Pobijmy gitarowy rekord Guinnessa!

11.04.06, 12:44
i oby tak do konca Swiata:)


--
    • yourij Re: Pobijmy gitarowy rekord Guinnessa! 11.04.06, 14:06
      jade... mniam... ;)
    • kklement Debilna polska moda - bicie rekordów Guinessa 11.04.06, 19:22
      Podobno to nasz narodowa specjalność. Zaściankowa duma ? Chęć zaistnienia
      szaraczków ?

      Beznadzieja i obciach !
      • Gość: fi Re: Debilna polska moda - bicie rekordów Guinessa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.06, 21:33
        Ja myślę, że to super sprawa. Naszemu Narodowi potrzeba czegoś co jednoczy, nie dzieli. Fajnie, że pobijamy rekordy i to wspólnie.
        • Gość: autor Re: Debilna polska moda - bicie rekordów Guinessa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 11:58
          to może niech naród (w tym przypadku większość to pewnie studenci-nieroby)
          weźmie się do roboty, a nie za bzdury z ilością gitar gdzieśtam
          w Chinach, was mogą czapkami nakryć, wystarczy że robotnicy w fabryce gitar
          wyjdą na chwile z nimi na ulice, phi
          • Gość: Trendy Re: Debilna polska moda - bicie rekordów Guinessa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 12:20
            Ja też wole siedzieć w domu , przełączac kanały w TV, pograc na kompie,
            ewentualnie ponarzekać : jacy z nas Polaków DEBILE ...
          • b1965 Bieda polska, tzn. wieczne narzekanie Polaków. 19.04.06, 09:24
            Gość portalu: autor napisał(a):

            > to może niech naród (w tym przypadku większość to pewnie studenci-nieroby)
            > weźmie się do roboty, a nie za bzdury z ilością gitar gdzieśtam
            > w Chinach, was mogą czapkami nakryć, wystarczy że robotnicy w fabryce gitar
            > wyjdą na chwile z nimi na ulice, phi


            Czytając negatywne głosy wypowiadające się na temat GITAROWEGO REKORDU
            GUINNESS'a (GRG) zastanawiam się, czym te osoby zajmują się na codzień. Czy
            mają w sobie jakąś pasję, zainteresowania, czy coś w ogóle kręci ich w tym
            życiu ???

            Mieszkam w Legnicy i gdy pierwszy raz usłyszałam o GRG 4 lata temu, to tylko
            dlatego nie pojechałam, bo z przyczyn rodzinnych nie mogłam w tym dniu ruszyć
            się z domu.
            Mój znajomy, ciągnął mnie na to wydarzenie, zabrał pożyczoną gitarę i pojechał,
            aby zagrać Hey Joe ze wszystkimi :-).
            Zaimponował mi swoją chęcią, odwagą, tymi POZYTYWNYMI wibracjami.
            Wielki mój ukłon dla takich osób, które w tym dniu chcą wsiąść w samochód,
            pociąg, autobus, przejechać czasami kilkadziesiąt kilometrów, żeby tylko
            BYĆ...CZY TO NIE JEST WSPANIAŁE ??
            W moim mieście z zasady nic się nie dzieje. Większych lub mniejszych
            entuzjastów tym, którym coś się chce ponad przeciętność postrzega się jako
            Dziwnych...
            Przepraszam, dziwnych , ale dlaczego ?
            Bo robią coś dodatkowego, innego, dając tym upust swoim PASJĄ ??
            A może to tylko zazdrość tych osób NEGATYWNIE PISZĄCYCH, zazdrość, że coś komuś
            chce się zrobić, coś innego ?

            Jestem i będę pełna podziwu dla Organizatorów tego wrocławskiego wydarzenia.

            Myślę, że osoby, które wypowiedziały się negatywnie, to chyba tacy " zawodowi
            niezadowoleni" co wolą z pozycji - poduszeczka w oknie, oglądać świat, na
            zmianę z oczami przy szklanym ekranie, śledząc kolejne telenowelowe "tasiemce".

            Wolisz tak, Twoja sprawa, tylko za kilka lat możesz przekonać się, że to jest
            całe Twoje życie - płytkie, na jednym poziomie bez odrobiny szaleństwa.

            Dajcie sobie proszę odrobinę luzu. Naprawdę, wystarczy otworzyć w sobie małą
            chęć oraz ciekawość spróbowania...

            Ja po tym wydarzeniu odważyłam się sięgnąć do gitarę, którą do tej pory
            uważałam, że jest dla mnie bajką, na którą mnie nie stać...ale teraz już wiem,
            że brakowało mi tylko tej motywacji,iskierki, a przede wszystkim odwagi.....

            Czy to nie jest wspaniałe, by móc przytulić się do niej i zagrać sobie samemu,
            gdy np. jest Ci żle ? Nie jestem "nierobem" ( jak ktoś tu na forum się
            wypowiedział o osobach, które grają na gitarze), tylko kimś kto czuje i kocha
            muzę, a dźwięki gitary były dla mnie zawsze, inspiracją do pięknych muzycznych
            przeżyć.

            I tu jest ten myk różnicy osób, które nie czując, piszą aby pisać :-(.


            Powodzenia i pozdrawiam.

            Ps.
            W tym roku na GRG nie jadę sama, będzie nas więcej. I jak to więc nazwać - NIE
            MAGIĄ przyciągania na coś wyjątkowego ??
            • tomek854 Re: Bieda polska, tzn. wieczne narzekanie Polaków 19.04.06, 17:30
              Hmm. Jakie ja mam pasje (bo czuję, że do mnie pijesz)

              zajmuję się astronomią, grałem w paru zespołach muzycznych (na szczęcie nie kilkusetosobowych, więc była możliwość opracowania jakiegoś utworu porządnie) a że ostatnio brakuje mi porządnego grania, to wynająłem sobie z kolegami salkę i nieco poplumkaliśmy... Mój zespół niestety rozpadł się dwa lata temu, więc teraz od czasu do czasu spotkam się tylko z przyjaciółmi i śpiewamy z gitarami (w kilka osób, nie więcej, zebyśmy mogli się nazwajem słyszeć i do siebie dopasować nawzajem).

              Oprócz tego robie jeszcze parę innych rzeczy. Jedynym bezproduktywnym zajęciem jest forumowanie, ale to taka forma odpoczynku - jak dla innych oglądanie TV na przykład :-)
    • Gość: marcin Re: Pobijmy gitarowy rekord Guinnessa! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.06, 20:24
      szkoda tylko ze w taki dzien - wiekszosc studentow na dlugi weekend wyjezdza z
      wroclawia do domu, a kazdy kto byl kiedys na biciu tego rekordu wie, ze studenci
      stanowia niemala czesc bijacych rekord
    • tomek854 Re: Pobijmy gitarowy rekord Guinnessa! 12.04.06, 21:59
      A jak 2000 osob na raz zagra tego hendrixa, to to bedzie LEPSZY hendrix? ;-)
    • Gość: iggorr do kklementa i tomka ileśtam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.06, 23:05
      Daczego zawsze się znajduje ktoś taki jak wy?
      Po co piszecie posta, jeśli nie macie do powiedzenia niczego z sensem?
      • kklement Re: do kklementa i tomka ileśtam 12.04.06, 23:23
        Gość portalu: iggorr napisał(a):

        > Daczego zawsze się znajduje ktoś taki jak wy?
        > Po co piszecie posta, jeśli nie macie do powiedzenia niczego z sensem?

        Ależ to jest z sensem. Sensem takim, że bicie rekordów Guinessa nie ma sensu.
        • Gość: artek Re: do kklementa i tomka ileśtam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.06, 13:28
          sens jest taki zeby zrobic impreze, zebrac gitarzystow i wspolnie zagrac pare
          niezlych kawalkow. bicie rekordu to tylko pretekst.
          a zeby o tym gadac z sensem trzeba poczuc bluesa, wziac gitare pojsc i samemu
          zagrac. totalny odjazd!
          • tomek854 Re: do kklementa i tomka ileśtam 19.04.06, 17:26
            Oczywiście. Tradycyjna metoda forumowej dyskusji. "Nie masz prawa uważac, inaczej. Jeżeli tak uważasz, to tylko dlatego, że jesteś nieświadomy".
      • tomek854 Re: do kklementa i tomka ileśtam 13.04.06, 00:13
        Piszemy, bo nam wolno wyrazic nasze zdanie. Nie czytać nas też wolno. Zaloguj sie, bedziesz sobie mogl wygasic ;-)
        • tomek854 Re: do kklementa i tomka ileśtam 13.04.06, 00:15
          A akurat sprawa mnie dotyczy, bo ja gram na gitarze, i zawsze mnie znajomi mecza, dlaczego nie poszedlem, jak moglem, takie wydarzenie, ze nie mam poczucia obowiazku...

          Kurde: poczucie obowiazku dla jakiegos wedlug mnie idiotycznie niepotrzebnego spedu?
          • Gość: Karolina Re: do kklementa i tomka ileśtam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 10:32
            A ja nie gram na gitarze i jestem co roku, bo to zupełnie niesamowita impreza,
            rok temu byli moi znajomi z Niemiec, byli pod wrażeniem i nie ukrywali
            zazdrośći ,ze we Wrocławiu coś takiego sie dzieje.
            • tomek854 Re: do kklementa i tomka ileśtam 13.04.06, 11:48
              No to super, ze wam sie podoba i ze sie swietnie bawicie, ale prosze mi nie wciskac, ze jest to wielkie wydarzenie.

              Wielkie wydarzenie to by bylo, jakby sam Hendrix grał - nawet jeden. A tak to po prostu jest liczne zbiegowisko ;-)
              • anu_anu Re: do kklementa i tomka ileśtam 14.04.06, 14:04
                Wydarzenie, to jest coś, co obecni na nim ocenią jako wydarzenie. Skoro ludzie
                specjalnie tam przyjeżdżają - to jest ich wydarzenie.
                Nawet jak nie podzielamy ich poglądu.
                Nie ma czegoś co jest wydarzeniem dla absolutnie wszystkich...
                • tomek854 Re: do kklementa i tomka ileśtam 14.04.06, 14:16
                  Słusznie, masz rację.

                  Inną kwestią jest, czy to jest wartościowe wydarzenie - tu się w miarę powinno dać obiektywnie określić - koncert ich troje to nie to samo, co Reqiuem Mozarta, choćby na niego poszło 3 razy tyle osób ;-)
    • Gość: zniesmaczony ale bzdura, później rekord z bembenkami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 11:56
      • Gość: mach Re: ale bzdura, później rekord z bembenkami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 12:59
        proponuje zniesmaczonemu, tomkowi i klementowi, zrobic wlasna impreze, ktora
        bedzie wielkim wydarzeniem i w ktorej aktywnie wezmie udzial ponad 1000 osob:)

        zasada powinna byc taka sama jak z wyborami do parlamentu: "nie bierzesz udzialu
        - nie masz prawa narzekac"
        • tomek854 Re: ale bzdura, później rekord z bembenkami? 14.04.06, 14:17
          A po co mam robić imprezę, na którę przyjdzie 1000 osób?

          A zasada jest taka, że jak się komuś podoba to idzie, i mówi dlaczego, a jak się komuś nie podoba, to nie idzie i mówi dlaczego. Wybory to co innego - tu chodzi o nas wszystkich. A taki rekord nikomu do niczego właściwie nie jest potrzebny ;-)
          • anu_anu Re: ale bzdura, później rekord z bembenkami? 14.04.06, 15:18
            Hmm...
            A może być tak:
            Jak się komuś podoba - idzie.
            Jak się nie podoba - nie idzie.
            Jak nie wie czy to lubi - może zajść i sprawdzić lub nie zaglądać, jego wybór.
            Dlaczego trzeba uzasadniać? Samo uczestnictwo (lub jego brak) wydaje mi sie
            wystarczającym uzasadnieniem.
            Poza tym jest na tym świecie dużo rzeczy niepotrzebnych, które przez niektórych
            są robione z zamiłowaniem lub zacięciem. Można tu wymienić każdy rodzaj sportu,
            wspinanie się po górach, uczenie łaciny... i chyba każdy inny rekord Guinnessa.
            Z faktu, że nie podzielamy ich pasji może wynikać nasz brak uczestnictwa ale
            dlaczego dezawuować te działania? Nikomu nie szkodzą a dodają kolorytu miastu.
            Koncert "Ich troje" też jest komuś potrzebny. Daleka jestem od pomysłu aby tych
            ludzi wysłać na "Requiem" Mozarta, nie zrozumieją.
            Niech lepiej każdy wybiera dla siebie to co lubi. Ja bardzo nie lubię jak ktoś
            lepiej ode mnie wie co jest dla mnie dobre.
            Chciałabym tylko aby zadbano o kompletność oferty, aby nie usunięto z niej tych
            pozycji, które mają nieliczne grono fanów.
            Natomiast nie wiem jak zapewnić, aby były tu pozycje rzeczywiście wartościowe. W
            przypadku Mozarta nie mam wątpliwości ale już przy sztuce współczesnej - owszem.
            Jak odróżnić dzieło wybitne od takiego sobie? Kto ma prawo ferować takie wyroki?
            • tomek854 Re: ale bzdura, później rekord z bembenkami? 14.04.06, 17:19
              Owszem, znowu masz rację - w praktyce. Ale tu jesteśmy na forum dyskusyjnym, I mamy prawo dyskutować. Ja uważam, że bicie rekordu jest bez sensu, a ktoś uważa, że to jest wspaniałe. Możemy sobie podyskutować - bo po to jest to forum.
              • Gość: Karolina Re: ale bzdura, później rekord z bembenkami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 11:27
                A ja uważam, że sens tej imprezy jest nie w rekordzie Guinessa tylko we
                wspólnym graniu, w żywym uczestniczeniu w muzyce. To wspaniałe gdy widze
                dzieci, młodzież i siwych panów grających razem i uśmiechających się to siebie.
                Czytałam na forum wp.pl, że ojcowie przyjeżdzaja z synami. To wartościowa
                impreza. Jeśli ktos tego nie widzi - jest ograniczony ...
                • tomek854 Re: ale bzdura, później rekord z bembenkami? 15.04.06, 15:50
                  To wartościowa
                  > impreza. Jeśli ktos tego nie widzi - jest ograniczony ...

                  To jest stanowczo moja "ulubniona" forma dyskusji - jak nie uważasz tak jak ja, to jesteś ograniczony. Ręce opadają po prostu, ale odpowiem.

                  Wartości muzycznych nie ma to _żadnych_ - parę osób na scenie gra, a reszta pod sceną założę się że w dużej części nie ma nawet ponastrajanych gitar. Bo _nie da się_ zestroić takiej ilości gitar. Ale co tam, i tak ich przecież nie słychać w tym tłumie.

                  Natomiast co do wartości rodzinnych, że ojcowie przychodzą z synami - no może i ma. Takie same jak koncert Ich Troje, Festyn 1-majowy SLD pod Pergolą czy odpust w Kiszyniowie - tam też przychodzą całe rodziny. Więc tak, od tej strony mozemy uznać że jest to jakąś wartością...
    • Gość: jakowlew Re: Pobijmy gitarowy rekord Guinnessa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 13:01
      marekmarecki8 napisał:

      > i oby tak do konca Swiata:)
      >

      do konca swiata i o jeden dzien dluzej :)
      • Gość: Karolina Re: Pobijmy gitarowy rekord Guinnessa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 11:29
        To rzeczywiście wielka Orkiestra Gitarowej Pomocy :-). Ja będę .
        • Gość: styx Do b1965 IP: *.ipt.aol.com 19.04.06, 15:53
          Calkowicie sie z toba zgadzam. Zaluj ze nie moglas przyjechac. Ja bralem udzial
          w pierwszym (oprocz gitar bylo jedno banjo hi hi). To jest niesamowite
          przezycie dla kogos kto gra na instrumentach. Znalezc sie w srodku ponad 500
          osobowej orkiestry. Z obrzydzeniem czytam kretynskie posty klementa i jemu
          podobnych. Nie sile sie na komentarz do nich, to tak jakby dyskutowac z kupa.
          • Gość: emzeta Re: Do b1965 IP: *.wroclaw.mm.pl 19.04.06, 18:50
            Pozdrawiam Legnicę, czekamy na Rynku.

            Fanka waszego teatru. Takiego Wrocław nie ma!
            • b1965 Re: Do b1965 24.04.06, 15:20
              Dzięki wielkie, za miłe słowa :-).

              Dzieki,bo przed chwilą, odpowiadałam na KULTURZE - Wrocław, komuś, komu chyba
              nie powinnam odpowiadać, szkoda się nawet denerwować , a zresztą zobacz UFF...

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=188&w=40661525&v=2&s=0
              brak słów , nie wiem co oni szukają na Kulturze.
              Pozdrawiam :)

              Ps. Co do legnickiego Teatru, to dzięki.
              Staram się być na wszystkich premierach, ale zawsze wydawało mi się, że to we
              Wrocławiu,tyle się dzieje w Teatrze.Często odwiedzam Teatr Polski, ach..zreszta
              co tydzień w dodatku 'Co Jest Grane' czytając,żałuję, że nie mogę w tyg.
              przyjechać na spektakl, który bardzo chciałabym zobaczyć.


            • b1965 Re: Do b1965 24.04.06, 15:23


              Bardziej chodziło mi o ten adres ;-)

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=188&w=40476833&v=2&s=0
              pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja