problem z pewnym kolesiem

12.06.06, 11:45
Mam od trzech miesiecy dziewczyne. Milosc kwitnie. Tymczasem dzien w dzien
(po kilka razy) dzwoni do niej jej byly chlopak. I do tego opowiada jej o
jakis bzdurach, w stylu - ,,boli mnie gardlo", ,,gralem dzisiaj w kosza". Ten
facet jest tak natretny, ze dzwoni (rekord to 11 polaczen nieodebranych w
ciagu 30 minut) do momentu, az moja dziewczyna nie odbierze. Ona sama mowila
mu juz, zeby sobie dal spokoj, a on nadal swoje. Co robic?
    • Gość: Radykalny Re: problem z pewnym kolesiem IP: *.wroclaw.mm.pl 12.06.06, 11:48
      Daj mu w mordę.
      • Gość: andromeda Z pozycji kobiety IP: *.wro.vectranet.pl 12.06.06, 20:15
        Ja na miejscu Twojej laski już dawno kopnęłabym Cię w de i wróciła do tamtego.
        Bo widać, że mu zależy. A Tobie co tu dużo gadać - jakby niewiele, skoro nic nie
        potrafisz w tej sprawie załatwić. Wygląda na to jakbyś po prostu bał się
        rywalizacji z tym kolesiem i dlatego czekasz bozia wie na co. Nie mówię, że masz
        mu dać w mordę. Ale czy nie stać cię, żeby z nim porozmawiać wprost, albo
        przycisnąć swoją pannę, która jak widać też nie za bardzo się stara, by się od
        kolesia uwolnić. Sądzę nawet, że Twojej dziewczynie to imponuje - co tu dużo
        gadać - większość babek lubi, jak facet im nadskakuje.
        Niewykluczone, że ona wkrótce pojmie, że źle zrobiła, że się rozstała z tamtym i
        do niego wróci widząc jak się chłopaczyna stara :D
    • pepsi.cola Re: problem z pewnym kolesiem 12.06.06, 11:48
      zmienić numer telefonu !!!
    • Gość: e Re: problem z pewnym kolesiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.06, 11:52
      zgłosić na policję zanim będzie za późno, gościu ma świra
      • gogosik Re: problem z pewnym kolesiem 12.06.06, 11:55
        Zmien dziewczynie numer telefonu a gościa ignorujcie. On ją albo kocha albo
        nienawidzi i dlatego jest taki upierdliwy. W moim przypadku facet dał sobie
        spokój mniej więcej po 5 miesiącach. Życzę wytrwałości!
    • Gość: Bronisława Re: problem z pewnym kolesiem IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.06.06, 11:55
      Współczuję Ci - w podobny sposób postępowała była dziewczyna mojego faceta. Nic
      Ci nie powiem na pocieszenie: trwało to 3 lata od momentu ich rozstania, panna
      spamowała mailami, smsami, pocztą tradycyjną, telefonami. Do tego huśtawka
      nastrojów - od "Tęsknię, rozumiem, całuję" do "Bodaj by Cię piekło pochłonęło".
      Od początku postanowiliśmy ją ignorować, i jakoś ucichło...
      • mundialeiro Re: problem z pewnym kolesiem 12.06.06, 12:35
        w morde mu nie dam, bo go nie znam i do tego raczej to on by mnie stlukl (byly
        bokser). W zwiazku z tym, ze raczej nie chce narazac swojego zycia i zdrowia
        (nie wspominam nmawet o tym, ze tak sie nie wolno zachowac! :):) )
        taka ,,interwencja" odpada.
        Ktos napisal, ze jest swirem. No wlasnie... Moja dziewczyna (kiedy on do niej
        dzwoni i pyta sie ,,co robisz?") boi sie mu powiedziec o mnie wprost (mimo, ze
        jestesmy juz trzy miesiace razem i natret o mnie wie!), zeby ten koles nie
        wpadl w szal...
        I faktycznie, raz mowi ze ja kocha i ubostwia, a innym razem klnie jak szewc,
        po czym placze. Wpada w jakis amok, kiedy moja dziewczyna mowi, ze jest zajeta,
        ze nie jest sama i nie moze z nim rozmawiac.
        Doradzacie ignorowanie? Nic z tego - jak juz mowilem. Dzwoni do skutku. Zmiana
        numeru telefonu? Tez nic nie da. Dosc dobrze zna siostre mojej dziewczyny,
        nawet rodzicow, nie wspominajac o znajomych. Dostalby w koncu nowy numer.
        Strasznie nas cale to zamieszanie meczy. Wiecie jak to jest, kiedy ktos
        zadrecza telefonami wlasnie ,,wtedy". Dodam, ze koles jest z lekka sfrustrowany
        seksualnie. Moja dziewczyna nigdy nie miala z nim orgazmu, a byli ze soba kilka
        lat. I on o tym wie... Do tego dochodzi fakt, (nie potrafi, nie moze?) znalezc
        sobie innej dziewczyny.
        Jak widzicie problem jest zlozony...
        • Gość: Echt Breslauer Re: problem z pewnym kolesiem IP: *.kom / *.os1.kn.pl 12.06.06, 12:49
          " Nazywam się Wolf, rozwiązuję problemy..." :D
          pozdro dla kumatych :)
          • mundialeiro Re: problem z pewnym kolesiem 12.06.06, 12:55
            ale ja nie mam na imie Marcelus :) Ale jesli masz dwoch czarnuchow z palnikiem i
            obcegami, to spoko :D
            • Gość: Echt Breslauer Re: problem z pewnym kolesiem IP: *.kom / *.os1.kn.pl 12.06.06, 13:02
              :D:D:D:D:D
              niestety nie znam takowych :/
              • Gość: vincent vega Re: problem z pewnym kolesiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 13:05
                w takim razie popros o pomoc Zeda i Pokraka... Oni pomoga temu typowi tak, ze
                mu sie odechce wydzwaniac.
        • Gość: dobra rada zglos sparwe na policje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 13:07
          a raczej twoja kobieta niech to zrobi. Ten chlopak wyglada na niezlego
          po_jeba ;/
    • Gość: KKW Re: problem z pewnym kolesiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.06, 12:27
      Poproś o pomoc Chucka Norrisa
    • wielki_czarownik Zgłoś sprawę na policję 12.06.06, 14:27
      Na to są odpowiednie paragrafy - np. art. 107. "Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi,
      podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany."
      • Gość: haha Re: Zgłoś sprawę na policję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 14:37
        jasne. Policja na bank sie zajmie sprawa. Wsadza go do wiezeinia. Stamtad
        bedzie i tak grypsowal.

        W-C nie osmieszaj sie
        • Gość: ... Re: Zgłoś sprawę na policję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 14:41
          no luuuddzie.... moze jeszce bombe atomową kupić ?

          ustawic w telefonie blokade na jego numer i po kłopocie
        • wielki_czarownik Jak ktoś jest leszczem to i policja go oleje 12.06.06, 14:42
          Z doświadczenia powiem, że jak policja zlewa sprawę, to wystarczy odpowiednio ostre pisemko do dowódcy posterunku, albo jakiejś innej nadrzędnej jednostki i wtedy pracują jak trzeba. Łącznie z tym, że są w stanie na drugi dzień przesłuchać osobę, której wcześniej nie mogli przesłuchać przez kilka tygodni.
          • mundialeiro Re: Jak ktoś jest leszczem to i policja go oleje 12.06.06, 15:22
            wolalbym tego uniknac. Policja to ostatecznosc. Poprosze o inne rady.
    • Gość: gadzina Re: problem z pewnym kolesiem IP: 82.160.255.* 12.06.06, 14:46
      Zacznij robić mu dziwne kawały typu zamawianie taksówki na 3 nad ranem,pizze,laski na telefon,daj ogłoszenie że sprzeda atrakcyjnie mieszkanie w centrum wrocka z anonsem dzwonić po 21.00 lub do 08.00 rano,napisz donos,że ma na kompie pronografię dziecięcą...itp jest tyle sposobów na umilenie życia.
      • mundialeiro tak tez nie chce 12.06.06, 15:29
        nie mam ochoty na takie zabawy. Nie chce, zeby nam uprzykrzak zycie, ale bez
        przesady!
      • kszychol Re: problem z pewnym kolesiem 12.06.06, 15:33
        Ooooo, to jest niezła mysl! Bo chyba pod uwagę zmiany dziewczyny nie
        bierzesz? ;)
        • Gość: ;-) rozwiazanie IP: *.in-addr.btopenworld.com 12.06.06, 15:57
          mialem dokladnie to samo.
          1
          jesli zadzwoni, popros sluchawke i grzecznie ale stanowczo powiedz ze jestescie
          teraz razem i nie zyczycie sobie telefonow(kobieta czesto nie ma sily by samam
          splawic natreta)
          u mnie zadzialalo
          2

          niech kobieta zmieni numer tel
          3
          jesli powyzsze nie zadziala
          daj ogloszenie w lokalnej prasie, podaj jego numer telefonu, jako "asia
          licealistka" cena za spotkanie i dodaj ze koniecznie dzwonic pomiedzy 21 a 4
          rano.
          oglos to samo na jakiejs stronie dla gejow, jako"slodki roman" albo cos
          takiego, rowniez niech do niego dzwonia w nocy

          4 jesli i to nie zadziala, zgloscie to na policje, to oni zadzwonia do niego i
          poinformuja ze za nekanie grozi od zawiasow do ilus tam

          w przypadku kumpla podzialalo to ze podal numer bylego lowelasa swojej panny na
          pewnym portalu
          • mundialeiro Re: rozwiazanie 12.06.06, 16:04
            ona nie chce mi dac do niego numeru, ani nie chce zebym z nim rozmawial w
            trosce o jego stabilnosc emocjonalna i moje zdrowie...
            W kazdym badz razie rozmowa to i tak chyba jedyna opcja. Bedzie trzeba
            podstepem podebrac numer...
    • kklement Jesteś żałosny, człowieku. 12.06.06, 15:53
      Prosisz na Forum o radę. Dostajesz ich kilka. Wszystkie negujesz. Na policję ?
      Nie. Po męsku ? Nie, bo jest silniejszy. Uprzykrzenie życia ? Też nie.

      Czyli jedyne, na co cię stać, to wypłakiwanie swoich żali na forum ? Myślę, że
      twój problem się sam rozwiąże, bo kobiety z reguły potrzebują przy swym boku
      mężczyznę, a nie mazgajowatą ciotę jak ty.
      • mundialeiro sam jestes zalosny 12.06.06, 16:00
        czy wg. Ciebie mazgajowata ciote robi ze mnie fakt, ze chce zalatwic sprawe w
        sposob, ktory wyklucza przemoc/uprzykrzanie zycia/zmiane numeru telefonu (co i
        tak nic nie da)? Wez sie zastanow, zanim wypiszesz swoje smieszne zarzuty!
        Pisze wyraznie jaki jest problem. Jak Ty bys go zalatwil, madralo? Pewnie ,,po
        mesku" czyli bilbys sie, najlepiej tak, zeby kazdy widzial. Co za palant.
        • Gość: ;-) Re: sam jestes zalosny IP: *.in-addr.btopenworld.com 12.06.06, 16:11
          jesli twoja kobieta czuje potrzebe rozmowy 5x dziennie ze swoim bylym i ma
          gdzies to jak sie z tym cz\ujesz to pozbadz sie panny. szczerze. albo z taba
          jest albo z nim . i koniec.


          jesli ona tego nie rozumie ze cie to rani, albo tym podobne , to cos z nia nie
          tak i dziwi mnie ze musisz jej to tlumaczyc.

          popatrz na te sytuacje z boku, czlowieku, a jesli jasno , stanowczo i grzecznie
          ze nie zyczysz sobie takich telefonow to cienko was widze, kolego
        • kklement Re: sam jestes zalosny 12.06.06, 16:54
          Jesteś jeszcze bardziej żałosny, mazgajowaty i ciotowaty, niż myślałem :)

          Ja przede wszystkim porozmawiałbym stanowczo z dziewczyną - albo jest moją
          partnerką, albo jest terapeutką swojego byłego. Zażądałbym telefonu do niego i
          zadzwoniłbym do niego, w męski sposób komunikując mu, żeby się wypchał. Jakby
          nie odpuścił, odbierałbym telefony od niego, gdy dzwoni do mojej kobiety, w
          sposób nie zachęcający do kolejnych rozmów. Postraszyłbym go policją, a gdyby
          się nie przejął, po prostu na policję bym poszedł. Gdyby i to nie
          podziałało ... Cóż, moi koledzy chirurdzy mieliby trochę roboty na ostrym
          dyżurze. I tyle :]

          Ostatnią rzeczą byłoby mazgajenie się na forum. Ale sądząc po tym, że ze swoją
          panną rozmawiasz o jej życiu seksualnym z byłymi (?) facetami, oraz chociażby
          po twoim nicku, na nic więcej cię widocznie nie stać. Myślę, że twoja
          dziewczyna chyba coraz bardziej ceni swojego byłego, który w zestawieniu z tobą
          pewnie coraz lepiej się prezentuje, niż znajomość z tobą. I się nie dziwię :D
          • mundialeiro no nie... 12.06.06, 17:03
            Twoja wybitna analiza sprowadza sie do tego, ze mozna wysnuc wnioski, ze Ty
            nigdy ze swoja dziewczyna (a pewnie jej nie masz hehe) nie rozmawiales o jej
            bylych facetach. Bo pewnie chcesz myslec (a pewnie Ci to wmowila), ze jestes
            jej pierwszym :D Albo... nie jestes jej pierwszym, bo jeszcze tego nie
            zrobiles. I do tego piszesz o ,,kolegach chirurgach" przedstawiajac sie zarazem
            jako ktos znaczacy, wazny. I do tego jaki Ty jestes meski :)
            Te wnioski sa na takim samym poziomie, jak Twoje.
            Natomiast dziekuje za pierwsza czesc drugiego postu.

            PS
            Twoj nick tez jest glupi i co z tego?
            • Gość: piesogrodnika Re: no nie... IP: *.blt.pl 14.06.06, 23:18
              mundialeiro napisał:

              > Twoja wybitna analiza sprowadza sie do tego..

              Otrzymałeś porady i to za friko a nie potrafisz z nich skorzystać. Ba, nawet je
              komentujesz złosliwie czy tez niegrzecznie. Jakie to
              żałosne-( Wypłacz się do rękawa mamusi-)
      • Gość: Breslauer Re: Jesteś żałosny, człowieku. IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 12.06.06, 18:40
        mundialeiro, drogą eliminacji: nie znasz faceta, nie zależy Ci by go poznać, ale
        gość wrzuca Ci kamienie do Twojego ogródka. Ma prawo dzwonić i sądzę że policja
        powiedziałaby Ci, że ma inne sprawy na głowie, gdybyś się do niej zwrócił. Klucz
        do rozwiązania tej sytuacji to Twoja i przede wszystkim Twojej dziewczyny bardzo
        stanowcza postawa. Zastanów się, czy Twoja kobieta daje mu powody, choćby
        najmniejsze by gość dzwonił ponownie? Jak z nim rozmawia; gość pochwytuje choćby
        najmniejsze - dla Ciebie prawie nierozróżnialne - czasem podświadome lub
        nieumyślne sugestie wysyłane przez Twoją kobietę, że jego telefon nie jest dla
        Niej ciężarem Trzeba stanowczo i systematycznie - to nigdy nie działa ot tak z
        minuty na minutę - dawać mu do zrozumienia że jest już persona non grata. Jeśli
        zaś Twojej kobiecie będzie brakło konsekwencji, zapytaj ją dlaczego. Ta
        odpowiedź wiele Ci powie o Niej i tym jakie jest jej faktyczne nastawienie do
        Jej ex.
        • mundialeiro ona daje mu do zrozumienia... 12.06.06, 18:46
          ze jest tylko i wylacznie ciezarem. Wlasnie o to chodzi. Facet o mnie wie, wie
          ze jego telefony nie wzbudzaja u niej entuzjazmu... I mimo to wydzwania. Jesli
          podczas rozmowy z nim pada moje imie, albo nie daj boze odezwe sie w jakis
          sposob, to ten koles wariuje, staje sie agresywny albo i placze. A nie da sie
          ignorowac natreta, bo jak moja dziewczyna nie odbierala jego numeru, to
          wydzwanial z inncy, az sie dodzwonil.
          • Gość: 666 Re: ona daje mu do zrozumienia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 18:55
            szoruj na policję człowieku, bo to nie jest zabawne ni chu chu.
        • Gość: Breslauer . IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 12.06.06, 19:54
          mundialeiro, trwa to nieprzerwanie? od jak dawna? Rozwiązanie optymalne i
          eleganckie:niech gość znajdzie sobie kobietę: ale to wymaga czasu.
          najprawdopodbniej masz do czynienia z furiatem. Jeśli go zaatakujesz i nie
          będzie to udany atak, odpłaci Ci się, całą furię skieruje na Ciebie
          • mundialeiro to trwa od trzech miesiecy 12.06.06, 20:00
            czyli odkad nie sa razem, a ja wkroczylem na scene :) Dzien w dzien... Nie da
            sie nie odebrac, bo dzwoni do skutku. Wylaczenie telefonu z roznych wzgledow
            jest nie do konca mozliwe. Tzn - nie zawsze mozemy w ten sposob zadbac o wlasny
            spokoj.
            Nic do tego faceta nie trafia, a mojej dziewczynie jest go zwyczajnie zal i nie
            mowi wprost, ze np. PRZESZKADZA. Koles ma sklonnosci samobojcze no i jest - jak
            sam zauwazyles - furiatem ;/ Agresywnym i niebezpiecznym. Kiedys bardzo pobil
            kolege (jak jeszcze byli razem) mojej dziewczyny, gdyz ten osmielil sie
            pozyczyc od niej notatki, co wiazalo sie z dwuminutowum ,,spotkaniem".
            • Gość: Boziewicz Re: to trwa od trzech miesiecy IP: *.wroclaw.mm.pl 12.06.06, 20:03
              Kiedyś była instytucja pojedynków, ale dzisiaj chyba już nie ma dżentelmenów.
            • Gość: 666 Re: to trwa od trzech miesiecy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 20:13
              jak ma skłonności samobójcze to podsuń mu jakiś cichy argumencik, który pchnie
              go do ostatecznego kroku i będzie po kłopocie. najgorzej to się cackać z takimi
              ciulami, bo wtedy na coraz więcej sobie pozwalają. chamów krótko trzymać.
            • Gość: Breslauer Re: to trwa od trzech miesiecy IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 12.06.06, 20:14
              rozmawiałeś otwarcie na ten temat ze swoją kobietą jak my tu teraz?
              • mundialeiro Re: to trwa od trzech miesiecy 12.06.06, 20:25
                tak, rozmawialem. Ona nie chce go ,,wykonczyc". Wiem, ze to dosc naiwne, ale
                ona nie ma ochoty miec go na sumieniu. Twierdzi, ze zna go na tyle, ze wie iz w
                koncu da sobie spokoj, przestanie zatruwac nam zycie. Z jednej strony ja
                rozumiem, bo to faktycznie przypadek dosc nerwowy i sklonny do ,,glupot". Z
                drugiej jednak strony, nie chce aby trwalo to np. kolejne pare miesiecy.

                Byli ze soba bardzo dlugo, prawie 5 lat. Ten facet na poczatku konca
                (rozstawali sie dobre dwa miesiace, od trzech nie sa juz razem) w ogole nie
                przyjmowal do wiadomosci, ze nie sa juz razem. Sledzil ja, nachodzil,
                agresywnie wypytywal, blagal o powrot, grozil, plakal, kleczal i takie tam...

                Teraz ,,tylko" wydzwania... Ale cholera wie, co mu odbije.

                Moja dziewczyna tez ma tego dosc. A sytuacja jest taka, ze nie moze i nie chce
                mu powiedziec dosadnie ,,zegnam".
                • chlorofil1 Re: to trwa od trzech miesiecy 12.06.06, 20:41
                  Kiedy rutyna narasta
                  a w łóżku jest coraz zimniej
                  wtedy kupuję Piasta
                  by było nam trochę intymniej

                  Miłość znowu doprowadzi Nas do łez
                  Do Łez...
    • Gość: tak tak tak Re: problem z pewnym kolesiem IP: *.wro.vectranet.pl 12.06.06, 19:00
      wszystko nalezy do kobiety i to z nia musisz porozmawiac, powinna z nim zerwac
      ostatecznie a nie robic za terapetke. przeciez zawsze mozna wylaczyc telefon jak
      on dzwoni/ w niektorych telefonach mozna blokowac wybrany numer/ lub wybrac zeby
      nie dawal sygnalu ze dana osoba dzwoni.
      • Gość: Radykalny Re: problem z pewnym kolesiem IP: *.wroclaw.mm.pl 12.06.06, 19:17
        Nadal uważam, że w mordę dać.
        • Gość: tak tak tak Re: problem z pewnym kolesiem IP: *.wro.vectranet.pl 12.06.06, 19:23
          to chyba najgorsze rozwiazanie: moze nakrecic kolesia dodatkowo (bardzo
          prawdopodobne tymbardziej ze dziewczyna mu sprzyja) i moze sie zrewanzowac, poza
          tym moze zglosic pobicie i jakis wyrok w zawiasach wyniknie.
          • Gość: Radykalny Re: problem z pewnym kolesiem IP: *.wroclaw.mm.pl 12.06.06, 19:37
            Gość portalu: tak tak tak napisał(a):

            > to chyba najgorsze rozwiazanie: moze nakrecic kolesia dodatkowo (bardzo
            > prawdopodobne tymbardziej ze dziewczyna mu sprzyja) i moze sie zrewanzowac, poz
            > a
            > tym moze zglosic pobicie i jakis wyrok w zawiasach wyniknie.

            Ale mordę będzie miał obitą.
            • Gość: tak tak tak Re: problem z pewnym kolesiem IP: *.wro.vectranet.pl 12.06.06, 19:52
              mysle ze w powyzszym przypadku to raczej i tak mundialeiro mialby taka mordke.
    • quonio Re: problem z pewnym kolesiem 12.06.06, 20:20
      Hmmm, poczytałem wszystkie posty na ten fascynujący temat i tak mi przyszło do
      głowy żeby kilka słów napisać.
      Tak więc po pierwsze mam wrażenie że szukasz wyjścia które spowodowałoby żeby
      koleś po prostu przestał robić to co robi, najlepiej sam z siebie. Żadnej
      policji (bo głupio), żadnego mordobicia (bo szkoda własnej gęby), żadych
      upierdliwych akcji typu telefon kolesia w gazecie (bo za to też można
      odpowiedzieć przed sądem - jeżeli nie wiedziałeś to już wiesz).
      Z jednej strony doskonale Cię rozumiem, z drugiej widzę to tak: Twoja dziewczyna
      odbiera telefony od niego ponieważ się o niego martwi.Telefonów od ludzi na
      którym kompletnie nam nie zależy raczej się nie odbiera. Dość to osobliwa
      sytuacja, przyznasz, gdy były facet zajmuje większość czasu w Waszym związku.
      Tak więc radę w kwestii stanowczej rozmowy z dziewczyną popieram choćby po to
      żeby ustalić plan działania.
      W kwestii odstąpienia od mordobicia nie wiem co jest prawdziwym powodem, ale mam
      wrażenie że pisałeś o tym że to były bokser. Dziwne by było żebyś miał ochotę
      lać się znim publicznie, bądź i nie publicznie. Nikt nie ma ochoty na taką
      konfrontację i nie ma się czego wstydzić. Jak sobie dasz obić mordę to może
      Twoje dziewczyna uzna Cię za wspaniałego mężczyznę, ale to może nie dać afektu,
      bądź dać przeciwny do zamierzonego. Gość się poczuje pewniej i zacznie dzwonić
      częściej :)Pomijam drobny fakt że to nie zgodne z prawem i jakby udało Ci się go
      uszkodzić mógłbyś mieć kłopoty. To samo tyczy się podawania jego numeru w
      gazetach itp.
      Tutaj kilka słów do kklementa. Złociutki tak wychodzi że chodziliśmy do jednej
      szkoły i Twoja skłonność do mordobicia jest mocno fascynująca. Czyżbyś się
      wyrobił i
      • quonio Re: problem z pewnym kolesiem 12.06.06, 20:24
        i odbijał sobie za całe lata obrywania po głowie ? :P
        To jednak nie ważne.
        W kwestii kolesia.
        Myśle że wyjścia są dwa. Albo pójść za jedną z rad i zadziałać, albo ustalić
        plan długoterminowy polegający na spławianiu kolesia krótkim spadaj i
        rozłączaniem się, co daje ten komfort że nie słyszysz wtedy jego biadolenia bo
        po porstu nie będzie miał czasu go rozpocząć.
        W każdym razie życzę powodzenia.
        • mundialeiro Re: problem z pewnym kolesiem 12.06.06, 20:28
          wszystko ok, ale przeczytaj to, co napisalem wyzej (wklejam):

          tak, rozmawialem. Ona nie chce go ,,wykonczyc". Wiem, ze to dosc naiwne, ale
          ona nie ma ochoty miec go na sumieniu. Twierdzi, ze zna go na tyle, ze wie iz w
          koncu da sobie spokoj, przestanie zatruwac nam zycie. Z jednej strony ja
          rozumiem, bo to faktycznie przypadek dosc nerwowy i sklonny do ,,glupot". Z
          drugiej jednak strony, nie chce aby trwalo to np. kolejne pare miesiecy.

          Byli ze soba bardzo dlugo, prawie 5 lat. Ten facet na poczatku konca
          (rozstawali sie dobre dwa miesiace, od trzech nie sa juz razem) w ogole nie
          przyjmowal do wiadomosci, ze nie sa juz razem. Sledzil ja, nachodzil,
          agresywnie wypytywal, blagal o powrot, grozil, plakal, kleczal i takie tam...

          Teraz ,,tylko" wydzwania... Ale cholera wie, co mu odbije.

          Moja dziewczyna tez ma tego dosc. A sytuacja jest taka, ze nie moze i nie chce
          mu powiedziec dosadnie ,,zegnam".
          • quonio Re: problem z pewnym kolesiem 12.06.06, 20:35
            No to pozostaje Ci już tylko wepchnąć mu w objęcia jakąś kobietę o gołębim sercu
            najlepiej której nie lubisz żeby zaczął na nią wylewać swoje żale i problemy.
            Wiesz, z jednej strony Cię rozumiem, widocznie jesteś trochę podobny do swojej
            dziewczyny w kwestii uczuciowości. Z drugiej jednak powiem tak - miałem podobną
            sytuację i wiem że takie coś potrafi się nieznośnie przedłużać co ma najczęściej
            skutek taki że ktoś nie wytrzymuje i daje sobie spokój, tylko nie zawsze to jest
            ten upierdliwy koleś. Bywa i tak że to wyjście wyjdzie Ci tylko na dobre. Tak
            więc masz do wyboru - działać lub czekać. Ale jak ktoś ciągle czeka, całe życie
            spędza w poczekalni.
            Życzę powodzenia.
            • mundialeiro dzieki 12.06.06, 20:38
              porozmawiam z nia jeszcze. Moze ,,krotka forma wypowiedzi" ale nie
              tak ,,bezwzgledna" (jak dla niego) jak ,,spadaj" bedzie skutkowala :)
              • quonio Re: dzieki 12.06.06, 20:59
                Porozmawiaj, może coś wymyślicie. Można do znudzenia powtarzać jak zadzwoni, nie
                mogę teraz z Tobą rozmawiać i się rozłączyć. To nie będzie dla niego strzał w
                pysk, a może się zniechęcić bo nie osiągnie tego co chciał.
                Wiesz ludzie są różni, ale tych upierdliwych odznacza wspólna cecha. Jak widzą
                że ktoś nie wyraża zainteresowania ich gdaniem po prostu szukają nowego obiektu.
                Może to będzie mamusia, może nowa dziewczyna, kto wie. Nie mniej jednak w życiu
                trzeba podejmować decyzje, bo w innym przypadku jesteśmy zawieszeni w próżni.
                pozdrawiam i życzę powodzenia.
        • Gość: tak tak tak lol IP: *.wro.vectranet.pl 12.06.06, 21:07
          DOBRE :)

          >Tutaj kilka słów do kklementa. Złociutki tak wychodzi że chodziliśmy do jednej
          >szkoły i Twoja skłonność do mordobicia jest mocno fascynująca. Czyżbyś się
          >wyrobił i odbijał sobie za całe lata obrywania po głowie ? :P
          • quonio Re: lol 12.06.06, 21:16
            Ja tam co prawda nie wiem czy teraz nie dostałbym po ryju od niego tak żebym już
            nie wstał. Znam wielu którzy się zmienili,ale fakt faktem moja złośliwość wynika
            z tego że uważam rozwiązania siłowe za głupie, świadczące o braku umiejętności
            rozwiązywania problemów w sposób inteligentny i sprytny, tak więc nie mogłem się
            powstrzymać.:) Cieszę się że się ubawiłeś.
            Tak się składa że mam trochę doczynienia z rozwiązywaniem konfliktowych sytuacji
            i nwet mi przez myśl nie przeszło żeby dać przy tym komuś po ryju co nie
            zmieniło mojej skuteczności nawet w przypadku kontaku z mocno agresywnymi
            prostakami o karkach grugości stuletniego dębu :)
            • kklement Re: lol 12.06.06, 21:54
              Ja też nie chciałbym być złośliwy, Maćku, ale nie sposób nie zauważyć, że z
              winy jakiegoś złego człowieka na stanowisku belfra Twoja edukacja przebiegała z
              innym niż nasz rocznikiem, więc snując anegdotki na mój temat nie opierasz się
              na jakiejś szczególnie zażyłej znajomości mojej skromnej osoby, prawda ?

              Poza tym żeby uściślić: ja również nie jestem jakimś szczególnym entuzjastą
              przemocy fizycznej i rozwiązanie to wybrałbym dopiero na samym końcu, co jasno
              wynika chyba z mojego postu ( polecam lekturę postów komentowanych :) ). Z
              drugiej jednak strony nie mogę powiedzieć, że absolutnie bym je wykluczył, no
              chyba żebym doszedł do wniosku, że mam do czynienia z osobą chorą.
              • Gość: Radykalny Re: lol IP: *.wroclaw.mm.pl 12.06.06, 22:51
                Tylko w ryja. Wszystkie inne rozwiązania prowadzą do nikąd.
    • Gość: kwila Re: problem z pewnym kolesiem IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 12.06.06, 20:28
      sadze, ze to powazna sprawa, ale Twoja dziewczyna musi sie zdecydowac, na czym
      jej bardziej zalezy, na Waszym normalnym zyciu czy jego samopoczuciu i litosci
      do swojego ex. jej radykalne dzialanie moze mogloby cos rozwiazac.
      nie wolno tolerowac czyichs manipulacji, ze popelni samobojstwo czy bedzie
      nieszczesliwy, to jest problem tej osoby, nie Twojej dziewczyny, ktora pewnie
      nie bylaby zachwycona opowiadaniem o jej orgazmach czy tez ich braku
      zycze Wam obojgu odwagi i zacznijcie nowy rozdzial zycia bez jakis popaprancow
      beszczelnie korzystajacych z czyjegos miekkiego serca
    • Gość: wu glupek i zalosny palant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 09:43
      twoj ,,przeciwnik" powinien sie wstydzic, ze wydzwania wiedzac o Tobie. On ma
      jaja? Co za typ. Ja w zyciu bym nie zadzwonil do bylej, wiedzac ze ktos ja moze
      w tym momencie smyrac :)
      • Gość: jebu-dup Re: glupek i zalosny palant IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.06.06, 13:31
        ja moge Ci pomóc. Od prawie roku ćwiczę krav maga i nie boje sie byłych
        bokserów.
    • perro69 zmienić numer telefonu!!! to takie trudne??? 13.06.06, 13:40
      • Gość: ... Re: zmienić numer telefonu!!! to takie trudne??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 15:20
        wymaga zachodu

        zalozyc blokade na jego numer - proste i po klopocie, koles nie dodzwoni sie

        a z drugiej strony towj dziewczyna wyraznie daje do zrozumeinia ze zalezy jej
        na byłym bardziej niz na tobie ,dba o jego komfoprt psychiczny a o twój nie

        wymagaj od niej jasnego okreslenia sie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja