no i mam problem...

08.04.06, 20:29
mam chlopaka.jestesmy ze soba 1,5 roku.naprawde strasznie go kocham.jest
cudownym,madrym czlowiekiem.niebywalym wrecz.strasznie jest za mna.gwiazdke z
nieba by mi dal,chociaz sam niewiele ma.jest o 8 lat starszy.zasypuje mnie
kwiatami i...i tu zaczynaja sie problemy,bo krzysiek....bo ja chyba nie umiem
byc...oki.powiem inaczej.jestem potwornie dbajaca-w zdrowym znaczeniu tego
slowa-osoba.zawsze czysta,pachnaca...wiecie o co chodzi.on...pozostawia wiele
do zyczenia.nie zrozumcie mnie zle,ale wiecznie brudne uszy,srednio ladnie
pachnace skarpetki,slina zbierajaca sie w kacikach ust,szorstka twarz,czasem
niemily oddech.sama nie wiem.oczywiscie nie wszystko naraz.tylko ze ja tak
chyba nie umiem.jestesmy pod tym wzgledem skrajnie rozni chyba.i to bardzo
przeszkadza.on nie czuje sie przy mnie dobrze,wrecz nieatrakcyjnie bo
nieczesto pozwalam mu byc,,blisko,,mnie.prosze,nie potempiajcie mnie.to
naprawde wielki problem.teraz jestesmy mlodzi.ja mam 24 a on 32 lata a co
bedzie potem?za kilka lat?dobrze nam razem.razem pracujemy,sluchamy
jazzu,jezdzimy do znajomych.przed nami bawienie sie w,,nowe mieszkanie,,a
mnie to przeraza.co wy na to?
    • llukiz Re: no i mam problem... 08.04.06, 20:34
      > slina zbierajaca sie w kacikach ust

      ??? może zdjęcie zamieścisz bo nie za bardzo jestem sobie w stanie to wyobrazić
      • Gość: ciekawska Re: no i mam problem... IP: *.media4.pl 08.04.06, 20:40
        Popieram. Też bym chętnie przyjrzała się Krzyśkowi. Zamieść zdjęcie!
    • king.a1 Re: no i mam problem... 08.04.06, 20:39
      wiesz...to naprawde nie jest smieszne.powaga.ja tu mam problem a ty
      kpisz.postaw sie w mojej sytuacji.
      • Gość: alex Re: no i mam problem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 21:00
        Zmień go na nowszy model
        • king.a1 Re: no i mam problem... 08.04.06, 21:10
          tylko,ze drugiego takiego wspanialego i madrego chyba nie znajde.to naprawde
          dobry czlowiek.
          • Gość: ola Re: no i mam problem... IP: *.media4.pl 08.04.06, 22:44
            glupia jakas jestes... Jesli to jest tzw. brudas, ale tak bardzo sie kochacie
            itd., to po prostu mu powiedz, ze Ci to nie odpowiada, ze nie zmienia skarpet,
            nie myje sie i smierdzi.

            Najwaziejsza jes szczerosc!

            mam pytanie:

            a ,,tam" sie myje?
      • llukiz Jak kpie? 09.04.06, 14:02
        Ty wydajesz się kpić. Nie wyobrażam sobie człowieka któremu zbiera się ślina w
        kącikach ust.
    • Gość: 666 Re: no i mam problem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 22:58
      kopnij go w krocze. jeśli nie zrozumie aluzji to znaczy, że jest idiotą i nie
      warto sobie nim głowy zawracać.
    • king.a1 Re: no i mam problem... 08.04.06, 23:04
      nie,nie wydaje mi sie ze jestem glupia.jestem delikatna,bo zalezy mi na nim.jak
      ty bys zareagowala gdyby chlopak ci powiedzial cos w tym stylu.i to nie tak,ze
      on jest brudas...najzwyczajniej w swiecie nie przywiazuje do tego az takiej
      wagi jak ja.
    • dzidal Re: no i mam problem... 08.04.06, 23:22
      Uważam, że nawet szczera rozmowa nic by nie dała. Niewykluczone, że Krzysiek
      zmieniłby się na jakiś czas. Sądzę, że nawyki higieniczne, a raczej ich brak, są
      już tak zakorzenione, że zmaiana ich wymagała by wkładu ogromnej pracy, nie
      tylko zaiteresowanego ale i lekarza specjalisty (terapia). Póki jeszcze facet
      uważa, że musi zabiegać o względy kobiety stara się. Skora jesteście razem od
      1,5 roku, to z pewnością jeszcze się stara. Gdy uzna Cię za "swoją", przestanie.
      I wtedy gdy nie wystarczy już tylko miłość, pewnie w znacznie większym stopniu
      zacznie przeszkadzać to, co dziś jedynie Ci doskwiera. Nie mogę Ci radzić co
      masz zrobić. wiem co ja zrobiłabym na Twoim miejscu. Odeszłabym, nie podając
      wcale prawdziwego powodu. Pewnie wtedy przekonałby Cię, że się zmieni (i pewnie
      obojgu Wam wydawałoby się, że jest tak faktycznie), a nie sądzę, żeby było to
      możliwe. Jeśli ma się jakieś wątpliwości, to może to znaczyć tylko jedno, że to
      nie to. Ja czasem robię tak, gdy nie mogę się na coś zdecydować. Załóżmy, że
      wczuwam się w Twoją sytuację. Wyobrażam sobie siebie za kilka lat z Krzyskiem i
      bez Krzśka i odpowiadam sobie na pytanie: w którym wypadku bardziej będę
      żałowała. Czy, że jestem z nim, czy, że jestem bez niego. Obawiam się, że w tym
      wypadku odpowiedź brzmiałaby: bardziej żałowałabym, że jestem z nim. To na tyle,
      pozdrawiam.
      • turez Re: no i mam problem... 09.04.06, 00:37
        hehe, z ta terapia to niezle wyjechałas:D niedlugo bedziemy sie leczyc z tego ze
        nie lubimy sera zoltego np
    • kklement Jak dla mnie to sprawa jest prosta. 09.04.06, 00:32
      Facet zapewne nie zdaje sobie sprawy, że jest fleją. Można go przemodelować.
      Kąpcie się razem, albo chodźcie pod prysznic. Szoruj go dobrze, traktując to
      jako pieszczotę, ale za każdym razem podkreślając, jak bardzo Ci się podoba,
      gdy jest tak perfekcyjny, czyli świeży i pachnący. Jeśli idzie o zapach z ust,
      to trzeba podziałać bardziej subtelnie i aluzyjnie. Możesz na przykład przed
      każdym zbliżeniem szorować demonstracyjnie zęby i płukać buzię płynem do
      płukania, podkreślając, jak bardzo Ci zależy na świeżym oddechu dla niego, żeby
      było mu przyjemnie.

      Poza tym działaj podprogowo. Kilka razy dziennie w zupełnie niewinnych
      kontekstach rzucaj zdania piętnujące flejowatość i propagujące dbanie o
      higienę. Na przykład dziwiąc się, że ktoś na filmie może się całować bez umycia
      zębów po przebudzeniu, ewentualnie obrabiając kogoś znajomego :) - niezbyt to
      eleganckie, ale każdy sposób jest dobry.

      Pisanie takich rzeczy na Forum licząc, że to przypadkiem przeczyta, nie jest
      dobre :)

      Pozdrawiam
    • king.a1 Re: no i mam problem... 09.04.06, 09:25
      raczej nie przeczyta.dzieki za wasze podpowiedzi i za to,ze potraktowaliscie
      moj problem powaznie.bylam pewna ze konkretnie po mnie pojedziecie,i ze to moze
      nie powinien byc dla mnie problem(ale niestety jest)to naprawde ciezka
      sytuacja,bo to wyjatkowy czlowiek,tylko moze zle nawyki rodzinne i totalne
      ignorowanie tego,ze nie tylko kobiety powinny o siebie dbac zrobily pare
      szkod.jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja