabinkami piaskownicą itd. nota bene plac zabaw wybudowany na terenie
      przychodni!! mam z okna widok jak rano wszyscy po kolei wyprowadzają tam swoich
      podopiecznych, również (moja ulubiona) Pani która wyprowadza dwa dorodne
      owczarki koli, dodam tylko że mam trzyletnie dziecko które mogłoby się bawić na
      tym placu zabaw, ale się nie bawi i nie będzie.
      • Gość: jo Re: psie kupy- mam dosyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 00:13
        Mieszkam na Nowym Dworze i rzeczywiście poziom "zasrania" tej dzielnicy jest koszmarny. Mam 3 letnie dziecko, i z roku na rok coraz wyraźniej dociera do mnie , że po prostu nie mam gdzie pójść z dzieckiem na spacer. Bo mam do dyspozycji albo betonowy chodnik, albo wydzielone małe nieocienione enklawy , na których i tak od czasu do czasu hasają sobie wolno biegające pieski. Pozostały teren, trawiasty i zadrzewiony jest po prostu obrzydliwie gęsto zaminowny psimi odchodami, nie ma jak przejść, nie ma jak usiąść w lecie , nie na jak się dac dziecku wybiegać. NIe można nawet na to spojrzeć, widok przyprawia o odruch wymiotny.
        Nie rozumiem dlaczego właścieciele psów traktują trawniki jako dobro wymyślone dla ich pupili. Trawniki są dla wszystkich, w szczególnosci ludzi,dopiero potem zwierząt. Kultura wymaga sprzątania odchodów po swoim zwierzęciu - ta większość, która tego nei robi zawsze będzie dla mnie zwykłymi niewychowanymi prostakami.
        I usprawiedliwianie się podatkiem jest żenujące.
        Mam pomysł - może te wydzielone, ogrodzone place zabaw oddac własnie psiarzom, niech to będzie teren specjalnie dla psów, na ich zabawy i toalety. Niech właściciele tam w tych enklawach samostanowią - zobaczymy wtedy jak potraktują odchody swoich pociech:))) natomiast reszta teranów zielonych, ta większa, zieleńsza niech będzie wolna od kup i nareszcie służy nam i naszym dzieciom.
        • dar54 dzieci na trawniki 13.04.06, 10:19
          Proponuję mieszkańcom Nowego Dworu wyprowadzać swoje pociechy na trawniki i
          niech tam załatwiają potrzeby. Zobaczycie jaka będzie reakcja włascicieli psów,
          które będą tarzać się w tych "kupkach dziecięcych".
    • Gość: Paweł Z. Re: psie kupy- mam dosyć IP: 217.30.156.* 13.04.06, 10:30
      Wczoraj wyszedłem rano do pracy, wezwałem windę, ale gdy otworzyłem drzwi
      kabiny, niemal zwymiotowałem. Na środku kabiny leżało wielkie psie gó... Kilka
      osób już w nie weszło i cała podłoga windy była równomiernie obfajdana psimi
      odchodami. Smród potworny. Schodziłem z 8 piętra po schodach. Po drodze
      spotkałem kilku staruszków, którzy wolno i z wysiłkiem także schodzili po
      schodach - z tego samego co ja powodu.
      • Gość: 666 Re: psie kupy- mam dosyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 23:07
        to posiadacz psa wysrał swojego pupila w windzie wychodząc z założenia, że skoro
        musi płacić za psa i za windę, to pies może w windzie się zdefekować. no bo
        przecież to logiczne.
        • Gość: Paweł Z. Re: psie kupy- mam dosyć IP: 217.30.156.* 14.04.06, 08:38
          Też mi się wydaje, że to jest zgodne z ogólną logiką myślenia obywatela, który
          przedstawia się jako posiadacz psa. Płacę spółdzielni, to znaczy, że mój pies
          może sr.. gdziekolwiek na terenie spółdzielni, bo po to płacę, by spółdzielnia
          posprzątała. Skrajny egocentryzm. Przez takich syfiarzy musimy wszyscy żyć w
          syfie.
          • Gość: akcja antykupa Re: psie kupy- mam dosyć IP: *.e-wro.net.pl 28.04.06, 15:43
            jak wiadomo wiekoszosc z nas ma w telefonie komórkowym aparat fotograficzny .
            Mozna złapać na gorącym uczynku takiego psa w towarzystwie właściciela , a
            potem piętnować jak pijanych kierowców umieszczając ich zdjęcie na stronie www
            ze stosownym opisem! Moze to by cos zmienilo..
            • komol Ostraszacz psów 27.08.06, 22:31
              www.elektroda.net/inne/odstraszacz_pies.html

              Opracowano na podstawie: Praktyczny Elektronik 6/99
              Andrzej Kuśnierz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja