a jednak za USA

21.01.03, 14:56
cimoszewicz wypowiedzial sie ze wrazie konfliktu z irakiem, polska poprze usa
nawet jesli onz tego nie zrobi.
taka mysl mi sie nasuwa - mimo uplywu lat, wciaz tkwi w nas jakas
taka "romantyczna natura" uwarzania usa za naturalnego sojusznika :)
cos w tym jest.

    • Gość: duzY To nie "romantyczna natura" IP: *.dtvk.tpnet.pl 21.01.03, 15:12
      a chyba wrodzony serwilizm naszych "elyt" wobec Wielkiego Brata. Kiedyś tego ze
      wschodu, dziś zza oceanu.
      • Gość: Cywil Re: To nie 'romantyczna natura' IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.03, 18:09
        Jest tylko mala subtelna roznica. Milosc do wielkiego brata ze wschodu byla
        nieco wymuszona. Dzis nikt nikogo nie zamknie za opowiedzenie dowcipu o USA,
        nie skaze na oboz pracy jak sie nie bedzie chcial uczyc jezyka angielskiego.
        Poza wszystkim na pytanie jaki narod Polacy cenia najbardziej zawsze w czolowce
        znajduja sie ci "brzydcy" amerykanie.
        • Gość: duzY Mnie za opowiadanie dowcipów IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.01.03, 11:07
          o Ruskich nikt nigdzie nie zamykał. Moja księgowa oficjalnie była zwolniona z
          nauki języka rosyjskiego bez koniecznosci odpokutowania tego w łagrach.
          A serwilizm ze swej natury jest czyms niewymuszonym.
    • Gość: mr_pope Re: a jednak za USA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 18:16
      Dziwisz się??? W końcu tylko w USA rozumieją, jak wielkim zagrożeniem dla
      demokracji jest Husajn! W USA uczą się na błędach i nie chcą pozwolić, by
      Husajn stał się kolejnym Hitlerem! Oni niosą demokrację do Iraku! Czy Wy tego
      nie rozumiecie?
    • Gość: mr_pope Re: a jednak za USA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 18:18
      Dziwisz się??? W końcu tylko w USA rozumieją, jak wielkim zagrożeniem dla
      demokracji jest Husajn! W USA uczą się na błędach i nie chcą pozwolić, by
      Husajn stał się kolejnym Hitlerem! Oni niosą demokrację do Iraku! Czy Wy tego
      nie rozumiecie?
    • Gość: mr_pope Re: a jednak za USA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 18:19
      Dziwisz się??? W końcu tylko w USA rozumieją, jak wielkim zagrożeniem dla
      demokracji jest Husajn! W USA uczą się na błędach i nie chcą pozwolić, by
      Husajn stał się kolejnym Hitlerem! Oni niosą demokrację do Iraku! Czy Wy tego
      nie rozumiecie?
      • Gość: duzY Ja tego nie rozumiem. IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.01.03, 11:11
        Jest ONZ? Jest Rada Bezpieczeństwa? Jak minister rządu polskiego może składac
        deklaracje udziału w wojnie (deklaracja poparcia nie tylko werbalnego - w
        domyśle wysłanie wojsk) wbrew organiozacji międzynarodowej dla m.in. tego
        pokuju przestrzegania powołanej?
        PS> Jedyna nadzieja, że tak jak do Kosowa nasi pojada pociągiem osobowym a do
        Iraku jest troche dalej (do Kosowa dojechali jakos po 2 miesiącach).
      • map4 Re: a jednak za USA 22.01.03, 15:20
        Gość portalu: mr_pope napisał(a):

        > Dziwisz się??? W końcu tylko w USA rozumieją, jak
        wielkim zagrożeniem dla
        > demokracji jest Husajn! W USA uczą się na błędach i nie
        chcą pozwolić, by
        > Husajn stał się kolejnym Hitlerem! Oni niosą demokrację
        do Iraku! Czy Wy tego
        > nie rozumiecie?

        Jakoś nie mogą te proste fakty przebić się do mojej
        zdziecinniałej pały. Zgadzam się z obywatelami USA, że
        cena za galon benzyny w wysokości 1.4 dolara to skandal.
        Zgadzam się z doradcami Busha, że jeśli się jej szybko
        nie obniży do poziomu 95 centów, to republikanie następne
        wybory przegrają. Wiem też, że promil obywateli USA
        umiejących wskazać na mapie Irak jest mniejszy od
        procenta obywateli USA mogących wskazać na mapie świata
        Kubę. Co do demokracji i wolności człowieka: ich poziom w
        Iraku i w Korei Płn czy na Kubie jest rażąco różny, a
        mimo tego Amerykanie nie niosą kaganka wolności ani na
        Kubę, ani do Korei.
        Wiem jedno. W obu wyżej wymienionych państwach nie ma
        złóż ropy naftowej. Inwazja na Kubę czy na Koreę Płn. nie
        otworzy przed gospodarką amerykańską źródła taniej
        energii, bez czego energochłonny, przestarzały przemysł
        nie dzwignie USA z kryzysu.

        Ale poza tym masz rację : demokracja, wolność i prawa
        człowieka dla niewielkiego, pustynego narodu oddalonego o
        15 000 km od wybrzeży USA na pewno spędzają sen z oczu
        George'a W. Busha. I to codziennie.
        • Gość: Kolorado Re: a jednak za USA IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 22.01.03, 16:10
          No wlasnie gdyby nie ta ropa i polozenie geograficzne....
          • Gość: Kanadol Re: a jednak za USA IP: *.sympatico.ca 22.01.03, 16:34
            Juesej jako sojusznik? A pamietacie, jak w peerelowskich latach 80-tych Polacy
            marzyli, zeby Jaruzel wypowiedzial wojne Stanom, bo oni by nas "w tri miga"
            pokonali a potem by okupowali? O tempora! O mores!
            • a_o_s Re: a jednak za USA 23.01.03, 09:25
              duzo slow. duzo slow malo popartych faktami.
              1. co do swiadomosci przecietnego amerykanina.
              gdzie lezy kuba wie wiekszosc. tak jak wiekszosc polakow wie gdzie jest monako.
              gdzie jest irak, podejzewam ze po ilosci czasu poswiecanemu tej sprawie w
              mediach podobna ilosc sie orientuje. klopot bylby gdybysmy spytalo przecietnego
              amerykanina gdzie jest polska, niemcy czy monako... no podejzewam ze by sie
              napocil deczko.
              ale chwile po tym spytajmy przecietnego polaka, albo powiem wiecej -
              europejczyka, zeby wymienil wszystkie stany w usa, lub w kolejnosci podal jak
              leza panstwa w ameryce srodkowej i poludniowej... no i mysle ze tu bylby juz
              sport problem. a tak an marginesie, to podejzewam ze mielibysmy problemy z
              upozadkowaniem na mapie panstw z bylej jugoslawii.
              wiec dajmy sobie spokoj z porownaniami geograficznymi.

              2.za kawaly o ruskich nei zamykali?
              moja sasiadke chceli zamknac za dowcipokwanie ze smierci stalina, a jak
              wyjasnisz brak karykatur, kawalow, a nawet polemiki z tym co dzialo sie u
              wielkiego brata?
              a teraz wolnoc tomku w swoim domku, o ile nie podkladasz bomb i nie rozsylasz
              waglika.
              • a_o_s mam kilka pytan 23.01.03, 09:32
                1. jestescie za tym zeby irak posiadal bron jadrowa lub chemiczna? nawt nie
                chodzi o irak, czy jestescie za tym zeby jakiekolwiek inne, nowe panstwo [procz
                tych co juz ja maja], mialo taka bron???

                2. widzicie jakies inne rozwiazanie sprawy z irakiem, zakladajac ze jestescie
                przeciwni posiadaniu przez husaina broni o ktorej mowa wyzej?

                i na koncu wreszcie. nie ukrywam ze boje sie psychopatow majacych dostep do
                przeslowiowego "czerwonego guzika". irak mogl posiadac bron jadrowa pod koniec
                lat '80 albo wczesniej. a wszystko to gdyby nie zbrodniczy, napastliwy,
                bezczelny do granic mozliwosci i lamiacy wszelkie traktaty, postanowienia i
                dobre obyczaje nalot mysliwcow izraelskich na poczatku lat 80 na elektrownie
                atomowa w iraku i doszczetne jej zniszczenie.
                • map4 Re: mam kilka pytan 23.01.03, 10:40
                  a_o_s napisał:

                  > 1. jestescie za tym zeby irak posiadal bron jadrowa lub
                  chemiczna? nawt nie
                  > chodzi o irak, czy jestescie za tym zeby jakiekolwiek
                  inne, nowe panstwo [procz
                  >
                  > tych co juz ja maja], mialo taka bron???

                  Dlaczego te państwa wyłączasz ?
                  Kiedy Amerykanie spuszczają bombę na Hiroszimę i Nagasaki
                  to ok - to stan wyższej konieczności, a kiedy Saddam
                  truje gazem to be ?

                  Dlaczego jedne państwa mają prawo posiadać i używać broń
                  masowego rażenia, a inne nie ?

                  > 2. widzicie jakies inne rozwiazanie sprawy z irakiem,
                  zakladajac ze jestescie
                  > przeciwni posiadaniu przez husaina broni o ktorej mowa
                  wyzej?

                  Tak.
                  Amerykanie wycofują się z bliskiego wschodu a Izrael
                  przestaje mordować palestyńczyków - różnego rodzaju
                  islamiści tracą powód do walki. Oni nie walczą o święte
                  państwo, oni walczą o prawo do samodzielnego podejmowania
                  decyzji. "Nic o nas bez nas" - czy nie brzmi to znajomo ?

                  > i na koncu wreszcie. nie ukrywam ze boje sie
                  psychopatow majacych dostep do
                  > przeslowiowego "czerwonego guzika".

                  Nie Ty jeden. Uważaj natomiast ze stosowaniem słowa
                  "psychopata". Jeśli określisz tym słowem np. prezydenta
                  Iraku, to popełnisz czyn opisany w art. 136 par. 2 i 4 KK.
                  Ściganie następuje z urzędu, o ile znieważanie głowy
                  obcego państwa jest karalne w państwie, z którego ona
                  pochodzi. (Stawiam wszystkie moje grosze, że w Iraku jest
                  :-). Przestępstwo to nagradzane jest pierdlem do jednego
                  roku.

                  irak mogl posiadac bron jadrowa pod koniec
                  > lat '80 albo wczesniej. a wszystko to gdyby nie
                  zbrodniczy, napastliwy,
                  > bezczelny do granic mozliwosci i lamiacy wszelkie
                  traktaty, postanowienia i
                  > dobre obyczaje nalot mysliwcow izraelskich na poczatku
                  lat 80 na elektrownie
                  > atomowa w iraku i doszczetne jej zniszczenie.

                  Nie jarzę aluzji.
                  • a_o_s sprawa jest prosta 23.01.03, 11:09
                    to ze niektore panstwa maja bron jest nei zaprzeczalne i zarazem nie odwołalne.
                    nei cofniesz tego. ale jesli bron jest w posiadaniu panstwa ktore stoi dobrze
                    gospodarczo, i nie jest zarzadzane przez ludzi pokroju husaina [poczytaj troche
                    o jego dzialalnosci w partii BAAS] to szanse jej uzycia maleja do zera.
                    w tym "maleniu" spory udzial maja tez dwa wybuchy tychze bomb w japoni w '45.
                    poza tym naprawde nie widzisz roznicy miedzy uzyciem broni w walce z
                    przeciwnikiem pokroju japonii w 2 wojnie a truciem gazem calych wiosek kurdow
                    czy udzialem dzieci w wojnie iracko-iranskiej???

                    >> Amerykanie wycofują się z bliskiego wschodu a Izrael
                    >> przestaje mordować palestyńczyków - różnego rodzaju
                    >> islamiści tracą powód do walki. Oni nie walczą o święte
                    >> państwo, oni walczą o prawo do samodzielnego podejmowania
                    >> decyzji. "Nic o nas bez nas" - czy nie brzmi to znajomo ?

                    jest w tym wszystkim jeden drobny problem. usa pomagaly irakowi i iranowi i
                    arabii saudyjskiej na ich wlasna prosbe [znaczy sie arabow]. i co ty na to???

                    a druga rzecz to twoj prosty przepis na konmiec konfliktu w izraelu. nie wydaje
                    ci sie, tak na zdrowy rozum biorac ta kwestie ze gdyby bylo to tak balanie
                    proste jak piszesz, to ktos by juz na to wpadl? no chyba ze podejzewasz tu
                    dzialanie spisku zydo-masono-usa-cyklistycznego, ale wowczas mozemy przerwac
                    nasza rozmowe w tym miejscu i wiecej do niej nie wracac.
                    klopot z tamta czescia swiata jest w tym, ze jedynym stuprocentowym wyjsciem z
                    tej sytuacji, ktore doprowadzilo by do pokoju jest wysiedlic ludnosc zydowska z
                    izraela i pozostawic tenteren palestynczykom.
                    choc trzeba by zagwarantowac przy okazji brak roszczen ze strony zydow, co
                    znowu jest nie realne...
                    zaprzestanie, jak to nazywasz - mordowania palestynczykow, to jest dopiero
                    pierwszy krok na drodze do pokoju, nei bierzesz pod uwage ze wielu grupom - i
                    nie marginalny procent stanowia tu sami wyznawcy mohameta - poprostu oplaca sie
                    zeby tam toczyla sie wojna.

                    >> Nie Ty jeden. Uważaj natomiast ze stosowaniem słowa
                    >> "psychopata". Jeśli określisz tym słowem np. prezydenta
                    >> Iraku, to popełnisz czyn opisany w art. 136 par. 2 i 4 KK.
                    >> Ściganie następuje z urzędu, o ile znieważanie głowy
                    >> obcego państwa jest karalne w państwie, z którego ona
                    >> pochodzi. (Stawiam wszystkie moje grosze, że w Iraku jest
                    >> :-). Przestępstwo to nagradzane jest pierdlem do jednego
                    >> roku.

                    hmmm... powiedzmy ze lubei ryzyko i licze zesadam i jego najblizsi nei czytuja
                    tego forum ;)

                    > irak mogl posiadac bron jadrowa pod koniec
                    > > lat '80 albo wczesniej.....

                    >> Nie jarzę aluzji.

                    konsekwencja tego co pisalem wczesniej. nie dopuszcza sie do tego zeby
                    paranoicy o sklonnosciach sadystycznych i megalomanskich [przypomnij sobie ze
                    zalozeniem sadama bylo odbudowanie wierzy babel, co jak glosi legenda mialo by
                    jakoby dac mu wladze nad swiatem] mieli dostep do materialow powszechnie
                    uwazanych za niebzpieczne. ZWLASZCZA JESLI GROZI TO OSOBOM TRZECIM. jest to
                    zwykle zapobieganie.
                    • map4 Re: sprawa jest prosta 23.01.03, 16:12
                      a_o_s napisał:

                      > nei cofniesz tego. ale jesli bron jest w posiadaniu
                      > panstwa ktore stoi dobrze
                      > gospodarczo, i nie jest zarzadzane przez ludzi pokroju
                      > husaina [poczytaj troche
                      > o jego dzialalnosci w partii BAAS] to szanse jej uzycia
                      > maleja do zera.

                      Ależ skąd.
                      Jeśli już broń jest, to kusi, żeby ją użyć. Nie mówię tu
                      o czasach prosperity i bogactwa, ładu i pokoju.
                      Wyobraź sobie co będzie, jeśli cena baryłki ropy
                      podskoczy o 100 %.
                      Już odpowiadam. USA użyje wszystkich dostępnych środków
                      (łącznie z osławionym czerwonym guzikiem) do przywrócenia
                      jej normalnej ceny. Inaczej amerykańska gospodarka
                      stanie, a imperium się rozleci. Widzę cały ten konflikt
                      właśnie z tej strony. A to, że amerykanie nie używają na
                      razie broni jądrowej nie wynika z ich odpowiedzialności,
                      tylko oceny ryzyka. Tzn. ten konflikt o cenę ropy można
                      wygrać bronią konwencjonalną. W tym świetle "zagrożenie
                      żywotnych interesów USA" to nic więcej jak podwyżka cen
                      paliw. Popatrz, ile Europa zrobiła dla obniżenia zużycia
                      energii. W stanach ten problem nie istnieje. Taniej jest
                      dokonać inwazji po drugiej stronie globusa, niż
                      przestawić własną gospodarkę na energooszczędne
                      technologie.

                      > w tym "maleniu" spory udzial maja tez dwa wybuchy
                      > tychze bomb w japoni w '45.
                      > poza tym naprawde nie widzisz roznicy miedzy uzyciem
                      > broni w walce z
                      > przeciwnikiem pokroju japonii w 2 wojnie a truciem
                      > gazem calych wiosek kurdow
                      > czy udzialem dzieci w wojnie iracko-iranskiej???

                      Rzeczywiście nie odróżniam skośnookich Japończyków od
                      niewyrośniętych Kurdów. Dla mnie to po prostu ludzie.
                      Życie japończyka jest dokładnie tyle samo warte ile kurda.

                      Masowy mord na japończykach jest tak samo odrażający jak
                      masowy mord na kurdach. Obydwa są po prostu jako zbrodnie
                      przeciwko ludzkości nieakceptowalne. Amerykanie są
                      masowymi mordercami, Saddam również. Pobudki się nie
                      liczą (pewnie to i lepiej, bo te działają na niekorzyść
                      oskarżonych).

                      > jest w tym wszystkim jeden drobny problem. usa pomagaly
                      > irakowi i iranowi i
                      > arabii saudyjskiej na ich wlasna prosbe [znaczy sie
                      > arabow]. i co ty na to???

                      To nie była prośba od don Vito Corleone. Można ją było
                      odrzucić. Tym rózni się prośba od udanego szantażu. Chęć
                      położenia łapska na kurku z ropą była jednak silniejsza,
                      co czyni tę decyzję jeszcze bardziej odrażającą.

                      > a druga rzecz to twoj prosty przepis na konmiec
                      > konfliktu w izraelu. nie wydaje
                      >
                      > ci sie, tak na zdrowy rozum biorac ta kwestie ze gdyby
                      > bylo to tak balanie
                      > proste jak piszesz, to ktos by juz na to wpadl? no
                      > chyba ze podejzewasz tu
                      > dzialanie spisku zydo-masono-usa-cyklistycznego, ale
                      > wowczas mozemy przerwac
                      > nasza rozmowe w tym miejscu i wiecej do niej nie wracac.

                      Obu stronom wojna się za bardzo opłaca. Takie pierdoły,
                      jak interesy ludności cywilnej już dawno zostały w zabawę
                      wkalkulowane, w pozycji "koszty uboczne".
                      Masz rację. Bez rewolucji po obu stronach barykady nie
                      będzie pokoju.

                      > klopot z tamta czescia swiata jest w tym, ze jedynym
                      > stuprocentowym wyjsciem z
                      > tej sytuacji, ktore doprowadzilo by do pokoju jest
                      > wysiedlic ludnosc zydowska z
                      > izraela i pozostawic tenteren palestynczykom.

                      Pomysł niegłupi, choć niezgodny z rezolucją ONZ z
                      (bodajże) 1947 roku.

                      > choc trzeba by zagwarantowac przy okazji brak roszczen
                      > ze strony zydow, co
                      > znowu jest nie realne...

                      Sześcdziesiąt lat temu to była pustynia. Teraz to kraj z
                      drogami, polami i kanalizacją. Prawo zasiedzenia też ma w
                      tej kwestii coś do powiedzenia.
                      Masz rację. Wysiedlenie nie jest realne, nie byłoby
                      legalne i w stosunku do Żydów uczciwe.

                      > >> Nie Ty jeden. Uważaj natomiast ze stosowaniem słowa
                      > >> "psychopata". Jeśli określisz tym słowem np.
                      > >> prezydenta
                      > >> Iraku, to popełnisz czyn opisany w art. 136 par. 2 i
                      > >> 4 KK.
                      > >> Ściganie następuje z urzędu, o ile znieważanie głowy
                      > >> obcego państwa jest karalne w państwie, z którego ona
                      > >> pochodzi. (Stawiam wszystkie moje grosze, że w Iraku
                      > >> jest
                      > >> :-). Przestępstwo to nagradzane jest pierdlem do
                      > >> jednego
                      > >> roku.
                      >
                      > hmmm... powiedzmy ze lubei ryzyko i licze zesadam i
                      > jego najblizsi nei czytuja
                      > tego forum ;)

                      Ściganie następuje z urzędu. Więc Ty się lepiej módl,
                      żeby tego forum nie czytał prokurator.

                      > > irak mogl posiadac bron jadrowa pod koniec
                      > > > lat '80 albo wczesniej.....
                      >
                      > >> Nie jarzę aluzji.
                      >
                      > konsekwencja tego co pisalem wczesniej. nie dopuszcza
                      > sie do tego zeby
                      > paranoicy o sklonnosciach sadystycznych i
                      > megalomanskich > [przypomnij sobie ze
                      > zalozeniem sadama bylo odbudowanie wierzy babel, co jak
                      > glosi legenda mialo by
                      > jakoby dac mu wladze nad swiatem] mieli dostep do
                      > materialow powszechnie
                      > uwazanych za niebzpieczne. ZWLASZCZA JESLI GROZI TO
                      > OSOBOM TRZECIM. jest to
                      > zwykle zapobieganie.

                      A kim Ty jesteś, żeby oceniać, czy Saddam to paranoik,
                      megaloman czy inny zoofil ? A kim ty jesteś, żeby
                      oceniać, czy Saddam zagraża innym ?
                      Kim jest George W. Bush, żeby oceniać Saddama ? Kto dał
                      jednym krajom prawo oceniania decyzji innych ? Jak
                      Ameryka śmie pouczać i krzewić prawa człowieka,
                      jednocześnie trzymając swoich wrogów przez rok bez sądu,
                      adwokata i aktu oskarżenia w Guantanamo ? Czy nie jest to
                      jaskrawy przykład stosowania terroru przez państwo ?
                      Jeśli amerykańska sprawiedliwość jest najlepsza na
                      świecie, to dlaczego USA nie znalazły się na liście
                      krajów wspierających terroryzm publikowanej corocznie
                      przez Departament Stanu ?

                      Tytułem zaś podsumowania:
                      Ale to tylko gdzieś szczeka pies.
                      Karawana jest już w zatoce i nawet na chwilę się nie
                      zatrzymała.

                      I już naprawdę na koniec:
                      Bardzo mnie ciekawi jedna kwestia. Ze świata sportu
                      wiadomo, że żadna dobra passa nie trwa wiecznie. Każdy
                      mistrz kończy kiedyś karierę. Niektórzy schodzą w glorii
                      sławy, inni kończą w pogardzie i zapomnieniu. USA są
                      pewne wygranej. Co będzie, jak się noga powinie ?
                      Zajść ze sceny też trzeba umieć. Porównajcie tylko
                      Brytyjczyków i Austriaków, czy też Rzymian i Turków ...
                      • Gość: duzY map4 przestań już a_o_s'a straszyć prokuratorem. IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.01.03, 16:56
                        Jedyną głową państwa chronioną u nas jest papież (a w przeszłości przywódcy
                        bratnich narodów).
                        A poza tym interesująca wymiana zdań.
                      • a_o_s hmmm... 24.01.03, 09:44
                        > Jeśli już broń jest, to kusi, żeby ją użyć.
                        > Wyobraź sobie co będzie, jeśli cena baryłki ropy
                        > podskoczy o 100 %.USA użyje wszystkich dostępnych środków
                        > (łącznie z osławionym czerwonym guzikiem) do przywrócenia
                        > jej normalnej ceny.

                        z calym szacunkiem, ale tego sie nei spodziewalem
                        jasne. i beda wydobywac rope wsrod napromieniowanych piaskow pustyni, wlewac ja
                        do swych krążowników szos przy ogluszających trzaskach liczników geigera po
                        czym ruszą autostradą śmierci a dookoła będzie szalała postjądrowa zima.
                        ja nie wiem czy szanowyny adherent byl nieobecny na lekcjach chemii i fizyki
                        poswięconych zagadnieniom jądowym? i czy nie wie jakie są skutki użycia takiej
                        bronii?? i czy naprawdę sądzi że usa zaryzykuje tyle dla ceny barylek ropy???
                        hehehe juz widze przecietnego amerykanskiego obywatela jak glosuje na
                        prezydenta ktory takiego czegos dokona... juz widze rosje, i reszte swiata jak
                        dopuszcza do czegos takiego
                        bzdury.
                        za duzo tv ogladalismy i filmow za duzo i nam sie pomieszala reality z
                        virtualreality

                        > Inaczej amerykańska gospodarka
                        > stanie, a imperium się rozleci. Widzę cały ten konflikt
                        > właśnie z tej strony.

                        no to ze zlej strony widzisz.
                        gospodarka usa sie nie rozleci. a w kazdym razie nie od czegos takiego,
                        zakladajac [co juz jest bzdura] ze arabowie zrobili by cos takiego jak
                        przykrecenie na dluzszy czas kurka z ropa. ciekawe skad by brali wowczas kase
                        na utrzymanie swoich zielonych ogrodow na pustyni...
                        a swoja droga, naprawde wierzysz w to, ze jesli w polsce kombinuje sie z
                        biopaliwami, to w usa nie pracuje sie nad alternatywnymi zrodlami energii???
                        przy tej kasie co oni maja w budżecie, jest to doprawdy watpliwe.

                        > Popatrz, ile Europa zrobiła dla obniżenia zużycia
                        > energii.

                        a wiesz zemu europa tak zrobila? z milosci do srodowiska i matki ziemi? jesli
                        tak to skad tak czeste katastrofy tankowcow u wybrzezy?
                        kazde panstwo idzie w takim kierunku, jaki uwaza za najtanszy. dla usa jest to
                        tradycyjne paliwo, dla europy nie. usa oprocz importu, ma jeszcze swoje zloza,
                        europa nie.
                        w ten sposob mozna by wymieniac i wymieniac jeszcze bardzo dlugo

                        > Rzeczywiście nie odróżniam skośnookich Japończyków od
                        > niewyrośniętych Kurdów. Dla mnie to po prostu ludzie.
                        > Życie japończyka jest dokładnie tyle samo warte ile kurda.
                        > Masowy mord na japończykach jest tak samo odrażający jak
                        > masowy mord na kurdach. Obydwa są po prostu jako zbrodnie
                        > przeciwko ludzkości nieakceptowalne.

                        hmmm. ciekawi mnei jaka byla by twoja optyka jako glowy prowadzacego panstwa.
                        panstwa ktore wystepuje nei jako agresor, ale jako zaatakowany. panstwa
                        walczacego z systemem, ktory bez ogrodek mowi ze chodi mu o kontrole w tamtej
                        czesci swiata i ktory bez ogrodek stosuje wszelkie dostepne metody dla
                        osiagniecia swych celow lacznei z lamaniem wszelkich konwencji. wiesz co to
                        oboz zaglady? dlugi marsz? wiesz jak wygladalo zdobywanie kolejnych wysp na
                        pacyfiku?
                        czasami piszesz jak osoba oderwana od rzeczywistosci. to ze kurdowie [na
                        marginesie wcale nie sa oni niewyrosnieci, za panowania osmanskiego stanowili
                        warstwe glownych uzednikow i straz przyboczna sultana, a wierz mi, nie wyberano
                        do nich pokurczów]i japonczycy to ludzie, tego nei kwestionuje, to ze umierali
                        tez nie. wyobraz sobei ze nie kwestionuje nawet tego ze w japoni zgineli
                        cywile, nie zolnierze. ale cala otoczka byla inna. tam toczyla sie walka o byc
                        albo nei byc jednego z panstw. co jest w kurdystanie nie bede ci tlumaczyc -
                        poczytaj sobie

                        > masowymi mordercami, Saddam również. Pobudki się nie
                        > liczą (pewnie to i lepiej, bo te działają na niekorzyść
                        > oskarżonych).

                        no wlasnie te pobudki sa najwazniejsze

                        > To nie była prośba od don Vito Corleone. Można ją było
                        > odrzucić. Tym rózni się prośba od udanego szantażu. Chęć
                        > położenia łapska na kurku z ropą była jednak silniejsza,
                        > co czyni tę decyzję jeszcze bardziej odrażającą.

                        zaczynasz mnie bawic. a zsrr to co? kubus puchatek? doktryna trumana wiesz co
                        to takiego? no chyba ze teraz uslysze ze upadek zsrr tu zasluga kazdego tylko
                        nei usa, co biorac pod uwage wczesniejsze wypowiedzi wcale by mnei nei
                        zdziwilo...

                        > > to co doprowadzilo by do pokoju jest
                        > > wysiedlic ludnosc zydowska z
                        > > izraela i pozostawic tenteren palestynczykom.

                        > Pomysł niegłupi, choć niezgodny z rezolucją ONZ z
                        > (bodajże) 1947 roku.

                        pomysl nie glupi??? wiesz, nie jestem prawnikiem i nei znam sie na tym, ale
                        wydaje mi sie ze ze za takie pomysly tez mozna scigac ludzi. a tak sie sklada
                        ze izrael ma w tym wprawe :)

                        > Sześcdziesiąt lat temu to była pustynia. Teraz to kraj z
                        > drogami, polami i kanalizacją. Prawo zasiedzenia też ma w
                        > tej kwestii coś do powiedzenia.
                        > Masz rację. Wysiedlenie nie jest realne, nie byłoby
                        > legalne i w stosunku do Żydów uczciwe.

                        wysiedlenie jest utopią. ale to bylo tylko ad vocem do twojej wypowiedzi o
                        genialnym rozwiazaniu sprawy majacej polegac na dobrowalnym zawieszeniu broni z
                        dwoch stron

                        > A kim Ty jesteś, żeby oceniać, czy Saddam to paranoik,
                        > megaloman czy inny zoofil ? A kim ty jesteś, żeby
                        > oceniać, czy Saddam zagraża innym ?

                        ja poprostu oceniam fakty. widze jak wygladaja dzialania tego faceta od
                        lat '80, czytam wypowiedzi ludzi na jego temat i to nie tylko tych ludzi z
                        kregu kultury lacinskiej, ale rowniez miejscowej opozycji. a co do psychopatii
                        i paranoii? cóż. określenia takie nie są wyłączni moimi urojeniami, popatrz sie
                        chociażby do pierwszej lepszej gazety ukazującej jego życie i karierę od
                        momentu upadku króla do objęcia fotela generalissimusa.

                        > Jeśli amerykańska sprawiedliwość jest najlepsza na
                        > świecie, to dlaczego USA nie znalazły się na liście
                        > krajów wspierających terroryzm publikowanej corocznie
                        > przez Departament Stanu ?

                        dwie sprawy.
                        1. to TY piszesz ze amerykanska sprawiedliwosc jest najleprza na świecie
                        2. zsrr kiedys tez uwazalo ze ma najlepszy na swiecie system. i co z tego?

                        > I już naprawdę na koniec:
                        > Bardzo mnie ciekawi jedna kwestia. Ze świata sportu
                        > wiadomo, że żadna dobra passa nie trwa wiecznie. Każdy
                        > mistrz kończy kiedyś karierę. Niektórzy schodzą w glorii
                        > sławy, inni kończą w pogardzie i zapomnieniu. USA są
                        > pewne wygranej. Co będzie, jak się noga powinie ?
                        > Zajść ze sceny też trzeba umieć. Porównajcie tylko
                        > Brytyjczyków i Austriaków, czy też Rzymian i Turków ...

                        polityka to nie sport, a jak pokazuje historia nie zawsze da sie przeprowadzac
                        paralelne porownania.

                        • map4 Re: hmmm... 24.01.03, 12:35
                          a_o_s napisał:

                          > z calym szacunkiem, ale tego sie nei spodziewalem
                          > jasne. i beda wydobywac rope wsrod napromieniowanych
                          piaskow pustyni, wlewac ja do swych krążowników szos przy
                          ogluszających trzaskach liczników geigera po
                          > czym ruszą autostradą śmierci a dookoła będzie szalała
                          postjądrowa zima.
                          > ja nie wiem czy szanowyny adherent byl nieobecny na
                          lekcjach chemii i fizyki poswięconych zagadnieniom
                          jądowym? i czy nie wie jakie są skutki użycia takiej
                          > bronii?? i czy naprawdę sądzi że usa zaryzykuje tyle
                          dla ceny barylek ropy???

                          Ropa to takie dziadostwo, które zalega pod piaskiem.
                          Powierzchniowe użycie taktycznej broni nuklearnej złożom
                          nie zaszkodzi. Mieszkańcom a i owszem.
                          Do tego parę rurociągów do bezpiecznego portu w Kuwejcie
                          i masz problem Saddama, czy innego Musharrafa z głowy.

                          > > Rzeczywiście nie odróżniam skośnookich Japończyków od
                          > > niewyrośniętych Kurdów. Dla mnie to po prostu ludzie.
                          > > Życie japończyka jest dokładnie tyle samo warte ile
                          kurda.
                          > > Masowy mord na japończykach jest tak samo odrażający jak
                          > > masowy mord na kurdach. Obydwa są po prostu jako zbrodnie
                          > > przeciwko ludzkości nieakceptowalne.
                          >
                          > hmmm. ciekawi mnei jaka byla by twoja optyka jako glowy
                          prowadzacego panstwa.

                          Byłaby taka sama.
                          Nazywam terrorystów po imieniu, śmiem wygłaszać poglądy
                          niezgodne z poglądami rządu Wielkiego Brata. Sam się
                          dziwię, że jeszcze nie przydarzył mi się wypadek.
                          Z drugiej strony nie mam szans na karierę polityczną.
                          Jestem niegroźnym obłąkańcem.
                          Widzisz, nie umiem lizać tyłków, nie zmieniam poglądów w
                          zależności od kierunku wiatru, nie kłamię (no dobra,
                          kłamię, ale niezbyt często i źle), nie umiem wbijać noża
                          w plecy jednocześnie uśmiechając się od frontu - jednym
                          słowem dupa byłaby ze mnie, a nie polityk.

                          Teraz nazywanie morderstwa morderstwem nie jest
                          politycznie poprawne. Teraz używa się określeń
                          "wyższa konieczność". Teraz nie używa się zwrotu
                          "agresja", teraz "prywraca się wolność".
                          Dziwne czasy, dziwny język. Nie wszystkim musi się to
                          podobać.

                          > panstwa ktore wystepuje nei jako agresor, ale jako
                          zaatakowany. panstwa
                          > walczacego z systemem, ktory bez ogrodek mowi ze chodi
                          mu o kontrole w tamtej
                          > czesci swiata i ktory bez ogrodek stosuje wszelkie
                          dostepne metody dla
                          > osiagniecia swych celow lacznei z lamaniem wszelkich
                          konwencji. wiesz co to
                          > oboz zaglady? dlugi marsz? wiesz jak wygladalo
                          zdobywanie kolejnych wysp na
                          > pacyfiku?

                          Nie rozmawiamy o wojnie, lecz o masowych morderstwach.
                          Rozróżniam jeszcze strzelanie do żołnierzy w okopach od
                          zrzucenia bomby na miasto pełne cywili.

                          > czasami piszesz jak osoba oderwana od rzeczywistosci.

                          Ujmę to inaczej. To rzeczywistość oderwała się od
                          normalności. Moim skromnym zdaniem.

                          to ze kurdowie [na
                          > marginesie wcale nie sa oni niewyrosnieci, za panowania
                          osmanskiego stanowili
                          > warstwe glownych uzednikow i straz przyboczna sultana,
                          a wierz mi, nie wyberano
                          >
                          > do nich pokurczów]i japonczycy to ludzie, tego nei
                          kwestionuje, to ze umierali
                          > tez nie.

                          Och jej - już prostuję: wcześniej porównałem atak gazowy
                          na kurdyjskie dzieci z atakiem atomowym na Japonię.
                          Niewyrośnięty Kurd = kurdyjskie dziecko. Życie Japończyka
                          = życie kurdyjskiego dziecka. Ergo:
                          Życie japończyka = życie niewyrośniętego Kurda.

                          wyobraz sobei ze nie kwestionuje nawet tego ze w japoni
                          zgineli
                          > cywile, nie zolnierze. ale cala otoczka byla inna. tam
                          toczyla sie walka o byc
                          > albo nei byc jednego z panstw.

                          Tu też idzie o być lub nie być przynajmniej jednego z
                          państw, a może i ich większej liczby, jeśli coś pójdzie źle.

                          > > masowymi mordercami, Saddam również. Pobudki się nie
                          > > liczą (pewnie to i lepiej, bo te działają na niekorzyść
                          > > oskarżonych).
                          >
                          > no wlasnie te pobudki sa najwazniejsze
                          >
                          > > To nie była prośba od don Vito Corleone. Można ją było
                          > > odrzucić. Tym rózni się prośba od udanego szantażu. Chęć
                          > > położenia łapska na kurku z ropą była jednak silniejsza,
                          > > co czyni tę decyzję jeszcze bardziej odrażającą.
                          >
                          > zaczynasz mnie bawic. a zsrr to co? kubus puchatek?

                          Nie. To prosiaczek.
                          Było sobie imperium. Zbudowano je na dziwnych zasadach,
                          to wzięło i upadło.

                          doktryna trumana wiesz co
                          > to takiego? no chyba ze teraz uslysze ze upadek zsrr tu
                          zasluga kazdego tylko
                          > nei usa, co biorac pod uwage wczesniejsze wypowiedzi
                          wcale by mnei nei
                          > zdziwilo...

                          Amerykanie zbroili się tylko po to, żeby zmusić do
                          zbrojeń ZSRR i zniszczyć je ekonomicznie ?!
                          No to po cholerę im teraz te wszystkie zabawki ?
                          ZSRR już nie ma.

                          > > > to co doprowadzilo by do pokoju jest
                          > > > wysiedlic ludnosc zydowska z
                          > > > izraela i pozostawic tenteren palestynczykom.
                          >
                          > > Pomysł niegłupi, choć niezgodny z rezolucją ONZ z
                          > > (bodajże) 1947 roku.
                          >
                          > pomysl nie glupi??? wiesz, nie jestem prawnikiem i nei
                          znam sie na tym, ale
                          > wydaje mi sie ze ze za takie pomysly tez mozna scigac
                          ludzi. a tak sie sklada
                          > ze izrael ma w tym wprawe :)

                          Co dowodzi miłości tego państwa do przestrzegania umów
                          międzynarodowych.

                          > ja poprostu oceniam fakty.
                          Ja też.
                          To nie Saddam zagłodził półtora miliona Irakijczyków.
                          To fakt.

                          widze jak wygladaja dzialania tego faceta od
                          > lat '80, czytam wypowiedzi ludzi na jego temat i to nie
                          tylko tych ludzi z
                          > kregu kultury lacinskiej, ale rowniez miejscowej
                          opozycji. a co do psychopatii
                          > i paranoii? cóż. określenia takie nie są wyłączni moimi
                          urojeniami, popatrz sie
                          >
                          > chociażby do pierwszej lepszej gazety ukazującej jego
                          życie i karierę od
                          > momentu upadku króla do objęcia fotela generalissimusa.

                          To tyran. Ok.
                          Twierdzę jednak uparcie, że nikt nie dał Ci prawa do
                          określania potrzeb Irakijczyków. Gerge'owi też nie.
                          Toż to generalna zasada samostanowienia.

                          Ameryka twierdzi: idziemy uwolnić naród Iraku od
                          wstrętnego dyktatora.
                          Cyz nie jest to przypadkiem agresja na niezawisły kraj ?
                          Kto dał Amerykanom prawo określania, który rząd jest
                          dobry, a który zły ?
                          Widziałeś jakieś dowody udziału rządu Iraku w
                          przygotowywaniu zamachów na WTC w Nowym Jorku ?
                          Twierdzę uparcie, że to Ameryka podtrzymuje Saddama na
                          stołku przez ostatnie 20 lat. Teraz piesek się znudził,
                          więc zostanie wymieniony. Poza tym zagraża cenom ropy.
                          Czy przypadkiem amerykańskim kryterium oceny rządu innego
                          kraju nie jest liczba knajp z Mc gównem na km 2 ?
                          A może roczne spożycie coca-coli na mieszkańca ?
                          A może liczba programów kupionych w Microsofcie ?

                          > dwie sprawy.
                          > 1. to TY piszesz ze amerykanska sprawiedliwosc jest
                          najleprza na świecie

                          Ależ to Amerykanie ją za taką uważają i na swoich
                          bagnetach eksportują. Drobna różnica.

                          > 2. zsrr kiedys tez uwazalo ze ma najlepszy na swiecie
                          system. i co z tego?

                          I zeszło.
                          Memento.
                          • Gość: Cywil Re: hmmm... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.03, 17:33
                            map4 napisał:

                            >map4
                            Nazywam terrorystów po imieniu, śmiem wygłaszać poglądy
                            > niezgodne z poglądami rządu Wielkiego Brata. Sam się
                            > dziwię, że jeszcze nie przydarzył mi się wypadek.
                            > Z drugiej strony nie mam szans na karierę polityczną.
                            >
                            Zaczynam sie zastanawiac czy czesci forumowiczow nie przydalaby sie wizyta u
                            psychiatry - to juz bowiem drugi przypadek nawiedzonego "naprawiacza" swiata,
                            ktory za cel postawil sobie uwolnienie tego "najlepszego ze swiatow" od zmory
                            USA.

                            • Gość: Cywil Re: hmmm... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.03, 18:34
                              o Ruskich nikt nigdzie nie zamykał. Moja księgowa oficjalnie była zwolniona z
                              > nauki języka rosyjskiego bez koniecznosci odpokutowania tego w łagrach.
                              > A serwilizm ze swej natury jest czyms niewymuszonym.

                              Oj DuzY, DuzY, chyba nie bardzo znasz historie swojego wlasnego kraju, pewnie
                              zatem nie wiesz,ze takich wyrokow bylo setki, pewnie nawet takze nie wiesz ze
                              zdarzaly sie przypadki skazania ludzi na kare smierci za ... posiadanie radia.
                              Jezeli nie wierzysz na slowo to po prostu troche poczytaj.
                              • Gość: duzY Nie wiem Cywil z czym polemizujesz. IP: *.dtvk.tpnet.pl 27.01.03, 10:35
                                Napisałem, że MNIE nikt za opowiadanie dowcipów o Ruskich nikt nie zamykał. A
                                opowiadac mi sie zdarzało.
                                Podałem jednostkowy, ale konkretny przykłąd zwolnienia z nauki języka
                                rosyjskiego. Mam na jego podstawie takie samo prawo do generalizowania jak ktos
                                na przykładzie jednej osoby (znanej jej, nie mówimy o tzw. wiedzy zasłyszanej),
                                która za niechęć do nauki języka rosyjskiego ponosiła konsekwencje.
                                Czy mysląc o radiu masz na mysli okres okupacji?
                                • Gość: Cywil Re: Nie wiem Cywil z czym polemizujesz. IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.01.03, 16:13
                                  Gość portalu: duzY napisał(a):

                                  > Napisałem, że MNIE nikt za opowiadanie dowcipów o Ruskich nikt nie zamykał. A
                                  > opowiadac mi sie zdarzało.
                                  > Podałem jednostkowy, ale konkretny przykłąd zwolnienia z nauki języka
                                  > rosyjskiego. Mam na jego podstawie takie samo prawo do generalizowania jak
                                  ktos
                                  >
                                  > na przykładzie jednej osoby (znanej jej, nie mówimy o tzw. wiedzy
                                  zasłyszanej),
                                  >
                                  > która za niechęć do nauki języka rosyjskiego ponosiła konsekwencje.
                                  > Czy mysląc o radiu masz na mysli okres okupacji?

                                  Otoz wlasnie chodzi oto by nie generalizowac w oparciu o swoje wlasne
                                  doswiadczenia. Poniewaz przypadkow skazywania za opowiadanie dowcipow - jako
                                  przejawu tak zwanej wrogiej proppagandy bylo setki. Wystarczy po prostu siegnac
                                  do literatury chocby ksiazki M. Jarosza i M Pasztor poswieconej tej
                                  problematyce.
                                  Gdyby sparawa radia dotyczyla czsow wojny w ogole bym o tym nie pisal. Tu takze
                                  moge Cie odeslac do opracowania K. Kersten.
                          • a_o_s w sprawie korzyści z wojny 27.01.03, 10:05

                            www.rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_030127/ekonomia_a_8-2.F.gif
                            jak widac, dla usa, najkorzystniej bylo by pod wzgledem cen ropy tej wojny nie
                            wywolywac...


                            > Nazywam terrorystów po imieniu, śmiem wygłaszać poglądy
                            > niezgodne z poglądami rządu Wielkiego Brata. Sam się
                            > dziwię, że jeszcze nie przydarzył mi się wypadek.

                            współczuje.
                            a nosisz czapki z izolacją anty-infiltracyjną? bo wiesz, tamta technika może
                            mieć wszędzie swoje czujki i moze ciebie wciąż infiltrowac. ba!! ja jestem
                            wrecz pewien, ze zważywszy na baczna kontrole internetu, twoja teczka juz lezy
                            na biurku jakiegos specjalnego sztabu operacyjnego...


                            • map4 Re: w sprawie korzyści z wojny 27.01.03, 13:44
                              a_o_s napisał:

                              www.rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_030127/ekonomia_a_8-2.F.gif
                              > jak widac, dla usa, najkorzystniej bylo by pod wzgledem
                              cen ropy tej wojny nie
                              > wywolywac...

                              Tzn. tak twierdzi gazeta "Rzeczpospolita".

                              > > Nazywam terrorystów po imieniu, śmiem wygłaszać poglądy
                              > > niezgodne z poglądami rządu Wielkiego Brata. Sam się
                              > > dziwię, że jeszcze nie przydarzył mi się wypadek.
                              >
                              > współczuje.
                              > a nosisz czapki z izolacją anty-infiltracyjną? bo
                              wiesz, tamta technika może
                              > mieć wszędzie swoje czujki i moze ciebie wciąż
                              infiltrowac. ba!! ja jestem
                              > wrecz pewien, ze zważywszy na baczna kontrole
                              internetu, twoja teczka juz lezy
                              > na biurku jakiegos specjalnego sztabu operacyjnego...

                              Dlatego nie wybieram się w najbliższym czasie do USA :-)

                              A na poważnie: ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.

                              Jeszcze trzy dni temu zjechałeś mnie za wyartykułowanie
                              przypuszczenia, że Amerykańce mogą użyć atomu w zatoce.
                              W niedzielę (26 lutego) amerykanie nie wykluczyli użycia
                              broni masowego rażenia.

                              Poza tym nie wątpię w prawidłowość Twoich sądów.
                              W interesie nas wszystkich mam nadzieję, że okaże się, że
                              to ja się myliłem. Naprawdę tak myślę.
                              Pozdrawiam.
                              • a_o_s Re: w sprawie korzyści z wojny 28.01.03, 09:30
                                ja też :)
Pełna wersja