king.a1
08.04.06, 20:29
mam chlopaka.jestesmy ze soba 1,5 roku.naprawde strasznie go kocham.jest
cudownym,madrym czlowiekiem.niebywalym wrecz.strasznie jest za mna.gwiazdke z
nieba by mi dal,chociaz sam niewiele ma.jest o 8 lat starszy.zasypuje mnie
kwiatami i...i tu zaczynaja sie problemy,bo krzysiek....bo ja chyba nie umiem
byc...oki.powiem inaczej.jestem potwornie dbajaca-w zdrowym znaczeniu tego
slowa-osoba.zawsze czysta,pachnaca...wiecie o co chodzi.on...pozostawia wiele
do zyczenia.nie zrozumcie mnie zle,ale wiecznie brudne uszy,srednio ladnie
pachnace skarpetki,slina zbierajaca sie w kacikach ust,szorstka twarz,czasem
niemily oddech.sama nie wiem.oczywiscie nie wszystko naraz.tylko ze ja tak
chyba nie umiem.jestesmy pod tym wzgledem skrajnie rozni chyba.i to bardzo
przeszkadza.on nie czuje sie przy mnie dobrze,wrecz nieatrakcyjnie bo
nieczesto pozwalam mu byc,,blisko,,mnie.prosze,nie potempiajcie mnie.to
naprawde wielki problem.teraz jestesmy mlodzi.ja mam 24 a on 32 lata a co
bedzie potem?za kilka lat?dobrze nam razem.razem pracujemy,sluchamy
jazzu,jezdzimy do znajomych.przed nami bawienie sie w,,nowe mieszkanie,,a
mnie to przeraza.co wy na to?