Pan Autobus był chory i leżał w łożeczku...

11.05.06, 21:21
W moim miejskim Autobusie złapałem kapcia z tyłu. Wjechałem na wkręt do
drewna, który wbił się w oponę prostopadle do stycznej do jej obwodu - także
pięknie i z fasonem. No ale w czym rzecz:
Nie sprawdziłem co było przyczyną ucieczki powietrza z dętki (a to kmosztowało
mnie dętkę) tylko zacząłem się toczyć ostrożnie do domu. W tym czasie siedzący
na dobre w oponie wkręt zmasakrował dętkę i wyszarpał dziurę w bocznej ściance
opony - ale o tym przekonałem się w domu. Ponieważ żal mi nowej (zeszłoroczna)
opony postanowiłem działać - poddanie się bez walki i wyrzucenie opony na
śmietnik byłoby niegodne inżyniera, a mam aspiracje takowy tytuł otrzymać w
ciągu najbliższego roku.
Co zrobiłem: przypomniałem sobie, o czymś co czytałem w jakiejś książce:
znalazłem kawałek grubego płótna (ścinki jeansowe) i wyciąwszy sporą łatę
przykleiłem ją jakimś starym butaprenem do wnętrza opony tak aby zakryć
dziurę. Każdy modelarz wie (a parę modeli latajacych w życiu skonstruowałem),
że każdy klej najlepiej nakłada się palcem a nie żadnymi narzędziami, także po
robocie pumeks poszedł w ruch :-). Tak załatana opona nie wybrzuszyła się w
miejscu dziury. Oczywiście w jakichś ekstra sportowych czy turystycznych
rowerach na takie prowizorki nie ma miejsca, ale w miejskim holendrze jak znalazł.

Także może komuś się kiedyś ten sprytny sposób przyda.
    • bombel25 Re: Pan Autobus był chory i leżał w łożeczku... 11.05.06, 22:34
      Daj znać kiedy to się rozlezie.
      ( Oczywiscie w najmniej odpowiednim momencie.)
      • mikotajb Re: Pan Autobus był chory i leżał w łożeczku... 11.05.06, 23:18
        > Daj znać kiedy to się rozlezie.

        Oby nigdy.
      • tiges_wiz Re: Pan Autobus był chory i leżał w łożeczku... 12.05.06, 09:01
        Prowizorki sa najtrwalsze :P
    • Gość: Roman Re: Pan Autobus był chory i leżał w łożeczku... IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 13.05.06, 21:25
      > który wbił się w oponę prostopadle do stycznej do jej obwodu
      a nie prościej napisać - promieniście ;-)
      Przypomina mi się dyskusja sprzed ok. 2 lat na temat wożenia zapasowej dętki
      lub łatek. Byłeś tego przeciwnikiem i postulowałeś jazdę do domu na kapciu. Ot
      i efekt.
      • sledzik4 Re: Pan Autobus był chory i leżał w łożeczku... 13.05.06, 21:32
        Gość portalu: Roman napisał(a):
        > Przypomina mi się dyskusja sprzed ok. 2 lat...

        Pamiętliwy jesteś. ;)
        • Gość: Roman Re: Pan Autobus był chory i leżał w łożeczku... IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 13.05.06, 22:29
          > Pamiętliwy jesteś. ;)
          Nie, mam po prostu jaką taka pamięć ;-)
      • Gość: Mikołaj Re: Pan Autobus był chory i leżał w łożeczku... IP: 213.199.196.* 13.05.06, 21:38
        > Przypomina mi się dyskusja sprzed ok. 2 lat na temat wożenia zapasowej dętki
        > lub łatek. Byłeś tego przeciwnikiem i postulowałeś jazdę do domu na kapciu. Ot
        > i efekt.

        He he, po pierwsze to przyczyną rozwalenia dętki i opony Autobusu nie była jazda
        na kapciu jako taka, a to, że w kapciu siedział jego sprawca - wkręt do drewna.
        Powinienem był przed kontunuacją jazdy uszkodzonym rowerem obejrzeć oponę i go
        usunąć, a nie zrobiłem tego (mea culpa). Po drugie, to gdy miała miejsce
        wspomniana przez Ciebie dyskusja, to ja jeździłem na wycieczki o dystansach
        rzędu 30km, także perspektywa powrotu do domu na kapciu nie była znowu taka
        nierealna.

        (to ja Mikołaj, tylko nie chciało mi się logować, nie mogę wyrobić sobie
        odruchu, także chyba nici z tego mojego logowania)

        P.S. Rama mojej magicznej cieniarki jest w lakierni :-) Będzie cała błękitna :-)
        Mam też przygotowane dla cieniarki nową kierownicę: (stara pękła), nową sztycę
        podsiodłową (starej brakuje jakieś 2cm długości!), nowy wspornik kierownicy
        (stary był strasznie brzydki, a ja estetą jestem) oraz nowe klamki hamulcowe
        (stara guma lepi się ze starości i strasznie widać na niej brud, bo biała jest).
        Zaznaczam, że z "onanizmem sprzętowym" nie ma to nic wspólnego - kupując części
        kierowałem się rozsądną ceną a nie kultem.

Pełna wersja