Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocławiu??

30.04.06, 20:16
Nie wiem, czy to taka specyfika miasta, że ludzie wchodząc do sklepu nie
potrafią się przywitać(mieszkam tu dopiero cztery lata- mogłam przeoczyć)? Od
niedawna pracuję w sklepie odzieżowym i jestem bardzo niemile zaskoczona
poziomem kultury wrocławian. Nie sądziłam, że witanie się z obsługą sklepu
przy wejściu stało sie passe(chyba, że zawsze było?). Dosłownie jedna na
dwadzieścia- trzydzieści osób bąknie pod nosem "dzień dobry", reszta albo
rzuca mi spojrzenie typu: "pani wchodzi, przywitaj się" albo udaje, że w ogóle
mnie nie widzi. Tymczasem mnie Mama uczyła, że to osoba, która gdzieś wchodzi
powinna się przywitać! Chyba zaczynam już rozumieć, dlaczego w większości
sklepów pracują naburmuszone babono- królewny...Uśmiechanie sie do ludzi,
którzy traktują cie jak powietrze nie jest niczym przyjemnym:/ Pamiętajcie,
milusińscy, że zadzierając nosa, można się potknąć o kamyczek.
    • Gość: azja Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 20:21
      bo we wrocławiu się mówi "dobry wieczór".
      • Gość: josip Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 20:26
        > bo we wrocławiu się mówi "dobry wieczór".

        :)

        A tak na powaznie. Wchodze do sklepu z ubraniami, 5 pan obslugujacych kazda w innym kacie - rozumiem ze mam do kazdej podejsc i sie przywitac:) Bez jaj. Do sklepu wchodze i wychodze tak jak do tramwaju.
        Przy kasie natomiast - dzien dobry jest zawsze:)
        • m_marta3 Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła 30.04.06, 20:30
          Nie mówię o molochu tysiąc metrów kwadratowych tylko o małym butiku. Nie
          występuję w pięciu osobach ( a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo). Chyba za
          bardzo się wszyscy przyzwyczaili do hipermarketów.
          • Gość: Arek Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.06, 16:11
            Marto, to czego uczyła Cię mama dotyczy wizyt o charakterze towarzyskim. W
            sklepie to personel mówi "dzień dobry" klientowi, który zjawia się w progu.
            (Fatalnie jesli czekasz, aż klient Cię przywita!)
    • llukiz Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła 30.04.06, 20:37
      Dzieńdobry mówi sie do osób które się zna. Nie ma nic bardziej wkurzającego dla
      pracownika sklepu niż słuchanie od wszystkich którzy wchodzą dzieńdobry. Po 500
      dzieńdobry każdy by się powiesił
      • Gość: do widzenia Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 20:44
        > Dzieńdobry mówi sie do osób które się zna. Nie ma nic bardziej wkurzającego dla
        > pracownika sklepu niż słuchanie od wszystkich którzy wchodzą dzieńdobry. Po 500
        > dzieńdobry każdy by się powiesił

        moze i racja. ja kiedys mowilem DD wchodzac do sklepu, ale wiele razy spotkalem sie z jakimis bucami, ktorzy nie raczyli odpowiedziec, dlatego teraz nie mowie.
        • Gość: azja Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 20:50
          ja sama słyszałam w weilką sobotę, jak pracownik sklepu mówił do drugiego,że dzisiaj każdy będzie mu zyczył "wesołych świąt". i nie brzmiało to wcale radośnie. w związku z tym niczego mu nie życzyłam.
          • Gość: marta Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła IP: *.akron.net.pl / *.akron.net.pl 30.04.06, 20:57
            Ja nie mówię o słodkopierdzeniu, życzeniu wesołych świąt, udanego weekendu,
            mokrego dyngusa, pociechy z dzieci i wysokich wygranych tylko o elementarnych
            zasadach kultury.
    • Gość: Zenon Wypierd Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła IP: *.wroclaw.mm.pl 30.04.06, 21:25
      Poruszyłaś ważny problem. Ten problem nazywa się brak kultury. Nie jest może
      prosto i jednoznacznie okreslić kiedy i komu powinno się mówić DD, ale zawsze
      lepiej mówić częściej niż rzadziej - lub wcale jak to niestety we Wrocławiu jest
      nagminne, nie tylko w (małych) sklepach. To temat na dłuższą dydkusję i nie na
      tym forum - zresztą czy jakaś dyskusja kogoś wychowała?
      • Gość: qqqqq Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła IP: 193.28.0.* 30.04.06, 21:38
        No to co może z tego tytułu BIAŁY MARSZ !!!!!! to modne teraz !!!!
        • Gość: Rafis Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła IP: 213.199.196.* 30.04.06, 22:20
          Mnie tam bardziej denerwuje te całe szalenstwo z DD niz cieszy. Szczególnie
          jesli pracownicy maja to słowo wpisane w obowiązki słuzbowe np Mc Donald :)
          No ale i tak nie ma nic gorszego niz wesołych świąt heh
      • yndrk Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła 01.05.06, 14:33
        Gość portalu: Zenon Wypierd napisał(a):
        - zresztą czy jakaś dyskusja kogoś wychowała?

        Mysle ze tak. A Ty preferujesz lomot?:)
        Y
    • Gość: Tak już jest Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła IP: *.wroclaw.mm.pl 30.04.06, 23:22
      Jak mówić "dzień dobry" jeśli dzień jest co najwyżej taki sobie
    • Gość: m to chyba ty masz mowic dzien dobry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 01:23
      za to ci placimy
      • Gość: anita Re: to chyba ty masz mowic dzien dobry IP: *.e-wro.net.pl 01.05.06, 08:53
        Czy mam też mówić DD motorniczemu wchodząc do tramwaju i setkom różnych innych
        ludzi, z usług których codziennie korzystam? Przecież one są w pracy i nie
        należy im przeszkadzać zawracając głowę zbędnymi uprzejmościami. W butikach zaś
        zawsze mnie wkurzają takie aktywne hiperkulturalne ekspedientki, które od
        progu rzucają sie na mnie dzieńdobrując i proponując pomoc. Zawsze mi się
        wtedy wydaje, że:
        -wyglądam na niepełnosprawną, której potrzebna pomoc
        -wyglądam na złodziejkę, której trzeba pilnować
        -wygladam na zbyt biedną, żeby robić zakupy w takim butiku i niepotrzebnie
        wchodzę wnosząc błoto i zadeptując podłogę
        słowem: czuję się paskudnie i w panice opuszczam miejsce nie przyglądając się
        nawet wyeksponowanemu towarowi. W ten sposób sklep traci we mnie klienta
        paradoksalnie dzięki nadmiernej uprzejmości sprzedawcy. Moja babcia zawsze
        mawiała, że nadgorliwość jest gorsza niż wojna.
        • piast9 Re: to chyba ty masz mowic dzien dobry 01.05.06, 11:31
          Gość portalu: anita napisał(a):

          > Czy mam też mówić DD motorniczemu wchodząc do tramwaju i setkom różnych innych
          > ludzi, z usług których codziennie korzystam?
          Czemu nie? Motorniczy jest odizolowany od pasażera, także pewnie i tak nie
          usłyszy, ale przy bezpośrednim kontakcie powiedzenie DD wydaje mi się naturalne
          i oczywiste.

          Druga strona medalu to sklep foto-master na Odrzańskiej. Tam z kolei obsługa nie
          reaguje na "dzień dobry" ani "do widzenia". 2x tam byłem. Za każdym razem miał
          miejsce brak zainteresowania klientem przez sprzedawców, coś tam za ladą
          porządkowali, rozmawiali, pokazywali sobie jakiś zabytkowy aparat fotograficzny.
          Paranoja...
          • yndrk Re: do marty 01.05.06, 11:57
            Nie przejmuj sie tym buractwem na formu. Zapewniam Cie, ze we Wroclawiu,
            wiekszosc z nas wyniosla dobre wychowanie z domu. I jak wchodzi do sklepu, to
            sie wita. I nie polemizuj z nim, bo nie wiedza o czym mowisz.
            Jest takie powiedzenie "jedni z domu wynosza kindersztube a inni srebrne lyzki".
            Ot co.
            Y
            • Gość: Zenon Wypierd do Y IP: *.wroclaw.mm.pl 01.05.06, 15:40
              No widzisz, sam niejako popierasz moją tezę że dyskusja nikogo nie wychowała -
              także uważam że to co ktoś z domu wyniósł jest podstawą. A tak jeszcze
              dodatkowo, to czasem dobry łomot więcej wychowuje (tresuje w zasadzie) niż dyskusja.
              Ja spadam z tego wątku, 75% postów jest od tych dla których powiedzenie DD jest
              niezwykłym poświęceniem i wysiłkiem intelektualnym.
              • Gość: ooo Re: do Y IP: 195.175.37.* 01.05.06, 17:12
                a mnie wkurza, ze napastuja mnie w sklepach jakies mlode panienki słynnym "w
                czym mogę pomóc?"

                a zastanów się kobieto w czym? w niczym! wybierzesz za mnie sweter, koszulke?
                jak bede chcial cos od Ciebie to sie zgłoszę, innym razem zostaw mnie w spokoju
    • female01 Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła 01.05.06, 19:20
      Moze to zalezy, co sprzedajesz - takich masz klientow. bo ja zawsze mowie dzien dobry i do widzenia ale bardzo zadko slysze odpowiedz i sklaniam sie raczej ku tezie ze to sprzedawcy sa zle wychowani i maja klienta gdzies.
    • vharia pewnie dlatego,... 01.05.06, 19:59
      ...że jest tyle buców, którzy nie odpowiadają i raczą klienta miną typu "a
      czegoś mi tu wlazł?" zamiast uśmiechu, bo im się wydaje krzywdzące uśmiechać się
      cały dzień do obcych ludzi.
    • confused.girl Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła 01.05.06, 22:21
      >Tymczasem mnie Mama uczyła, że to osoba, która gdzieś wchodzi
      > powinna się przywitać!

      Bardzo mnie zdziwił Twój post, bo dla mnie fakt, że to ekspedientka w sklepie
      powinna się witać pierwsza z klientem był równie oczywisty jak to, że idąc do
      kogoś w celach towarzyskich, odwiedzając kogoś, to ja pierwsza mówię "dzień
      dobry". Uważam, że w tym przypadku jest tak jak ktoś już wcześniej powiedział -
      to czego uczyła Cię Mama odnosi się do kontaktów towarzyskich.
      Pozdrawiam
      • saml Moze za dużo inteligentnych ludzi 02.05.06, 09:46
        Zawsze i wszędzie się mówi "dzień dobry" , " do widzenia".
        Być może za dużo jest TYCH inteligentów co to mają swój nos wyżej ....
        Powinni zwracać uwagę na zachowanie ludzi za granicą - wszędzie witają się
        wchodząc do lukalu z ludźmi. Po prostu brak kultury w naszym narodzie.
        Wstydźmy się za takie zachowanie
        • Gość: ??????????? Re: Moze za dużo inteligentnych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 11:51
          chyba zartujesz - nie widzialem sklepu w europie, gdzie to klient wita sprzedawce?

          moze jeszcze mam pomagac mu zamiatac z grzecznosci pod wieszakami? i skladac w
          kostke ubranka, ktore przymierzam?

          swiat staje na glowie
          • saml Re: Moze za dużo inteligentnych ludzi 02.05.06, 14:40
            Współczuję Ci szczerze, że takie otrzymałeś wytyczne co do współzycia w
            społeczeństwie. Każdy daje świadectwo o swojej kulturze i saoir vivr.
            • Gość: marta słowo na koniec IP: *.akron.net.pl / *.akron.net.pl 02.05.06, 20:06
              Nie wiem, może nie do końca jasno sie wyraziłam, ale nie mam na myśli tego, aby
              wchodzący do sklepu klient kłaniał sie w pas i dziękował, że mógł przestąpić
              szacowne progi. Chodzi o zwykłe, proste powitanie, takie, jakie wymienia się z
              ludźmi w poczekalni do lekarza(nie muszę się przecież witać- to nie jest
              sytuacja towarzyska, nie znam tych ludzi i nawet nie mam już potem z nimi nic
              wspólnego, a jednak...Moim obowiązkiem jest uśmiechać się, stać grzecznie i
              służyć radą i pomocą w dobieraniu rozmiaru spódnicy, ale byłoby fajnie, gdybym
              nie musiała tego robić z poziomu służącej "bo mi się za to płaci". Wychodząc z
              takiego założenia możemy odpuścić sobie jakiekolwiek uprzejmości, bo za "dzień
              dobry" klient nie otrzyma rabatu ani burzy oklasków.
              Odnośnie upierdliwości ekspedientów chciałabym uzmysłowić co niektórym, że
              wchodzi ona w skład moich upierdliwych obowiązków- nie pracuję w samie, gdzie
              wrzucacie sobie wszystko do koszyka i walicie do kasy. Niektórzy wręcz oczekują
              zaiteresowania i obsługi, która znajdzie, wskaże i dobierze to, czego szukają.
              Jeśli ktoś ma problem z powiedzeniem "dziękuję, wolę sam się rozejrzeć", "jeśli
              będę pani potrzebowała to panią poproszę" to cholernie smutne. Podobnie ma się
              rzecz z tym, że nawet jeśli masz mnie gdzieś, ja i tak muszę być w odległości,
              która pozwoli ci przywołać mnie bez zdzierania gardła, a nawet bez słowa-
              spojrzeniem w moją stronę(jak kelnera w dobrej restauracji). Mam w nosie, czy
              ktoś kradnie, bo nie jestem ochroniarzem i nie odpowiadam materialnie za towar,
              więc nic mi po "łażeniu" za klientami.
              Nie pojmuję, że przeszkadza Wam zapytanie o cel przybycia do sklepu(bo to
              narzucanie się), a nie widzicie, że włazodupcze, macdonaldowskie powitanie od
              progu z przyklejonym służbowym uśnmiechem przedkładacie nad naturalne
              międzyludzkie relacje.Może jeszcze na koniec: "dziękujemy za zakupy w X i
              zapraszamy ponownie, życząc udanego weekendu"(to jest cytat z obowiązkowego
              pożegnania klienta w jednym ze sklepów- mnie to żenuje jako kupującą)?
              Brakuje mi jeszcze komentarza: "to się uczyć było trzeba, to byś za sklepową nie
              robiła":)))))))))
              Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru, przyjemnego święta flagi narodowej i mam
              nadzieję, że mimo iż długi weekend ma się ku końcowi, to nie tracicie Państwo
              humoru i w czwartek ponownie zaatakujecie grobowymi minami proste, wyszczerzone
              ekspedientki.
              • dar54 Nie martw się Marto - taka rasa 03.05.06, 21:34
                Marto
                Tutaj nie chodzi o kłanianie się tylko ekspedientom, ale szacunek także dla
                klientów.
                Zapewne wielu ma z tym ogromne problemy - nawet mimo swoich wysokich tytułów
                naukowych.
                Ale przecież to nie Warszawa i kultura się prosi o swoje prawo na Dolnym Śląsku
              • anu_anu Re: słowo na koniec 03.05.06, 21:59
                Wchodząc gdziekolwiek (poza obiektami sakralnymi) mówię DD.
                Mówię DD również ekspedientce na stoisku z serami z dużym hipermakecie - i
                wydaje mi się to naturalne.
                Wchodząc do sklepu nie spodziewam się, że obsługa będzie mi deptać po piętach
                ale spodziewam się, że będzie reagować na moje zgłoszenia. Sądzę, że po Kliencie
                widać, że potrzebuje z kimś zamienić parę zdań. Poza tym każda dobra relacja
                nawiązana z Klientem spowoduje jego powrót - to tylko kwestia czasu.
                • Gość: Ziomal Re: słowo na koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 22:57
                  Wrocław to specyficzne miasto i dla zwykłych ludzi co mieszkaja 4 lata to po 5
                  musza wyjehac do kielc tam ponoc lepsza kultura i poziom .Ja zawsze mówie sieg
                  heil bo urodziłem sie w moim Breslau.
    • Gość: polibius Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.05.06, 23:35
      Jeżeli wchodzę do supermarketu lub sklepu, gdzie kilka osób obsługuje kasę
      fiskalną i siedzi tyłem, to nie mówię dzień dobry, nie przerywam pracy( osoba
      za kasą musiałaby się odwrócić w moim kierunku). Jeżeli taka ekspedientka nie
      obsługuje kasy i patrzy się w moim kierunku to oczywiście kłaniam się.
      Ale muszę przyznać, ze poruszyłaś istotny problem. Otóż kiedy wychodzę ze
      sklepu zawsze mówię "do widzenia", panie ekspedientki odpowiadają jedynie w
      przypadku dokonania zakupów. Nie wiem dlaczego przodują w tym panie ze skllepów
      z akcesoriami dla dzieci. Totalne buractwo jest w sklepie "Cocodrillo" w
      Auchan, tam pani ekspedientka z nerwowo poskręcanymi blond włosami nie
      odpowiada na dzień dobry, w przypadku zaś porady odpowiada plecami odwrócona do
      klienta. NOszę się z zamiarem napisania jakiegoś listu otwartego do Cocodrillo,
      ale muszę najpierw ustalić dane tego gbura.
      • Gość: ewelka Cechy ekspedientki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 19:17
        Mam proźbe wypiszcie wszystkie dobre cechy charakteru ekspedientki. Jakie one
        maja byc itd
        • opolak Cechy klienta 04.05.06, 20:34
          Wypiszcie dobre cechy klienta - wady pozostawmy w spokoju
          Toż to też człowiek i coś się od niego wymaga
        • Gość: polibius Re: Cechy ekspedientki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 21:28
          cechy? Nie cech raczej nie da się opisać. Zarówno ekspedientka jak i klient
          powinni być dla siebie uprzejmi i kulturalni.
    • Gość: spiwor. Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 11:45
      Dziwne macie problemy.
      Dzień dobry zawsze i wszędzie z uśmiechem na twarzy, czyż nie jest wtedy milej?
      Nawet w sytuacjach gdy "kultura" wymaga pierwszeństwa od kogoś innego a ten nie
      wita się co przeszkadza powiedzieć pierwszemuz uśmiechem na ustach i w oczach?
      Korona z głowy spadnie czy co?

      Chociaż fakt różne rzeczy ludzi denerwują, mnie np. wszędzie Panowie i Panie,
      dobrze, że nie Damy i Dżentelmeni. Obywatele, obywatelki czy też Towarzysze,
      Towarzyszki. Niby chodzi o szacunek ale co jesteśmy jacyś lepsi od siebie? Fakt
      zwracając się do osoby starszej daty można, nawet trzeba powiedzieć Pan, Pani z
      przywiązania do tradycji ale na codzień wokół takie Pan, Pani ze spontanicznego
      życia robi ceremoniał.
      • dar54 polecam stronkę do poczytania 05.05.06, 20:56
        eduseek.interklasa.pl/artykuly/artykul/ida/9/
    • Gość: Rory Re: Dlaczego nie mówi się "dzień dobry" we Wrocła IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.06, 21:20
      A ja się chciałam dowiedzieć dlaczego większość sprzedających ma taką zasadę,
      że może jeszcze łaskawie odpowiedzą "dzień dobry" kiedy się wejdzie do sklepu,
      ale całkowicie tracą słuch kiedy się z niego wychodzi i w 95% na moje "do
      widzenia" odpowiada mi echo. Ja rozumiem, że nieraz są sfrustrowane(ni), bo
      człowiek bezczelnie wejdzie do sklepu i nic nie kupi, ale chyba zapominają o
      tym, że taką sytuację ewentualny przyszły klient może zapamiętać i z pewnością
      nie działa to jak reklama.
    • Gość: ty Ja zawszę mówię dzień dobry IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.05.06, 01:01
      jak wchodzę do sklepu. Kwestia kultury.
Pełna wersja