rowerzyści a KD - smutny ciag dalszy

IP: *.kom / *.os1.kn.pl 10.05.06, 22:56
"wspaniale" wytyczanie sciezek rowerowych mialo dzisiaj swój tragiczny efekt
na "gądowiance" w miejscu gdzie ściezka rowerowa przecina łącznik od Nowego
Dworu w kierunku Klecińskiej. Nie wiem po czyjej stronie była wina - ale
patrząc na uszkodzenia pojazdu uczestniczacego w wypadku nie skończylo sie to
dobrze...


Zastanawiam czy projektanci tras rowerowych chociaz raz nimi jechali...
    • Gość: _ Re: rowerzyści a KD - smutny ciag dalszy IP: *.VERIZONE.COM.PL / *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 23:27
      ...pewnie po stronie rowerzysty, bo nie zatrzymał się i nie upewnił, że nie
      zbliża się pojazd-jest to miejsce o ograniczonej widoczności; i po stronie
      kierowcy, bo jechał za szybko- jadąc 50-60km/h, zdołałby wyhamować. Reasumując
      co do winy: "...do tanga trzeba dwojga".Pzdr.
    • tomek854 Re: rowerzyści a KD - smutny ciag dalszy 11.05.06, 04:39
      a potem się dziwią, że rowerzyści wolą jeździć jezdnią. Jezdnią po prostu jest bezpieczniej (jeżeli mówimy o jeździe a nie o przystawaniu co 20 m i czekaniu na zlitowanie samochodów, pieszych itd).
      • Gość: fakir Re: rowerzyści a KD - smutny ciag dalszy IP: *.kom / *.os1.kn.pl 11.05.06, 10:14
        > a potem się dziwią, że rowerzyści wolą jeździć jezdnią.
        taki przykład kretynizmu...
        Od Wagonowej, wzdłuż Strzegomskiej jest ścieżka rowerowo-piesza. i tylko małe
        ale - nie ma jak sie do niej bezpiecznie dostać od strony miasta. I tak mimo
        istnienia ścieżki 300 m wypada poginac wąską i ruchliwą jezdnia do najbliższego
        lewoskrętu...
    • Gość: artek Re: rowerzyści a KD - smutny ciag dalszy IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 11.05.06, 06:46
      > Nie wiem po czyjej stronie była wina - ale
      > patrząc na uszkodzenia pojazdu uczestniczacego w wypadku nie skończylo sie to
      > dobrze...

      choćbym się zatrzymał i nie wiem jak dobrze wypatrywał, zdarza się że jakiś
      samochód i tak mi przemknie z tyłu. nachylenie wiaduktu i barierka robią swoje -
      na więcej niż kilkanaście metrów _zupełnie_ nic nie widać.

      aż prosi sie o lustro!!!!

      > Zastanawiam czy projektanci tras rowerowych chociaz raz nimi jechali...

      pociesz się że to samo zaprojektowano na zjeździe z estakady klecińskiej przy
      wjeździe z petuniowej kolo us! juppiajej - a to moja codzienna droga do pracy!
      • Gość: _ Re: rowerzyści a KD - smutny ciag dalszy IP: *.ar.wroc.pl 11.05.06, 10:32
        W zasadzie jest to zaprojektowane poprawnie, gdyż jest to szlak pieszy z
        dopuszczeniem ruchu rowerów. A zatem rowerzysta powinien przy zjeździe z
        estakady od strony Muchoboru Małego zwolnić (czytaj: przystanąć na chwilę), co
        ulatwi życie jemu oraz nadjeżdżającym kierowcom.Pzdr.
        • Gość: artek Re: rowerzyści a KD - smutny ciag dalszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.06, 11:03
          > W zasadzie jest to zaprojektowane poprawnie, gdyż jest to szlak pieszy z
          > dopuszczeniem ruchu rowerów.
          nieprawda - na estakadzie jest trakt rowerowo-pieszy który nota bene nijak się
          nie ma do samego przejazdu dla rowerzystów. równie dobrze można napisać że jest
          to droga dla rowerów z dopuszczeniem ruchu pieszych ... (a sądząc po stosunku
          ilości rowerów do pieszych tak jest w istocie).

          > A zatem rowerzysta powinien przy zjeździe z
          > estakady od strony Muchoboru Małego zwolnić (czytaj: przystanąć na chwilę), co
          > ulatwi życie jemu oraz nadjeżdżającym kierowcom

          jeszcze raz wyraźnie napiszę:
          zjeżdżam, _zatrzymuję_ się, patrzę, a i tak niewiele widzę. żeby zobaczyć z
          daleka nadjeżdżające samochody musiałbym wjechać przednim kołem na jezdnię lub
          zejść z roweru i wychylić głowę. to nierealne i zgoła niebezpieczne.

          a przejazd jest po prostu zaprojektowany źle, jest niebezpieczny z kilku powodów
          (tj stanowi poważne zagrożenie dla życia i zdrowia rowerzystów):
          - umieszczony jest tuż przy końcu zjazdu, co samo z siebie nie jest bezpieczne,
          przy tym szerokość chodnika w tym miejscu jest stosunkowo niewielka (niewiele
          miejsca na wykręcenie roweru
          - brak widoczności na jezdnię w prawo przy zjeździe z estakady (jezdnia pod
          ostrym kątem i dodatkowo przysłonięta barierami wzdłuż estakady)
          - całkowity brak widoczności na drogę dla rowerów z przeciwnej strony jezdni -
          rowery wyjeżdżające ze starej klecińskiej widać dopiero w momencie gdy wjeżdżają
          na przejazd, a wtedy bardzo łatwo o kolizję.

          reasumujac - nawet rygorystyczne przestrzeganie podstawowych zasad
          bezpieczeństwa (o pord nie wspominam bo to oczywiste) nie daje gwarancji
          bezpiecznego przejazdu przez jezdnię.

          niebezpieczne jest też to, że taki sam układ powielany jest na zjeździe z
          estakady klecińskiej.
      • Gość: feniks Re: rowerzyści a KD - smutny ciag dalszy IP: *.kom / *.os1.kn.pl 11.05.06, 15:09
        Gość portalu: artek napisał(a):

        > pociesz się że to samo zaprojektowano na zjeździe z estakady klecińskiej przy
        > wjeździe z petuniowej kolo us! juppiajej - a to moja codzienna droga do pracy!

        Tu się nie masz o co martwić, chyba że masz zamiar pracować jeszcze za, lekko
        licząc, 80 lat?
        • 13monique_n Re: rowerzyści a KD - smutny ciag dalszy 11.05.06, 15:16
          Gość portalu: feniks napisał(a):

          >
          > Tu się nie masz o co martwić, chyba że masz zamiar pracować jeszcze za, lekko
          > licząc, 80 lat?
          :DDDD a wlasnie, ze na Klecinskiej dzisiaj rano pracowalo, ekhm....-bylo
          obecnych az 10 panow w pomaranczowych kamizelkach. O.

          PS Dlaczego w Poznaniu przetarg na przebudowe Glogowskiej mogl wygrac STRABAG, a
          u nas wiecznie to samo???? :((((
          • Gość: artek Re: rowerzyści a KD - smutny ciag dalszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.06, 15:25
            > :DDDD a wlasnie, ze na Klecinskiej dzisiaj rano pracowalo, ekhm....-bylo
            > obecnych az 10 panow w pomaranczowych kamizelkach. O.

            to jeszcze napisz co ci panowie robili!
            bo póki co ich praca bardziej wygląda jak wyrąb lasu niż prace inżynierskie.
            druga ekipa z kolei upodobała sobie wykopywanie i zakopywanie słupów -
            dosłownie, bo w jednej dziurze w ciągu 2 tygodni wkopano słup, wykopano go,
            wkopano inny, po czym też go wykopano.
    • kk071 Re: rowerzyści a KD - smutny ciag dalszy 11.05.06, 15:19
      Te zjazdy to bardzo trudne miejsca są. Zamiast sie zatrzymywać przed tym
      przejściem już chyba lepiej przemknąć co sił w nogach, odwracając sie za siebie
      kilkakrotnie...Tam powinny sie pojawić takie "nierówności" na asfalcie, które
      by przypominały o zwiększeniu ostrożności, oraz znaki ostrzegawcze najlepiej z
      podświetleniem diodowym.
      Generalnie ten ciąg pieszo rowerowy jest makabryczny. Nie mówiąc już o tym
      niesamowitym przejściu dla pieszych na dojeździe ze Strzegomskiej do
      Klecińskiej w strone FAT (tym na dole estakady).
Pełna wersja