bj1
23.05.06, 22:10
a może to ten pan nie zrozumiał sformułowania adres zamieszkania (rozumiał go
jako adres zameldowania) i stąd nie porozumienie. Sąd cały czas prosił o
uzupełnie adresu zamieszkania (a nie zameldowania), Pan cały czas odpowiadał,
że nie ma i stąd zamieszanie. Inna sprawa, że sąd zamiast cały czas wysyłać
standardowe pytanie powinien za drugim razem dołączyc wujaśnie o jaki adres
chodzi i ne było by problemu. Więc jeżeli sąd zawinił to tylko tym. Nie można
go posądzać o sam wyrok bo niestety ze względów formalnych musiał go oddalić.
Pewnie tez sam nie mógł przyjąć że adres do korespondenji jest adresem
zamieszkania.