m_marta3
30.04.06, 20:16
Nie wiem, czy to taka specyfika miasta, że ludzie wchodząc do sklepu nie
potrafią się przywitać(mieszkam tu dopiero cztery lata- mogłam przeoczyć)? Od
niedawna pracuję w sklepie odzieżowym i jestem bardzo niemile zaskoczona
poziomem kultury wrocławian. Nie sądziłam, że witanie się z obsługą sklepu
przy wejściu stało sie passe(chyba, że zawsze było?). Dosłownie jedna na
dwadzieścia- trzydzieści osób bąknie pod nosem "dzień dobry", reszta albo
rzuca mi spojrzenie typu: "pani wchodzi, przywitaj się" albo udaje, że w ogóle
mnie nie widzi. Tymczasem mnie Mama uczyła, że to osoba, która gdzieś wchodzi
powinna się przywitać! Chyba zaczynam już rozumieć, dlaczego w większości
sklepów pracują naburmuszone babono- królewny...Uśmiechanie sie do ludzi,
którzy traktują cie jak powietrze nie jest niczym przyjemnym:/ Pamiętajcie,
milusińscy, że zadzierając nosa, można się potknąć o kamyczek.