O co chodzi z tymi Peugeotami?

IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.03, 10:53
Czy nasi swiatli dziennikarze i opozycjoniści oczekują od rządu, że bedzie
jeździł Tico? Jak Pawlak parę lat temu zaczął jeździc Polonezem to tez był
krytykowany za gwałcenie prestiżu rządu. Więc o co chodzi? Może ktos mi
wyjaśni?
    • brezly Re: O co chodzi z tymi Peugeotami? 10.01.03, 11:02
      Gość portalu: duzY napisał(a):

      > Czy nasi swiatli dziennikarze i opozycjoniści oczekują od rządu, że bedzie
      > jeździł Tico? Jak Pawlak parę lat temu zaczął jeździc Polonezem to tez był
      > krytykowany za gwałcenie prestiżu rządu. Więc o co chodzi? Może ktos mi
      > wyjaśni?

      O robienie przez wladze zle odbieranych posuniec, ze wzgledu na czas,
      okolicznosci, kontekst spoleczny etc. Jak ten facet, ktory wchodzac do
      mieszkania, w ktorym jeden z czlonkow rodziny popelnil niedawno
      samobojstwo /metoda stryczka/ - pyta dowcipnie : "gdzie tu moge sie powiesic"?
      Do tego prof. MŁ tłumaczy z wlasciwym sobie taktem ze musi sie poruszac czyms
      reprezentacyjnym.
      Blad popelniany jest nie w zakresie komunikacji adminstracyjnej ale w zakresie
      komunikacJi spolecznej.
      • Gość: duzY Brezly, ale w służbie zdrowia jest taka IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.03, 11:09
        kaszana, że przez najbliższe ze 20 lat nie bedzie dobrego momentu do zakupu aut
        dla ministerstwa.
        Co do tłumaczenia Łapińskiego to jedynym usprawiedliwieniem wg mnie jest to, że
        na głupie pytania (cała ta sprawa jest demagogiczna głupotą) głupie odpowiedzi.
        • brezly Re: Brezly, ale w służbie zdrowia jest taka 10.01.03, 11:25
          Gość portalu: duzY napisał(a):

          > kaszana, że przez najbliższe ze 20 lat nie bedzie dobrego momentu do zakupu
          aut
          >
          > dla ministerstwa.

          Wiec wyskakiwanie z "reprezentacyjnoscia" jest ciezkim bledem (propagandowym).
          Moznaby zrobic lepszy interes wrecz deklarujac ze sie kupuje cos oszczednego.
          Nie mam watpliwosci ze krajach cwylizowanych maja takie rzeczy przecwiczone.
          Poza wszytskim - mozna zrobic, fx, przetarg na samochody dla calego rzadu.
          Mozna rozne rzeczy - tylko trzeba na to wpasc ze tzw. opinia publiczna moze sie
          czepic. A tego zdaje sie zabraklo.

          > Co do tłumaczenia Łapińskiego to jedynym usprawiedliwieniem wg mnie jest to,
          że
          >
          > na głupie pytania (cała ta sprawa jest demagogiczna głupotą) głupie
          odpowiedzi.

          To jest metoda godna ordynatora oddzialu wobec pacjentow i personelu (w mysl
          modelu XIX w.) W kategoriach komunikacji spolecznej jest brnieciem dalej w
          budowaniu swego obrazu jako aroganckiego buca.

          duzY, opinia spoleczna jest jak tesciowa: zawsze cos znajdzie sie do
          przyczepienia, merytoryczne argumenty do niej nie trafiaja, wiecznie jest
          niezadowolona i zawsze ma racje. Wiec nalezy zastosowac do niej to samo
          saperskie podejscie.

          PS. Wlasnie od 1 stycznia zaprzestaje dzialalnosci jeden z osrodkow
          niepublicznych we Wrocku, ktory prowadzil chemioterapie (z powodu: kasa
          chorych). Ludzie leczeni tam, musza na wlasna reke szukac miejsca zeby
          kontynuowac te chemioterapie. Z wszelkimi tego konsekwencjami. Prawodopodbnie
          beda musieli trafic do katowni na Hirszfelda, ktora jest chyba najbardziej
          ponurym miejscem we Wroclawiu. Sprobuj takiemu przetlumaczyc te samochody.
          • Gość: duzY A prawo? Minister ma obowiązek realizować IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.03, 11:33
            ustawę budżetową. A w niej są np. środki funkcjonowanie urzędu i nikt nie ma
            prawa (nie narażając sie na zarzut łamania ustawy budżetowej) przesunąc tych
            środków na np. chemioterapię we Wrocku.
            A skoro o szczegółach to dlaczego te 300.000 zł miałoby pójśc na chemioterapię
            we Wrocku a nie na pensję pilęgniarek w Olsztynie? Albo na zakup leków do
            szpitala w Pacanowie?
            Sprawą zainteresowałem sie po przeczytaniu na portalu gazety tej informacji
            jako najważniejszej w dniu dzisiejszym (wytłuszczoną czcionką byłą). I kolejny
            raz na Gazecie sie srogo zawodzę.
            A poza tym masz rację.
            Pozdrawiam.
            • brezly Re: A prawo? Minister ma obowiązek realizować 10.01.03, 11:45
              Podsumowujac , duzY: to jest psychologia. Tym sie rozni od teorii obwodow ze
              objawia sie nie da sprowadzic do rajonalnych zaleznosci zerojedynkowych. Ale
              nieuwzglednianie czynnikow irracjonalnych jest bledem, zwlaszcza dla rzadzacych.
              A swietym prawem jest bic w rzadzacych jak w kaczy kuper, bo to ich
              dyscyplinuje.
              Pozdrowka.

              Dla rozweselenia (ze to nie nasi na to wpadli :-)) ):
              info.onet.pl/625244,69,item.html
            • s_c Re: A prawo? Minister ma obowiązek realizować 10.01.03, 12:07
              W całej tej sprawie wracają słowa Urbana, że "rząd się
              wyżywi". Jak widać czasy się niby zmieniły a mentalność
              pozostała. W każdej prywatnej firmie jest tak, że przy
              problemach finansowych oszczędza się na wszystkim - na
              samochodach prezesa również. Zasada ta nie dotyczy,
              niestety, administracji państwowej. Nie ważne w jak
              głębokiej zapaści jest budżet - pieniądze na samochody
              muszą się znaleźć. Nowe zakupione samochody dla Min.
              Zdrowia nie są przeznaczone dla Łapińskiego ale dla jakiś
              wiceministrów czy dyrektorów, których nazwisk nie zna
              99,9% polskiego społeczeństwa - czy oni napradę muszą
              mieć tak reprezentacyjne bryki?. W naszej administracji
              funkcjonuje cały czas sowiecki model. Musimy w końcu
              sobie uświadomić, że ministrowie to najemnicy zatrudniani
              przez nas (cały naród) w celu realizacji postanowień
              Sejmu a nie udzielni władcy. Zdaję sobie sprawę, że kwota
              300 tys. to kropla w budżecie całego ministerstwa, która
              nie uzdrowiłaby sytuacji ale wydawanie takich pieniędzy
              na luksusy panów dyrektorów w obecnej sytuacji jest
              niesmaczne. Poza tym problem dotyczy ogólnie kosztów
              działania administracji, które są niewspółmiernie wysokie
              w stosunku do rezultatów (samochody to tylko wierzhołek
              góry lodowej).

              pzdr
              Slawek
              • Gość: duzY a portalu onetu pastwią się nad wiceprezesem NIKu IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.03, 12:16
                za wylot na Kostarykę. Jak ktos słusznie napisał: "pismaki nie maja o czym
                pisać, a naród ma igrzyska".
              • Gość: duzY A już widzę tego biznesmena IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.03, 12:19
                co (w odpowiedniej skali problemu) zamieni limuzyne na malucha i pojedzie nim
                na rozmowy o duzym kontrakcie. Słowa Fredry zawsze żywe: Znaj proporcjum mocium
                panie.
                • s_c Re: A już widzę tego biznesmena 10.01.03, 12:27
                  Gość portalu: duzY napisał(a):
                  > na rozmowy o duzym kontrakcie. Słowa Fredry zawsze
                  żywe: Znaj proporcjum mocium
                  >
                  > panie.

                  Dokładnie!! Min. Łapiński nie zna "proporcjum" :-)
            • Gość: dwie szopy Re: A prawo? Minister ma obowiązek realizować IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.03, 12:31
              "Jeżeli, jak argumentuje ministerstwo, były to pieniądze
              na administrację, trzeba było wydać je choćby na coś, co
              służyłoby całości państwa, na przykład na budowę bardzo
              potrzebnego urzędu rejestracji leków. Powinien on działać
              od października, ale ciągle brakuje pieniędzy."
    • Gość: Janek Re: O co chodzi z tymi Peugeotami? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.03, 11:08
      To jest tak samo jak z lataniem F-16 pana premiera. Na co mu to było, po co mu
      to było, tak się dobrze zaczęło, a tak źle skończyło. Chyba, że chciał zobaczyć
      z lotu ptaka jaka jest sytuacja w kraju i gdzie dużo bezdomnych zimuje. Z góry
      lepiej widać. Może też lepiej wygląda w kombinezonie niż w tej swojej szynelce
      do ziemi modnej wśród naszych biznesmenów. A wracając do tematu. Jak nie ma
      szmalu na leki to nie kupuje się limuzyn. Ojciec Dyrektor RM kupił grubego
      merca z uwagi na pojemność bagażnika, żeby wozić więcej pożywienia dla ubogich.
      Może pan minister wziął to sobie do serca. W końcu dobre przykłady warte są
      naśladowania. Zniesmaczony wyraźnie jestem. :(((
      • Gość: duzY No to Janku śmiało podaj markę auta IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.03, 11:27
        jakie jest dopuszczalne do zakupu przez ministerstwa (rzecz dotyczy całej
        administracji wszak). Ale marke podaj z uzasadnieniem, że akurat taka.
        Poocierajmy sie o paranoję. czemu nie.
        • wedzonka Re: No to Janku śmiało podaj markę auta 10.01.03, 12:28
          Gość portalu: duzY napisał(a):

          > jakie jest dopuszczalne do zakupu przez ministerstwa (rzecz dotyczy całej
          > administracji wszak). Ale marke podaj z uzasadnieniem, że akurat taka.
          > Poocierajmy sie o paranoję. czemu nie.

          Przypomne ze podobnym problemem auta dla ZDiK zajmowal sie sam pan prokurator...
          • Gość: duzY Wędzonka mylisz się całkowicie. IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.03, 12:42
            Auta dla ZDiK-u był "pozyskiwane" w ramach inwestycji drogowych a nie wydatków
            na zarząd (nazewnictwo amatorskie, ale dokładnych nazw pozycji budżetu ZDiK-u
            nie znam). Natomiast Ministerstwo Zdrowia kupiło auta ze środków przeznaczonych
            w budżecie na m.in (albo nawet konkretnie) zakup aut.
            • wedzonka Re: Wędzonka mylisz się całkowicie. 10.01.03, 12:47
              Gość portalu: duzY napisał(a):

              > Auta dla ZDiK-u był "pozyskiwane" w ramach inwestycji drogowych a nie wydatków
              > na zarząd (nazewnictwo amatorskie, ale dokładnych nazw pozycji budżetu ZDiK-u
              > nie znam). Natomiast Ministerstwo Zdrowia kupiło auta ze środków
              > przeznaczonych w budżecie na m.in (albo nawet konkretnie) zakup aut.

              Jedno i drugie jest zgodne z odpowiednimi ustawami. Co z tego ze z innymi?
              Jedyna roznica taka ze Lapinski nie musi dojezdzac na zadna budowe... :)

              Pozdrawiam.
              • Gość: duzY Nadal sie mylisz. IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.03, 13:21
                ZDiK wpisując w warunkach przetargów samochód dla przedstawiciela zmniejszał
                kwotę przeznaczoną na budowe drogi etc., a na wyposażenie ZDiK-u były osobne
                pozycje w budżecie. I to się mogło prokuratorowi nie spodobać. Ale chyba w
                końcu sie spodobało. Natomiast Ministerstwo Zdrowia kupiło auta z "pólki" na
                ten zakup przeznaczonej.
                • wedzonka Chcesz powiedziec ze chodzi o hipokryzje? 10.01.03, 15:58
                  Gość portalu: duzY napisał(a):

                  > ZDiK wpisując w warunkach przetargów samochód dla przedstawiciela zmniejszał
                  > kwotę przeznaczoną na budowe drogi etc., a na wyposażenie ZDiK-u były osobne
                  > pozycje w budżecie. I to się mogło prokuratorowi nie spodobać. Ale chyba w
                  > końcu sie spodobało. Natomiast Ministerstwo Zdrowia kupiło auta z "pólki" na
                  > ten zakup przeznaczonej.

                  ZDiK mial prawo zazadac auta w warunkach przetargowych - i zrobil to.
                  Lapinski mial prawo zakupic sobie auto z budzetu - i zrobil to.

                  Ale poniewaz w przetargu cene (konkurencyjna do innych) okreslil oferent, a w
                  budzecie pule na funkcjonowanie urzedu okreslil sobie sam Lapinski, to ZDiK
                  jest be bo sie na cene zgodzil, a Lapinski jest cacy bo musial wykorzystac
                  przyznane "mu" srodki.

                  Przyznaje ze dawno tak sie nie zgadzalem z Jankiem...

                  Pozdrawiam!
                  • Gość: duzY Nadal bładzisz. IP: *.dtvk.tpnet.pl 13.01.03, 10:40
                    1. Czy ZDiK miał prawo wpisac sobie auto w warunkach przetargu zainteresowało
                    prokuratora.
                    2. Budżet Łapińskiemu uchwala Sejm, łacznie z podziałem co na co.
        • Gość: Janek Re: No to Janku śmiało podaj markę auta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.03, 13:11
          DużY. Tu nie chodzi wogóle o auta. Tu chodzi o głupotę rządzących.
          Wystarczyłoby panom na podrzędnych stanowiskach z niepoślednimi pensjami dać
          ryczałt na używanie samochodów prywatnych do celów służbowych i koniec sprawy.
          Każdy z nich ma brykę. Natomiast tłumaczenie pana ministra, że to jest założone
          w budżecie jest bzdetem. Jak się budżety układa wie nasz przyjaciel Wędzonka.
          Przecież można było wszystkie środki przeznaczyć na administrację, a zero na
          leki. Kolejna ekipa cynicznych durniów. I najgorsze, że na cymbałów głosowałem.
          • Gość: duzY Nie ma siły politycznej IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.03, 13:28
            ani ludzi, kórzy zrezygnowali by z "insygniów władzy". Więc nie żałuj. Trafic
            mogłes jedynie gorzej albo tak samo.
            Pozdr.
            • Gość: Janek Re: Nie ma siły politycznej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.03, 13:32
              Masz rację. Ale czy sinusoida w przejmowania co cztery lata władzy przez
              ugrupowania opozycyjne ma polegać li tylko i wyłącznie nie na mądrości opozycji
              ale głupocie rządzących? A tak sie zapowiada.
            • Gość: zred Re: Nie ma siły politycznej IP: *.wroc.gazeta.pl 10.01.03, 13:42
              duzY nie masz racji. Akurart w ptrzypadku ministra, to on osobiscie zatwierdza
              budzet. Skoro wzywa do oszczednosci to powinien dac przyklad. Nie chodzi tylko
              o samochody. TVN podalo, ze na poczatek kadencji wymienil w toalecie przy swoim
              gabinecie brodzik na wanne. To pewnie wiecej niz pensaj mojej zony, ktora w
              zeszlym roku akurat jednej pensji od swojgo pracodawcy (sluzba zdrowia) nie
              dostala bo podobno nie ma srodkow. Minister mowi, ze teraz beda bo on je bedzie
              dzielil. Widac beda dla niego. Na Slasku np. byly do tej pory a teraz dopiero
              nie ma.
    • Gość: Jureek Re: O co chodzi z tymi Peugeotami? IP: 212.20.131.* 10.01.03, 14:12
      Cieszę się, że wreszcie znalazł się ktoś, kto odważy się bronić decyzji min. Łapińskiego, bo takie walenie w niego jak w worek treningowy (sam walę) nudne już jest.
      Z Twojej obrony wynika, że biedny minister po prostu musiał kupić te samochody, bo taki był budżet i nie miał wyjścia biedaczek. A to nie miał on wpływu na kształtowanie budżetu swojego ministerstwa?
      Sprawa reprezentacyjności. Widziałem w niemieckiej telewizji, jak minister wysiadał z samochodu. Zgadnij jakiego? Mercedes SL, tyle, że po modelu było widać, że sprzed lat przynajmniej piętnastu. Czyli nie trzeba koniecznie wymieniać tych ministerialnych samochodów co dwa trzy lata.
      No i mam jeszcze jedno pytanie. Jak uzasadnisz wydanie CD z osobistą pogadanką ministra. Też kosztowało, prawda?
      Jurek
      • Gość: DW Re: O co chodzi z tymi Peugeotami? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 10.01.03, 15:12
        Gość portalu: Jureek napisał(a):

        > Cieszę się, że wreszcie znalazł się ktoś, kto odważy się bronić decyzji min.
        Ła
        > pińskiego, bo takie walenie w niego jak w worek treningowy (sam walę) nudne
        już
        > jest.
        > Z Twojej obrony wynika, że biedny minister po prostu musiał kupić te
        samochody,
        > bo taki był budżet i nie miał wyjścia biedaczek. A to nie miał on wpływu na
        ks
        > ztałtowanie budżetu swojego ministerstwa?
        > Sprawa reprezentacyjności. Widziałem w niemieckiej telewizji, jak minister
        wysi
        > adał z samochodu. Zgadnij jakiego? Mercedes SL, tyle, że po modelu było
        widać,
        > że sprzed lat przynajmniej piętnastu. Czyli nie trzeba koniecznie wymieniać
        tyc
        > h ministerialnych samochodów co dwa trzy lata.
        > No i mam jeszcze jedno pytanie. Jak uzasadnisz wydanie CD z osobistą
        pogadanką
        > ministra. Też kosztowało, prawda?
        > Jurek

        Minister Lapinski jest chamem i tak tez postepuje co w tym dziwnego?
        Arogancki , bezszczelny wszystkim wytyka bledy tylko nie sobie.
        • hen Re: O co chodzi z tymi Peugeotami? 10.01.03, 16:04
          To ile to było? 300 tys? Przecież to grosze. Spytajcie lepiej tych z rad
          nadzorczych duzych spółek skarbu państwa, albo Pana Grabowskiego z RPP. Nie,
          nie mam biało-czerwonego krawata.
      • Gość: duzY Nie jestem rzecznikiem Łapińskiego IP: *.dtvk.tpnet.pl 13.01.03, 10:57
        więc nie oczekuj ode mnie wyjaśnień we wszystkich sprawach. O ile na samochody
        mam pogląd trochę inny od wiekszości wypowiadających sie o tyle na temat CD
        pewnie miałbym podobny (mam szczątkową wiedzę).
        Poza tym jak map4 napisał Łapiński ma czelność odszczekiwać, za co nie należy
        do lubianych ministrów i jest wskazywany przy wszelkich przebąkiwaniach o
        rekonstrukcji (świetne okreslenie) rządu.
        Poza tym rzeczywiście po wielu latach podjął sie ciężkiego zadania zbicia cen
        leków dostarczanych przez różne koncerny farmaceutyczne (polskie i
        zagraniczne). I nawet jeśli te specyfiki sa mniej dotowane przez ministerstwo i
        pacjenci płaca tyle samo to korzyśc dla kraju jest jednoznaczna i wymierna.
        Jednak lobby farmaceutyczne za pomoca usłużnych dziennikarzy "zjadło" ministra.
        Pozdr.
    • Gość: WARIATT Re: O co chodzi z tymi Peugeotami? IP: 195.205.73.* 10.01.03, 15:55
      ale dlaczego od razu za 300.000zł?
      poczytaj sobie jak przychodnie zrywają kontrakty z Kasą Chorych, zwalniają
      ludzi bo ich nie stać na leczenie ludzi za tak śmieszne stawki!!! Nie mówię, że
      mają jeździć TICO ale dlaczego akurat limuzynami za 300.000 ??? No tak - oni
      sobie kupią limuzyny, pozakładają marmury w gabinetach, zatrudnią połowę
      rodziny na stanowiska sprzątaczek i portierów za pensję jakiej w normalnych
      instytucjach nie mają ludzie na stanowiskach kierowniczych! A skąd kasa na
      to??? a no właśnie z ciągłego cięcia stawek przychodniom takim jak Medar na
      Rękodzielniczej.
      • map4 Re: O co chodzi z tymi Peugeotami? 10.01.03, 16:08
        Gość portalu: WARIATT napisał(a):

        > ale dlaczego od razu za 300.000zł?

        Dwie fury za 300.000 to po 150 tys za sztukę.
        Wcale niedrogo.

        > poczytaj sobie jak przychodnie zrywają kontrakty z Kasą
        Chorych, zwalniają
        > ludzi bo ich nie stać na leczenie ludzi za tak śmieszne
        stawki!!! Nie mówię, że
        >
        > mają jeździć TICO ale dlaczego akurat limuzynami za
        300.000 ???

        Bo na przykład w zeszłym roku decyzje tego akurat
        ministra pozwoliły zaoszczędzić szpitalom (czyli
        podatnikom) ponad 20 mln dolarów na zakupie leków.
        (Łapiński zmusił koncerny farmaceutyczne do obniżenia cen
        lekarstw na polskim rynku).
        Jak dla mnie, mógłby kupić do wożenia swojego dupska
        Rollsa i w tym akurat przypadku nie powiem złego słowa.

        > sobie kupią limuzyny, pozakładają marmury w gabinetach,
        zatrudnią połowę
        > rodziny na stanowiska sprzątaczek i portierów za pensję
        jakiej w normalnych
        > instytucjach nie mają ludzie na stanowiskach
        kierowniczych! A skąd kasa na
        > to??? a no właśnie z ciągłego cięcia stawek
        przychodniom takim jak Medar na
        > Rękodzielniczej.

        Rozchodzi się chyba jednak o to, że Łapiński bezczelny a
        wygadany jest. Jeśli skuliłby ogon pod siebie, to prasa
        zostawiłaby go w spokoju. A że gadanę ma, to odszczekuje
        - kundel bezczelny jeden.
        • Gość: WARIATT Re: O co chodzi z tymi Peugeotami? IP: 195.205.73.* 10.01.03, 16:32
          Taaaaaaaaaa, ciekawe co jeszcze spieprzy Łapiński. Może wreszcie rozłoży nasz
          system zdrowotny na łopatki i będzie można spokojnie płacić składkę zdrowotną
          na prywatne kasy chorych w których fachowcy będą ZARZĄDZAĆ a nie jak do tej
          pory KRAŚĆ (z Łapińskim na czele).
        • wedzonka Re: O co chodzi z tymi Peugeotami? 10.01.03, 17:08
          map4 napisał:

          > Gość portalu: WARIATT napisał(a):
          >
          > > ale dlaczego od razu za 300.000zł?
          >
          > Dwie fury za 300.000 to po 150 tys za sztukę.
          > Wcale niedrogo.
          >
          > > poczytaj sobie jak przychodnie zrywają kontrakty z Kasą
          > Chorych, zwalniają
          > > ludzi bo ich nie stać na leczenie ludzi za tak śmieszne
          > stawki!!! Nie mówię, że
          > >
          > > mają jeździć TICO ale dlaczego akurat limuzynami za
          > 300.000 ???
          >
          > Bo na przykład w zeszłym roku decyzje tego akurat
          > ministra pozwoliły zaoszczędzić szpitalom (czyli
          > podatnikom) ponad 20 mln dolarów na zakupie leków.
          > (Łapiński zmusił koncerny farmaceutyczne do obniżenia cen
          > lekarstw na polskim rynku).
          > Jak dla mnie, mógłby kupić do wożenia swojego dupska
          > Rollsa i w tym akurat przypadku nie powiem złego słowa.


          Wlasnie o te mikroskopijne ale medialne oszczednosci chodzi. Nie stanowia one
          nawet 0.5% zadluzenia sluzby zdrowia! Czy za tak niska skutecznosc nalezy sie
          chocby maluch?

          Autka kupil wprost za pobory pielegniarek z Rydygiera (mniej wiecej ta kwota).


          >
          > > sobie kupią limuzyny, pozakładają marmury w gabinetach,
          > zatrudnią połowę
          > > rodziny na stanowiska sprzątaczek i portierów za pensję
          > jakiej w normalnych
          > > instytucjach nie mają ludzie na stanowiskach
          > kierowniczych! A skąd kasa na
          > > to??? a no właśnie z ciągłego cięcia stawek
          > przychodniom takim jak Medar na
          > > Rękodzielniczej.
          >
          > Rozchodzi się chyba jednak o to, że Łapiński bezczelny a
          > wygadany jest. Jeśli skuliłby ogon pod siebie, to prasa
          > zostawiłaby go w spokoju. A że gadanę ma, to odszczekuje


          > - kundel bezczelny jeden.

          Rzekles!

          Pozdrawiam!
Pełna wersja