"Unia Europejska a praca" - sympozjum dla przys...

22.12.02, 15:30
Studiuję na UWr. pedagogikę i psychologię. Od pierwszego roku
jasnym było,że jeszcze kilkakrotnie zminimy zawód. Najgłośniej o
tym mówili sami wykładowcy. Pracowałam już za granicą jako
opiekunka ( także osób starszych ), za każdym razem musiałam
godzić się na proponowaną kwotę, a potem drżeć o to czy w ogóle
dostanę jakieś pieniądze . Nie sądzę ,że po 1.01.2004 cokolwiek
się w tej materii zmieni.Za zachodnią granicą nadal bardzo mało
będzie szacunku dla nas i dla naszej pracy .
    • Gość: student Re: praca w UNII IP: *.turek.sdi.tpnet.pl 27.04.03, 18:53
      W tym roku kończę Politechnikę ,budownictwo jakie bede miał
      sznse na pracę w Unii,gdzie należy szukać informacji wtym
      temacie
      • Gość: Richard Re: praca w UNII IP: 130.94.123.* 27.04.03, 21:51
        Jezyki, jezyki. Trzeba je swietnie znac. jak
        krajowcy.Nikt z inzynierem budownictwa nie bedzie
        przeciez rozmawial na migi ani on z wykonawcami.
        Poza tym trzeba nawiazywac kontakty bezposrednio z
        przedsiebiorstwami albo polskimi biurami pracy
        zajmujacymi sie naborem pracownikow do pracy za granica.
        Kiedy sie mieszka na Zachodzie trzeba tez samemu chodzic
        za praca, bo ona jakos nie chce przychodzic do chetnych.
    • Gość: Alen Re: 'Unia Europejska a praca' - sympozjum dla prz IP: *.i-one.at 27.04.03, 21:30
      paranoia22 napisała:

      > Studiuję na UWr. pedagogikę i psychologię. Od pierwszego roku
      > jasnym było,że jeszcze kilkakrotnie zminimy zawód. Najgłośniej o
      > tym mówili sami wykładowcy. Pracowałam już za granicą jako
      > opiekunka ( także osób starszych ), za każdym razem musiałam
      > godzić się na proponowaną kwotę, a potem drżeć o to czy w ogóle
      > dostanę jakieś pieniądze . Nie sądzę ,że po 1.01.2004 cokolwiek
      > się w tej materii zmieni.Za zachodnią granicą nadal bardzo mało
      > będzie szacunku dla nas i dla naszej pracy .
      >
      Również tak uważam .
      Na zachodzie jest zbyt wiele bezrobotnych , poza tym słyszałem o siedmioletnim
      terminie zamknięcia rynku pracy dla Polaków .
      A ci oficjalni pracownicy polscy , którzy będą reprezentować Polskę w EU
      (1200 -1800 )
      to tz. zwykła administracja polska ,dlaczego w tym artykule robią Polakom
      złudzenia , tak jakby po wstąpieniu Polski do EU rynek pracy był otwarty ,
      nie wiem . Mogę sobie tylko wyobrazić że chodzi tu o zwiększenie liczby
      entuzjastów wstąpienia do EU .
      Nawet gdyby rynek pracy był od razu otwarty , to i tak nic nie zmieni . W
      zachodnich społeczeństwach które są w sobie solidarne , nie chętnie przyjmuje
      się obcych do pracy . Chyba że do takich prac i za taką zapłatę , do tego
      jeszcze na czarno , których żaden obywatel nie chce przyjąć . Nie jest to
      wizja satysfakcjonująca i nie ma nic wspólnego z definicją pracy.
      Dlatego nie należy robić sobie żadnych złudzeń , nie należy żyć przeszłością
      europejskiego rynku pracy , ale teraźniejszością i przyszłością . A te nie
      wyglądają niestety różowo .

      Alen.

      • Gość: Richard Re: 'Unia Europejska a praca' - sympozjum dla prz IP: 168.143.123.* 27.04.03, 21:57
        Mysle, ze Polacy moga raczej, jezeli posiadaja
        poszukiwana specjalizacje oraz swietna znajomosc
        jezykow, beda mieli szanse pracowac w firmach
        zlokalizowanych w Polsce,raczej podwykonawczych. UE
        pozwoli na wzrost ogromny wzrost wspolpracy dzieki
        zniesieniu cel, poszerzeniu kontaktow miedzy
        przedsiebiorstwami itd. Jest bezsensem liczenie na to,
        ze rzad polski bedzie zalatwial prace poszczegolnym
        osobom.
        • Gość: Alen Re: 'Unia Europejska a praca' - sympozjum dla prz IP: *.i-one.at 28.04.03, 20:18
          Gość portalu: Richard napisał(a):

          > Mysle, ze Polacy moga raczej, jezeli posiadaja
          > poszukiwana specjalizacje oraz swietna znajomosc
          > jezykow, beda mieli szanse pracowac w firmach
          > zlokalizowanych w Polsce,raczej podwykonawczych. UE
          > pozwoli na wzrost ogromny wzrost wspolpracy dzieki
          > zniesieniu cel, poszerzeniu kontaktow miedzy
          > przedsiebiorstwami itd.
          >
          Z tą wypowiedzią był bym ostrożny , wprawdzie jest ona logiczna
          ale to jeszcze nie oznacza że tak wyniknie.
          Przy wprowadzeniu w EU wspólnej waluty , jako główny argument za
          wprowadzeniem waluty euro była podobny logika . Miały ceny artykułów spaść
          bo przecież wiele zaoszczędzi się na różnych operacjach w przeliczaniu
          wartości towarów na różne waluty .
          W między czasie wiemy że ceny wzrosły od 30-40% , w tych krajach EU które nie
          wprowadziły euro ceny zostały stabilne . Jak spojrzysz na obecną sytuację
          banków na zachodzie , to jest gorzej jak źle .
          >
          > Jest bezsensem liczenie na to,
          > ze rzad polski bedzie zalatwial prace poszczegolnym
          > osobom.
          >
          Na to chyba to nikt nie liczy .


          Alen.
          • Gość: Richard Re: 'Unia Europejska a praca' - sympozjum dla prz IP: 130.94.123.* 28.04.03, 23:27
            No, mam nadzieje, ze Rodacy w kraju nie sa juz tacy
            glupio aby myslec o panstwie ja,ko o niani dla
            niedoleznych. Co do polityki walutowej, to chyba
            niepotrzebnie wkraczasz w te dziedzine, ktora oczywiscie
            ma pewien zwiazek z polityka zatrudnienia ale niewielki.
          • Gość: niedowiarek Re: 'Unia Europejska a praca' - sympozjum dla prz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.03, 08:20
            > Przy wprowadzeniu w EU wspólnej waluty , jako główny
            argument za
            > wprowadzeniem waluty euro była podobny logika . Miały
            ceny artykułów spaść
            > bo przecież wiele zaoszczędzi się na różnych operacjach
            w przeliczaniu
            > wartości towarów na różne waluty .
            > W między czasie wiemy że ceny wzrosły od 30-40% , w
            tych krajach EU które nie
            > wprowadziły euro ceny zostały stabilne .
            >
            Czy moglbys podas jakis przyklad? Albo wiarygodne zrodlo
            tej inforamcji (tylko prosze nie Nasz Dziennik). Z gory
            bardzo dziekuje.

            Niedowiarek
            • Gość: mr_pope Re: 'Unia Europejska a praca' - sympozjum dla prz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.03, 08:46
              Gość portalu: niedowiarek napisał(a):


              > Czy moglbys podas jakis przyklad? Albo wiarygodne zrodlo
              > tej inforamcji (tylko prosze nie Nasz Dziennik). Z gory
              > bardzo dziekuje.
              >
              > Niedowiarek
              A wiarygodne źródło to takie, które nie potwierdza tych informacji, co?
              Przykład: w Grecji kilogram pomarańczy przed wprowadzeniem euro kosztował 300
              drachm, a po zmianie ceny 3 euro - przy kursie wymiany 340,75 drachm za jedno
              euro. Oznacza to podwyższenie ceny o ponad 240 procent.
              • Gość: Alen Re: 'Unia Europejska a praca' - sympozjum dla prz IP: *.i-one.at 29.04.03, 22:23
                mr_pope , w jednym z Twoich postów dałeś bardzo zły przykład o znormalizowania
                towarów w strefie EU .
                Pisałeś o pięknych jabłkach z witaminami i podobne pochwały które nie wiele
                mają z rzeczywistością .
                Prawda wygląda tak że owszem wyglądają jabłka dobrze , każde ma nawet małą
                nalepką .
                Ze smakiem jest różnie , jednego tygodnie kupiłem i nie dało się zjeść ,
                gryzło się jak trociny , bez smaku . Widzisz EU norma pozwala jabłko małą
                dawką napromieniować , w ten sposób ponoć zniszczone są drobnoustroje i jabłko
                nie psuje się tak szybko . A zaczyna się psuć od środka , i takie jest również
                w handlu . Na pewno nie jest takie napromieniowane jabłko zdrowe . Poza tym
                wiele gatunków znikneło z rynku , szarej renety ( Boskop ) nie znalazłem
                nigdzie w tym roku , a tak lubię takie kwaśne jabłko .
                Nie mówię że są same złe rzeczy w EU , ale jest ich wiele .

                Alen.
            • Gość: Alen Re: 'Unia Europejska a praca' - sympozjum dla prz IP: *.i-one.at 29.04.03, 22:00
              Gość portalu: niedowiarek napisał(a):

              > > Przy wprowadzeniu w EU wspólnej waluty , jako główny
              > argument za
              > > wprowadzeniem waluty euro była podobny logika . Miały
              > ceny artykułów spaść
              > > bo przecież wiele zaoszczędzi się na różnych operacjach
              > w przeliczaniu
              > > wartości towarów na różne waluty .
              > > W między czasie wiemy że ceny wzrosły od 30-40% , w
              > tych krajach EU które nie
              > > wprowadziły euro ceny zostały stabilne .
              > >
              > Czy moglbys podas jakis przyklad? Albo wiarygodne zrodlo
              > tej inforamcji (tylko prosze nie Nasz Dziennik). Z gory
              > bardzo dziekuje.
              >
              > Niedowiarek
              >
              Jest to tak rzeczywista dla konsumenta EU , który znał obietnicę
              polityków werbujących reklamami do wstąpienie , w moim przypadku Austrii , do
              EU .
              A jakie były straszenia o odpływie kapitału z Austrii gdy wyborcy powiedzą
              NIE .
              Nic się z tych obietnic nie spełniło , a obecnie ponad 70% obywateli Austrii
              powiedziało by po tych doświadczeniach NIE . W Niemczech i Austrii na „euro”
              mówi się „teuro” , jest to pochodna słowa teuer ( drogi ) .
              Dosłownie wszystko podrożało , ludzie nie zarabiają więcej co doprowadziło
              wiele szczególnie rodzin w zadłużenie się .
              Małe i średnie przedsiębiorstwa zaczęły plajtować , do dzisiaj bez skutecznie
              wszyscy czekają na obiecany punkt zwrotny w tym złym trendzie .
              Prawda jest tyka że wielkie koncerny przejmują kontrolę nad rynkiem , gdzie
              mały producent nie ma żadnych szans .

              Alen.
Pełna wersja