mikotajb 01.05.06, 01:07 Nie ma to jak o smutnych rzeczach pisać zabawnym językiem: tygodnik.onet.pl/3405,1332144,felieton.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Roman Re: Celny artykulik :-) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 01.05.06, 09:24 Dobre. A pierwszy komentarz celnie potwierdza wszystkie tezy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tepe Re: Celny artykulik :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 10:47 Rada w następnym mi bardzo przypadła do gustu: kupić sobie trąbkę, którą mozna TIRy przeganiać z drogi. Tylko czy ja bym wytrzymał taki hałas?? AIRZOUND pozwoli nam zwrócić na siebie uwagę w przypadku sytuacji podbramkowych. Urządzenie to doskonale spisuje się w konfrontacji z kierowcami samochodów, pieszymi na ścieżkach rowerowych, a także ze zwierzętami. Nasza trąbka na sprężone powietrze, potrafi dudnić z 115dB natężeniem dźwięku, jak również wydawać 30dB umiarkowany gwizd, dzięki łatwej regulacji poziomu głośności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Celny artykulik :-) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 01.05.06, 12:23 Tyle,że mozna się to takiej trąbki przyczepić - przepisy mówią o urządzeniu o nieprzeraźliwym dźwięku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tepe Re: Celny artykulik :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 13:32 Wiem, ale idea mi się podoba :-) i może i na psy na wsi pomoże? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: divak Re: Celny artykulik :-) IP: 194.146.219.* 01.05.06, 15:07 na psy gdziekolwiek jest najlepsza woda z bidonu :) Odpowiedz Link Zgłoś
rysiek82 Re: Celny artykulik :-) 24.05.06, 23:26 W zeszla niedziele przetestowalem AirZounda. Juz teraz nie musze sie pozbywac wody z bidonu ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Celny artykulik :-) 01.05.06, 17:22 tak, ale masz napisane, że musisz mieć dzwonek, a nie masz, że nie mozesz mieć trąbki ;-) To tak jak te reklamowe pojazdy z megafonami na dachu - kodeks drogowy nie zakazuje :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Celny artykulik :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 08:18 > tak, ale masz napisane, że musisz mieć dzwonek, a nie masz, że nie mozesz mieć > trąbki ;-) Przecież nie napisałem, że nie można mieć trąbki. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 31.12.2002 w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz ich niezbędnego wyposażenia, Dz. Ustaw 2003 nr 32 poz. 262 w Art. 53. mówi: "ust. 1. Rower powinien być wyposażony: [...] 4. w dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzeraźliwym dźwięku " i o to ostatnie sformułowanie mi chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Celny artykulik :-) 25.05.06, 15:30 No tak, ale jest napisane, że powinien być wyposażony w nieprzeraźliwe, a nie pisze że nie może być wyposażony w przeraźliwe ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Celny artykulik :-) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 25.05.06, 19:33 Tak to można większośc przepisów sprowadzic do absurdu. Czy jednak: wyposazony w nieprzeraźliwe nie jest równoznaczne z: niewyposażony w przeraźliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: | Re: Celny artykulik :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 22:10 > Tak to można większośc przepisów sprowadzic do absurdu. Jakiego absurdu? Absurd to sprzecznosc, w tej interpretacji sprzecznosci nie ma, zdan falszywych nie ma, a wiec jest poprawna. > Czy jednak: > wyposazony w nieprzeraźliwe > nie jest równoznaczne z: > niewyposażony w przeraźliwe? Nie, nie jest. "Istnieje taki sygnal, ze nieprzerazliwy" nie jest rownoznaczne z "nie istnieje taki sygnal, ze przerazliwy". Elementarna logika. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiek82 Re: Celny artykulik :-) 24.05.06, 23:24 AirZound ma przeciez mozliwosc regulacji dzwieku! Przerazliwy jest gdy masz go ustawionego na max ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Celny artykulik :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 09:56 > Przerazliwy jest gdy masz go > ustawionego na max ;-) Podejrzewam, że wielu się przerazi przy ustawieniu middle ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukasz Re: Celny artykulik :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 16:38 wydarzenia.wp.pl/wiadomosc.html?wid=8356203&kat=33326&statp=bXVsdGltZWRpYVd5ZGFyemVuaWFQcmF3YQ== rowniez reportaz o sytuacji w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.mm.pl 19.06.06, 19:17 "Przy upadku z prędkością 20km/h rowerzysta ma tylko kilka procent szans na przeżycie" - ale bzdury gadają w tym materiale wideo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Celny artykulik :-) IP: *.korbank.pl 26.06.06, 16:57 > ale bzdury gadają w tym materiale wideo Zgadza się. Raczej kilka procent nieszczęsników może tak skończyć. Miałem w zeszłym roku kilka upadków przy prędkości ok. 25 km/h zakończonych co najwyżej lekkimi potłuczeniami i jeden przy prędkości ok. 50 km/h zakończony skomplikowanym złamaniem ręki. W żadnym przypadku nie było zagrożenia życia i w żadnym w najmniejszym stopniu kask by mi nie pomógł. Tak, że kask jest raczej najprostszym zabezpieczeniem rowerzysty. A najważniejszym jest rozwaga, przewidywanie zdarzeń i lekka pokora wobec swej rzekomej niezniszczalności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacio Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.06.06, 14:17 Czy ktoś może mi wyjaśnić, jakim trzeba być tumanem, żeby nie umieć wyhamować przed widoczną z daleka przeszkodą i łamać sobie w wyniku tego błotniki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Celny artykulik :-) IP: *.korbank.pl 26.06.06, 16:58 > Czy ktoś może mi wyjaśnić, jakim trzeba być tumanem A może najpierw ty wytłumaczysz się ze swego geniuszu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Re: Celny artykulik :-) IP: 88.156.85.* 26.06.06, 23:24 > Czy ktoś może mi wyjaśnić, jakim trzeba być tumanem, żeby nie umieć wyhamować > przed widoczną z daleka przeszkodą i łamać sobie w wyniku tego błotniki? Ja ci mogę to chętnie wyjaśnić. Nie zrozumiałeś treści artykułu. Autor miał wypadek, bo nie spodziewał się, że piesi nie ustąpią z drogi dla rowerów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacio Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.06, 10:24 Ja wiem, że to by było fajnie, jakby każdy oponent był idiotą, ale może daruj sobie tę żałosną erystykę. Wytłumacz lepiej zamiast tego, jak to jest możliwe, że facet jedzie na pałę w przeszkodę z taką prędkością, że nie jest w stanie bezpiecznie jej ominąć, lub zatrzymać się, jeżeli się tego jednak nie da zrobić? Przecież gościu się zachował dokładnie tak, jak ten facet, co wczoraj wjechał w jadący pociąg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Re: Celny artykulik :-) IP: 88.156.85.* 27.06.06, 11:31 > Ja wiem, że to by było fajnie, jakby każdy oponent był idiotą, ale może daruj > sobie tę żałosną erystykę. Jaką erystykę? O czym ty w ogóle piszesz?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacio Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.06, 11:50 Piszę o tym, że facet jechał tak bezmyślnie, że uszkodził sobie rower. I pytam, jak to jest w ogóle możliwe, żeby się tak głupio zachować, jak on. A jak nie rozumiesz, o co chodzi z erystyką, to sprawdź sobie, co znaczy to słowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Celny artykulik :-) IP: *.korbank.pl 27.06.06, 12:52 > Jaką erystykę? O czym ty w ogóle piszesz?! Przecież chodzi o to by wykazać jakim jesteś ignorantem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacio Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.06, 08:34 No i co? Nikt nie umie odpowiedzieć na niewygodne pytanie, czemu ten rowerzysta nie zastosował się do podstawowych zasad ruchu drogowego? A na pomocnicze pytanie, czemu inni rowerzyści tak się zachwycają jego opisem tego nieudacznictwa też nie odpowiecie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Celny artykulik :-) IP: *.korbank.pl 29.06.06, 09:45 Bo w tym artykule i w tym wątku o co innego chodzi. Wg ciebie rowerzysta powinien ustąpić miejsca świętym pieszym krowom łażącym po drogach dla rowerów? Spróbuj pojeździć (ale nie jednorazowo lecz codziennie, i to przez cały rok) zgodnie z przepisami po mieście (czyli drogami dla rowerów, jezdnią czy chodnikiem, w zależności od sytuacji) jak i poza nim. Bo jak na razie, to wydajesz z siebie zdziwienie laika-teoretyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacio Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.06, 10:24 Ja jestem zdziwiony, że facet piszący o przestrzeganiu przepisów sam ignoruje jeden z podstawowych, czyli zasadę ograniczonego zaufania. A tutejsze TWA jeszcze mu kibicuje. Widział z daleka przeszkodę, zdążył się nawet nadzwonić, ale nie zrobił nic, żeby uniknąć kolizji, a teraz przedstawia się jako niewinna ofiara ucisku rowerzystów przez wózki dziecięce. Toż to najzwyklejsza na świecie hucpa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Re: Celny artykulik :-) IP: 88.156.85.* 29.06.06, 11:00 > Widział z daleka przeszkodę, zdążył się nawet nadzwonić, > ale nie zrobił nic, żeby uniknąć kolizji, Noe przeca uniknął kolizji z pieszymi. Czyli tak jak przypuszczałem - artykułu nie przeczytałeś, co najwyżej przejżałeś z grubsza a teraz się pienisz nie wiadomo w jakim celu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacio Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.06, 11:47 Uniknął z pieszymi (podobno, bo coś o zahaczeniu kierownicą też było) kosztem kolizji z krzakiem, czy czymś innym - w każdym razie uszkodził sobie rower. Może przestałbyś się usilnie ratować próbami wekslowania rozmowy na temat "czytał, czy nie czytał", tylko jakoś ustosunkował do tak żenujących umiejętności tego rowerzysty? Przecież widział przeszkodę z daleka, więc jak to jest możliwe, że nie ominął jej bezpiecznie, albo nie zatrzymał przed nią? I ktoś taki ma czelność pisać artykuły o jeździe rowerem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Celny artykulik :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 12:07 > Przecież widział przeszkodę z daleka, więc jak to jest możliwe, że > nie ominął jej bezpiecznie, albo nie zatrzymał przed nią? moja żona parę miesięcy temu wpadła w krzaki przy próbie ominiecia przeszkody w postaci dresowatego kogucika z panienką. przeszkoda (co prawda widziana z daleka i ostrzegana dzwonkiem) niestety zejść z drogi dla rowerów czy też choćby przesunąć się ochoty nie miała. w związku z tym z 2 metrowej drogi dla rowerów pozostało ok 0.5 metra wolnej przestrzeni, co przy przemieszczającej się dresowatej przeszkodzie okazało się zbyt mało. no i w efekcie lądowanie w krzakach ... co do umiejętności ewy jako rowerzystki - większych zastrzeżeń nie mam. a tobie przydałaby się w istocie choćby jakakolwiek praktyka w podobnych sytuacjach. nie teoretyzowałbyś tak głupio... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 10 Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.06, 14:26 To, że Twoja żona też nie wpadła na pomysł odpowiedniego zmniejszenia prędkości w niejasnej sytuacji to nie jest wytłumaczenie tamtego faceta. W dalszym ciągu jest dla mnie niepojęte, jak można, czy to będąc tamtym facetem, czy Twoją żoną, doprowadzić do tego, że omijanie widocznej z daleka, niemal nieruchomej przeszkody powoduje rowerową katastrofę. No i jak można się potem wypowiadać na temat dróg rowerowych - jakie powinny być i co się na nich powinno dziać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Celny artykulik :-) IP: *.wro.vectranet.pl / *.wro.vectranet.pl 29.06.06, 17:44 > To, że Twoja żona też nie wpadła na pomysł odpowiedniego zmniejszenia prędkości a jaka jest "odpowiednia prędkość? 0 km/h? bo ona rzadko kiedy jeździ więcej niż 20 kmph. a prędkość ok 15-20 jest aż nadto wystarczająca do wszelkich manewrów. > doprowadzić do tego, że omijanie widocznej z daleka, niemal nieruchomej > przeszkody powoduje rowerową katastrofę. widać to "niemal" stanowi dużą różnicę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacio Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.06, 09:04 Odpowiednia prędkość to jest taka prędkość, przy której panuje się nad pojazdem. Aż wstyd to przypominać, przecież każdy, kto czymkolwiek jeździ, powinien to doskonale wiedzieć. Jak ktoś nie potrafi bezpiecznie uniknąć przeszkody, którą widzi z daleka, to znaczy, że jedzie z nieodpowiednią prędkością. Proste. I nie ma tu żadnych "dużych różnic". Nie wmówisz mi, że spacerowicz, nawet na ścieżce rowerowej, porusza się nieregularnie jak koń szachowy i nie daje się przewidzieć jego położenia za chwilę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Celny artykulik :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 09:59 > Odpowiednia prędkość to jest taka prędkość, przy której panuje się nad > pojazdem pie..ysz głupoty! pojazd dwukołowy ma to do siebie że najlepsze panowanie i największą stabilność uzyskuje się przy dużych prędkościach. taka jest fizyka ruchu roweru. przy małej prędkości wystarczy lekkie szturchnięcie aby znacząco zachwiać równowagę, lekki ruch kierownicy w lewo czy w prawo, zahacza się kołem o wystający (jakże by inaczej) kraweżnik i upadek gotowy. rozrysuj sobie wektory ruchu ... jesli w ogóle wiesz o czym pisze ;P tymczasem przy mijaniu ciężkiego nawet jegomościa, rozpędzony rower dysponuje tak wielką energią kinetyczną, że nawet mocne i bolesne przywalenie jegomościa z łokcia na ruch roweru niewiele wpływa, a tylko pieszy krzyczy z bólu. przy tym wektor boczny jest niewielki i łatwo go stłumić i skorygować trzymając mocno kierownice. ale chyba nie o to chodzi, żeby mijać pieszych z prędkością 30 kmph? albo idąc tropem twoich wynurzeń w druga stronę, przy każdym pieszym toczącym sie z wolna po drodze dla rowerów należałoby sie zatrzymać i z wolna obejść, oczywiście przez krzaki, bo na drodze oczywiście za dużo miejsca nie ma. wszystko zapewne w trosce o takie krówska na dwóch nogach: www.wro.vectranet.pl/~artek/DSCF2242_1.JPG tylko, że to już nie jest jazda na rowerze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacio Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.06, 10:16 Chłopie, co Ty myślisz, że ja nigdy na rowerze nie jechałem? Nie pitol o fizyce ruchu roweru, bo nie masz mieć "najlepszego panowania", tylko wystarczające w danej sytuacji. A rowerem można jechać w tempie pieszego i nadal zachować nad tym rowerem kontrolę. Tak, oczywiście, nie jest to za wygodne. Ale za to masz dużo czasu na wycelowanie w wolne miejsce, żeby bezpiecznie tamtędy przejechać. A jeżeli jednak coś nie wyjdzie, to podpierasz się nogą i nie lecisz w żadne krzaki, a już zwłaszcza nie łamiesz sobie żadnych błotników. Nie ma, po prostu nie ma innego wytłumaczenia dla wypadku podczas omijania przeszkody, niż niedostosowanie prędkości do warunków jazdy, jakkolwiek sztampowo by to nie brzmiało. I można mieć do przeszkody pretensje, że wlazła na drogę rowerową, ale tylko do siebie o to, że się nie opanowało roweru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Celny artykulik :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 11:20 > Chłopie, co Ty myślisz, że ja nigdy na rowerze nie jechałem? mam wrażenie że nie, bo nie wiesz o czym piszesz. oceniasz sytuację na podstawie paru linijek tekstu, wysnuwasz sobie jakieś niemożebne teoryjki i udzielasz g..o wartych rad. jakby kto cię o to prosił. > Nie pitol o fizyce ruchu roweru, bo nie masz mieć "najlepszego panowania", > tylko wystarczające w danej sytuacji. wiedziałem że nie zrozumiesz o co chodzi. faktem jest że wolno jadacy rower łatwo wytrącić z żyroskopowej (trudne słowo) równowagi. tym łatwiej im wolniej jedzie. żeby zachować równowagę na rowerze trzeba mieć miejsce na manewr. tym więcej po bokach im wolniej się jedzie. faktem jest, że przy półtorametrowej drodze i dwójce pieszych na niej, miejsca jest bardzo niewiele. łatwo zaczepić i o pieszego łokciem czy kierownica, i o krawężnik oponą. w takiej sytuacji przy małej prędkości upadek murowany. zrób test - przejedź się na rowerze z kołami 28"x1.5 wąską głęboką koleiną z małą i dużą prędkością - oceń kiedy jest łatwiej i kiedy jest stabilniej. i niech cię ktoś przy tym szturchnie lekko z boku. tylko na wszelki wypadek załóż kazsk i downhillowa zbroję... > A rowerem można jechać w tempie pieszego i nadal zachować nad > tym rowerem kontrolę. Tak, oczywiście, nie jest to za wygodne. nie na drodze dla rowerów. pieszy ma obowiązek ustapić a rowerzysta ma prawo spodziewać się że pieszy ustapi. > Ale za to masz dużo czasu na wycelowanie w wolne miejsce to znaczy ile "dużo" - 2 minuty czy raczej 5 sekund? szczególnie w sytuacji gdy tego "wolnego" miejsca jest nie więcej jak 40-50 cm, a piesi nie mają najmniejszej ochoty ustąpić? > Nie ma, po prostu nie ma innego wytłumaczenia dla wypadku podczas omijania > przeszkody, niż niedostosowanie prędkości do warunków jazdy kompletny idiotyzm! to zupełnie nic nie znacząca formułka. taki sobie bełkocik, zeby udowodnić tezę, ze rowerzysta sam sobie jest winien upadku - nawet jeśliby jechał z prędkością niewiele większą od pieszego ... mam wrażenie że dla ciebie każda prędkość byłaby nieodpowiednia. > jakkolwiek sztampowo by to nie brzmiało. brzmi baaardzo sztampowo. aż głupio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacio Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.06, 12:10 A, czyli jak ja oceniam na podstawie paru linijek, to jest niedobrze, ale jak Ty sobie oceniasz na podstawie tych samych paru linijek, że facet nie miał innej możliwości, jak tylko złamać sobie błotnik, to jest dobrze? Jak nie wymierzysz i zawadzisz o przeszkodę tak, że stracisz równowagę, to od tego masz nogi (trudne słowo), żeby się podeprzeć. I przestań biadolić o popychaniu z boku, bo facet od złamanego błotnika, mam wrażenie, nic nie pisał, że ktoś go pchał. Sam z siebie nie opanował własnego pojazdu. Farmazony o tym, że na drodze dla rowerów nie będziesz jechał z prędkością pieszego to są po prostu brednie fanatyka. Jak trzeba, to się jedzie z prędkością pieszego, a nawet zatrzymuje (jeszcze trudniejsze słowo). Wyobraź sobie, że nawet samochody na autostradzie czasem jadą z prędkością pieszego, bo takie są warunki. I nikomu od tego korona z głowy nie spada. Historyje tragiczne o pieszych co "nie mają ochoty ustąpić" to też jest żałosna efekciarska gierka. Jakby naprawdę istnieli tacy ludzie, to na najzwyklejszym chodniku bez przerwy ktoś by się o kogoś obijał, bo "nie miałby ochoty ustąpić". A jakoś się tak nie dzieje. Pieszy zrobi miejsce, tylko musi mieć na to czas. (I nie bredź, że ma go nie być na drodze rowerowej, bo on już tam jest i koniec) Dzwonek jest dość marnie słyszalny i jak rowerzysta nie rozumie, że słychać go dopiero z odległości góra pięciu sekund jazdy, to rzeczywiście będzie cały czas powodował problemy. Bo pieszy nie zdąży usłyszeć, obejrzeć się i odsunąć. A już szczególnie, jak jest w grupie, albo ma wózek z dzieckiem. Żebyś się nie wiem jak pienił, prędkość jazdy trzeba dostosować do warunków na drodze i dotyczy to także rowerzystów. Tak, rowerzysta, który z daleka widział przeszkodę i przewrócił się podczas jej omijania, nie dostosował prędkości do warunków. Czyli, po prostu, nie potrafi jeździć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Celny artykulik :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:27 > A, czyli jak ja oceniam na podstawie paru linijek, to jest niedobrze, ale jak > Ty sobie oceniasz na podstawie tych samych paru linijek, że facet nie miał > innej możliwości, jak tylko złamać sobie błotnik, to jest dobrze? opisałem historię mojej żony. zdarzenie z zycia, nie z gazety. nie wyczytana z kilku linijek wyegzaltowanego nieco tekstu. nie jest to fikcja, takie rzeczy się zdarzają. > Jak nie wymierzysz i zawadzisz o przeszkodę tak, że stracisz równowagę, to od > tego masz nogi > (trudne słowo), to już było, wymyśl coś oryginalniejszego. > żeby się podeprzeć. typowa rada cyklisty teoretyka. gdyby można było sie podeprzeć (choćby nogą), nie byłoby tylu rowerowych upadków. a one niestety się zdarzają. zapytaj kogokolwiek kto zaliczył upadek, czy miał w ogóle na podpieranie czas. > I przestań biadolić o popychaniu z boku, bo facet od złamanego błotnika, mam > wrażenie, nic nie pisał, że ktoś go pchał. a ktoś w ogóle mówił o pchaniu? o zahaczeniu kierownicą co najwyżej ... > Sam z siebie nie opanował własnego pojazdu. to tylko ty tak twierdzisz, że sam z siebie ... pan miał zupełnie inne zdanie. ale ty widac wiesz lepiej. > Historyje tragiczne o pieszych co "nie mają ochoty ustąpić" to też jest > żałosna efekciarska gierka. Jakby naprawdę istnieli tacy ludzie, to na > najzwyklejszym chodniku bez przerwy ktoś by się o kogoś obijał, bo "nie miałby > ochoty ustąpić" mówie o faktach. z faktami się nie dyskutuje. tobie sie "wydaje" a ja widze takie rzeczy, takie osoby na codzień. szkoda mi nawet czasu na pyskówki, przestałem cokolwiek takim mówić. > A jakoś się tak nie dzieje. Pieszy zrobi miejsce, tylko musi mieć na to czas. i musi mieć ochotę. tej często brakuje. z moich obserwacji jedyną skuteczną metodą jest szybka jazda na wprost i dzwonienie juz z odległości kilkudziesięciu metrów (słychać, naprawdę słychać - sądząc po reakcji). widmo rozpędzonego żelastwa działa na większość, niestety metoda ta nie jest skuteczna na pieszych poruszających się w tym samym kierunku, nie mają oczu z tyłu. > Dzwonek jest dość marnie słyszalny przeciwnie, dość dobrze. problemy mają tylko starsze, słabo słyszące osoby albo ci którzy słyszeć nie chcą. > i jak rowerzysta nie rozumie, że słychać go > dopiero z odległości góra pięciu sekund jazdy, a co to rowerzystę obchodzi? pieszy na drodze dla rowerów musi być świadom że rower wcześniej czy później się pojawi. > Żebyś się nie wiem jak pienił, taaa, wiesz, pieni to się piwo. > prędkość jazdy trzeba dostosować do warunków na > drodze i dotyczy to także rowerzystów. to nic nie znaczący truizm. ogólnie znana a nic tu nie znacząca prawda. nie widze specjalnie różnicy między 5 a 15 kmph. powyżej 20 kmph - rozumiem, nalezy zwolnić, ale jadąc w sumie niewiele szybciej niż pieszy? a znakomita większość typowych rowerzystów nie jedzie szybciej niż 15 kmph, no, sporadycznie do 20. > Tak, rowerzysta, który z daleka widział przeszkodę i przewrócił się podczas > jej omijania, nie dostosował prędkości do warunków. rozumiem, że "dostosowanie" znaczy dla ciebie "zwolnił". ale oczywiście nie masz zielonego pojęcia jak szybko jechał, czy faktycznie zwolnił, czy nie. nie masz _najmniejszych_ podstaw aby w ten sposób to oceniać. upadek nie musiał być spowodowany zbyt małą czy zbyt dużą prędkością. może zrozumienie tego jest dla ciebie zbyt trudne, ale przyczyną upadków rzadko kiedy jest wyłacznie nieodpowiednia prędkość. najczęściej jest to trudna lub niemożliwa do ominięcia przeszkoda, w sytuacji jaką mamy przy omijaniu pieszych na drodze - może to być i zahaczenie kierownicą o wystający łokieć, i najechanie bokiem koła na wystający krawężnik. > Czyli, po prostu, nie potrafi jeździć. wypadki i upadki zdarzają się nawet najwprawniejszym rowerzystom. nie masz najmniejszych podstaw do tego, aby twierdzić że ktoś nie potrafi jeździć czy nie potrafi opanować roweru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacio Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.06, 10:12 Przy jakich prędkościach były te upadki, przy których nie dało rady sie podeprzeć? Nie opowiadaj bajek, że to niemożliwe, bo przez ładnych parę krawężników, trawników, dziur i kamieni w życiu przejechałem i jakoś nie wykładałem się co chwila, a podparcia mi się zdarzały. I daj sobie spokój z rozpaczliwymi próbami usprawiedliwiania nieostrożnie jadącego faceta i nieostrożnie jadącej żony. Przeszkoda była widoczna z daleka? Była. Rowerzysta nie dał rady jej ominąc i się rozbił? Zgadza się. Czyli nie dostosował się do panujących warunków, sprawa zamknięta. Możesz się domagać dla pieszego mandatu za przebywanie na drodze dla rowerów, ale odpowiedzialność za sam wjazd w krzaczory ponosi rowerzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: divak2 Re: Celny artykulik :-) IP: *.ift.uni.wroc.pl 30.06.06, 13:52 > Farmazony o tym, że na drodze dla rowerów nie będziesz jechał z prędkością > pieszego to są po prostu brednie fanatyka. Jak trzeba, to się jedzie z > prędkością pieszego, a nawet zatrzymuje (jeszcze trudniejsze słowo). Wyobraź > sobie, że nawet samochody na autostradzie czasem jadą z prędkością pieszego, bo > takie są warunki. I nikomu od tego korona z głowy nie spada. Idź se na spacer po autostradzie, może ktoś zwolni... Ty warunku drogowy jeden! Jakby rowery jeździły z prędkością pieszych to wystarczyłyby chodniki. A drogi dla rowerów są po to żeby jedni drugim nie wchodzili/wjeżdżali w drogę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacio Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.06, 14:35 Chcesz powiedzieć, że jakbyś jechał autostradą i zobaczył dwieście metrów przed sobą człowieka, to nie zahamowałbyś, tylko jechał dalej i czekał, aż on zejdzie z drogi? A jakbyś w ostatniej chwili jednak się zdecydował go ominąć i wpadł w poślizg z powodu gwałtownego manewru, to byłaby to całkowicie i wyłącznie jego wina? A jakby to nie był człowiek, tylko jakiś zabłąkany jeleń, albo krowa? A jakby na drodze rowerowej stał taki zabłąkany do miasta jeleń? To by była wina jelenia, jakbyś, ach, jakże mi przykro, w wyniku niewystarczającej stateczności żyroskopowej wpieprzył się w krzaczory? Odpowiesz rzeczowo, czy będziesz kolejnym wpierającym mi, że nie widziałem nigdy roweru, a przepisy kreują rzeczywistość? Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: Celny artykulik :-) 01.07.06, 11:45 O rety, uparte toto jak diabli, masz łepetynę po to by odróżnać droge dla rowerów od chodnika,czego jeleń nie jest w stanie dokonać. Sugerujesz że sam masz mózg jelenia i myślisz ze inni też tak mają. Podobnie ma się rzecz z autostradą. Jeżeli jechałbym szybko (po to jest autostrada jakbys jelonku nie wiedział) to mógłbym mieć trudności z zahamowaniem i autostradowego spacerowicza potrącić. Podobnie jadący za mną mogliby w wyniku mojego nagłego hamowania wpaść na mnie i karambol gotowy. Per analogia obecność pieszego na ścieżce rowerowej zmusza rowerzystów do niebezpieczynych manewrów i tym samym stwarza zagrożenia dla nich i dla siebie. Po to więc wprowadzono przepisy które zabraniają chodzenia po drogach rowerowych i autostradach. Jelenie sarny i inne zwierzętanie są w stanie się do nich stosować, toteż pojawienie się ich na drodze jest uważane za wypadek losowy, natomiast spacerowanie ludzi w ww. miejscach jest określane mianem bezmyślności i stwarzania niebezpieczeństwa w ruchu drogowym i podlego karze... etc. Podsumowując jeżeli zotaniesz potrącoany przez rowerzystę na ścieżce rowerowej lub przez samochód na autostradzie to będzie to skutek twojej bezmyślności i to Ty będziesz winien wypadkowi, natomiast ja wpadając na jakiekolwiek dzikie zwierzę na drodze rowerowej lub autostradzie uznam to zdarzenie losowe i nie bede mial do nikogo pretensji (a napewno nie do jelenia :), abstrahując od kwestii zabezpieczania autostrady przed zwierzetami i pilnowania zwierzat domowych (wspomniana przez Ciebie krowa) Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: Celny artykulik :-) 01.07.06, 11:49 divak2 napisał: > Per analogia obecność pieszego na ścieżce rowerowej > zmusza rowerzystów do niebezpieczynych manewrów i tym samym stwarza zagrożenia > dla nich i dla siebie. Troche namieszalem w tym zdaniu:) oczwyscie nie obecność pieszego jest w niebezpieczeństwie, tylko sam pieszy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Celny artykulik :-) IP: *.korbank.pl 01.07.06, 12:13 Zgadzam się z tym wywodem w 100% i sądzę, że kończy on wątek. Dalsze jego przeciąganie będzie jedynie przejawem pieniactwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacio Re: Celny artykulik :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.06, 10:02 No i tak, jak myślałem, nie udało Ci się odpowiedzieć rzeczowo, tylko znowu zadąłeś w trąbę "ale bo pieszy jest tam nielegalnie". I bonusowo kolega pomyział Cię pytką po szyi, jak to sprytnie i mądrze zgłębiłeś temat. A na konkretne pytanie nie odpowiedziałeś: jak to jest z tym omijaniem widocznej z daleka przeszkody. A kodeks drogowy przecież bierze pod uwagę taką możliwość. Przecież jest zasada ograniczonego zaufania, mająca zastosowanie właśnie w takich przypadkach, kiedy zachowanie uczestnika ruchu (czyli tego pieszego w niedozwolonym miejscu) wskazuje na to, że może się on nie zastosować do przepisów. Dlaczego tak uparcie wyciągacie ten przepis, że pieszego ma nie być na tej drodze (bezużyteczny, bo on już tam jest i trzeba sobie poradzić z tą sytuacją), a ignorujecie ten adekwatny, że kierujący pojazdem ma zachować ostrożność? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: | Re: Celny artykulik :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 15:09 Faktoid: srednia dlugosc zycia osoby spacerujacej autostrada to szesc minut. Kierowcy ktory taka osobe potraci nikt nie powie, ze nie dostosowal sie do warunkow, bo na autostradzie pieszy przebywac NIE MA PRAWA. Mozna sobie zartowac ze zdolnosci rowerzysty, ktory nie zawsze potrafi ominac pieszego na drodze dla rowerow (zwlaszcza jak sie jest teoretykiem, ktory na rowerze jezdzil jako dziecko w parku, a nie dzien w dzien do szkoly, uczelni albo pracy), tak jak mozna dyskutowac o zdolnosciach kierowcy, ktory nie jest w stanie uniknac kolizji z pieszym na autostradzie, ale WINA w obu wypadka jest zawsze w 100% po stronie pieszego. Odpowiedz Link Zgłoś