prawo amerykanskie?

IP: *.tlsa.pl 23.12.02, 09:11
podczas dziesiejszej lektury "wybiorczej" natknalem sie na taki interesujacy
fragment:

"W niedzielę jeden z doradców prezydenta Saddama Husajna Amir al- Saadi
zaprosił do Iraku agentów CIA, by wskazali inspektorom rozbrojeniowym ONZ
obiekty, w których - według Waszyngtonu - prowadzone są prace nad bronią
masowego rażenia

>>Ciężar dowodów spoczywa na Saddamie Hudajnie<< - powiedział wysoki rangą
urzędnik Białego Domu w wypowiedzi dla radia BBC.

Wyjaśnił, że to Saddam Husajn powinien udowodnić, że Irak nie ma broni
masowej zagłady."

cytat z: www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1232348.html

amerykanskie wladze od jakiegos czasu przeprowadzaja konsekwentna reforme
podstaw prawa. nowe, zreformowane prawo ma szczegolne zastosowanie wobec
osob, ktore wg wielkiego wuja stanowia szczegolne zagrozenie dla spolecznosci
miedzynarodowej.
i tak w hamerykanskiej bazie guantanamo wiezionych jest, w uragajacych
wszelkim humanitarnym standardom warunkach, bez wyroku sadowego
kilkudziesieciu afganskich talibow. jeden z amerykanskich oficjeli (chetnie
podalbym szczegoly, niestety nie mam dostepu do platnego archiwum textow
"wybiorczej") z beztroska szczeroscia przyznal, ze pojmani talibowie sa
wylaczeni spod zwyczajnej jurysdykcji, a ich trzymanie w guantanamo jest
calkiem ok i cacy.
zamieszczony na wstepie cytat wskazuje na kolejna, smiala modernizacje,
jednych z fundamentalnych zdawaloby sie zasad wspolczesnego prawa, jakimi sa:
obowiazek udowodnienia winy oskarzonemu i domniemanie jego niewinnosci.
brawurowa ta nowela dotyczy znowu nie byle kogo. jej mimowolnym
"beneficjentem" stal sie ulubieniec jerzego w. krzaka - saddam h.
ciekaw jestem, czy za lat pare na polskich (bo watpie, by reszta swiata, no
moze poza wielka brytania, aprobowala takie idiotyzmy) uniwersytetach zamiast
przedmiotu "prawo rzymskie" znajdzie sie "prawo amerykanskie"? a moze jest to
tylko niewinna, dorazna "krzaczyzacja prawa" (nie mylic z "falandyzacja")?

a swoja droga zastanawiam sie, jak mozna udowodnic, ze sie czegos nie ma?
    • k_a_j_o Re: prawo amerykanskie? 23.12.02, 09:49
      Gość portalu: qwerty napisał(a):

      > a swoja droga zastanawiam sie, jak mozna udowodnic, ze sie czegos nie ma?


      wydaje mi sie, że to sie da zrobić. najlepszym przykładem są amerykanie, którzy
      całkiem skutecznie udowadniają, że są pozbawieni ROZUMU.
      • Gość: Peja Re: prawo polskie ??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.12.02, 23:27
        juz niedługo trzeba bedzie udowodnić skarbówce skad masz szmal i majatek a nie
        oni tobie gdzie go jumnołeś .
        • Gość: bonk ???? IP: *.acn.pl 24.12.02, 07:09
          Gość portalu: Peja napisał(a):

          > juz niedługo trzeba bedzie udowodnić skarbówce skad masz szmal i majatek a nie
          > oni tobie gdzie go jumnołeś .
          to są jeszcze takie miejsca w Polsce że skarbówka udowadnia a nie właściciel pieniędzy?

          bonk
    • Gość: ROB-35 Udowodnij, żes nie WIELBŁĄD... IP: *.116.86.82.unregistered.k.pl 24.12.02, 05:56
      Gość portalu: qwerty napisał(a):

      > a swoja droga zastanawiam sie, jak mozna udowodnic, ze sie czegos nie ma?

      To bardzo proste: wystarczy samemu pozbawić się wszystkiego i zniknąć
      z powierzchni Ziemi - wyparować na rozkaz. Wtedy mamy dowód, że podejrzany
      nie jest wielbłądem, bo wszystkie wielbłądy pasą się na amerykańskim
      pastwisku...

      ..."a kto pyta - ten wielbłądzik" (L.Janerka)

      Pozdr
      ROB-35

      PS. młodsi forumowicze, ubożsi o doświadczenie totalitaryzmu
      mogą nie wiedzieć, że powyższy dowód to stary, sprawdzony,
      sowiecki wynalazek...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja