A kogo dzisiaj opluł Artur Brzozowski?

IP: *.wroclaw.mm.pl 03.04.06, 11:32
Proponuję niniejszym powołać fanclub Artka Brzozowskiego - wybitnego
dziennikarza Wyborczej we Wrocławiu. Na początek zróbmy w tym miejscu listę
jego dokonań - nich to się nazywa SPLUWACZKA ARTURA. Dopisujmy poniżej daty i
tytuły artykułów oraz w kilku słowach, kto został sponiewierany i czemu.

Ode mnie dwie propozycje z ostatnich dni:

1. W artyklue z dnia 31.03.2006 opluto kibiców Górnika Wałbrzych za pobicie
jednego ze swoich piłkarzy. Artek wiedział że, dzwonią, tylko nie bardzo
chciało mu się sprawdzić, w którym kościele...

2. W komentarzu z dnia 03.04.2006 do artykułu "Szalikowcy zabijają futbol"
oberwało się działaczom Śląska za to, że ze swoimi kibicami rozmawiają,
zamiast do nich strzelać. Wobec takiej postawy nasz idol odbiera wrocławskim
działaczom prawo do organizowania imprez sportowych.

To tyle ode mnie, dopisujcie następne przykłady z jego dorobku
    • Gość: fan Re: A kogo dzisiaj opluł Artur Brzozowski? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.06, 11:48
      Ja się zapisuję. Nie będę podawał konkretnych przykładów bo wpisywanie by mi
      zajęło całe tygodnie. Wystarczy na forum w wyszukiwarce wpisać Brzozowski i od
      razu wyjdzie co ludzie o nim myślą.
    • e-kibic Re: A kogo dzisiaj opluł Artur Brzozowski? 03.04.06, 17:12
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=39682126
    • Gość: bombel Re: A kogo dzisiaj opluł Artur Brzozowski? IP: *.e-wro.net.pl 03.04.06, 17:42
      Nie trzeba długo szukać

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=269&w=6345128&a=6346972
    • Gość: Defoe Re: A kogo dzisiaj opluł Artur Brzozowski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 18:22
      Czytałem artykuł o wrocławskich kibicach, w dzisiejszym wydaniu Gazety i muszę przyznać, że ten człowiek (mowa tutaj o A. Brzozowskim) jest chyba z odrębnej planety. W swoim 'opowiadaniu' zamieścił wiele kłamstw, np. pojawiły się informacje o tym, że szalikowcy się bili między sobą, co jest absurdem. Cenię dziennikarzy, ale taki pan się na pismaka nie nadaje.
    • Gość: tajemniczy don p. Re: A kogo dzisiaj opluł Artur Brzozowski? IP: *.e-wro.net.pl 05.04.06, 20:33
      fanslask.aha.pl/modules.phtml?name=News&file=article&sid=2019
      Ostatnio naszym ulubionym radiem jest radio RAM. A to pośmieją się nam z klubu,
      proponując połączenie w jedną imprezę meczu piłkarskiego i zawodów żużlowych, a
      to wykombinują coś innego. W poniedziałek po meczu z Widzewem reklamowali
      fantastyczną, ponoć, audycje o idiotach. Miało być o kibicach. Jako eksperta od
      spraw kibicowskich zaproszono imć Brzozowskiego Artura. Osobnik ów na co dzień
      jest Wielkim Redaktorem...

      opiewającym wyczyny Wielkiego Posła na niwie koszykarskiej i robiącym wszystko,
      żeby z piłkarskim Śląskiem było jak najgorzej. Podkładanie nogi „futbolowym” to
      jego stałe zajecie. Robi to od lat, co zresztą ciągnie się za nim w postaci
      spraw sądowych jakie wytoczył mu były prezes Śląska, Janusz Cymanek.
      Wielkiemu Redaktorowi nie odmawiamy umiejętności oceniania piłkarzy, czy
      potrafi kopać lewą nogą, czy umie się ustawiać pod bramka rywali gdy wykonywany
      rzut rożny. W ocenianiu takich i tym podobnych pierdółek, Art. B. jest
      faktycznie niezły. Gorzej z menedżerowaniem. O ile nam wiadomo, Wielki Redaktor
      w życiu nie prowadził żadnego interesu, nawet kiosku z warzywami. Zatem
      zarządzanie przedsiębiorstwem, jakim niewątpliwie jest drugoligowy klub
      piłkarski, to dla łysawego Artura zbyt wysokie schody. O problemach kibiców
      Art. B. wie tylko nieco więcej, niż typowy oglądacz telewizji. Ale nic to,
      skoro go zaproszono jako eksperta, to pewnie w ocenie zapraszającego nim jest.
      Osobę prowadzącą program pomińmy. Głupoty, jakie wygadywał nadają się do
      kabaretu. Zresztą cały ów program oceniamy w kategorii „Polska się śmieje” i
      naprawdę mógłby się w tej klasyfikacji znaleźć w czołówce skeczów radiowych.
      Ale do rzeczy…
      Wielki Redaktor, ekspert od kibiców stwierdził, że najlepiej z chamstwem
      poradził sobie… oczywiście Wielki Poseł. No, tu mu nikt racji nie odmówi. Po
      likwidacji Śląska, przerobieniu go na Eskę, Zeptera, Ideę, Dupcośtam czy
      jeszcze inaczej kibice, ci najzagorzalsi, najzwyczajniej olali koszykówkę.
      Sami. Bo jakby chcieli chodzić, to by chodzili. Ale nie chcą. Teraz na basket
      ktoś tam chodzi, bo gazety w stylu „Wyborczej” naganiają ludzi, bo regionalny
      oddział telewizji publicznej jest zdominowany przez ludzi Wielkiego Posła
      (jakby coś, dysponujemy nazwiskami). Robi się niebotyczną reklamę i popkornowcy
      czasami się zjawiają. Nawet czasami zrobią doping, choć trzeba przyznać, że
      rzadko. I tylko gdy wynik jest „na styk”. Czasem uda się nawet napędzić całą
      Hale Orbitę.
      Wielki Redaktor stwierdził, że Wielki Poseł nie wchodził w układy z kibicami,
      lecz ich pognał. I tu się Wielki Redaktor pomylił. Wchodził w układy jak
      najbardziej, tyle że układali się z nim ci od Wesołego Kibica, którzy przy
      Zepterze zostali. Poza tym Art. B. zauważył, że chuliganów wygoniono wysokimi
      cenami biletów. Ale tu łysy z „Wyborczej” dotknął dość interesującego problemu.
      Interesującego Wielkiego Posła. Otóż kwestia biletów na mecze ekstraklasy
      koszykarzy to wstydliwa rzecz dla Wielkiego Posła. Bardzo wstydliwa. Otóż jest
      tajemnicą poliszynela, że całkiem spora część wejściówek na mecze, jest
      rozprowadzana bezpłatnie po szkołach. Nie byłoby w tym niczego zdrożnego,
      wszakże niech bractwo pochodzi sobie na sport, zamiast siedzieć w internecie.
      Jednak potem klub Zepter (czy jak on się tam nazywa) wyciąga rękę do władz
      miasta Wrocławia o sfinansowanie tej operacji. Innymi słowy wrocławscy
      podatnicy płacą na to, że popkornowiec pójdzie sobie na mecz koszykarzy.
      Jeszcze raz: Klub Zepter (Idea, Era, czy jak mu tam) rozdaje bilety po
      szkołach. A następnie idzie do Zarządu Miasta Wrocławia i każe sobie zwrócić
      pieniądze za bilety, które porozdawano za darmo.
      Oj, śliskich tematów dotyka Wielki Redaktor Artur Brzozowski, śliskich. Tyle,
      że nie mówi o nich wszystko. Czyżby pan tego nie wiedział, panie Pierwszy
      Sprawiedliwy? No to jaki z Pana dziennikarz? A może Pan o tym wie, lecz nie
      mówi? Wobec tego z moralnością coś nie tak? Ganić piłkarskich kibiców można,
      wywlekać afery w futbolu można, a afer w koszykówce nie tykamy?
      Pana Redaktora rozumiemy. Już raz próbował wywołać awanturę w koszykówce, to na
      kilka miesięcy w ogóle przestał o tej dyscyplinie pisywać. Oczywiście
      zupełnie „przypadkowo”. Teraz lepiej numeru nie powtarzać, bo drugiego
      ostrzeżenia nie będzie.
      Jednak wracając do audycji – bardzo się nam jej przyjemnie słuchało. Jakiś
      kabareciarz robił z siebie idiotę mówiąc o faktach o jakich wyczytał gdzieś
      tam, a o których tak naprawdę nie ma najmniejszego pojęcia. Potem „ekspert”
      wypowiadał się o problemach widowni sportowych. Też jako kabareciarz.
      Pod koniec audycji można było dojść do wniosku, że tytułowe hasło „Idioci”,
      dzięki prowadzącym ową audycję, było jak najbardziej trafne. A tak na
      marginesie: gdybyśmy porozdawali coś za darmo na mieście, cokolwiek, i poszli
      potem o dofinansowanie do UM, to ciekawe czy dostalibyśmy za to zwrot
      pieniędzy. Jakich wpływów musielibyśmy użyć, żeby tak się stało? Może komuś
      trzeba by zapłacić jakąś łapóweczkę? Powiedzcie, komu?
      • Gość: Witek KSG Re: A kogo dzisiaj opluł Artur Brzozowski? IP: *.wroclaw.mm.pl 07.04.06, 21:55
        No Arti - zuch z Ciebie. Tym razem zj... zebrał wrocławski sąd, który ośmielił
        się utajnić proces dotyczący korupcji w futbolu (vide 'Proces dotyczący korupcji
        w futbolu został utajniony' - tekst z 06.04.2006) Bo jakim prawem Temida odmawia
        naszemy GURU wstępu na proces, na którym On powinien przecież być?! O czym On
        teraz będzie pisał, kogo obrzyga? No więc jak się nie ma co się lubi, to się
        lubi co się ma. I trafiło na sąd i ławnika, który ośmielił się, zgodnie z
        decyzją sądu, wyprosić z sali Artka czy też jego kumpli. No i jeszcze na
        sędzinę, która nie chciała z NIM porozmawiać - bladź jedna... Don't stop Arti,
        keep fighting...
Pełna wersja