Gość: renka
IP: *.fonet.pl / 195.117.234.*
28.04.06, 23:53
Wiem, że całkiem niedawno był na Forum poruszany ten temat, ale muszę dać
upust temu co mnie dziś spotkało. Czekałam na 17-tkę w stronę Kleciny 28
minut!!! Zaczęłam czekać ok. 15.30.Ziąb jak w ruskim czołgu, wiaty nie ma!
tylko ławeczka. Dziecku kazałam biegać i robić przysiady żeby nie zamarzło!
Jak już wreszcie przyjechała nie skasowałam z premedytacją biletu. JA, która
może raz w życiu jechałam na gapę i to przez przypadek. Byłam tak
wścieknięta,że gdyby napatoczył sie jakiś kanar to na pewno rzuciłabym się na
niego z pięściami(mimo świadomości, że to przecież nie jego wina). Niech nikt
mi nie mówi, że to jakaś awaria na trasie, bo w tym czasie przejechało ok. 10
tramwajów innych linii. Mieszkam na Klecinie od 2 lat. Przez pierwszy rok
wszystko było ok! i nie myślałam, że 17-tka tak mi umili życie. Od kilku
miesięcy (chyba od jesieni ub.r.)jest horror! Wszystkie inne tramwaje jadą
normalnie, a 17-tki( w strone Kleciny) jak chcą!!! Czy ktoś może mi
wytłumaczyć ten SIEDEMNASTKOWY FENOMEN ?!