jestem zalamana

IP: *.t19.ds.pwr.wroc.pl 23.10.01, 13:26
nie wiem co mam robic.
Potrzebuje milosci a moj facet nie ma na nia czasu (nie mowie o sexie).
Bez milosci czje sie jak... okropnie, nic mnie nie cieszy, chetnie bym umarla.
Gdybym miala przyjaciol moze byloby mi lzej...Boje sie, ze moge sobie cos zlego
zrobic. Ja mojego faceta kocham i nie widze swiata poza nim a jego nawet nie
obchodzi dlaczego placze. Mowil, ze chce byc ze mna ale jak bede chciala odejsc
to nie ma problemu...Koszmar
    • Gość: Żarłacz Re: jestem zalamana IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.01, 16:19
      stan , w którym jesteś nazywa się depresją. Zasięgnij porady specjalisty,
      pewnie zaleci Ci psychoterapię. Ratunku na forum nie znajdziesz, albo znokautuj
      drania, niech się Tobą zajmie, albo sobie znajdź nowego!
    • Gość: duzY szukaj nowego IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.10.01, 16:22
      chyba to najlepsze rowiazanie.
    • Gość: krnabrny Re: jestem zalamana IP: 10.85.101.* / *.dhl.com 23.10.01, 17:23
      wyluzuj mała, podejdz do sprawy w sposób następujący: skoro mówi ,że nie ma sprawy to
      frajer-pompka i nie wart twojego uczucia.
      Znajdz odtrutkę..innego faceta
      trzymam kciuki i pamiętaj,,,,,,nie jęcz , nie warto
      :-))
    • Gość: Jajaccek Re: jestem zalamana IP: *.chicago-21-22rs.il.dial-access.att.net 23.10.01, 17:38
      Zrobic sobie cos zlego?? Z powodu faceta??? I to ma Ci polepszyc samopoczucie,
      bynajmniej?
      • Gość: agunia Re: jestem zalamana IP: *.t19.ds.pwr.wroc.pl 23.10.01, 18:18
        dzieki, ze cokolwiek napisaliscie, nadal ciezko mi podjac dobra decyzje...
        cala sie trzese i nawet wymiotowalam, a i biegunka mnie tez dopadla...
        teraz czuje pustke w glowie...
        zaznacze,ze biore deprim.
        • lalaccek Re: jestem zalamana 23.10.01, 18:23
          A moze wystarczy zmienic restauracje??
          • yetta Re: jestem zalamana 23.10.01, 19:10
            Aguniu, to się nazywa toksyczna miłość.
            Trzaśnij dobrze za sobą drzwiami i zacznij nowe życie!
            Takiego kwiatu pół światu!
            • Gość: terka Re: jestem zalamana IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.01, 20:20
              Wiem, że fajnie jest powiedzieć, że za jakiś czas o wszystkim zapomnisz i
              będziesz się z tego smiała. Nietstey zawsze przeżywamy swoje troski. Jednak już
              nieco wyżej inni powiedzieli oczywistą prawdę. Facet Cię olewa. Jest mu z Tobą
              wygodnie, ale wtedy kiedy On chce. A zatem czas najwyższy "zamknąć" za sobą
              drzwi. Po Wrocku kręci się tak wielu wspaniałych i "normalnych" chłopaków, że
              zapewne kogoś sobie znajdziesz.
              Miłego szukania!!!!!!!!!!
              • aniel Re: jestem zalamana 23.10.01, 21:34
                A może zamiast plakac sprobuj powaznie z nim porozmawiac o tym czego
                oczekujesz. Czasami skutkuje..
                • Gość: bonczek aga trzymaj sie IP: *.pl 23.10.01, 21:42
                  jak chcesz , to jak będe we wrocku poczytam ci muminki..fajna sprawa..odpręża!!!
                  pozdrawiam bonczydło
                  bonczek@astercity.net
                • ssaczek Re: jestem zalamana 23.10.01, 21:51
                  Agunia naiwna jesteś jak dziecko!
                  Faceci to świnie!!!!!
                  Wiem bo sam nim jestem. Czas się otrząsnąć, zadbać o siebie tak żeby pajacowi
                  szczęka opadła i ruszyć dalej!!! Życie jest piękne i trzeba szanować każdą
                  chwilkę bo ucieka między palcami.
                  Pozdro
                  PS Chętnie bym Cię osobiście pocieszał, ale moje kochanie pewnie by mi ząbki
                  wybiło (w najlepszym wypadku).
        • zamek Re: jestem zalamana 24.10.01, 00:50
          Oj, rzeczywiście jest źle...
          Dobra, Aga - bierzmy się do roboty. Pierwsza rzecz - zamykasz szafkę z prochami
          i obiecujesz sobie, że nie zajrzymy do niej, zanim się dwie niedziele w kupie
          nie zejdą.
          Druga rzecz - wycierasz oczęta, czeszesz się, ogarniasz się trochę, zakładasz
          coś, co lubisz.
          Trzecia rzecz - stawiasz przed sobą lustro i usiłujesz uśmiechnąć się do
          dziewczyny, którą w nim widać. Z początku to będzie słabo wychodzić, ale po
          jakimś czasie zauważysz, ze i ona się do Ciebie uśmiecha...
          Czwarta rzecz - robisz sobie bilans (można na głos lub na kartce):
          - zastanów się, co w sobie lubisz lub przypomnij sobie sytuacje, w których
          byłaś z siebie zadowolona. Zapamiętaj je dobrze. Teraz przypomnij sobie, czy on
          umiał to w Tobie docenić;
          - przypomnij sobie, kiedy ostatnio mówił, że Cię kocha oraz czy kiedy Ty
          mówisz, że go kochasz - czy on się jakoś odwzajemnia;
          - policz sobie, ile czasu spędzacie razem oraz zastanów się, czy moglibyście
          więcej i od kogo to zależy;
          - zastanów się, czy gdybyś rzeczywiście umarła albo zrobiła sobie coś złego,
          jaki miałabyś z tego zysk - czy byłoby Ci od tego lepiej;
          - przypomnij sobie, ile czasu poświęciłaś ostatnio na przeżywanie problemów w
          Waszym związku (złe samopoczucie, objawy depresji itp.) i co mogłabyś w tym
          czasie zrobić;
          - pomyśl, ile wart byłby dla Ciebie facet, któremu powiedziałabyś, że może od
          Ciebie odejść w każdej chwili;
          - przypomnij sobie, kiedy i w jakich okolicznościach on ostatnio zainteresował
          się Twoim stanem.
          Rzecz piąta - podsumuj wnioski. Wydaje mi się, że nie są one dla niego
          pochlebne, ale warto rzecz wziąć na zimno i przemyśleć nie zwracając uwagi na
          uczucia, które w nim dawno zgasły. Z mojego punktu widzenia on nie jest wart
          Twojego poświęcenia. Nie marnuj sobie życia.
          Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja