Gość: ballest
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
08.01.03, 09:54
"W 1386 r. na południowej wieży kościoła zawisł największy z dzwonów kościoła
dzwon Marii, zwany również dzwonem Skazańca lub Grzesznika. Dźwięk dzwonu
przez stulecia towarzyszył ostatniej drodze skazańców wiodącej ku
wrocławskiej gilotynie, chętnie i często spływającej naonczas krwią. Dzwon
był dziełem pracowni Michała Wilde, cenionego wrocławskiego ludwisarza.
Legenda głosi, że jeden z jego uczniów, zatrudniony przy wytopie metalu, pod
nieobecność mistrza wykonał odlew dzwonu, która to czynność wyraźnie
zastrzeżona była przez mistrza na wyłączność. Poniewczasie, pomny na surowe
obejście mistrza, uczeń wybiegł w jego poszukiwaniu, aby ujawnić przestępny
swój czyn i wyrazić należną skruchę. Gdy go odnalazł, i jął wyznawać winę
niczym na spowiedzi, zapalczywy Wilde wpadł w gniew tak szalony, że z miejsca
położył go trupem, po chwili był już w odlewni spodziewając się zastać dzieło
zniszczone lecz... zastał zastygły już, twardy i pięknie błyszczący wielki
dzwon. Popadł tedy w rozpacz nad swą zbrodnią i sam stawił się przed sądem.
Prawo nie było łaskawe - krew przelana żądała krwi. W dniu, kiedy kładł głowę
pod nożem gilotyny, po raz pierwszy - prawem ostatniego życzenia skazańca -
rozbrzmiał czysty, głęboki ton. Po raz ostatni dzwon zagrzmiał, rozpadając
się na części, gdy runął w dół wraz ze zdruzgotaną wieżą południową kościoła.
Było to w 1945, gdy na miasto spadał grad bomb lotniczych.
Wysoko, ponad portalem Marii Magdaleny, unosi się mostek, łączący łukiem obie
wieże, podobno niegdyś snuły się po nim o północy dusze lekkomyślnych
dziewcząt, pokutujące za zwodzenie chłopców, igranie z uczuciami i porzucanie
narzeczonych.
Prawdziwym skarbem świątyni jest zdobiący elewację południową późnoromański
portal, przeniesiony tu w 1546 r. z opactwa św. Wincentego na Ołbinie.
Opactwo to ufundowane zostało dla benedyktynów przez Piotra Włosta w połowie
XII w.
Po wojnach husyckich, gdy zabudowania klasztorne poważnie ucierpiały, decyzją
Rady Miejskiej rozpoczęto rozbiórkę. Wówczas portal ołbiński wmurowano w
południową ścianę Marii Magdaleny (aby obejrzeć tympanon z tego portalu ze
sceną Zaśnięcia N P Marii, należy udać się do Muzeum Architektury, ul.
Bernardyńska 7).
Bogato zdobione kolumny wspierają łuki archiwolt - pośród ornamentacji
roślinnej uwagę skupiają sceny z życia Chrystusa. Portal ten plasuje się w
czołówce pomników rzeźby romańskiej w Europie.
Wnętrze kościoła nakrywają sklepienia gwiaździste i trójpodporowe - typowe
dla wrocławskiego gotyku.
Kościół był wyposażony u schyłku średniowiecza w 58 ołtarzy. Dziś zdobią go
m.in. zespół nagrobków i epitafiów, renesansowa ambona wsparta na trzech
postaciach aniołów i gotyckie sakramentarium z płaskorzeźbami Biczowania,
Ukrzyżowania i Zmartwychwstania Chrystusa.
W Marii Magdalenie odbywają się obecnie koncerty muzyki oratoryjnej
Wratislavia Cantans.
Opodal znajduje się elegancki hotel o tej samej, co świątynia, nazwie. Dumna
sylweta starego kościoła przegląda się jak w lustrze w szklanych taflach
wielkich ścian współczesnej architektury sąsiedniego budynku. "
Pyrsk
ballest